4latek nerwowy z dziwnymi zainteresowaniami

21.10.15, 22:54
Witam, ostatnio pisałam na tym forum odnośnie mojego młodszego synka. Teraz chciałabym poprosić o radę co do starszego syna(4,5 roku). Nigdy nie myślałam, że może on mieć jakieś zaburzenie. W miarę szybko zaczął mówić, dobrze się rozwijał, bawił się z innymi dziećmi. Od września chodzi do angielskiej szkoły, kiedy byłam na rozmowie z jego nauczycielką powiedziała mi, że mają problemy z jego zachowaniem i że nie wykonuje ich poleceń, jest często zmęczony i smutny. Nadmieniła mi o różnych spektrach autyzmu i że powinnam go obserwować. Zaczęłam się zastanawiać. Syn faktycznie ma dziwne zainteresowania, uwielbia pralki, wkłada tam ubrania i kręci bębnem (nawet pół godziny), bardzo lubi różnego rodzaju dzwonki, siedzi i dzwoni. Ogląda na you tube dzwony kościelne. Wiele przedmiotów może posłużyć mu jako dzwon - wykonuje nimi ruchy w przód i w tył. Poza tym jest bardzo nerwowy, szybko się irytuje, ciągle coś mu się nie podoba. Ma także lepsze dni, że zachowuje się dosłownie jak anioł, radosny i wszystko w około jest super. Uwielbia place zabaw, hulajnogi. Nie lubi rysować i bawić się kreatywnie. Nie wiem co myśleć, może ktoś z was ma podobne problemy z dzieckiem?
    • eagle1234 Re: 4latek nerwowy z dziwnymi zainteresowaniami 22.10.15, 09:30
      zaburzenia integracji nie muszą znaczyć nic autystycznego, ale mogą
      dzieci typowe nie kręcą bębnem pralki do pół godziny, bo to je znudzi po kilku minutach
      lubię patrzeć na typowe dzieci, są okrutnie typowe i przewidywalne, i mają taki niesamowicie czysty wyraz oczu
      kiedyś uczyłam dzieci ... małe i duże

      wszystkie zachowania, które wymieniłaś widziałam u swojego synka
      w wieku trzech lat problemy z zachowaniem w przedszkolu, nie wykonywaniem poleceń, zmęczeniem, smutkiem, fascynacja pralką, wchodzenie do pralki, kręcenie bębnem, wykonywanie ruchów w przód i w tył zabawkami, dni, kiedy jest aniołem i dni, kiedy wszystko jest na nie, całkowita negacja kredki, kolorowanek, uwielbienie placów zabaw, dzwony ... jeździliśmy do starego kościoła, tam był dzwoń, żeby sobie popatrzył ...

      to było w wieku trzech lat, teraz ma pięć lat, nie ma większości z tych zachowań, poza lubieniem placów zabaw ;) ale to chyba typowe

      musisz go po prostu dać na obserwację do ekspertów, nie jestem psychologiem czy psychiatrą, jak powiedziała Pani od zaburzeń integracji sensorycznej, która przymuszona przeze mnie wydusiła słowo ZA, poza psychologiem, nikt nie ma prawa wydawać opinii

      a swoją drogą zauważyłam, że jak się da dziecku materiał do stymulacji to może się dostymulować
      jak mnie mały męczył, żeby w samochodzie radio było maksymalnie rozkręcone (masakra, normalny człowiek ma problem, żeby to nieść) to ustawiałam to radio na maksymalny poziom dźwięku tak długo, aż pewnego dnia przestał (to trwało kilka miesięcy, wychodzi mniej więcej kilkadziesiąt - kilkaset symulacji ;)
Pełna wersja