renia266
23.11.15, 17:23
Witam,
muszę się podzielić emocjami, bo sama już nie wiem co myśleć.
Miejscowa PPP przed roku wydała dla synka 7 lat opinię- podejrzenie ZA. Z tą opinią udałam się do uznanego ośrodka diagnozującego autyzm- opinia wystawiona- autyzm atypowy.
Na podstawie tej opinii miejscowa PPP wydała orzeczenie o kształceniu specjalnym. Dostał nauczyciela wspomagającego od tego roku- super sprawa. Synek zaczął o wiele lepiej funkcjonować w szkole, poprawiły się negatywne zachowania, syn świetnie się uczy, ma IQ powyżej 130, jest bardzo mądrym chłopcem tylko skrajnie wycofanym, zawieszającym się itp. I teraz nagle zaskoczenie, mąż nie wierzył w diagnozę, wiec dla świetego spokoju poszliśmy do 3 specjalisty - uznanego lekarza psychiatry specjalisty autyzmu. I ten po dosyć szczegółowej diagnozie powiedział, że dziecko absolutnie nie ma żadnego autyzmu ani ZA, co najwyżej zaburzenia z pogranicza - SPD. Nasz synek poza nauczycielem wspomagającym i zajęciami rewitalizacyjnych z opinii o KS nie korzysta z innego rodzaju wsparcia- jeździliśmy kiedyś na terapię, ale nie dała sie pogodzić z moją pracą i szkołą synka. Czy dwa miesiące z nauczycielem wspomagającym sprawiły takie cuda???
Nie wiem co myśleć, jak 3 odrębne ośrodki mogą w ciągu 1 roku wydać 3 tak zupełnie różne opinie.?????