wątpliwa diagnoza???

23.11.15, 17:23
Witam,
muszę się podzielić emocjami, bo sama już nie wiem co myśleć.
Miejscowa PPP przed roku wydała dla synka 7 lat opinię- podejrzenie ZA. Z tą opinią udałam się do uznanego ośrodka diagnozującego autyzm- opinia wystawiona- autyzm atypowy.
Na podstawie tej opinii miejscowa PPP wydała orzeczenie o kształceniu specjalnym. Dostał nauczyciela wspomagającego od tego roku- super sprawa. Synek zaczął o wiele lepiej funkcjonować w szkole, poprawiły się negatywne zachowania, syn świetnie się uczy, ma IQ powyżej 130, jest bardzo mądrym chłopcem tylko skrajnie wycofanym, zawieszającym się itp. I teraz nagle zaskoczenie, mąż nie wierzył w diagnozę, wiec dla świetego spokoju poszliśmy do 3 specjalisty - uznanego lekarza psychiatry specjalisty autyzmu. I ten po dosyć szczegółowej diagnozie powiedział, że dziecko absolutnie nie ma żadnego autyzmu ani ZA, co najwyżej zaburzenia z pogranicza - SPD. Nasz synek poza nauczycielem wspomagającym i zajęciami rewitalizacyjnych z opinii o KS nie korzysta z innego rodzaju wsparcia- jeździliśmy kiedyś na terapię, ale nie dała sie pogodzić z moją pracą i szkołą synka. Czy dwa miesiące z nauczycielem wspomagającym sprawiły takie cuda???
Nie wiem co myśleć, jak 3 odrębne ośrodki mogą w ciągu 1 roku wydać 3 tak zupełnie różne opinie.?????
    • kasiamika12 Re: wątpliwa diagnoza??? 23.11.15, 23:26
      Ale co się dokładnie się zmieniło u was ? Tak nagle synek przestał być skrajnie wycofany i zawieszający ?Coś musiało być niepokojącego, skoro syn dostał taką diagnozę.
      Ja miałam 4 opinie od czterech odrębnych ośrodków, każda inna, Wszystkie wydane w przeciągu kilku miesięcy. W trzech wykluczono spektrum a w jednej zdiagnozowano ZA.
    • roksanka_3 Re: wątpliwa diagnoza??? 24.11.15, 18:58
      jezeli sama diagnoza wam nie ciąży, to wydaje mi sie, ze nie ma co sie zastanawiac. jakis problem jest bo inaczej nie udalibyscie sie do specjalistow. jesli tylko terapia na tym poziomie mu pomaga to tylko sie cieszyc i kontynuowac. poza tym chyba wiele aspików ma lepsze czasy i regresy. nie życzę ale popracujcie z dzieckiem jakis czas i jesli efekty nadal beda sie utrzymywac to wtedy powtorzyc diagnoze. ja bym sie tylko cieszyla na waszym miejscu gdyby dziecko zaczelo nagle lepiej funcjonowac. przeciez o to wam chodzilo. po to jest terapia. istnieje ryzyko, ze jesli ja przerwiecie to objawy wroca, a przeciez zalezy wam, zeby dziecko coraz lepiej funcjonowalo. co do opinii-tak to jest mozliwe, podejrzewam, ze jesli poszlabys do 4 specj. co bylaby jeszcze inna diagnoza.
      ale skrajne wycofanie zawieszanie sie + ponadprzecietna inteligencja no to chyba cos moze byc na rzeczy. kontynuujcie terapie i zobaczcie czy za pol roku i za rok nadal syn bedzie tak dobrze funcjonowal
    • karmelowa_bombonierka Re: wątpliwa diagnoza??? 25.11.15, 01:31
      Myślę że cuda sprawiło większe poczucie bezpieczeństwa w szkole i świadomość że nie jest się z tym samemu, że jest ktoś kto wesprze, pomoże, ochroni, wyjaśni.
      Stres szkolny zdrowe, zwykłe dziecko jest w stanie doprowadzić do granic obłędu jeśli z jakiegoś powodu ma w szkole pod górkę - a dla dziecka nadwrażliwego neurologicznie, z zaburzonym w jakiś sposób postrzeganiem świata, odreagowywaniem emocji, zaburzeniami SI etc - jest to czasem koszmar wielokrotnie większy. Z którym mierzyć się musi sam, dzień po dniu, bez jakiejś sensownej wizji rychłego końca tego stanu. To strasznie obciążające mocjonalnie, fizycznie, wszelkie objawy dysfunkcji się wtedy nasilają.

      Twój syn ma dopiero siedem lat, jest na początku nauki szkolnej, dużo jeszcze przed nim. Potem będzie bardziej skomplikowanie.
      Myślę że nie popadałabym w zbytni optymizm po wizycie u tego ostatniego specjalisty. Super że dziecko funkcjonuje o wiele lepiej w sytuacji poczucia bezpieczeństwa - ale ważne jest też jak funkcjonuje rzucone na głęboką wodę - czyli robiące to co przeciętny jego kolega - musząc radzić sobie w szkole samodzielnie.

      Ale to że przy niewielkich działaniach jesteście w stanie osiągnąć tak duże efekty - to doskonała wiadomość.
      Jakkolwiek nie nazwiecie problem Waszego syna - jakiś on jest.
      Skupcie się na dawaniu dziecku tego czego potrzebuje, obserwujcie z czym ma problem i pracujcie nad tym bez liczenia że sam z tego wyrośnie na pewno.
      Upływający czas zweryfikuje czy to ZA czy jego cechy a może coś innego. Może po prostu wysoka inteligencja połączona z dużą nadwrażliwością i niedojrzałością emocjonalną - co idzie bardzo często w parze. Rodzice się cieszą że dziecko takie inteligentne, ojej, w przedszkolu i już samo czyta - a w sumie to bardziej powód do niepokoju bo często oznacza nieharmonijny rozwój.
      • renia266 Re: wątpliwa diagnoza??? 25.11.15, 10:08
        Dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Syn po wprowadzeniu nauczyciela wspomagającego stał się mniej wycofany- tzn. zaczął nawiązywać relacje z innymi dziećmi, ale nadal żadnego przyjaciela nie ma. Podobno nadal się zawiesza, ale jest to 20% tego co było kiedyś. Potrafi się czasem odezwać sam na lekcji. Oceny ma bardzo dobre, nauka nie sprawa mu żadnych problemów, dostał nawet dodatkowe zajęcia z matematyki- przygotowania do kangurka. Jednak widzę ogromne postępy po 2, 5 miesiąca wspomagania. Więc moje zagubienie jest ogromne gdyż w diagnozę autyzmu atypowego uwierzyłam i się z nią pogodziłam.Natomiast zarówno psychiatra z ośrodka diagnozującego autyzm atypowy jak i ostatni psychiatra (ten który zdiagnozował "tylko" SPD, podobno mega autorytet w zakresie autyzmu ) przekonywali mnie dlaczego to nie jest ZA. Tak więc moje zagubienie wzrasta. Mi wydawało się, że jak jest autyzm to jest to zaburzenie na całe życie, jedynie terapia wspomaga funkcjonowanie. Na razie nauczyciel wspomagający zostaje, nowej diagnozy nie planuje nawet pokazywać w szkole. Jesteśmy szczęściarzami, bo mamy - w szkole publicznej- świetną wychowawczynie i rewelacyjną nauczycielkę wspomagającą. Klasa jest zgrana, nie ma przemocy i negatywnych zachowań, pani delikatnie angażuje dzieci w pomoc nad moim synkiem (pomoc w ubieraniu kurtki, pakowaniu tornistra itp, i jednocześnie wykorzystuje mocne strony mojego syna ( synek czasem pomaga słabszym kolegom w czytaniu, matematyce). To doskonały przykład że w publicznej masowej szkole też można sobie poradzić z trudnymi przypadkami, wystarczą czasem dobre chęci i edukacja nauczycieli w zakresie autyzmu.
        • klio2015 Re: wątpliwa diagnoza??? 29.11.15, 21:44
          renia266 u kogo robiliście ostatnią diagnozę? Możesz podać nazwisko lekarza?
    • szajma Re: wątpliwa diagnoza??? 29.11.15, 11:25
      nie ma w tym nic dziwnego, niestety. my dostaliśmy diagnozę autyzm--> nerwica-->za-->teraz idziemy na kolejną diagnozę bo znowu twierdzą, że to nerwica. a jeśli nauczyciel pomógł to jak by nie było, powinien zostać. i to najważniejsze. skoro pomaga nie powinni mu go zabrać.
Pełna wersja