skad bierzecie cierpliwosc?bo mnie juz brak :(

20.06.15, 14:25
syn jest juz nastolatkiem, diagnoze autyzmu ma od ok 10 lat. od diagnozy wpajam mu podstawowe zasady kultury, zasady ubierania sie (np jak jest cieplo to krotki rekaw, jak zimno dlugi), ze ma wycierac usta po jedzeniu, ze... ze... ze... ze... , samo "ze" bez konca. a po 10 latach praktycznie zadnego efektu :(. potrafi wyjsc z domu brudny ketchupem, zalany herbata, w lecie zasuniety w kurtke po szyje, w brudnych butach. jak nie dopilnuje to paznokcie ma tak brudne jakby nimi ziemie oral i dlugie jak dziewczyna.
generalnie syn jest oceniany jako wysokofunkcjonujacy, nie ma UU, jest samodzielny (wszedzie pojedzie sam, zrobi zakupy itp..), odpowiedzialny (wychodzi z domu jak jest sam, to pozamyka, powylacza wszystko, przypilnuje rodzenstwa), dobrze sie uczy.
tylko ze ja juz nie mam cieprliwosci do jego niechlujstwa :(. czy to wina charakteru czy choroby? znam kilku autystykow wlasnie jak moj syn i tamte mamy tez zalamuja rece. czy tylko my jestesmy juz tak wypalone? jak sobie z tym radzic, zeby nie dostac furii (ja juz czasami dostaje) i nie zbzikowac :(
    • eraz-lilipop Re: skad bierzecie cierpliwosc?bo mnie juz brak : 20.06.15, 21:19
      Rozpisać .Termometr za oknem pokazuje poniżej 0 stopni zakładamy to i to , powyżej 10 zakładamy to o to .... Po jedzeniu umyć buzię ręce sprawdzić czy ubranie czyste . Rozpisać powiesić w widocznym miejscu itp Może pomoże i może zamieni się w nawyk.
    • tijgertje Re: skad bierzecie cierpliwosc?bo mnie juz brak : 20.06.15, 21:57
      Widocznie jemu to niechlujstwo nie przeszkadza ;)
      a serio, mysle, ze prawda lezy posrodku. Jak nie zwraca uwagi na swoj wyglad, to po tak dlugim czasie ty jestes zapewne przeczulona, a jemu nadal nie zalezy. No bo po co? Jemu plama nie przeszkadza, a skoro go pilnujesz, to nawet nie ma okazji sprawdzic reakcji innych. Niektorym po prostu nie zalezy i juz, bedzie w miare wygladac dopoki bedziesz pilnowac, a co potem? Jedynym skutecznym rozwiazaniem jest uswiadomienie mu, ze nie moze zyc na bezludnej wyspie, w domu niech chodzi w czym chce, niech sie i tydzien nie myje jak nie ma ochoty, ale wychodzac z domu ma wygladac jak zadbany czlowiek i tyle. Pokaz mu chocby obrazowo. Daj mu 2 prezenty: jeden atrakcyjny, ale zapakowany tak, ze opakowanie jest bardzo sponiewierane, pogiete, poszarpane, brudne, wrecz odrazajace itp. W drugim mozesz spakowac chocby jakies smiecie, ale zapakuj tak, zeby wygladalo super. Obrazowo pokaz mu, ze ludzie oceniaja po opakowaniu i czesto jak opakowanie jest brudne i zaniedbane, to nawet nie chca sprawdzic co jest w srodku, bo sie po prostu brzydza, za to zawsze siegna po atrakcyjny prezent, nawet jesli nic nie jest wart. Skoro dobrze sie uczy i glupi nie jest, to powinien zrozumiec, ze on jest jak te prezenty : jak nie zadba o wyglad, to nikogo nie bedzie obchodzic co mysli, co umie, jakie niewiarygodne umiejetnosci posiada, bo niechlujny wyglad ich zdecydowanie odrzuci. Ludzie sa plytcy i oceniaja po wygladzie i zeby miec szanse zaprezentowac soba cos wiecej, trzeba zadbac o to pierwsze, optyczne wrazenie. Sadze, ze takie wyjasnienie bedzie wystarczajaco logiczne i chlopak moze zaskoczyc, ale musisz mu dac spokoj i przestac przypominac i sie czepiac. Jak sie sam nie dopilnuje, to nie dasz rady go w nieskonczonosc pilnowac. Jak wspomniano wyzej, rozpiska jest przydatna, bo pozwala wyrobic pewne nawyki. Moj syn ma 11 lat, a nieraz zdarza mi sie przypominac JAK nalezy myc rece czy twarz :D Tacie potrafi zwrocic uwage, ale sam sie nieraz zapomina :D Niby wie, ale czasem robi wrazenie, jakby go nikt nigdy niczego nie nauczyl. Przydatne jest np rozpisanie nie tylko rozkladu temperatur, ale tez np planu tygodnia i dnia: zawsze w ten sam dzien ma obciac paznokcie, w planie dnia warto zaznaczyc np mycie uszu czy paznokci (ja mlodego nalogowo pilnuje np z myciem rak: ZAWSZE jak skads wraca do domu, po zabawie w ogrodzie, po korzystaniu z toalety, przed pomaganiem w kuchni i przed jedzeniem. Nadal przypominam, ale sporo nawykow juz wyrobil. Ja np zawsze myje wlosy w te same dni. Gorzej, jak cos wypadnie i umyje wczesniej, to mi sie kalendarz miesza ;) Ale stale plany zdecydowanie pomagaja. Ani moj syn ani maz (NT) nie rozumieja npo pojecia "cos jest jeszcze czyste i mozna zalozyc drugi raz". Dlatego mlody ma wpojone, ze bielizne, skarpety, kosztulki i spodnie w sezonie letnio -wiosennym codziennie wrzuca do kosza na pranie, nawet jak mial je na sobie 10 minut. To samo robi ze strojem gimnastycznym czy do judo. Dopiero teraz zaczyna zalapywac wyjatki, np jak sie z psem tarza w ogrodzie, to od razu po powrocie do domu wszystko idzie do prania, to samo, jesli czyms wyplami ubranie. Mlody rowniez nie ma poczucia temperatur (jest coraz lepiej, ale do idealu nadal mu daleko), wiec np w szkole ma nakaz patrzenia jak na przerwe wychodza nauczyciele i inne dzieci. Rano jest zimno, ale dluga przerwa przed lunchem bywa upalna, innym razem mimo slonca jest bardzo zimy wiatr, wiec to, co ma na sobie wiekszosc jest dla mlodego wyznacznikiem, jak sam sie ma ubrac. Choc ostatnio wrocil do domu ubrany jak na Sybir mimo, ze bylo dobrze ponad 20 stopni. Nie wiem, jakim cudem sie nie roztopil, ale twierdzil, ze wcale mu cieplo nie bylo.
      Tak ogolnie to juz baaaaardzo dawno temu przestalam sie przejmowac tym "co ludzie powiedza" i tylko na zdrowie mi to wyszlo :D polecam, dziala bardzo odstresowujaco. W koncu mam wystarczajaco duzo powazniejszych problemow dbajacych o szybko postepujaca siwizne, zebym sie miala przejmowac zle zapieta koszula, resztkami pasty do zebow na twarzy czy wyplamiona bluzka. Dyskretnie zwracam uwage, czy nieraz poprawiam albo znaczaco pociagam nosem, ale przestalam tracic energie na niekonczace sie pilnowanie i zrzedzenie. W momencie, gdy mlody zaskakuje, ze w czyms przestaje zrzedzic, o dziwo sam sie zaczyna pilnowac, tak, ze jestem pewna, ze nauka nie poszla w las, ale im wiecej zrzedzimy i przypominamy, tym bardziej gluchna na to, co mowimy ;)
      • 123pocahontas Re: skad bierzecie cierpliwosc?bo mnie juz brak : 21.06.15, 10:12
        dziekuje za odp :). chyba faktycznie mu nie przeszkadza wlasne niechlujstwo. dzis zajrzalam do plecaka szkolnego i az mnie cofnelo na widok kilku kanapek z ktorych tylko kurz polecial, tak byly splesniale. a na dodatek znalazlam dwie pary spodenek na WF i trzy koszulki. no tak, kazalam wziac swiezy stroj, ale juz nie dopowiedzialam ze poprzedni do prania. a kanapek nawet nie skomentuje. no ale wczoraj to juz przegial (po raz ktorys zreszta, ale wczoraj o maly wlos nie doszlo do wypadku)-po kapieli standardowo nie powycieral plytek na podlodze, a podloga po jego kapieli (tzn raczej pomoczeniu sie w wodzie) wyglada jak spora kaluza. ja bylam akurat zajeta w kuchni jak wyszedl i... weszla mlodsza siostra. i uslyszalam tylko rumor i placz :(. poslizgnela sie na mokrej podlodze, uderzyla w lokiec i glowe :(. cale szczescie skonczylo sie na guzie, ale przeciez moglo o wiele gorzej. chyba jestem przepelniona jakas niemoca na to wszystko, chyba juz sie we mnie wypalila cierpliwosc, ale jednak nie potrafie polozyc na to wszystko, brzydko mowiac,lachy. dzis rano zalatwial sie, sedes zostawil obsikany :(((. sprobuje z tym planem dnia/tygodnia. wlsnie z nim rozmawialam o tym, zgodzil sie. aczkolwiek to nie byla euforia, raczej "a niech wreszcie da mi spokoj".
        • eraz-lilipop Re: skad bierzecie cierpliwosc?bo mnie juz brak : 21.06.15, 14:22
          Tylko nie wszystko na raz. Rozpisać sobie co najważniejsze i zacznij od rzeczy pilnej itd. Przyznam że ja balaganiara jestem i codziennie robie sobie rozpiske musze zrobić i tylko odchaczam. Bez rozpiski gubię się i nie wiem od czego zacząć wiec nie zaczynam ;) .
    • smallfemme Re: skad bierzecie cierpliwosc?bo mnie juz brak : 22.06.15, 17:32
      Przede wszystkim w kółko nie suszyć głowy, bo efekt będzie odwrotny do zamierzonego. Znalazłam sobie takiego autyka do pary, który jako dziecko nie mył zębów, bo go drażniła pasta (ale skoro innych nie drażniła, to na pewno nie ma racji i mama myła mu zęby siłą), a potem nie mył na złość, bo nie będzie robił tego co mu każą. Jako dwudziestoparoletni facet nadal miał problem, bo mu w nawyk nie weszło.

      Poza tym obserwować i przypominać tylko wtedy, kiedy ma szansę zrobić. U nas takim tematem jest skracanie brody. Tnie maszynką na sucho, więc przypomnienie po prysznicu nie da nic poza złością. Najlepiej przypomnieć zanim pójdzie pod prysznic (oczywiście najpierw trzeba sprawdzić, czy się nie spieszy, bo wtedy jak wyżej).

      Karteczki mogą pomóc, ale najlepiej gdyby to było coś więcej niż polecenie. Jeśli ma jakieś szczególne zainteresowanie, to można to wykorzystać, starać się wpleść w polecenia.

      Zwykle pomaga też, gdy prośba ma logiczne uzasadnienie. Tzn. nie "wytrzyj podłogę, bo rozlałeś", tylko raczej "powinieneś wytrzeć podłogę, jeśli ją zmoczyłeś, ponieważ mokra jest śliska i komuś z tego powodu może stać się krzywda".

      A przede wszystkim pomyśleć, że brudne dziecko to szczęśliwe dziecko, nawet jak ma naście lat ;)
      • 1diagnoza1 Re: skad bierzecie cierpliwosc?bo mnie juz brak : 28.06.15, 15:51
        123pocahontas jakbym czytała o swoim dziecku. Jestem zmeczona psychicznie, jak nie dopilnuje to jest tak jak piszesz. ahhhhhhh
        • 123pocahontas Re: skad bierzecie cierpliwosc?bo mnie juz brak : 28.06.15, 18:20
          i jak diagnoza radzisz sobie sama z soba? bo ja juz nie mam sily psychicznej, mam czasami wrecz chec synem potrzasnac. ostatnio powiedzial mi, ze ma do mnie zal :(. bo go oprawiam i wytykam co robi zle :(. a jak postepujesz z synem?
          • 1diagnoza1 Re: skad bierzecie cierpliwosc?bo mnie juz brak : 28.06.15, 19:02
            Czasami mam dość. Trzeba wszystko za niego robić, myć, karmić - tzn naszykować, prosić, przygotowac specjalistycznie, ahhhh. Mycie cięzko idzie. Nie mówię jeszcze co robie bo wstyd!.
            Mamy komisje we wtorek i nie wiem co mówić, bo mi wstyd.
            • katanus Re: skad bierzecie cierpliwosc?bo mnie juz brak : 30.06.15, 23:55
              Dokładnie jakbym o swoim czytała :(
              Szczerze to mnie trochę pocieszyłyście, ze ten typ może tak mieć, bo już myślałam, ze to ewidentnie moja wina, ze nie miałam czasu, cierpliwości i nie wypracowałam odpowiednich nawyków.
              Czasami naprawdę, też nie mam już siły, bo wszystko trzeba palcem pokazać i jeszcze przypilnować, żeby zrobił.
Pełna wersja