ponad dwa lata czytam forum więc wypada powiedzieć

20.10.15, 00:56

Witam.

w 2010 się urodził, w 2012 wiadomo było, że jest dziwny, w 2013 wszedł na terapie
w 2015 mama pogodziła się z terminem ZA, długo ale bajka miała wyglądać inaczej, być o Królewnie Śnieżce a nie trącać Hitchcockiem

czytam forum, zawsze można tu znaleźć jakąś wskazówkę
dzień po usłyszeniu słowa Zespół Aspergera poruszyłam niebo i ziemię
jak to dziecko dało radę przejść przez moje ambicje to sama nie wiem, musi być silny chyba

dziś ograniczam maksymalnie terapie ale musiałam do tego dojrzeć
jak większość zdrowo myślących tu osób nie wierzę w dietetyczne uzdrowienia, sceptycznie patrzę na kolejne sprowadzane do Polski wynalazki typu terapie
największy sens widzę we własnej pomocy dziecku

jedyne, co mnie przekonało w 100% to basen, chodzi od 3 lat, teraz tylko dwa razy w tygodniu, gdzie trenerzy eksploatują jego i siebie do granic możliwości
nadwrażliwości zostały w znacznym stopniu zniwelowane przez basen, zresztą zbawienny wpływ wody jest znany od wieków, niezgrabność fizyczna, która się pojawiła w wieku 3 lat po basenie ustąpiła, idzie ładnie, prosto, niczym nie włóczy, jest w miarę skoordynowany, zręczność się poprawiła, nie odbiega już na placu zabaw
basen plus jednocześnie rower, do upadłego, znana wszystkim Pani Profesor z Krakowa doradziła, zostawić SI, dać rower, więc dostał rower, codziennie

w pewnym stopniu przekonał mnie Tomatis, w pewnym, ponieważ nie uważam tej metody za bezpieczną do dnia dzisiejszego, a jesteśmy po jej kilku etapach, na kolejny go nie wezmę, bo od dwóch etapów nie widzę zmian, widziałam zmiany po pierwszym i drugim etapie, na własne oczy widziałam, podał mi rączkę, sam, i szliśmy za rączkę, coś niesamowitego, za rączkę z własnym dzieckiem ;) i przestał się stymulować bieganiem w kółko, przestał również uszy zatykać na każdy nagły i nieodpowiedni dźwięk, to na pewno stało się po Tomatisie, bez tego zatem byłyby o wiele bardziej odmienny
ale widziałam w gabinecie dzieci, które po suficie chodziły po źle wykonanym Tomatisie czy Biofeedbacku, autentycznie, jak skakały z kanapy to prawie do sufitu ;)

w SI nie wierzę, sporo chodził, ponad rok, musiałabym coś zauważyć, do dobrej placówki chodził, do samego Profesora co ją tu sprowadził do Polski, terapeutkę też miał bardzo miła, ale efektów nijak nie widziałam

widzę efekty w innych aspektach, w zrozumieniu dziecka, tego, że jego świat funkcjonuje inaczej, to Inny Świat ;) wiele jest filmów (nie polskich), na których nawet ja nie rozpoznałabym, że to dziecko ma ZA
muszę pamiętać, że każda zmiana może wywołać stres (chyba sobie kartkę przywieszę), co dwa, trzy dni robię pogadankę o tym, że życie jest zmienne, kwiat rośnie, Dzikie Kaczątko staje się łabędziem a jedyną stałą rzeczą, w której będziesz żył będzie brak stałości ;)
pogadankę o tym, że każdy z nas jest inny, ważny, świat jest różny, barwny, kolorowy, to etap przed powiedzeniem mu, co mu jest, chciałam to zamieść, zamknąć, podszeptywali mi, nawet w przedszkolu, ujdzie w tłumie, nie wychylać się ... g ... prawda, nic nie ujdzie, tylko czekam co będzie kiedy we wrześniu pójdzie do pierwszej klasy (oczywiście już go do tej szkoły zabrałam, o tym że tam pójdzie mówię średnio raz w tygodniu ;)

chciałam tylko dodać, że strasznie mocno kocham moje dziecko
że poczekałabym na niego jeszcze kilka lat, gdyby rodzina męża (byłego) powiedziała mi prawdę a nie ją ukryła (średnia ilość osób z ZA w tej rodzinie jest stosunkowo wysoka), bo niby skąd zwykły, szary człowiek ma wiedzieć co to jest

dziś jak mały ma jakiś wyskok to się śmieję (może nie aż tak do rozpuku, bo wtedy to włącza się jego ego i się wkurza), ale dopiero po wielu miesiącach udaje mi się roześmiać a nie żyć z poczuciem winy
to też kwestia tego, że zrobiliśmy ogromne postępy, ogromne, dziadkowie walczyli jak lwy, biegali za rowerkiem, tłumaczyli dlaczego tak a nie inaczej na placu zabaw

no i od dwóch lat trafiła nam się przecudowna terapeutka, nie mam autorytetów, ale ta Pani "niestety" stanowi ten autorytet, więc ją ciągnę za nami i ciągnąć będę, na razie małemu powiedziałam, że to do pomocy, do rączki, bo ta rączka coś robić za wiele nie chce

szukam każdej możliwej drogi, żeby dotrzeć do synka
bo dopiero jak w 100% do niego dotrę, dopiero wtedy on zechce spojrzeć na mój punkt widzenia

pozdrawiam wszystkich!
    • marektatojakuba Re: ponad dwa lata czytam forum więc wypada powie 22.10.15, 09:05
      Wszystkiego dobrego, powodzenia :)
      • renata.36 Re: ponad dwa lata czytam forum więc wypada powie 22.10.15, 09:28
        Eagle, wielki szacunek! Fajna z Ciebie kobitka, powodzenia dla Was:)
Pełna wersja