13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć...

28.07.15, 15:30
Witam Wszystkich serdecznie! :)
Zdecydowałam się tu napisać, bo sama już nie wiem, co myśleć. Mam synka, w tej chwili 13,5 miesiąca. Gdy skończył roczek, zaczęłam podczytywać "co roczne dziecko potrafi" i tak zaczął się mój niepokój. Odwiedziliśmy już kilku specjalistów - mały był obserwowany 1,5h przez psychologów w ośrodku IWRD w Gdańsku (specjalizują się w autyźmie), spotkaliśmy się też z terapeutką metody krakowskiej, neurologopedą i psychiatrą dziecięcym. Nikt nie widzi niepokojących objawów ze spektrum autyzmu, a to co mnie martwi określono jako opóźnienie mowy i zaburzenia SI/słabą motorykę małą. Syn ma problemy z gryzieniem (stąd neurologopeda) a raczej może gryzie wszystko poza jedzeniem :) nie chce też brać jedzenia w rączki jakby go brzydziło. Tylko ew. wafelek od lodów, ale krótko go memła, potem wyrzuci. Podejrzewamy, że niechęć ta pozostała mu z czasu, gdy przez 3 miesiące jak był maleńki walczyliśmy z alergią na mleko i miał duże dolegliwości, nie chciał w ogóle pić i na sam widok butelki płakał. Urodził się o czasie przez cc (wyższe ciśnienie u mnie), ciąża OK (tylko bakterie w moczu), dostał 9 pkt Apgar (1 odjęto za napięcie mięśniowe, bo nie wyprostował kończyn). Kontrola u neurologa nie wykazała nic, nie był rehabilitowany i ruchowo rozwijał się dobrze.

Wiem, że tu wypowiada się mnóstwo doświadczonych osób, więc może ktoś z Was coś jeszcze doradzi... Teraz opiszę zachowania synka - trudno oddzielić dobre od złych niestety. Najbardziej niepokoi mnie kiepskie naśladowanie, słabe rozumienie i brak mowy czynnej i to nieszczęsne pokazywanie palcem:
1. bardzo ładnie reaguje na imię - czasem jak jest zajęty i nie chce przyjść, to wyda jakiś dźwięk, tak jakby chciał się tylko "zgłosić" ;)
2. nie mówi żadnych konkretnych słów - mówi dużo po swojemu, czasem powtarza po nas sylaby, "dyskutuje" z nami - ale nic z sensem. Zdarza mu się "mama", "baba", ale jeszcze nie kieruje tego pod adresem konkretnej osoby. Nie naśladuje zwierzątek. chociaż wie, że pies to "hau-hau" (mamy psa). Czasem jakby próbuje to "hau-hau", ale marnie mu to idzie.
3. ma kłopot z naśladowaniem - potrafi dać cześć, piątkę, zrobić "brawo-brawo" i "jaki duży". Naśladuje stukanie ręką, łyżeczką, odgłosy kichania, kaszlu, wystawianie języka z buźki i kląskanie językiem (jedzie konik). Ale za nic nie chce zrobić "pa-pa". Wie, jak ktoś wychodzi, biegnie do drzwi i coś po swojemu mówi na pożegnanie, ale ręką nie pomacha. Poza tym ma takie "fazy" jak jakiś gest mu się spodoba, to go często powtarza, a potem za parę dni już nie chce. Teraz np. przestał klaskać i ciężko go do tego namówić :( Generalnie gest pokazuje tylko jak sam zechce, najbardziej chętny jest z reguły na przebijanie piątki i to nawet z kimś kogo niezbyt dobrze zna (jak się parę minut o tej osoby przyzwyczai). Długo trwa nauczenie go nowego gestu.
4. nie pokazuje palcem :( ma wyodrębniony palec wskazujący, wodzi nim po szczegółach zabawek, guzikach ubrania, obrazkach w książeczce, ale nie jest to stricte pokazywanie. Czasem jak go zapytam to uda mu się pokazać nos, oko, włosy (na mnie lub na zabawce), ale robi to niezbyt chętnie i czasem się złości jak go pytam. Nie pokazuje "na duży dystans".
5. jeśli chce zwrócić na coś moją uwagę, to odwraca się i patrzy na mnie, czy "kumam". Jeśli na niego nie patrzę, to wydaje dźwięk, żeby zwrócić moją uwagę. Przeważnie jak coś usłyszy to tak robi, albo jak coś spadnie.
6. rozumie polecenia "daj", "chodź", "nie wolno". Nie zawsze chce je wykonać ;) Ale: da tylko to, co ma w ręce lub co leży bardzo blisko. Nie ma odruchu rozglądania się, gdy pytam "gdzie coś/ktoś jest". Jak mówię np. "daj tacie piłkę", to mąż musi wystawić dłoń (poparcie gestem), żeby mały zrozumiał komu ma dać. Niektóre rzeczy pokazuje wzrokiem (lampa, piesek, zegar), a jak zapytam o zabawkę, to weźmie ją do ręki - ale musi leżeć gdzieś obok. Generalnie mam wrażenie, że właśnie mało rozumie takich rzeczy i to mnie martwi :( Ma problem z rozejrzeniem się i zlokalizowaniem osoby, o którą się go pyta. Ma też kłopot z podążaniem za wskazaniem palca, jeśli wskazuję coś co jest z tyłu za nim. Muszę wtedy kilka razy go zachęcić, żeby się odwrócił. Terapeuta SI uważa, że on ma jeszcze słabą orientację w przestrzeni i stąd te problemy.
7. chwali się zabawkami, przynosi albo pokazuje podnosząc do góry i śmiejąc się przy tym :) rozumie polecenie "pokaż co masz" - podnosi zabawkę do góry, albo podbiega z nią. Jeśli zechce ;)
8. ma problem z zabawami precyzyjnymi - sortery, nakładanie kółek na drążek itp. Trzeba mu nakierować. Dopiero wczoraj udało mu się założyć samemu kółeczko. Widać, że chce ale mu nie wychodzi jeszcze. Ładnie chwyta pęsetowo. Nie bardzo lubi "operować" rękami, często ma je przywiedzione do boków ciała. Terapeuta SI uważa, że problemy z pokazywaniem palcem właśnie z tego wynikają.
9. zabawkami bawi się raczej krótko, nie fiksuje się na niczym konkretnym. Czasem czymś zakręci, ale przez chwilę. Lubi upuszczać klocki i przesuwać je po podłodze (chyba dla hałasu). Nie umie z nich budować. Auta w ogóle go nie interesują. Lubi piłki, pluszaki i wszystko co da się ugryźć :)
10. Lubi zabawy typu "akuku", "złapię Cię", wszelkie "patataje" na kolanach, "rak-nieborak" (sam wystawia rączkę). Akuku inicjuje sam chowając się i wyskakując zza drzwi, fotela itp. Czasem podnosi koc i zakrywa buzię.
11. jest pogodny, uśmiechnięty, wita domowników wracających do domu, na widok ukochanej babci aż piszczy z radości. Wciąga ręce, żeby go podnieść i przytula się. Odpowiada uśmiechem na uśmiech, głośnym śmiechem na głośny śmiech. Gdy ktoś krzyczy, on też się denerwuje i złości. Gdy ktoś robi smutną minę albo płacze, mały jest zakłopotany, próbuje się uśmiechać, ale nie bardzo wie co zrobić. Zdarzyło się, że się rozpłakał jak się uderzyłam i głośno pomstowałam jęcząc ;)
12. w nowych miejscach jest grzeczny - przez pierwsze 10 minut, potem czuje się już swobodnie. Nie boi się nigdzie chodzić. Na placu zabaw dość ostrożny, nie lubi jeszcze zjeżdżalni itp. Lubi piasek, plażę, piaskownicę - jego ulubiona zabawa ostatnio to przewracanie się na piasku na pupę i wstawanie. Śmieje się przy tym i oczekuje uznania :) Przygląda się bawiącym się starszym dzieciom, czasem próbuje coś zagadywać po swojemu, podchodzi. Maluchami mniej się interesuje, ale też na co dzień nie ma niestety styczności :(
13. do nowych osób początkowo trochę z rezerwą, po chwili rozkręca się i zaczepia, zachęca do zabawy. Lekarce w gabinecie po kilku minutach zaczął przynosić klocki na kolana i się popisywać :)
14. na spacerze jest "wyluzowany" rozgląda się i obserwuje, ale nie jest bardzo aktywnym dzieckiem typu "tu coś fajnego, tam coś fajnego". Raczej siedzi spokojnie. Nie próbuje zwracać mojej uwagi na to, co mijamy :( Czasem sprawdza, czy nikt nie podmienił mamy z tyłu :) bo nie widzi mnie jak prowadzę wózek. Raczej mało interesują go zwierzęta, większą uwagę zwraca na kwiaty, drzewa i przede wszystkim ludzi dookoła. Uwielbia wszelkie krzaczki, wyciąga rękę z wózka i je głaszcze.
15. dość ładnie chodzi za rękę - w ogóle jest bardzo sprawny z chodzeniem. Podchodzi do ludzi, którzy mu się spodobają, zaczepia uśmiechem. Jak się go puści wolno, to co jakiś czas zatrzymuje się i ogląda za opiekunem.
16. ładnie śpi w dzień i w nocy, zasypia sam w łóżeczku z ulubioną przytulanką. Całe noce przesypia odkąd skończył pół roku, z małymi wyjątkami na wychodzące zęby.
17. kontakt wzrokowy z rodziną i obcymi OK - z bardzo bliska gorzej, ale to chyba nic dziwnego bo z kilku cm źle się patrzy w oczy. Lubi być na rękach, ale niezbyt długo (woli sam chodzić).
18. nie ma problemu z myciem głowy, obcinaniem paznokci, kremowaniem, ubieraniem itp. Czasem się trochę niecierpliwi.
19. jak się uderzy to albo przybiega z płaczem albo siada i żałośnie szlocha patrząc w oczy z wyrzutem aż ktoś do niego podejdzie.
20. złości się jak mu czegoś zabronić - trwa to parę sekund. Napina się wtedy, wyciąga wyprostowane ręce w tył i wydaje dźwięki przez zęby, ta
    • hipersfera Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 28.07.15, 15:31
      Widzę, że ucięło - wklejam ciąg dalszy:
      20. złości się jak mu czegoś zabronić - trwa to parę sekund. Napina się wtedy, wyciąga wyprostowane ręce w tył i wydaje dźwięki przez zęby, takie "yyy".
      21. czasem wchodzi pod biurko, zwłaszcza jak ja pracuję. Głaszcze wtedy rączkami i skrobie boki biurka - chyba podoba mu się dźwięk. Podobnie, zdarza mu się siedząc uderzać lekko plecami i głową w drzwi szafy, bo dźwięczą. Wie, że mu nie wolno i patrzy wtedy na moją reakcję. Jak go zignoruję to się zniechęca. Nigdy nie trwa to długo i nie jest częste.
      22. nie zaobserwowałam chodzenia na palcach, kręcenia się, machania rękami itp.
      23. daje się karmić, ale nie jest zainteresowany samodzielnym jedzeniem. Ze względu na problem z gryzieniem, preferuje miękkie konsystencje (nie papki), inaczej się krztusi.

      W tej chwili ćwiczymy z małym trochę w domu: słuchamy płyt Cieszyńskiej, oglądamy książeczki - prowadzę jego paluszek i opowiadam, wyciągamy klocki z grochu, łapiemy bańki mydlane... Może coś jeszcze powinnam? Chciałabym poprawić to jego rozumienie, żeby lepiej reagował np. na "daj piłkę", gdy ta piłka leży gdzieś dalej. Żeby więcej rzeczy rozpoznawał po nazwie. Żeby umiał wskazać mamę, tatę, babcię. Myślę, że wiecie, o co mi chodzi.

      To chyba tyle. Dziękuję wszystkim, którzy przeczytali i z góry też tym, którzy się wypowiedzą.
      Sytuacji nie poprawia fakt, że spodziewam się drugiego dziecka, hormony robią swoje i ciężko mi racjonalnie myśleć, a każda wątpliwość szybko urasta do niebagatelnych rozmiarów ;) a z natury jestem niestety raczej pesymistką.
      Pozdrawiam Was serdecznie!
    • firella2 Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 28.07.15, 17:09
      Moim zdaniem Twój synek b. fajnie się rozwija, nie widzę tu nic niepokojącego (nie jestem soecjalistką, ale wiem sporo o zaburzeniach ze spektrum autyzmu, bo sama przez wiele lat "podejrzewałam" o nie swojego syna). Może rozwój Twojego syna nie będzie tak do końca "modelowy", może będzie w przyszłości dyslektykiem (piszesz o opóźnionym rozwoju mowy i słabej grafomotoryce). Skoro specjaliści, w tym tacy od autyzmu, nie widzą nic niepokojącego - zresztą w opisie też trudno się czegoś sdoszukać - to czym się przejmujesz? Spokojnej ciąży i macierzyństwa życzę, i nie "nakręcaj się", bo nie ma powodu :)
      • hipersfera Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 29.07.15, 08:22
        Dzięki za odpowiedź :) a możesz napisać, co Ciebie niepokoiło? U mnie największy problem jest taki, że nie mam porównania z innymi dzieciaczkami w tym wieku i jedynie mogę sobie w google wyszukiwać, a wiadomo jak to jest... Zawsze wydawało mi się, że maluchy to takie "papużki", właśnie jeśli chodzi o gesty, mimikę, dźwięki - mój taki nie jest. Albo coś się szybko nauczy (przebijanie piątki), albo w ogóle nie chce (pa-pa). Teraz trochę ćwiczymy, więc zobaczymy, jakie będą postępy.
        • eraz-lilipop Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 29.07.15, 08:46
          Mój jak miał około roku nie reagował na nasze wyjścia i powroty , wogole nie było leku separacyjnego , nie szukał kontaktu przez zaczepianie, zagladanie w stylu a co tu robisz, co się dzieje .... nie przyglądał się naszym emocjom. Nie przyłączal w śmiechu czy placzu. Nie było rozbudowanego dialogu na gesty ,mruczenie itp.
          • hipersfera Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 29.07.15, 08:55
            I jak później się sprawa rozwinęła u Was? Mnie dręczy taka myśl, że z czasem może coraz więcej wychodzić na wierzch.
            • eraz-lilipop Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 29.07.15, 12:59
              Wyszło więcej. Wraz z rozwojem widać braki w komunukacji i umiejetnosciach spolecznych. W okolicach 2 urodzin zaczal sie lek separacyjny pol roku pozniej skonczyla sie obojetnosc na nasze wyjscia i powroty. Nadal synek ma duzo do nadrobienia. Kiedy skończył 1,5 roku inne rzeczy się sypnely. Synek ma teraz 3,5 lat. Synek nie ma diagnozy ale wiem ze jest ze spektrum.
              Dla porównania mam córkę która miała wolniejszy rozwój jak była malutka , opóźniona mowę ale była bardzo kontaktowa i społeczna. Jest zdrowa , ma już 12 lat.
              • hipersfera Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 29.07.15, 13:31
                A czy mogłabyś napisać jak to wyglądało wszystko u Córki w okolicach roczku? No i jak Syn teraz funkcjonuje i jak ćwiczycie? Oczywiście jeśli masz ochotę. U nas chyba z kontaktem nie ma kłopotu (tak zewsząd słyszę), mały już po paru minutach potrafi zapraszać obcych do zabawy, odwzajemnia ich uśmiech itd. ale za rękę z kimś obcym raczej nie pójdzie (raz była próba). W domu często podchodzi jak coś robię, domaga się uwagi, zaczepia... Lubi starsze dzieci. Muszę z nim chyba mocniej ćwiczyć to rozumienie mowy, bo on na hasło "gdzie piłka?" ma wielki znak zapytania w oczach :( mimo że gadam do niego odkąd się urodził. Lęk separacyjny - u nas raczej niewielki i objawia się tylko przed snem tzn. mały po kołysance nie chce mnie wypuścić chwilę z pokoju. Jak wyjdę (albo mąż), to jest chwila protestu, potem sam się uspokaja. Na spacer chodzi ze mną i z ukochaną babcią i nie ma problemu, żebym weszła do sklepu i go zostawiła z nią. Nawet chętniej z nią chodzi za rękę niż ze mną ;) No i do toalety wchodzi za mną bo jak nie wpuszczę to siada pod samymi drzwiami i potem ni mogę wyjść ;)
                • eraz-lilipop Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 29.07.15, 14:24
                  Córka jak była mała miała duże problemy z brzuszkiem. Na rok czasu nie chodziła , jadła baaardzo wybiórczo, ważyła 7600 i wyglądała jak dziecko pół roczne. Porównując ja do rówieśników była opóźniona o pół roku i tak do 3 lat. Kiepsko mówiła ale rozumiała dużo. Wpadala w straszne histerie które trwały do godziny. Trzeba było ja pilnować na każdym kroku , często nam się gubila ( tu jako 2,5latka) . Teraz jak tak myślę o córce to bardziej zaburzona od syna była. Ale była kontaktowa. Rano jak jeszcze spałam otwierała mi oczy , wkładają palce do nosa a jak otworzyłam oczy pięknie się uśmiechała cieszac sie ze juz wstalam.Zepsuła mi 3 razy okulary taka ciekawska była. Rozsypywala make udając ze to śnieg. Płakała kiedy my płakalismy, śmiała się razem z nami chociaż nie rozumiała dlaczego się śmiejemy. Tańczyła , robiła dziwne pozy żeby nas rozsmieszyc. Przynosiła z dumą różne dziwne rzeczy ( np robaki z piaskownicy) aby usłyszeć pochwały. Przed obcymi chowala się u swoich bliskich. Robiła miny , pokazywała język, uwielbiał wszelkie zabawy paluszkowe , śpiewać piosenki . I patrzyła takim "mądrym wzrokiem ". Dzieliła się pokazując palcem co ja zaciekawiło , przestraszyło. Była bardzo towarzyska .
                  Synek jest odwrotnoscia siostry grzeczny spokojny bezproblemowy , no ale problem ma z komunikacją i social. I to było widać od zawsze. Taki grzeczny mało wymagający uwagi i nie szukający towarzystwa.
                  • eraz-lilipop Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 29.07.15, 14:26
                    A z synkiem się bawię w to co on chce, pokazuje mu ze razem można spędzać super czas. Stosujemy metody Son rise.
                    • hipersfera Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 29.07.15, 17:14
                      Dziękuję Ci za odpowiedź :) szkoda, że więcej osób póki co nie odpisało - zawsze bym miała trochę większe porównanie. Ja z synkiem zaczęłam ćwiczenia wg metody krakowskiej, słuchamy płyt od ponad tygodnia, od dzisiaj trochę ćwiczymy. Ciekawa jestem, jakie będą efekty :)
                      • eraz-lilipop Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 29.07.15, 18:51
                        Twój synek jest malutki wiec masz dużo czasu. Baw się, śpiewaj, ucz gdzie nos, oczy...., pokaz jak pokazuje się palcem. Opowiadaj wierszyki. Dzieci przez zabawę najwięcej się uczą. I najważniejsze nie napisał się na postępy i nie wyszukuj nieprawidłowości , dzieci takie rzeczy wyczuwają ;)
                        • eraz-lilipop Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 29.07.15, 18:52
                          *napinaj się na postepy=napisał się na postępy.
                        • hipersfera Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 30.07.15, 08:55
                          Próbuję usilnie :) najgorzej z tym napalaniem, bo cierpliwości to mi zawsze brakowało i uważam to ze jedną ze swoich największych wad. Pozdrowienia! :)
    • tijgertje Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 29.07.15, 21:02
      Przetan podczytywac, co roczne dziecko potrafi, bo to tylko proszenie sie o klopoty, nerwice, bezsennosc i pare innych rzeczy tylko i wylacznie z nieuzasadnionego strachu o rozwoj dziecka. skoro kilku specjalistow, w tym spece od autyzmu wykluczyli problemy, to odpusc i ciesz sie dzieckiem. Moj mlody w zasadzie od urodzenia byl "inny". Juz na porodowce robil za cyrkowa malpe, bo mial cos takiego niesamowitego we wzroku, ze wszystkie pielegniarki i polozne przychodzily go obejrzec. Jak mial 9 miesiecy, to miesiac spedzil w szppitalu (pozniej sie dziwilam, ze nikt wtedy nie zasugerowal autyzmu), ale mlody w rozwoju w zasadzie nie odbiegal id przecietnego dziecka. Wtedy przestal jesc, malo sie nie zaglodzil (z ponad 7,5 kg w wieku 6 mies. spadl do 6kg, gdy mial 9,5mies.). Caly rozwoj stanal w miejscu, ale potem szybko nadrobil, tylko z chodzeniem byl pozno, co mialo zwiazek z wada stawow. Moja mama strasznie panikowala, dla swietego spokoju zgodzilam sie i renomowanej krakowskiej piediatry-neonatologa, ktora kilka lat opiekowala sie moim siostrzenscem- wczesniakiem. Wyszlam z wizyty w przeswiadczeniu, ze moje dziecko ma jedna straaaaszna wade, nie mieszczaca sie w normach rozwojowych : mialo za duzo zebow :D 10 na pierwsze urodziny. No tragedia normalnie :D Dopiero znacznie pozniej ogladajac filmy z pierwszych miesiecy mlodego i majac juz troche rzetelnej wiedzy o autyzmie zdalismy sobie z mezem sprawe, ze choc w normach rozwojowych mlody sie miescil, to jednak mial w sobie cos bardzo nietypowego. W ogole wygladal, jak dorosly w skorze niemowlaka, jakby rozumial wszystko, co sie wokol niego dzieje. Mimo glodu potrafil odmawiac jedzenia, jesli np ktos zadzwonil do drzwi i dopoki nie obeszlam z nim po mieszkaniu, zeby mogl zrobic inspekcje, to o jedzeniu czy spaniu nie bylo mowy (i mowie tu o kilkutygodniowym szkrabie). z twojego opisy wyglada na to, ze dziecko nie ma typowych w autyzmie problemow z komunikacja. Moj mlody nawija jak katarynka, uzywa wielu bardzo trudnych slow, swietnie rozumie i sporo gada po angielsku (choc uczy sie "legalnie" dopiero od roku), za to nasz niegadajacy pies komunikuje sie znacznie lepiej. wiele niemowlakow ma problemy z sensoryka i na to warto miec oko, ale dopoki nie utrudnia dziecku zycia (a potrafi, oj potrafi), to mozna spokojnie poczekacv na rozwoj wypadkow, bo wiekszosc dzieci z czasem jednak wyrasta, gdy ich uklad nerwowy dorzewa. Mysle, ze bez najmniejszych wyrzutow sumienia mozesz spac spokojnie.
      • hipersfera Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 30.07.15, 08:52
        Dzięki Ci za tak szczegółowego posta :) Rzeczywiście dziś dobrze spałam po jego przeczytaniu ;) Masz rację, że podczytywanie to nic dobrego. Wiem o tym, a jednak nie umiem się oprzeć... Martwi mnie to rozumienie u małego - nie wiem, jak to jest u dzieci w tym wieku, na ile przeciętnie są "kumate". Mój po nazwie ma problem, żeby coś rozpoznać, nie mówiąc już o znalezieniu i przyniesieniu czegoś... Jak mu powiem "daj" to daje, to co ma w ręku. Ale jak powiem "daj piłkę" a piłka leży gdzieś obok, to już kłopot -nie rozejrzy się, nie poszuka. No chyba że mu bardzo wyraźnie pokażę palcem o jakie przedmiot chodzi. Tak samo jak powiem "idź do taty" to widzę, że nie do końca rozumie, musi mąż jeszcze dodać "chodź do mnie" i wtedy idzie.
    • ese1 Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 30.07.15, 16:40
      dwie cechy widze, ktore mnie by zaniepokoily
      - mowi po swojemu, nikt go nie rozumie
      - podejrzenie ze niewiele rozumie co do niego sie mowi
      Nie powinno sie robic diagnozy przez internet, moim zdaniem jednak to nie jest autyzm.
      To wyglada podobnie jak u mojego syna - diagnoza dysfazja, tyle ze zeby dobrze zdiagnozowac dysfazje, dziecko musi byc juz wieksze
      Nie rozumie mowy - dlatego rozwija swoj wlasny jezyk. Skonsultowalabym ten fakt z jakims doscwiadczonym logopeda, ktory pracuje z dziecmi z dysfazja.
      • hipersfera Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 30.07.15, 17:23
        To jego gadanie to coś w stylu gaworzenia, nie przyporządkowuje jeszcze konkretnych "słów" konkretnym rzeczom. Ot po prostu sobie nawija jakieś "titi", "tikutiku", geue", "baba", "nene" i tak dalej. Często kieruje swoje wypowiedzi do nas, czasem do zabawek albo do siebie. No a rozumienie... cały czas ćwiczymy, ale raz mi się wydaje, że dotarło, innym razem zupełnie nie. Dokładnie wie co to "pies" czy "lampa" zawsze spojrzy gdzie trzeba ale mam wrażenie, że ciężko mu przychodzi przyswajanie nowych znaczeń.
        • ese1 Re: 13,5 miesiąca - nie wiem, co o tym myśleć... 30.07.15, 19:32
          13 miesiecy to jeszcze za wczesnie, aby cokolwiek prorokowac. Ale obserwuj, jezeli po18 miesiacach dalej bedzie gaworzyl po swojemu bez mozliwosci rozszyfrowania jego slow, dobrze to skonsultowac.
Pełna wersja