orzeczenie o niepełnosprawności dziecka punkt 7

18.07.15, 11:22
Chciałabym dowiedzieć się, czy w waszej opinii warto sie odwoływać od punktu 7 orzeczenia o niepełnosprawności dla dziecka w sytuacji gdy przez 10 lat dziecko dostawało orzeczenia , gdy w punkcie 7orzekano, że wymaga i nagle przy kolejnej komisji tydzień temu otrzymałam decyzję, że nie wymaga, wymaga tylko w punkcie 8 ( przez telefon powiedziano mi odwrotnie, zę w 7 wymaga a w 8 nie wymaga, bo zmieniły sie przepisy dotyczące szkolnictwa ) Jednak gdy odebralam orzeczenie okazało się, ze jest odwrotnie. Dziecko ma obecnie 14 lat ale w stanie zdrowia nic się nie zmieniło, wręcz przeciwnie, od ostatniej komisji doszedł nam obowiazek monitoringu kardiologicznego i gastrologicznego. Zastanawiam się, czy ktoś miał taką sytuację. Czy chodzi o wiek dziecka czy moze przepisy jakoś sie zmieniły. Bardzo proszę o informację
    • mamamada Re: orzeczenie o niepełnosprawności dziecka punkt 20.07.15, 20:02
      Myślę, że na to pytanie każdy musi sobie sam odpowiedzieć. Rozważyć ewentualne zyski i niewątpliwe koszty.

      Z mojego punktu widzenia - warto, choć koszty (emocjonalne i czasowe) i dla mnie, i dla syna, były wysokie. O zmianach w przepisach nic mi nie wiadomo, orzekania o niepełnosprawności i punktu 7 dotyczą akty prawne, za które odpowiada minister pracy i polityki społecznej, a nie minister edukacji - więc tłumaczenie o "zmianie przepisów dot. szkolnictwa" wydaje mi się naciągane.

      Temat odwoływania pojawia się dość regularnie na forum, ostatnio w wątkach:
      Brak punktu 7 i odwołanie do sądu, orzecznictwo a przepisy, Ufff dostaliśmy 7 punkt , dopuszczenie dowodu z opinii biegłego lekarza sądowego - może opinie wyrażone w tych wątkach będą Ci jakoś pomocne?

      • berta310 Re: orzeczenie o niepełnosprawności dziecka punkt 28.07.15, 09:40
        Dziękuje za odpowiedz. Złożyłam odwołanie, termin ponownej komisji tym razem w wojewódzkim orzecznictwie mamy otrzymać w ciągu 2 miesięcy. Spróbujemy a jeśli się nie uda to do sądu się raczej nie wybiorę .Gdy składałam odwołanie zapytałam jeszcze raz o jaki nowy przepis chodzi , bo dzwoniłam do ministerstwa i nic tam o tym nie wiedzą. Pani, która wczesniej powiedziała mi, że zmieniły się przepisy, teraz odpowiedziala, że przepisy sie nie zmieniły ale lekarze zaczęli jeżdzić na szkolenia i mają większą wiedzę. Wnioskuje z tego, że na poprzednich 7 komisjach przyznających mojemu dziecku punkt 7 siedzieli niedouczeni ;) Pani ogólnie była mocno obrażona, że decyduje się składać odowłanie, kwestionowała załączniki i była bardzo nieprzyjemna. Czy ktoś miał taka sytuację, aby po latach orzekania punktu 7 na kolejnej komisji nagle nie orzeczono. Mam jeszcze pytanie dotyczące ewentualnego przywrócenia świadczenia. Czy jeśli komisja orzeknie inaczej zostanie mi zwrócone świedczenie za okres, gdy oczekiwaliśmy na komisje. Aby wraz z dzieckiem mieć ubezpieczenie zarejestrowalam się w urzędzie pracy. Mam też pytanie dotyczące zasiłku dla bezrobotnych. Czytałam, że miała wejść ustawa, która daje prawo do zasiłku opiekunom po świadczeniu pielęgnacyjnym. Nigdzie nie mogę znależc informacji, kiedy to wejdzie w zycie. Czy ktos z Państwa ma taką wiedzę? Serdecznie pozdrawiam
        • mamamada Re: orzeczenie o niepełnosprawności dziecka punkt 28.07.15, 19:44
          Niestety, nie znam się na przepisach, o które pytasz, ale może chodzi Ci o ustawę ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów (Dz.U. 2014 r. poz. 567), która obowiązuje od 1 stycznia? Znalazłam informacje nt na stronie internetowej Elbląga, ale to uprawnienie chyba nie dotyczy wszystkich opiekunów, tylko tych, którzy zostali bezprawnie pozbawieni prawa do zasiłku pielęgnacyjnego (sprawą zajmował się Trybunał Konstytucyjny, więcej informacji nt w artykule GW).

          Co do wybierania się do sądu - ja się tam musiałam wybrać tylko jeden raz, na sprawę na której zapadł wyrok. Ale wcześniej musiałam napisać kilka sążnistych pism i udać się z synem do biegłej sądowej.
          Co do komisji wojewódzkiej - mam niestety poczucie, że orzecznicy pracujący w urzędzie wojewódzkim nie są zainteresowani tym, żeby podważać decyzję kolegów orzeczników z powiatowego zespołu :-( i że w ogóle nie czytali tego, co napisałam o realnych trudnościach w codziennym funkcjonowaniu syna - w każdym razie ani słowem się do tego nie odnieśli w żadnym z pism, które napisali - ani do mnie, ani do sądu. Jak grochem o ścianę..
Pełna wersja