pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności

20.09.15, 10:14
Kochani, szukam pomocy, może tos mi podpowie, co robic?. Mam 11 letniego synka z zespołem Aspergera (na orzeczeniu wpisane AUTYZM bo pan prof psycchiatra, który badał dziecko stwierdził, ze taka jednostka chorobowa jak Zespół Aspergera nie istnieje).
Orzeczenie o niepełnosprawności i przyznanie prawa do zasiłku (150zł.) dostałam w czerwcu br. (syn był zdiagnozowany w kwietniu 2013r., ale nikt mi nie powiedział, ze coś takiego jak zasiłek w ogóle mi sie należy).
W międzyczasie straciłam pracę, a syna przepisałam do prywatnej szkoły (w państwowej emocjonalnie sobie nie radził, był pośmiewiskiem innych dzieci, mimo moich wielokrotnych interwencji). W czwartek zostałam wezwana do pani pedagog, która ma z synem zajęcia rewalidacyjne, a prywatnie sama jest mamą niepełnosprawnych dzieci. To ta pani zasugerowała mi, ze w orzeczeniu bezwzglednie powinien być zaznaczony pkt 7, który uprawniałby mnie do prawa do otrzymywanie większego zasiłku na dziecko. Syn wymaga mojej poocy praktycznie ciagle - od ubierania sie po przechodzenie przez jezdnię, czy pokonywanie każdych trudności życiowych.
Niestety - znów moja nieświadomosć. W orzeczeniu było napisane, że przysługuje mi prawo do odwołania w ciagu 14 dni. Ten termin dawno minał. A problem z zachowaniem syna i koniecznosć mojej obecności 24h/dobę teraz jest szczególnie widoczna (gdy dziecko musi dojeżdżać do szkoły pół miasta. Syn nie potrafi zapiać guzików, zawiązac butów, panicznie boi się przejść przez ulicę, nie wsiądzie sam do autobusu, nie zasnie bez mojej obecności itd., wiele by mnozyc.
Może ktoś mi podpowie, czy, jesli minał ustawowy czas odwołania, to mogę jeszcze ubiegać się o zasiłek przysługujacy dzieciom wymagającym stałej opieki?
    • madziulec Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 20.09.15, 15:31
      Niestety nie.
      Jak nie masz zaznaczonego punktu - nie przysługuje.

      jest co prawda jedna droga - zmiana stanu zdrowia. Jest ona jednak znacznie trudniejsza, gdyż musisz udowodnić pogorszenie stanu zdrowia dziecka, które wymaga zmianię orzeczenia o niepełnosprawności. Np. doszła padaczka czy coś w tym stylu
      • kaja-333 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 20.09.15, 17:12
        To faktycznie trudno będzie. Ja straciłam pracę własnie przez to, że ciagle przebywałam na zwolnieniach lekarskich ze względu na opiekę nad synem. Nie miał kto mi pomóc, a problemy z samodzielną egzystencją się mnożyły. Syn jest uzdolniony w kierunkach humanistycznych. Zakwalifikował sie do konkursu recytatorskiego 200km. od naszego miejsca zamieszkania i musiałam z nim jechać. Szkoda było tracić szansy, a z samą wychowawczynią jechać nie chciał (notabene otrzymał wyróżnienie na tym ogólnopolskim konkursie, ale musiałam być obok). Dyrektorka w pracy wyraźnie mi dała do zrozumienia, ze albo zrezygnuje z ciągłej opieki nad synem, albo ona zwolni mnie z pracy. Dla mnie nie ma nic ważniejszego nad dziecko, więc na zwolnienie poszłam i... co za tym idzie, prace straciłam. Przepisałam syna do innej, małej, prywatnej szkoły, gdzie jest o niebo lepiej, ale i dochodza opłaty. Ta szkoła jest dośc daleko od mojego miejsca zamieszkania, chociaz autobusem przeciętne dziecko by dojechało (5 przystanków, właściwie "spod domu pod dom"). Niestety, mogę zapomnieć, ze wsiadzie do autobusu sam, ubierze się, weźmie wszystko co potrzeba. Nie jeździ i nie wraca samodzielnie. Wymaga pomocy we wszystkim, nie zamknie drzwi na klucz, nie przejdzie przez ulicę, na przerwach nie potrafi sie odnaleźć. Teraz jest piekna wycieczka do Warszawy i też jadę z nim, bo sam sie boi (mimo że z wychowawczynią i klasą). Nie widzę możlwiości mojej pracy, naprawdę. Tak, jak jest teraz, jest dobrze, ale za chwilę zabraknie mi pieniędzy na życie...
        • madziulec Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 20.09.15, 23:09
          Ale konkurs recytatorski nie jest przesłanką uzyskania pkt. 7.
          Wycieczka klasowa też nie.
          Pkt. 7 to opieka na codzień.
          • kaja-333 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 21.09.15, 08:47
            Chwileczkę, a gdzie ja napisałam, ze konkursy i wycieczki sa przesłanką do uzyskania świadczenia? To pomoc dziecku w tym, w czym jest dobre, na co dzień, w kazdej minucie, wspieranie go w jego osiagnieciach, wymaga dyspozycyjności osoby trzeciej. I nie jest ważne, czy pomagam mu się ubierć i wykonywac inne czynności samoobsługowe po to, by pojechał na konkurs recytatorski, czy po to, by wyjść do sklepu.
            Dziś rozmawiałam z neurologiem, który zajmuje się moim synem. Faktycznie, stwierdził, ze nie przyznanie mu pkt 7 to mocne niedopatrzenie. Będziemy pisać do Łodzi w tej sprawie.
            Za pomoc dziekuję.
            • madziulec Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 21.09.15, 12:13
              Niedopatrzeniem jest Twoja nieumiejętność odwoływania się w wyznaczonym terminie, a teraz zwalanie tego na wszystko co tylko możliwe.
              Owszem - nasze dzieci wymagaja czasem wsparcia. Potem sa okresy, gdy tego wsparcia nie wymagają. Potem jak obuch w łeb - znów wymagaja. Tego nie wiemy nigdy. Bo dziecko funkcjonuje świetnie i raptem osuwa się ziemia spod nóg. I żadne konkursy recytatorskie. Dzieciak np. przestaje chodzić do szkoły. Ma fobię szkolną. To oznacza pomoc drugiej osoby. Między innymi.

              Trzeba czytać dokumenty. Dokładnie. A nie płakać później. Nauczka na przyszłośc.
              • kaja-333 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 21.09.15, 12:49
                Ja nie płaczę. Nie zwalam na nic. Wyraźnie napisałam - MOJE NIEDOPATRZENIE. Nawet nie myslałam o jakimś stałym świadczeniu. Syn chodził do zwykłej szkoły, i chodził tam sam. Teraz ma dalej, nie dojedzie tam sam. Ja jestem w domu, i dopiero teraz widzę, jak bardzo potrzebuje mojej obecności na co dzień. Nie jestem żebraczką, nie chcę pieniędzy dla siebie. Proszę o trochę delikatności w ferowaniu wyroków na ludziach. Te konkursy recytatorskie coś bardzo, jak widze, gryzą.
                • 1diagnoza1 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 21.09.15, 13:26
                  kaja-333 napisała:


                  hej odezwij się, nic nie dostałam od Ciebie
                • madziulec Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 21.09.15, 15:46
                  Ej zaraz:

                  "To ta pani zasugerowała mi, ze w orzeczeniu bezwzglednie powinien być zaznaczony pkt 7, który uprawniałby mnie do prawa do otrzymywanie większego zasiłku na dziecko"
                  " Syn wymaga mojej poocy praktycznie ciagle - od ubierania sie po przechodzenie przez jezdnię, czy pokonywanie każdych trudności życiowych. "
                  A podobno jest taki samodzielny : "Niestety, mogę zapomnieć, ze wsiadzie do autobusu sam, ubierze się, weźmie wszystko co potrzeba. Nie jeździ i nie wraca samodzielnie. "
                  No to raz się ubiera sam, za chwilę się nie ubiera. Jeździ sam, potem nie jeździ. Obłęd w ciapki.

                  Najgorszy ten konkurs recytatorski. Kurcze. Szukam go, bo juz gdzieś o nim czytałam. Serio. Czy na tym forum, czy gdzieś, ale jest tak cholernie charakterystyczny i te 200 km do konkursu, że zapadł mi głęboko w pamięć.
                  I wychodzi, że niesamodzielnośc dziecka to niepojechanie na konkurs recytatorski.


                  Napisałam Ci: jeśli pogorszył się stan zdrowia. JEŚLI. Udowodnij - dostaniesz pkt 7. Jesli nie - poczekaj do nowego orzeczenia.
        • 1diagnoza1 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 21.09.15, 09:06
          kaja chciałabym z Toba porozmawiac, mam syna z tą samą dolegliwością i tez ma 11 lat. Brakuje mi kogoś kto porozmawia na ten temat. odezwij sie na
          1diagnoza1@gazeta.pl
        • 1diagnoza1 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 21.09.15, 09:10
          kaja-333 napisała:

          Nie widzę możlwiości
          > mojej pracy, naprawdę. Tak, jak jest teraz, jest dobrze, ale za chwilę zabrakn
          > ie mi pieniędzy na życie...



          mam identyczna sytuacje, bardzo jest nam cięzko.
    • knowakowa Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 21.09.15, 08:43
      A na jaki okres wydano orzeczenie?
      • 1diagnoza1 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 21.09.15, 09:08
        my mamy orzeczenie do 16 roku życia, ale tez bez punktu 7, ale jestesmy w trakcie odwołania do sądu.
        • kaja-333 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 21.09.15, 09:53
          My dostaliśmy na rok, do czerwca 2016r. :(, bez pkt 7. Diagnoza, napiszę na priv.
          • aga_sama Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 21.09.15, 14:16
            Możesz złożyć wcześniej wniosek o nowe orzeczenie ze względu na pogorszenie stanu zdrowia, poświadczone przez lekarza. Czyli lekarz musi literalnie napisać, że dzieciakowi się pogorszyło. Ten regres powinien być też widoczny w załączonej dokumentacji medycznej (karcie choroby).
            Musisz mieć na prawdę dobre papiery, żeby to przepchnąć. Przydadzą się opinie od lekarza i terapeutów, wskazujące jak dziecko nie jest samodzielne w komunikowaniu się, zaspokajaniu podstawowych potrzeb (jedzenie, mycie, toaleta) poruszaniu się.
          • 1diagnoza1 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 22.09.15, 07:50
            kaja-333 napisała:

            > My dostaliśmy na rok, do czerwca 2016r. :(, bez pkt 7. Diagnoza, napiszę na pri
            > v.
            podaj maila, napisze do Ciebie
        • ilonka19851 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 08.11.15, 09:06
          Ja tez chcę złożyć pozew do sądu czy wie Pani ile to będzie trwała ta cała sprawa.Czy coś wiadomo
    • asiula1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 23.09.15, 09:54
      ale twoja obecnosc 24h nie jest niezbedna poniewaz syn chodzi do szkoły. to, ze syn nie umie zapiac guzikow nie jest powodem do otrzymywania swiadczenia. istnieje wiele ubran bez guzikow, butow na rzepy itd to nie przejdzie. nikt nie da ci wiekszego zasilku (czyli swiadczenia) bo musisz odprowadzac dziecko do szkoly-wiekszosc rodzicow zdrowych dzieci to robi. gdyby byl niepelnsprawny ruchowo moglabys udowodnic to, ze w codziennych czynnosciach potrzebuje pomocy.
      to zalezy tez z jakiego powodu chodzilas na zwolnienia? syn chorowal? jesli to zwykle infekcje to nikt ci prawa do swiadczenia na to nie da. jesli mialoby to zwiazek z jego niepelnosprawnoscia i moglabys to udowonic to moze. przeziebienia z zespolem aspergera nie maja nic wspolnego.
      wszystko zalezy od tego jak dziecko funckjonuje i jesli funckjonuje zle to wszystko powinno byc zawarte w opinii psychologa, w dokumentach ktore skladalas po to zeby uzyskac orzeczenie.
      swoja droga to dziwne ze nie wiedzialas o zasilkach-przeciez w dokumentach chyba trzeba nawet zaznaczyc o co chcesz sie ubiegac w zwiazku z otrzymaniem orzeczenia.
      na te dolegliwosci ktore opisujesz raczej zadna komisja nie przyzna ci pkt 7. musialabys zaczac caly proces orzekania od poczatku. to zalezy tez na jak dlugo dostalas orzeczenie. zanim uplynie uzbieraj potrzebne dokumenty od lekarzy-opinie ze szkoly, ktore potwierdzaja ze dziecko nie nadaje sie do samodzielnej egzystencji (o ile faktycznie tak jest) i skladaj dokumenty. a czy przyznaja to juz sprawa komisji. nikt tez nie da ci zasilku bo poslalas syna do szkoly prywatnej-istnieja szkoly publiczne integracyjne (specjalne), ktore zajmuja sie dziecmi z takimi zaburzeniami. raczej cienko widze szanse na uzyskanie swiadczenia
      • asiula1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 23.09.15, 10:00
        jeszcze jedno, to ze syn nie jest w stanie pojechac na konkurs 200km to nie oznaka niepelnosprawnosci. nie jest tez przeslanka do tego ze dziecko zle funkcjonuje. bo nie jest to normalna czynnosc zyciowa. ba moj zdrowy psychocznie syn tez by nie pojechal i nie staram sie o pkt 7 z tego powodu. musisz miec dowody na to, ze nie jest w stanie zyc samodzielnie w normalnych codziennych(!) czynnosciach. czyli, ze z powodu niepelnosprawnosci nie potrafi sam zjesc (np chwycic lyzki widelca), ubrac sie (rece ruchowo niepelnosprawne), skorzystac z toalety, umyc sie. musi byc to tez dostosowane do wieku. prawie zaden 2 latek sie sam nie wykapie ale nie dostanie na to swiadczenia. jesli dziecko jest male to takze nie oczekuj zeby sam jezdzil autobusem jak to stwierdzilas pol miasta.
      • 1diagnoza1 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 23.09.15, 10:12
        asiula muszę wstawić się za koleżanką, bo ja mam takie samo dziecko i nie daje rady pracować bo ni jestem w stanie. Mój syn nie ubierze się czy to na guziki czy na rzepy czy nie musiałby sie zapinac. Poprstu nie robi tego, nie zaloży (nie wsunie nogi do buta nawet).
        Pełna obsługa - zespół aspergera. Ja się spózniam do pracy bo tempo jest masakryczne. Tak samo nie mogę już pracować, bo nie da rady. Jakoś syn chodzi od 6 lat do intergracyjnej szkoły. a te szkoły to maja tylo takie nazwy bo nic więcej się nie dzieje.
        Ja czekam na pkt 7 odwoływałam się, sprawa w sadzie. Nie daje rady pracować. Spóxniam się non stop, jestem cała roztrzęsiona, nie nadaje się juz do pracy. Pewnie nikt nas nei zrozumie, a to tylko asperger. Ja po pracy wyjsc z domu nie mogę, bo syn nie zostanie sam, z nikim innym, wpada w płacz jak mnei nie ma.
        • asiula1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 23.09.15, 13:25
          każde dziecko jest inne. nie da sie porównac 2 dzieci z ZA. jedno zaburzenie-ale funckjonowac moga calkiem inaczej. moj syn nie ma akurat ZA i tez nie potrafi wiazac butow, tez sie musze monco nagimnastykowac, zeby zrobil co mowie. albo i nie robi a ja robie za niego. nie mam swiadczenia.

          Mój syn nie ubierze się czy to na guziki czy na rzepy czy nie musiałby sie zapinac. Poprstu nie robi tego, nie zaloży (nie wsunie nogi do buta nawet).

          bo prawdopodobnie komisji chodzi o to ze dziecko z tym konkertnym zaburzeniem te nieszczesne buty zalozyc umie, albo po prostu jest w stanie tylko np nie chce, nie dociera do niego, jest w swoim swiecie. a to juz inna sprawa niz np uposledzenie umyslowe/paraliż gdzie takie dzieci tych czynnosci po prostu wykonac nie mogą. oni podchodza do tego masowo a nie jednostkowo. ZA nie jest równoznaczne z uposledzeniem nóg czy rąk wiec wszystkie czynnosci przez dziecko w zasadzie wykonany moga byc. a to ze nie masz sily pracowac ich nie interesuje. patrza na to czy jestes zdolna do pracy a nie czy tobie sie chce i masz na to ochote-niestety takie sa komisje
      • 4kamilla Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 23.09.15, 10:20
        To nie do końca tak jest, dzieci niepełnosprawne, te chodzące do szkoły też mają przyznawany punk 7. To, że nie ma dziecka w domu 24 na dobę to nie znaczy że nie wymaga stałej opieki na co dzień. Natomiast faktem jest, że dzieciaki z aspergerem, adha czy napadami lękowymi w ostatnim czasie nie dostają punktu 7 i odwoływania raczej nic nie pomogą.
        • 4kamilla Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 23.09.15, 10:37
          Kaja-333 musisz złożyć wniosek o pogorszeniu stanu zdrowia, z tym, że musisz mieć dokumentację medyczną potwierdzającą ten stan i musisz przygotować się na długą walkę. Mój syn ma bardzo rzadką chorobę genetyczną - nieuleczalną, musi mieć zapewnioną odpowiednią dietę z wyliczoną ilością dobową fenyloalaniny w diecie, do tego problemy neurologiczne, zaburzenia IS, nadpobudliwość, ciągłe infekcje i tysiąc innych problemów. Nie zapnie guzików, nie ogarnie się po załatwieniu potrzeb fizjologicznych, mało tego trzeba go pilnować bo potrafi sikać raz na dobę a kupę mógłby robić raz na tydzień albo i dłużej. Mamy sterty dokumentacji medycznej, włącznie z opiniami nauczycieli i pismem mówiacym, że często młodego trzeba zabierać ze szkoły ze względu na złe samopoczucie podpisanym przez dyrekcję szkoły. Młody 2 lata temu dostał orzeczenie ze wszystkimi świadczeniami na rok, po roku okazało się, że cudownie ozdrowiał i opieki już nie potrzebuje, chociaż dokumentacja medyczna rośnie dalej a i problemy zdrowotne dużo większe niż 2 lata temu i tak bujamy się już rok.W ten piątek miała być sprawa sądowa - termin wyznaczony 4 miesiące temu i wczoraj dostałam tel. że jednak jej nie będzie bo przyszły nowe opinie od biegłych, o czy oczywiście nawet mnie nie poinformowali i teraz muszą się z nimi zapoznać, kiedy będzie sprawa, nie wiadomo, pewnie znowu ze 4 miesiące miną zanim wyznaczą kolejny termin. Reasumując, spróbuj powalczyć ale czeka Cię długa i nerwowa droga a nie wiadomo czy zakończona pozytywnie. Pozdrawiam
          • asiula1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 23.09.15, 13:18
            tez sie przekonalam, ze aby dostac swiadczenie pielegnacyjne to dziecko musi byc albo w pelni uposledzone, albo bez rączek/nóżek. to ze dzieci z przeroznymi innymi niepelnosprawnosciami maja tez wiele problemow a co za tym idzie, my rodzice tak samo nikogo nie obchodzi
        • asiula1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 23.09.15, 13:15
          mi kobitka na wejsciu (przy skladaniu wniosku) powiedziala, ze jesli dziecko chodzi do jakiejkolwiek placowki (czyli nie zrezygnowalam z pracy po to by synowi przyznano np nauczanie indywidualne) to swiadczenie sie nie nalezy. tlumaczyla mi, ze swiadczenie dostaja tylko te dzieci, ktore naprawde nie sa w stanie wykonywac podstawowych czynnosci zyciowych-czyli sa czesciowo sparaliżowane badz maja inne cechy uposledzenia, ktore uniemozliwiaja normalne funckjonowanie. podejrzewam ze cięzki autyzm zalicza sie do tych niepelnisprawnosci, przez ktore dziecko bardzo zle funkcjonuje. ale niestety (albo i stety) komisja wie, ze ZA to "tylko" drobne niedociagniecia glownie w sferze spolecznej i nie utrudniaja az tak wykonywania codziennych czynnosci. moze dlatrego rzadko kiedy daja pkt 7. kazde dziecko jest inne, ja pisalam o problemach, ktore wymienila autorka. moje dziecko choc a innymi niepelnoisprawnosciami tez dlugo nie umialo sie samo ubrac, nie zostawalo z nikim innym niz ze mna nawet w innym pokoju, nie mowiac juz o jakis wyjazdach za miasto. nie dostalam na to pkt 7 choc moj syn ma jeszcze wiecej "dolegliwosci". chodzilo mi o to, ze lepiej cieszyc sie ze dziecko nie funkcjonuje az tak zle i jednak poszukac pracy. w koncu to, ze tzreba je odwozic do szkoly (ja tez to robie prze pol miasta codziennie kilkoma autobusami z przesiadkami) nie przesądza o tym, ze pracowac sie nie da
          • kasia060307 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 25.09.15, 20:29
            Jak sama zauważyłaś każde dziecko jest inne, więc byłabym ostrożna z oceną co się da, a co nie....
            • asiula1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 28.09.15, 10:16
              pisze jak dzialaja komisje. to ze dziecko autorki nie zasnie bez mamy i nie zawiaze butów nie sprawi, ze komisja uzna dziecko jako osobe niezdolna do samodzielnej egzystencji. podejrzewazm, ze tych dysfunkcji musialoby byc duzo wiecej i autorka musialaby to udownodnic lub miec jakies zaswiadczenia od lekarzy. a to ze stracila prece bo chciala uczestniczyc w wyjazdach syna na konkursy to komisji nie bedzie insteresowalo.
              • kaja-333 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 01.10.15, 16:10
                to
                > ze stracila prece bo chciala uczestniczyc w wyjazdach syna na konkursy to komis
                > ji nie bedzie insteresowalo.


                no popatrz, popatrz.... A ZAINTERESOWAŁO !. Bo w odróżnieniu od takich ludzi jak Ty, lekarzy orzeczników nie interesuje wyłacznie to, czy dziecko radzi sobie w podstawowych czynnościach, ale również, czy ma jakiekolwiek zdolności, predyspozycje, uzdolnienia, które mógłby rozwijać, jak każde zdrowe dziecko, gdyby nie blokowała go "ściana autyzmu".
                Asiula, nigdy nie oceniaj ludzi, nie generalizuj, bo każde dziecko jest inne, a kazdy zdrowy, normalny rodzic, chcący dobrze dla swojego dziecka nie zakaże mu rozwijania jego pasji i uzdolnień, tylko dlatego, że na jakims etapie występuje strach przed wejsciem do autobusu, problem z zachowaniem w większej grupie dzieci....
                Niech dzieci, takie jak moje, także sie rozwijają, niech biora udziały w olimpiadach, konkursach, turniejach, bo to sa bardzo mądre dzieci i daleka byłabym od szufladkowania pt."ty masz autyzm, więc na konkurs nie pojedziesz", bo dziecko boi sie drogi, jazdy, a nie konkursu, występu. Na tym polu osiaga sukcesy. A podróż, droga, jazda, autobus - trzeba mu pomóc, być z nim, faktycznie. Ale co za różnica, czy jedziemy na konkurs literacki z dzieckiem, czy pokonujemy tę sama trasę do oddalonego warzywniaka po kartofle...
                Dziwne masz podejście, asiula.... oj, dziwne....
                • asiula1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 08.10.15, 10:42
                  no to nie kumam, to albo piszesz ze masz problem albo komisja uznala, ze dziecku nalezy sie stala opieka i pkt 7 i 8 a wiec swiadczenie pielegnacyjne. rozmijasz sie w wypowiedziach.
                  zrozum, ze jazda na dodatkowy konkurs kilkaset km nie daje powodu do otrzymania swiadczenia. to ze dziecko nie pojedzie samo nie oznacza, ze jest niezdolne do codziennej samodzielnej egzystencji. przeczytaj sobie ustawę/jakiekolwiek warunki otrzymania swiadczenia pielegnacyjnego. to, ze czymstam sie interesuje i mogloby jezdzic na konkursy na drugi koniec polski ale nie jezdzi bo sie boi nie daje podstaw do otrzymania ŚP...eh nie nerwuj sie bo nikt nic zlego na twoje dziecko nie pisze. tu chodzi o biurokracje, papiery, zaswiadczenia. komisje czesto nie podchodza jednostkowo do dzieci. jesli trafisz na taka komisje, ktora ten powod uzna za podstawe do przyznania swiadczenia to tylko sie cieszyc, ale szanse sa raczej zerowe.

                  Bo w odróżnieniu od takich ludzi jak Ty, lekarzy orzeczników nie interesuje wyłacznie to, czy dziecko radzi sobie w podstawowych czynnościach, ale również, czy ma jakiekolwiek zdolności, predyspozycje, uzdolnienia, które mógłby rozwijać, jak każde zdrowe dziecko, gdyby nie blokowała go "ściana autyzmu".

                  wyobraz sobie, ze moje dziecko uwielbia ruch, chcialby grac w pilke zawodowo-dobry w tym jest. ale jego niepelnosprawnosc sprawia, ze jest bardzo ograniczony. ba nie ma takiej mozliwosci zeby wogole w cos gral. gdybym go zapisala musialabym chyba biegac za nim zeby nic mu sie nie stalo=wg twoich kryteriuw rowna sie z calodobowa opieka. no jakos komisja nie przyznaje mi swiadczenia piel. za niespelnione marzenia mojego dziecka. 2 przyklad niepelnosprawnosc oczu mojego syna-na dobra sprawe gydbym chciala zeby funckjonowal w szkole lepiej musialabym w nim siedziec w lawce tlumaczyc, pokazywac, prowadzic za reke= niemoznosc pracowania i niezdolnosc dziecka do samodzielnbej egzystencji. a mimo to swiadczenia nie mam. nie jestem odosobniona bo tak niestety dzialaja komisje. jesli dziecko jako tako funckjonuje, nie lezy sparaliżowane lub bez rak bez nog- swiadczenia dostaja farciarze.
                • asiula1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 08.10.15, 10:51
                  p.s. nie musisz nic udowadniac na forum, jesli zdobedziesz takie zaswiadczenia od lekarzy, psychologw, psychiatrów, nauczycieli-ktore beda swiadczyly o tym, ze dziecko bardzo zle funkcjonuje, nie jest w stanie zadnej czynnosci wykonac bez pomocy -tzn jesc, ubrac sie, zalatwic w toalecie, oczywiscie adekwatnie do wieku oraz, ze potrzebuje stalej opieki nauczyciela wspomagajacego-owszem swiadczenie ci przyznaja. nie bedziesz musiala pracowac.
                  • kaja-333 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 08.10.15, 11:37
                    Dokładnie wczoraj otrzymałam takie zaświadczenie od lekarza, pod opieką którego pozostaje mój syn w czasie zajęc w Ośrodku dla Dzieci Niepełnosprawnych. Razem z koniecznościa pomocy w czasie wizyt w toalecie. Nie będę juz teraz na siłe nic załatwiała, ale zbieram dokumentację na kwiecień tego roku, na komisję. Ostatnio nie wiedziałąm w ogóle o takim świadczeniu, nie zbierałam nic. Teraz na wszystko biorę papier.
                    Nawet w czasie ćwiczeń w Ośrodku (gdzie 2 razy w tyg. ma spotkania z pedagogiem, dwa razy z psychologiem i fizjoterapia CODZIENNIE, muszę byc przy z nim, pomagać, tłumaczyć polecenia. Różnie mówią ludzie... Jedni twierdzą, ze będąc przy dziecku non stop wyrządza sie mu krzywdę, inni, że to potrzebne, że dziecko lepiej funkcjonuje, czuje sie bezpieczniejsze... nie wiem, pewnie są dwie prawdy... A co na to komisja... zobaczymy w czerwcu ...
                    • asiula1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 09.10.15, 10:45
                      no właśnie o to chodzi. podejrzewam, ze ten nieszczęsny konkurs tak ci sie wyrwał z kontekstu i nie jest jedynym powodem otrzymania orzeczenia o niepełnosprawnosci. jezeli lekarze i specjalisci powystawiaja odpowiednie papiery trzeba sie starac o swiadczenie. komisji wyolbrzymiac (najlepiej bez dziecka) bo oni lubia bagatelizowac- np u mnie jedno oko chore? co tam przeciez ma jeszcze 2 oko..
                      mi osobiscie chodzilo tylko o to zebys w trakcie orzekania miala poparte inne dolegliwosci niz wyjazd na konkurs
                      • kaja-333 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 10.10.15, 13:17
                        np u mnie jedno oko chore? co tam przeciez ma jeszcze 2 oko..

                        kuźwa, debile... No nie mogę! Tego sie nazwać nie da :(

                        A u mnie, jak dalej tak pójdzie jak dotąd, to moje dziecko jest na dobrej drodze do psychocznego wykończenia i papierów będę miała ile będą chcieli.

                        w ub. roku zakończyłam naukę syna w państwowej szkole. Wydawało mi się, że bardzo dużo tam zadaja, syn siedział do nocy nad lekcjami, a ja razem z nim, żeby dorównywał. Uczył się, nie powiem, bardzo dobrze, ale bezsensownie. Tysiące stron z podręczników wbijane na pamięć bez większego zrozumienia, i potem recytowane na lekcjach, przynosiły oceny bdb. i cel.
                        Do tego nabijanie sie dzieci, nasmiewanie z tego, ze syn ocieżały, nie tak sprawny jak inni... Zwolniłam z w-fu. bez sensu, bo wiadoo jak to wpływa na kondycję ogólną dziecka.
                        Zimą byłam na rozmowie w szkole prywatnej w moim mieście. Mimo olbrzymich kłopotów finansowych, przepisałam syna do szkoły prywatnej od tego roku. Zachęcona perspektywą dwóch godz., jakie syn miał spędzać nad książkami, odrabianiem prac domowych na szkolnej świetlicy, w asyście nauczyciela, super wycieczkami, atrakcjami, pomocą psychologiczną i pedagogiczną, dzielnie przekroczyłam próg szkoły i wpłaciłam na jej konto ostatnie pieniądze.
                        I .... ZAŁAMKA!
                        Dziecko nie spędza dziennie 2 godz. nad lekcjami, tylko 8 (piszę o pracach domowych po lekcjach, w domu); pomoc pedagoga jest, a owszem - jak poszłam zapytać, czy ewemntualnie nie można byłoby sie dostosować do orzeczenia syna i dostosować mu wymagania - to usłyszałam, ze jak mu czasu brakuje na czytanie książek, to ma sobie audiobooki słuchać. Wycieczki? Sa... a jakże.... Po pierwszej syn przyjechał z płaczem, odrzucony przez grupę, odtrącony, z poczuciem, ze nie jest akceptowany. Odrabianie lekcji na świetlicy?... wolne żarty. Dziecko codzinnie konczy lekcje o 15.20, a świetlica czynna do 16.30.
                        syn jest załamany, zniechęcony do szkoły, niewyspany, niewypoczęty, wbity w poczucie winy, ze inni sobie radzą, a on nie.
                        Jeszcze chwila i faktycznie papiery będę miała. Z psychiatryka!
                        • firella2 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 12.10.15, 23:12
                          Kaja, nie znam się na orzeczeniach, ale przeraziło mnie to 8 godzin, które Twój syn poświęca na naukę, przecież oprócz tego jest w szkole kilka h dziennie! Czy to konieczne? Pisałas o ocenach bdb i celujących w zeszłym roku szkolnym. Takim kosztem? Wybacz ale przypomniała mi się po przeczytaniu Twojego postu nowela bodajże Sienkiewicza "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela"... 8 h na lekcje i naukę w domu to jakaś masakra, a może źle to zrozumiałam?
                          • kaja-333 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 13.10.15, 13:44
                            Skarbie, dobrze zrozumiałaś. Również mam przed oczyma tę nowelkę - cały czas. Różnica polega tylko na tle historycznym - teraz nie mamy wojny i dziecko ma prawo uczyć sie w języku polskim.
                            Wdepnęłam na minę, przepisując syna do szkoły prywatnej. To szkoła z bardzo wysokimi wymaganiami. Nie wiem, czy dzieciak z orzeczeniem da sobie radę, tym bardziej, ze musze walczyć rękami i pazurami o każdy przedmiot, aby zgodnie z orzeczniem zresztą, dostosowali wymagania.
                            Wczoraj, kiedy zajrzałam do dziennika elektronicznego, znów mi ręce opadły. Z w-fu dwie 3-. Koszmar. Dziecko w 4 kl. było zwolnione cały rok, bo dzieci się z niego wyśmiewały, że niezgrabny, ocieżały, nie chciały grać z nim w drużynach, powodował przegrane w grach zespołowych.
                            Miało być super, pieknie i co?
                            Serce mi sie krajało, kiedy przyprowdzałam go do szkoły i widziałąm, jak idzie na ten nieszczęsny w-f (sala gimnastyczna wynajmowana w innej szkole, jakies 500m. od budynku, w którym sie uczy mój syn). Cała klasa razem, on ze 3 metry z tyłu, SAM (to a propos zapewnianej tolerancji i świetngo samopoczucia w klasie); pani pedagog poinformowała mnie, że wie, że dzieci sie z niego śmieją i nabijają (upppsss. Tego akurat syn mi nie powiedział, ale dobrze że sie dowiedziałam). Ok. Przeżyłam. Fakt dochodzenia na salę gimnastyczną na 8 rano i powrotu z niej w różnych warunkach pogodowych - idzie przeciez zima, - przezyłam. Widziałam w ten poniedziałek, jak syn wrócił z w-fu. Kurtka rozpięta (bo mu sie ekspres zaciął, szalik w ręku, bo nie umiał założyć, czapka tył na przód - pomijając, ze spocony, az sie lało z niego). Przezyłam. Ale jak kuźwa zobaczyłam dwie 3- za ćwiczenia na zajęciach - to mnie trafiło !. Było obiecywane, ze dzieciak będzie oceniany adekwiatnie do swoich możliwości; że będzie miał oceny za chęci, za stosunek do przedmiotu, za pokonywanie własnych słabości... I co?
                            Jutro idę po zwolnienie na cały rok z w-fu, bo nie pozwolę mu sie męczyć fizycznie, narażać na znęcanie psychiczne innych dzieci i zanizanie średniej ocenami wziętymi z oceniania na tle klasy.
                            Tak bardzo chciałam, aby dziecku było lżej i chyba pogorszyłam mu to życie szkolne.
                            A co do nauki 8 h dziennie, to faktycznie tak jest. Ja go nie zmuszam. siedzę z nim, fakt, bo dzieciak niczego sam sie nie nauczy. Razem czytamy, opowiadamy, robimy schematy, działam na jego wyobraźnię, zeby zrozumiał to, o czym jest mowa w temacie. Czasem się udaje lepiej, czasem gorzej. Syn nie jest typem cwaniaczka, nie umie ściagnąć, nie skorzysta z podpowiedzi kolegi, nie wydedukuje nic samodzielnie. Jak się nauczy to powie i tyle. Jak nie, to kaplica. Do tego jest cholerrrrnie ambitny.
                            Mieli w tej szkole nauczyć go myśleć - tak obiecywano,keidy skarżyłam sie dyrektorce, że w ub. roku tak dużo wkuwa bezmyślnie na pamięć. Też nic z tego. Kiedy zadałam w tym roku pytanie, co z ta nauką myslenia, to mi odpowiedziano " im więcej będzie miał zadawane do nauki, tym szybciej zacznie kojarzyć i mysleć, bo nie można przecież z dnia na dzień bez zrozumienia nauczyc się na pamieć 6-7 stron). No i błąd. Bo mój syn może. Ma doskonałą pamięć i może. I tak kuje biedny, żeby jakoś nadążyć. Nie raz bym mu odpuściła, nie pozwoliła w ogóle sie uczyć z jakiegoś przedmiotu, ale tu panuje zasada, że jesli wpaniesz, to i tak musisz zaliczyć materiał. No więc czy tak czy inaczej musiał będzie sie tego wystukać - i tylko stworzą sie zaległosci.
                            Bardzo chciałabym pomóc synowi, naprawdę. I mam wrażenie, że cokolwiek zrobię, jest źle :(.
                            PS. Ogólnie ta szkoła jest świetna. Mam młodszą córeczkę, bez orzeczenia, zdrową i ona nadąża z materiałem, przychodzi zz odrobionymi lekcjami, uczy sie trzech języków i całe popołudnia płacze, keidy wreszcie pójdzie do szkoły znów. Niestety, o dzieciaczka z orzeczeniem ciagle trzeba walczyc:(.
                            • firella2 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 13.10.15, 15:43
                              Dobrze, że zwalniasz syna z WF, na pewno korzyści będą większe niż straty. Tylko nie wiem, czy lekarz da mu zwolnienie od razu do końca roku, bo coś się podobno zmieniło teraz od tego roku szkolnego. Mój syn też sobie załatwiał zwolnienie (2 klasa gimnazjum), ale lekarka dała mu na razie do końca listopada, ale powiedziała, że może później przedłużyć.
                              Rozumiem, że nie ma sensu, żeby syn szedł w ogóle nieprzygotowany, dostawał jedynkę i musiał potem poprawiać. Ale pisałas o ocenach bdb i celujących, rozumiem, że jest ambitny, ale.. Przecież później w gimnazjum bedzie dużo więcej nauki, nie wiem, nie chcę Cię urazić, ale może nie musi się przygotowywać tak na 100% i takim kosztem?
                            • aga_sama Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 13.10.15, 23:05
                              Oczywiście ocenianie z wf jest niezgodne z prawem, ale z drugiej strony chłopiec potrzebuje ruchu, po szkole nie będzie go miał, bo jak? Uczy się i nie ma czasu... A jak nie będzie się ruszał to będzie jeszcze bardziej odstawał i błędne koło.
                              Ubieranie się do wyćwiczenia. Całe życie będziesz mu wiązać szalik? Jak nie ogarnia ciągu czynności to zrób mu piktogramy, rozbij to na mniejsze działania typu zapnij kurtkę, włóż czapkę, szalik...
                              • kaja-333 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 14.10.15, 07:54
                                Od jakichs 7miu lat robię piktogramy.
                                Co do ruchu, ma po szkole. 3 razy w tygodniu ma gimnastykę w Ośrodku dla Dzieci Niepełnosprawnych. Godzinę dziennie dośc intensywnych ćwiczeń w związku z wadą postawy.
                                co do nauki - wybieramy najważniejsze rzeczy, streszczam poszczególne tematy, tak, aby w minimum słów zawrzeć maximum treści. Jeśli widzę, że nie daje rady czegos się nauczyc mimo kilkakrotnych prób - odpuszczamy (teraz był właśnie taki sprawdzian z informatyki, na który trzeba było nauczyć się pojemności nośników w batach. Nie dał rady, nie nauczył się i nie zmuszałam, bo po co). robimy zamiast 16 ćwiczeń z polskiego 3-4, ile ma siłę (ale to juz wywalczone za zgoda nauczyciela). Z matematyki nie zdążył zrobić poprawy sprawdzianu, no to nie zrobił.
                                Odpuszczamy wszędzie, gdzie to mozliwe - dlatego z ocen celujących w państwowej szkole "spadł" na 4 w prywatnej. Trójki tez sie zdarzają. Problem w jego przezywaniu i ambicji. W pierwszym tygodniu wrzesnia z powodu 4+ z agnielskiego wpadł w histerię. Teraz zaczyna reagować spokojniej, ale sam bardzo chce sie uczyć, chce ciągle udawaniać, ze może (nie, nie mnie - mnie może nic nie udawadniać, natomiast nauczyciele ciągłymi zapewnieniami "dasz radę, wierzę w ciebie, zrobisz to, spróbuj, na pewno podołasz" powodują, ze nie chce ich zawieść. No i robi, co w jego mocy.
                                Wczoraj dostałam telefon od pedagoga. Pani zaprasza mnie na spotkanie w czwartek z wychowawcą, p. dyrektor i własnie pedagogiem, którego celem będzie "rozmowa na temat dostosowania wymagań do możliwości dziecka". Pani pedagog wykonała IPET, jutro robi specjalną radę szkoleniową dla nauczycieli w związku z dostosowaniem wymagań do dzieci z orzeczeniami (mają ich tam kilkoro). Może wspólnymi siłami cos ruszy....
                      • karme-lowa Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 19.10.15, 10:36
                        Asiula, dostałaś w końcu to świadczenie pielęgnacyjne?
                        • ewelin-ka1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 22.10.15, 09:51
                          Witam, ja również mam problem z pkt 7. Mój syn (5 lat) miał w ubiegłym roku zdiagnozowany opóźniony rozwój mowy (zaczął mówić w wieku 4 lat) oraz opóźniony rozwój psychoruchowy przez lekarza neurologa. Zaczeliśmy jeździć na terapię 2 - 3 razy w tygodniu oraz oczywiście dodatkowe ćwiczenia w domu. Niedawno otrzymał opinię z Poradni Psych. - Pedag. o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju. Wczoraj byliśmy u pani biegłej sądowej psycholog - logopedy i mam mieszane uczucia. Niby w odwołaniu starałam się opisać wszystkie czynności i terapię z dzieckiem, jak wygląda normalny dzień i jakie zagrożenia wynikają z jego zachowania i opóźnienia ( potrafi wybiec na środek drogi prosto pod samochód). Więc nie dublowałam odpowiedzi u biegłej, o co zapytała to oczywiście odpowiedziałam, ale się nie rozgadywałam. I nie wiem czy nie za mało powiedziałam. Teraz tylko czekam na opinię z sądu. I w związku z tymi wyjazdami na terapię nie mogę podjąć żadnej pracy. Czy myślicie, że w sądzie będę mogła jeszcze coś dodać co ewentualnie może zmienić decyzję sądu na naszą korzyść?? Proszę o odpowiedź osoby którym się udało wygrać z chorym systemem orzecznictwa .
                          • kasiamika12 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 22.10.15, 13:50
                            A na jakiej podstawie macie w ogóle orzeczenie o niepełnosprawności? Bo nic na ten temat nie napisałaś. Z tego co przeczytałam to macie problem z opóźnieniem rozwoju mowy, i opóźnieniem psychoruchowym.
                            • ewelin-ka1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 22.10.15, 17:12
                              mamy orzeczenie o przyczynie 10 N Do tego jeszcze w maju zostały zdiagnozowane zaburzenia napadowe.
    • helka_butelka Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 01.10.15, 22:02
      Czytam tę Waszą dyskusję i irytuje mnie co innego... Że walczymy jak lwice o to świadczenie, a nikt palcem nie kiwnie, żeby ułatwić nam łączenie pracy i opieki nad dzieckiem z ZA... A wystarczyłoby nieco zmian w kodeksie pracy. A najlepiej także w prawie podatkowym... Pomarzyć warto ;)
      • helka_butelka Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 01.10.15, 22:04
        Oczywiście miałam na myśli, że walczymy o świadczenie, a temat systemowych rozwiązań dotyczących łączenia pracy z opieką nad niepełnosprawnym dzieckiem pozostawiony jest sam sobie. Jeśli nie zajmiemy się lobbingiem w tejże kwestii, nikt nam raczej nie pomoże sam z siebie ;)
        • madziulec Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 03.10.15, 09:39
          Oczywiście. Bo każdy siedzi i patrzy "załatw za mnie". Albo "jak to wniosku nei ma w internecie"? Przecież JA potrzebuję!! I NIKT nie udostepni do internetu, czasem na priv, pokątnie.
          Idąc dalej - wszelkie próby lobbowania za tym, by mozna było pracowac i miec świadczenie kończą się kiepsko. Bo jak to? Przecież dzieci sa mocno "chore"!, cierpią.....
          Nikt nie przyznaje sie ile te chore, cierpiące dzieci siedzą dziennie w szkole bądź przedszkolu. Oj.... Bo ta bańka, która rzekomo sa otoczone dzieci z autyzmem szybciej by pekła niż nam się wydaje
          • portenho Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 03.10.15, 09:50
            Madziulec, dziękuję Ci za ten głos rozsądku i ogromnie żal, że ten głos jest odosobniony
            miłego dnia


            madziulec napisała:

            > Oczywiście. Bo każdy siedzi i patrzy "załatw za mnie". Albo "jak to wniosku nei
            > ma w internecie"? Przecież JA potrzebuję!! I NIKT nie udostepni do internetu,
            > czasem na priv, pokątnie.
            > Idąc dalej - wszelkie próby lobbowania za tym, by mozna było pracowac i miec św
            > iadczenie kończą się kiepsko. Bo jak to? Przecież dzieci sa mocno "chore"!, cie
            > rpią.....
            > Nikt nie przyznaje sie ile te chore, cierpiące dzieci siedzą dziennie w szkole
            > bądź przedszkolu. Oj.... Bo ta bańka, która rzekomo sa otoczone dzieci z autyzm
            > em szybciej by pekła niż nam się wydaje
            >
            • kaja-333 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 03.10.15, 11:00
              Alez NIE JEST!! . Podpisuję sie obydwiema rękami. Madziulec, może wreszcie by było sprawiedliwie !!.
            • madziulec Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 03.10.15, 13:05
              Gówno prawda. Głos nie jest odosobniony.
              Każdy tylko siedzi i właściwie czeka, by zrobic cos za niego. Tak wygodniej. Z drugiej zaś strony ja pisałam jest awantura - bo przedszkola nie takie, bo szkoły nie takie. I dalej rodzice nie myślą, że jeszcze ok - WWR to jest, szkołę podstawową to może i znajdą (tu jest kiepsko przyznaję, latamy jak koty z pęcherzami). Ale gimnazjum to pustynia. I teraz mamy czas. Załatwić, założyć, wymagać. Ale nie. Każdy siedzi, czeka. Bo zrobi to ktoś inny. Ktoś za mnie. Może stowarzyszenie, może fundacja. Ktoś. Bliżej nieokreslony ktos. No dobra. Na liście jakiejś popierającej to nawet i rodzic się podpisze, ale żeby mieć inicjatywe, gdzie zbierać podpisy - o nie ;) Tego już nie ma.
              Lecimy dalej. Po co na stronach i w apelach jest o chorobie zwanej autyzm??? Bo nie jest widoczny. Bo nie "wyciągniesz" kasy na autyzm tak po prostu. Bo to nie jest dziecko bez rączki, bez nóżki. Nie ma opowieści o serduszki i śmierci. Nie da się. Więc sa opowieści o szklanych murach, bańkach mydlanych, w których zyją dzieci i obcych kosmitach. I cierpieniu. Koniecznie. Wielkim cierpieniu. Jakby autyzm bolał. Nie wiem jak.

              Ale my rodzice tego nie obalamy. Bo to nie jest na rękę. NIKT o zdrowych zmysłach tego nie mówi głośno. Bo to jest nie na ręke. Normalka.
              Tak samo jak już pisałam - nikt nie mówi, że większośc dzieci z autyzmem chodzi do przedszkoli i szkół i że rodzic w teorii mógłby pracowac na pół etatu. Nie mówię, że cały, bo to nie jest realne. Tyle, że pół byłoby dobre dla każdego. A tak.. składka na emeryture w wysokości jakiej? Patrzyliście? 97,76 miesięcznie. Za co będziecie zyć na emeryturze????

              Pozdrawiam.
              Autorka odosobnionego głosu.
              • ewelin-ka1987 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 22.10.15, 13:23
                Witam, ja również mam problem z pkt 7. Mój syn (5 lat) miał w ubiegłym roku zdiagnozowany opóźniony rozwój mowy (zaczął mówić w wieku 4 lat) oraz opóźniony rozwój psychoruchowy przez lekarza neurologa. Zaczeliśmy jeździć na terapię 2 - 3 razy w tygodniu oraz oczywiście dodatkowe ćwiczenia w domu. Niedawno otrzymał opinię z Poradni Psych. - Pedag. o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju. Wczoraj byliśmy u pani biegłej sądowej psycholog - logopedy i mam mieszane uczucia. Niby w odwołaniu starałam się opisać wszystkie czynności i terapię z dzieckiem, jak wygląda normalny dzień i jakie zagrożenia wynikają z jego zachowania i opóźnienia ( potrafi wybiec na środek drogi prosto pod samochód). Więc nie dublowałam odpowiedzi u biegłej, o co zapytała to oczywiście odpowiedziałam, ale się nie rozgadywałam. I nie wiem czy nie za mało powiedziałam. Teraz tylko czekam na opinię z sądu. I w związku z tymi wyjazdami na terapię nie mogę podjąć żadnej pracy. Czy myślicie, że w sądzie będę mogła jeszcze coś dodać co ewentualnie może zmienić decyzję sądu na naszą korzyść?? Proszę o odpowiedź osoby którym się udało wygrać z chorym systemem orzecznictwa .
                • mamamada Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 25.10.15, 14:59
                  Mi w sądzie nie pozwolili już nic dopowiadać, ale sędzia - dość surowy w obyciu - powiedział mi, że nie ma potrzeby, żebym cokolwiek dodawała, bo wszystko szczegółowo opisałam w odwołaniach (fakt) i mam pozytywną opinię biegłej, więc nie ma potrzeby. Ale w wątku o pkt. 7 któraś z mam pisała, że ją sąd sam zapytał, czy chce coś dodać i że została przez sąd wysłuchana.
                  Powodzenia Wam życzę :-)
    • matkapolka82 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 06.11.15, 17:25
      Witam
      Niebawem wybieram się na kolejną komisję po pkt 7 i 8. Czy na tej komisji powiedzą mi czy wystawili te punkty na tak, czy mam czekać aż orzeczenie przyjdzie pocztą i dopiero zobaczę co postanowili?
    • ilonka19851 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 08.11.15, 09:03
      Dzień dobry czy Pani juz skladala podanie do sądu w sprawie orzeczenia niepełnosprawności

    • grazynairena1 Re: pkt 7 w orzeczeniu o niepełnosprawności 11.11.15, 04:45
      Ja też chcę się wypowiedzieć tutaj , a także zaczerpnąć trochę informacji konkretnych. Mój synek Maksio ma 7 lat, jest w I klasie . Jak na razie średnio sobie radzi. Ze szkołą raczej mam dobry kontakt. Maksio chodzi także na karate ( czasami mi się buntuje) , ale potem jest bardzo z siebie dumny. Dodatkowo ma spotkania z logopedą, która dodatkowo go stymuluje do rozwoju pod względem ZA. Bardzo mnie martwi fakt, że Maksio nie najlepiej funkcjonuje w grupie swoich rówieśników. Bardzo liczyłam na TUS, ale mam dość długi termin oczekiwania. Sama bym chciała w międzyczasie jakoś go więcej aktywizować. Ja mam także drugiego syna w wieku 14 lat, który chodzi dodatkowo do szkoły muzycznej , jest już w III klasie. Muszę go wozić do miasteczka obok. I powiem Wam pomimo ,że nie pracuję to cierpię na chroniczny brak czasu, chociaż. Ja oprócz opieki nad dziećmi prowadzę także zajęcia PILATES , na które chodzi coraz więcej osób. Ale na razie na zasadzie wolontariatu, bo pomimo odpowiedniego wykształcenia, brak mi praktyki, którą w ten właśnie sposób zdobywam. W przyszłości marzę , o tym aby to była moja działalność , kiedy moje skarby przebywają w szkole. Ale wracając do teraźniejszości, to mam problem do rozwiązania. Mam nadzieję, że mi pomożecie go rozwiązać , bo naprawdę chyba nabroiłam wczoraj. Otóż poszłam do gminy z orzeczeniem niepełnosprawności mego Maksia, ale nie byłam w pełni świadoma,że brak punktu 7 mam aż takie znaczenie. i podpisałam papiery jedynie na zasiłek pielęgnacyjny i koszty rehabilitacji. Nie ukrywam ,że zależy mi na tym 7 punkcie. Mój Maksio jest uznany za niepełnosprawne dziecko ze względu na ZA. Czy w tej sytuacji , mogę odwołać się jeszcze od tego przeczenia??? Bardzo mi zależy na tym,bo wtedy pełniej mogłabym się skupić na jego rehabilitacji , aby w przyszłości było mu łatwiej funkcjonować wśród ludzi. Nie wiem czy nie robię błędu dużo od niego wymagając i nie krzywdzę go przez to?? Ale jak na razie ta metoda przynosi efekty. Oczywiście wymagania dopasowuję do jego możliwości. Maksio jest grzeczny na lekcjach, nie ma w nim agresji. ( ale w przeszłości bywa ciężko z tym zachowaniem) Nikt mu jak na razie w klasie nie dokucza ( ale bardzo boję się czy zawsze tak będzie) raczej dzieci go lubią obserwując go z boku. Ale o wspólnych i spontanicznych zabawach w większym gronie , to mogę sobie na razie pomarzyć jedynie. Ostatnio zauważyłam ,że mój Maksio stara się wejść w lepszy kontakt z dziećmi, ale robi to tak nieśmiało i nieudolnie ,że smutno mi się robi na sercu. Maksio jest w tej samej grupie dzieci już od dłuższego czasu, bo poszedł do oddziału przedszkolnego w szkole w wieku 4 lat. Czyli już 3 lata są razem. Ja już kończę i przepraszam ,że tak dużo piszę. Ale taka moja natura, w przeszłości pisałam sporo artykułów i tak mi zostało. A jeszcze bardzo chciałam dodać ,że bardzo się cieszę z istnienia tego forum !!!!!
Pełna wersja