alle82
21.11.15, 09:28
Kochani, proszę o pomoc.
Wiem, że na forum nie uzyskam porady ale może choć trochę poradzicie, spojrzycie chłodnym okiem. Z góry przepraszam, że będę pisać chaotycznie.
Synek ma 3.5 r - jest wesołym, pogodnym chłopcem. W wieku 2.5 r poszedł do prywatnego przedszkola. Odpieluchowany, sam komunikował swoje potrzeby - poprzez wskazywanie palcem lub ruchy, które nauczyła go teściowa ( jest głuchoniema, często z nią przebywał, nabrał od niej dużo cech). Niestety długo nie mówił - Pani z przedszkola zasugerowała wizytę u psychologa ( synek nie chciał bawić się w grupie, lubił bawić się sam). W wieku 2.9 msc pojechaliśmy z synkiem do Pani psycholog ( Pani ta pracowała również w tym przedszkolu) - odbyliśmy 2 wizyty - Pani stwierdziła, że synek jest zupełnie inny w przedszkolu a zupełnie inny jak był z nią gabinecie - w przedszkolu ginie. Nie zauważyła nic niepokojącego poza brakiem mowy ( rekompensował ją gestami) .Zasugerowała logopedę. W tym samym miesiącu rozpoczęliśmy terapię logopedyczną. Trafiliśmy do genialnej kobiety ( wiedziałam, że jest czepialska - w pozytywnym tego słowa znaczeniu- i że prędzej znajdzie mu ZA niż je przeoczy). Synek zrobił ogromne postępy. W tej chwili mówi pełnymi zdaniami, opowiada co widzi na obrazach, widać ogromny postęp. Po 4 msc. zmieniono mu logopedę ( Pani pojechała na porodówkę:-) - ale cały czas interesowała się nami. Cały ten czas byłam też w kontakcie z Paniami z przedszkola. Słyszałam, że jest ok, ze coraz bardziej się integruje ( zwłaszcza jak jest mniej dzieci w grupie). Tydzień temu zostałam wezwana do przedszkola na rozmowę z Panią psycholog (nową) - jej opinia zmroziła nas z nóg. Pani stwierdziła autyzm. Czytając opinię jakbym czytała o nie moim dziecku. Układa autka w rzędach, stoi 10 min pod scianą, nie reaguje na polecenia, kręci kólkami i szereg innych cech, które wskazują na autyzm. Na każde nasze stwierdzenie, że w domu jest inaczej reagowała odpowiadając w sposób fachowy - nie potrafię przytoczyć jej odpowiedzi. To nie była rozmowa tylko narzucanie jej zdania. Tego samego dnia pojechałam do Pani psycholog która pracuje w Poradni. Spedziliśmy u niej z synkiem 2 h. Pani zauwazyła to co widzi każdy, czyli że jest nieśmiały i potrzebuje czasu żeby wejść w kontakt. Żadnych cech ZA. Jestem już umówiona na wizytę u psycholog w Ośrodku. Kiedy zadzwoniłam do pierwszej Pani logopedy, przesłałam jej opinię to myślałam że spadnie z krzesła - nie je i nie śpi - prawie jak jak :-( Dziś prowadzi szkolenie z autyzmu i mówi, że jeżeli okaże się że coś przeoczyła to chyba musi zmienić zawód. Teraz o synku. Co mnie nie pokoi. Jest bardzo nieśmiały. Kiedy przychodzi do nas np. moja siostra siedzi w pokoju 20 min ( zna ją bardzo dobrze) zanim odważy się wyjść ( wychodzi , patrzy na nią z pod byka, żeby przypadkiem coś od niego nie chciała). Kiedy się oswoi - przynosi zabawki i proponuje żeby z nim np. malowała. Wycofany w kontaktach z rówieśnikami. Mam wrażenie że nie umie się z nimi bawić. Kiedyś np. miała do nas przyjść koleżanka z synkiem ( straszy o 7 msc). Synek cały dzien czekał, patrzył przez okno, zapytał przez tel koleżanki czy już jedzie - a tu zong.Mały wbiegł do domu i nawet nie zauważył synka. Dostał od niego miecze, więc poudawali że się bija i tyle. Potem każdy poszedł w swój kąt. Ale ta zabawa jest inna. Synek koleżanki jeździ, udaje że gada, wciela się w role - a synek standardowa swoja zabawa, czyli trochę tu trochę tam. Kiedy zorganizowałam zabawę ruchową ( czyli taką jak lubi) to podbiegł i zawołał - olek, chodź - a olek odpowiedział mu "nie "więc bawił się sam.
I tu jest to co mnie nie pokoi. U synka nie ma wyobraźni, nie udaje, że jest policjantem, marynarzem czy kimś innym. Lubi bawić się pociągami, kiedy ja chcę poudawać że gdzieś nimi jedziemy, np. do lasu, lekarza, pl. zabaw - wchodzi w tą zabawę, ale sam nie wymyśli nic. W domu nigdy niczego nie ułożył w rzędzie, nie ma schematów w zachowaniu, kontakt wzrokowy jest dobry, reaguje na polecenia i je wykonuje. Boi się obcych. Jak przechodzi jakiś Pan, to zatrzyma się żeby go przepuścić - kiedy pytam czemu się zatrzymał. np. wczoraj to odp " ze obok szedł pan" i tyle. Czasem mam wrażenie ze się wyłącza, ale kiedy go zawołam - reaguje od razu. Kiedy czytam mu książke, pytam co zrobił np. słoń, gdzie szedł - zawsze odpowie. Ale kiedy zapytam co robił w przedszkolu - zawsze odpowie tak samo. Czasem mu się zdarzy, że odpowie inaczej. Zdarza mu się, że odpowiada nie na temat albo mówi nie wiem. Powtarza - ale zmienia przy tym ton wypowiedzi. Nie wiem czy mogliśmy coś przeoczyć, jestem przerażona. Czytam i dopatruje się w nim tych cech. Na co jeszcze zwrócić uwagę? Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam, za chaos w wypowiedzi.