rilla-m
06.11.15, 10:57
Witam, mój synek, lat prawie 6 kiepsko sobie radzi z emocjami. Najgorzej jest kiedy przegrywa - wtedy wpada w histerię, potrafi uderzyć ; jak ktoś chce cos od niego wyegzekwować, a on tego nie chce, jak się go do czegoś zmusza, jak dostanie jakąś karę - gryzie, szczypie, bije - dzieci, panie w przedszkolu, panie terapeutki. Jak się z nim rozmawia, to rozumie, że tak nie wolno, bardzo szczerze żałuje, upiera się, że już tak więcej nie zrobi... Do czasu, kiedy znów górę wezmą emocje... Jestem załamana, bo nie chcę żeby tak reagował, nie chcę codziennie odbierając go z przedszkola wysłuchiwać że znowu ugryzł, czy uszczypnął panią. Czuję się bezsilna bo widze że nasze mówienie, że tak nie wolno robić, nic nie daje...Więc po co w ogóle mówić? Nie wiem, jak pomóc mu i jego otoczeniu zarazem? Czy macie jakieś pomysły? Jakaś konkretna terapia w tym kierunku? Wyrośnie z tego za parę lat??? Dodam jeszcze że jest mocno nadwrażliwy na hałasy - zwykły hałas przedszkolny już powoduje, że mu pęka głowa (tak mówi) - twierdzi, ze czuje się wtedy jakby było mnóstwo klaksonów, jakby ściany drżały i zaraz miały się zawalić...