mama.piotrka
27.10.15, 11:15
może komuś pomoże zobaczyć co dla zespołu: psycholog, pediatra, neurologopeda, fizjoterapeuta jest ważne a na co my rodzice nie zwracaliśmy uwagi bo się przyzwyczailiśmy do takich zachowań. Kiedyś sama szukałam takich opisów by wiedzieć jak to wygląda. 1. Pani podała samochód synowi wypełniony klockami, kierowca wraz z fotelem leżał na podłodze. Zapytała czy auto ma kierowcę. Prawidłowa reakcja polega na wyciągnięciu klocków z miejsca kierowcy i włożenie tam figurki wraz z fotelem. 2. Rozsypanie koralików na podłodze i prośba by pozbierał tylko żółte (tu chodziło o rozumienie poleceń i rozróżnianie kolorów). 3. Podano zabawkę typu naciśnij a coś wyskoczy, dziecko naciskało Pani się głośno śmiała, syn też ale ani razu na nią nie popatrzył, nie dzielił radości z drugą osobą, bardziej interesował go przedmiot niż człowiek w tej zabawie. 4. Jedna z Pań wyszła, następnie wróciła i zapaliła światło. Poprawna reakcja: powinien podążyć za nią wzrokiem jak wychodzi i zauważyć że zapaliła światło jak wróciła. 5. Pani lepiła kulki z plasteliny, przystąpił do zabawy też lepił (naśladował), podała mu rękę z kulką tak by nie mógł jej dostać, nie padło słowo: daj, proszę. Brak komunikacji w zabawie, chce zabawkę ale nie umie o nią poprosić. 6. Pokazała że czesze lalkę, naśladował, też czesał. Obok stało łóżeczko i butelka. Nie podjął sam prób położenia lalki czy nakarmienia. Tzn. to co mu pokazała wykonał ale sam nie rozwijał dalej zabawy, brak wyobraźni. 7. Kiedy chciało mu się pić, ogarnął wzrokiem pomieszczenie, podszedł do butelki, wspiął się na palcach i po nią sięgnął - nadal brak komunikacji. 8. Z motoryki zauważyły rzeczy których my kompletnie nie widzieliśmy, bokiem podchodzenie do rozmówcy, przekrzywianie głowy, inne. Napięcie mięśniowe. 8. Zabawa naprzemienna leżała. Pani jeździła samochodem po autostradzie, młody złapał auto ale Pani już mu nie była potrzebna, mimo jej próśb że teraz ona. 9. Nie zapraszał do zabawy ani wzrokiem ani gestem. Wolał sam coś robić 10. Kontakt wzrokowy ulotny, parzył w bok. Z dala szło mu lepiej a z bliska unikał. I tu w końcu ktoś mi mądrze powiedział: Dla dziecka kontakt wzrokowy to być lub nie. Stąd czyta emocje drugiego człowieka. Jeśli wchodzi ktoś do pomieszczenia to dziecko patrzy najpierw na rodzica jaką ma minę. Jeżeli jest uśmiechnięty to dziecko odczytuje jest w porządku, jestem bezpieczny. Jeżeli mama ma minę niewyraźną to dziecko czuje się zaniepokojone. I bada wzrokiem twarz rodzica twarz nieznajomego i czeka w napięciu. Jak mi się coś przypomni to dopiszę. Takie diagnozy powinny dotyczyć wszystkich dzieci by wcześniej wyłapywać deficyty.