mama.piotrka
26.10.15, 14:52
i nie mówcie że ma dobre strony. Od 1,5 roku nie chce mi się uśmiechać, nie chce mi się z domu wychodzić, nie mam ochoty odwiedzać znajomych z dziećmi w wieku mojego syna (2,5) bo różnice co raz bardziej widać. Dopóki wszyscy nie mówili było okey. Teraz rówieśnicy poszli naturalnie do przodu a my stoimy i nic. Nawet młodsze o rok dziecko wyprzedza mojego syna w komunikacji. Niczego nie zaniedbałam. Ciąża wzorcowa, poród też 10 pkt a jednak na rok mi coś nie pasowało. Jak skończył roczek załatwił wwr w wymiarze 8h/msc, prywatnie godzinę SI w tygodniu i logopedę MK raz w tyg. Na tyle było mnie stać. Rówieśnicy bez wsparcia, bez stymulacji podchodzą do mamy i mówią "Mamusiu kocham Cię" a moje? Nie przytuli się spontanicznie, nie pocałuje i nigdy jeszcze nie powiedziało kocham :-( Za pół roku mamy dodiagnozowanie bo specjaliści nie są pewni czy autyzm, spectrum, czr. Mam chyba słaby dzień, ale wszystko mnie martwi i przerasta i nienawidzę AUTYZMU.