Integracja sensoryczna jak wyglądają zajęcia

09.09.15, 22:03
Mam wielką prośbę, rozpoczynamy zajęcia SI z córką. Chciałabym się dowiedzieć co po kolei dzieje się na takich zajęciach- kilka przykładów .
Byłyśmy dzisiaj na pierwszym spotkaniu i to co zaproponowała terapeutka wydało mi się trochę dziwne , sposób prowadzenia zajęć jakby nie biorący pod uwagę konstrukcji psychicznej mojego dziecka/ CZR w kierunku ZA/
Jeżeli ktoś opisze mi szczegóły może będę potrafiła ocenić sposób pracy naszej terapeutki.
Z góry dziękuję
    • tijgertje Re: Integracja sensoryczna jak wyglądają zajęcia 10.09.15, 11:20
      Zajecia wygladaja roznie, w zaleznosci od zaburzen dziecka. Syn chodzil 2 razy w roznych odstepach czasu do tej samej terapeutki z roznymi problemami i zajecia wygladaly inaczej. Co takiego robila terapeutka, ze masz watpliwosci? Nie kazdy terapeuta sie na terapeute nadaje, ale i rodzice nieraz nieobiektywnie patrza na sytuacje ;) dlaczego wg ciebie terapeutka nie brala pod uwage "konstrukcji psychicznej" twojego dziecka?
    • tulipifera8910 Re: Integracja sensoryczna jak wyglądają zajęcia 10.09.15, 13:45
      Dobrze , to po kolei.
      Córka ma niespełna 5 lat. Jest niskiego wzrostu, drobna i bardzo wrazliwa. Spodziewałabym się takiego podejścia że terapeutka jej coś pokazuje, zaprzyjaźnia się z nią , zachęca i w trakcie zaznajamiania wykonuje jakieś próby lub ćwiczenia . Mamy pisemną diagnozę SI którą wzięłam ze sobą.
      Tymczasem pani, powiedziała coś w stylu : cześć , jak się nazywasz , rozbieraj się , zaczniemy od diagnozowania wad postawy. Zaczęła sprawdzać stopy, kolana a następnie przykurcze w sposób bolesny dla dziecka które w dodatku niczego takiego się nie spodziewało.
      Potem taką przerażoną zakręciła ją na huśtawce / wzrok w sufit/ gdzie dziecko najwyraźniej już w kiepskiej formie zaczęło płakać , mówić że słyszy hałas/ skrzypienie haka/.
      Także mała się ewidentnie zraziła, terapeutka powiedziała jej sposób prowadzenia zajęć polega przede wszystkim na rozciąganiu przykurczy/ z wykształcenia pierwotnego i wieloletniej praktyki jest fizjoterapeutką/, że dziecko ma zasadniczo ćwiczyć bez obecności rodziców i ponieważ za kilka miesiecy skończy pięć lat ma się uczyć dyscypliny i pracy zadaniowej ponieważ będzie jej to potrzebne w szkole.
      Więc moje wątpliwości są takie: czy tak ma wyglądać SI, czy ta osoba która pracowała z dziećmi z aspergerem zna specyfikę ich zaburzeń czy patrzy tylko przez pryzmat tego jaki cel ona chce osiągnąć z pominięciem wrażliwości dziecka.
      Powiedziała że dziecko przez 6-7 początkowych zajęć nie będzie miało ochoty przychodzić, że rozciąganie które proponuje nie jest bolesne ale ż e dzieci odbierają to jako ból.
      Moje dziecko w przypadku negatywnych doznań wycofuje się , nie chce chodzić w takie miejsca a ja nie jestem matką która bierze dzieciaka za kark , wpycha na zajęcia i wychodzi.
      Proszę o opinię, przepraszam za chaotyczny opis
      • renata.36 Re: Integracja sensoryczna jak wyglądają zajęcia 10.09.15, 17:40
        Nikt mnie nigdy z zajęć nie wygonił.Wręcz przeciwnie.Pierwsze kilka zajęc to było własnie poznawanie dziecka.Proste polecenia, nawiązywanie kontaktu.Terapeuta wszystko mi tłumaczył, co robi i w jakim celu.Nawet zadawał cwiczenia do domu:) Potem wychodziłam po 20 minutach cichaczem aż wreszcie zostawał sam.Moje dziecko ma SI od 5 lat i uwielbia na nią chodzic.Na Twoim miejscu za nic nie zgodziłabym się na takiego,pożal się Boże, terapeutę.Zresztą moje dziecko by nie chciało z nią pracowac.
        • semella Re: Integracja sensoryczna jak wyglądają zajęcia 10.09.15, 19:47
          Mój syn też w podskokach i z radością chodzi na zajęcia SI.
          Przemyślałabym na Twoim miejscu zamianę terapeuty.
          Kontakt i porozumienie miedzy dzieckiem a terapeutą jest bardzo ważny.
    • tulipifera8910 Re: Integracja sensoryczna jak wyglądają zajęcia 11.09.15, 17:40
      Zajęcia o których piszę sa finansowane przez przedszkole integracyjne do którego zaczęła chodzić córka/ z dotacji oświatowej/. Odbywają się poza przedszkolem w cemtrum terapii które prowadzi ta właśnie terapeutka, dziecko dostało też hipoterapię , być może później jeszcze jakieś zajęcia więc pod względem finansowym jest to dla mnie bardzo w porządku, mam też dobry dojazd - co prawda 12 kilometrów w jedną stronę lecz nie stoję w korkach/ gdybym dojeżdżała do Warszawy zajęłoby mi to dodatkowo ok 2 godzin.
      To są plusy ale minusem jest że nie wiem czy terapeutka jest kompetentna i nie potrafię tego ocenić.
      Jeżeli możecie mi opisać kilka ćwiczeń które standardowo wykonuje się na takich zajęciach i czy te ćwiczenia mogą być nieprzyjemne dla dziecka.
      Ośrodek do którego mamy jeździć istnieje od kilku lat, przedszkole współpracuje z nim na stałe i mówi że rodzice sobie chwalą.
      Więc właśnie nie wiem czy ja się może czepiam, fakt że jestem przewrażliwiona i podejrzliwa , ponieważ wszyscy terapeuci i nauczyciele mówią że są kompetentni , żeby im zaufać a potem okazuje się że prawda wygląda inaczej.
      • renata.36 Re: Integracja sensoryczna jak wyglądają zajęcia 11.09.15, 18:05
        Na "dzien dobry"nie podoba mi sie podejscie do dziecka tej pani.Ja tez dojeżdżam z dzieckiem kilkanaście kilometrow w jedna stone na terapię,która jest poza szkołą.Nie spotakałam sie z żadnym ćwiczeniem, które sprawiałoby ból dziecku.Owszem, wysiłek mniejszy lub wiekszy tak.Ale nie ból.Poza tym każdedziecko jest inne,każde potrzebuje czegoś innego.Uciskanie, dociskanie, masowanie... .Może czasami coś zaboli ale nie na tyle,żeby dziecko sie skarżyło. No i na pewno chciałabym byc na takich zajęciach.Przypominam sobie,że na poczatku to byłam angażowana przez terapeute w te ćwiczenia.
    • basilka1 Re: Integracja sensoryczna jak wyglądają zajęcia 11.09.15, 23:31
      Myślę, że po pierwszych zajęciach byłabym ostrożna w podejmowaniu decyzji o zmianie terapeuty. W metodach stosowanych przez tą terapeutkę widzę więcej fizjoterapii niż integracji sensorycznej. Na zajęciach SI u mojego syna są ćwiczenia, ale w formie zabawy. Niektórych, męczących syn nie znosi, ale większość bardzo lubi. Mimo, że syn ma 9 lat jestem zawsze na zajęciach i nigdy nie zostałam wyproszona. Staram się tylko nie odzywać, żeby go nie rozpraszać.
      • tijgertje Re: Integracja sensoryczna jak wyglądają zajęcia 12.09.15, 11:15
        Bardzo sceptycznie podchodze do terapeutow, ktorzy na dzien dobry wypraszaja rodzica z zajec. Bylam na prawei wszystkich zajeciach SI mlodego, jak nie bylam to tylko dlatego, ze sama o tym zdecydowalam. jesli jakikolwiek terapeuta ma podejscie typu "dziecko ma robic co kaze i juz", bo w innny sposb nie potrafi osiagnac rezultatow i zmotywowac dziecka, to zwiewalabym gdzie pieprz rosnie. Na twoim miejscu nastepnym razem porozmawialabym PRZED zajeciami z terapeutka i swoich obawach, uprzedz, ze dziecko sie wycofuje i jesli mala zrazi do siebie, zadna sila niczego nie osiagnie. Prosto z mostu i bez owijania w bawelne. Zobaczysz, jak zareaguje. Jesli bedzie potrafila zmodyfikowac swoje podejscie do dziecka, to ok, jesli uslyszysz, ze wlasnie tak sie zajecia prowadzi, to ja bym zrezygnowala. Zajecia SI sa nieraz meczace, nieraz zaweiraja elementy, ktore dla dziecka moga byc malo przyjemne czy napawac strachem, ale dobry terapeuta wie, jak w formie zabawy osiagnac co chce. U nas ZAWSZE mielismy plany z konretnymi celami krotko- i dlugoterminowymi i prawie zawsze byly dokladnie realizowane (czasem ze wzgledu na zaburzenia okazywalo sie, ze pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyc, ale zawsze uprzedzano nas o tym wczesniej). Mlody nieraz mial nastawienie "atny", ale na zajecia zawsze chodzil bardzo chetnie i choc z oporem, wykonywal wszystkie cwiczenia i terapeutka mimo wiecznego usmiechu na ustach nie dawala sie mlodemu zmanipulowac, zawsze realizujac to, co na zajecia zaplanowala, choc czasem nieco medyfikowala metody. Po wiekszosci zajec mlody byl zmeczony, ale nieraz sila z gabinetu musialam go wyciagac.
    • tulipifera8910 Re: Integracja sensoryczna jak wyglądają zajęcia 12.09.15, 17:55
      Dziękuję za rady i wsparcie. Tak właśnie zamierzam zrobić- porozmawiać z terapeutką przed następnymi zajęciami ze wskazaniem na aspergerowskie cechy córki. Zamierzam się podeprzeć opiniami pisemnymi od osób fachowych gdzie jest informacja że dziecko musi być uprzedzane o zmianach i nowościach.
      Zła jestem trochę na siebie ,że dałam się zaskoczyć takim dziwnym praktykom- niestety w takich sytuacjach brakuje mi ostatnio siły przebicia.
      Nie ułatwia sprawy również wysokie funkcjonowanie dziecka , spotykam się ze sceptycznym podejściem nauczycieli przedszkolnych pod tytułem" przecież to jest normalne dziecko , a jakie inteligentne, a jakie ma bogate słownictwo" albo " co robiła dzisiaj w przedszkolu ? rysowała sobie" a że nie nawiązuje żadnych kontaktów z dziećmi - to nie zwraca niczyjej uwagi.
      Także dwa lata byłam walcząca matką a teraz po zmianie przedszkola trochę wymiękłam, nastawiałam się że będzie lepiej w placówce prywatnej a jest odwrotnie , cieszyłam się że dostaniemy SI a może się tak zdarzyć że nie będzie można skorzystać z tej bezpłatnej opcji.
Pełna wersja