koza_w_rajtuzach
27.11.15, 14:09
Mój syn jest mocno nietypowy, ma prawie 7 lat. Mimo różnych problemów rozwojowych i mocno nietypowej osobowości wszyscy specjaliści wybili mi autyzm z głowy jakoby to nie dotyczyło mojego dziecka. Ci specjaliści to dwie panie logopedy i psycholog, ale też tak uważają panie z przedszkola, a syn chodzi do grupy integracyjnej gdzie również uczęszczają autyści.
Moje dziecko ma orzeczenie o niepełnosprawności, zaświadczenie o kształceniu specjalnym. Piszę o tym, żeby było wiadomo, że nie wymyśliłam sobie tych problemów, choć fakt faktem, że żeby otrzymał zaświadczenie o kształceniu specjalnym trzeba było zakłamać wyniki badań, ponieważ ponoć dostają je tylko dzieci autystyczne i upośledzone (a mój syn niby nie jest autystyczny ani upośledzony, choć funkcjonuje wcale nie lepiej niż dzieci z takimi problemami, a pewnie i gorzej od wielu z nich).
Ostatnio zaczęliśmy chodzić do psychiatry i on twierdzi, że mój syn wygląda mu na dziecko autystyczne, tyle tylko, że nie jest typowy... Spytałam się gdzie mogłabym się zgłosić do ew. diagnozy, ale usłyszałam, że właściwie to nikt mi tak w 100% autyzmu nie zdiagnozuje. No i w sumie to nie wiem co mam robić. Jak czytam o typowych objawach autystycznych to właściwie nie wygląda to wcale na to.
W sumie to zazdroszczę innym, że chociaż wiedzą, że ich dziecko ma np. autyzm i mogą coś w tym kierunku działać. U mnie to trochę wszystko tkwi w miejscu, bo mam dziecko zaburzone, nietypowe, ale w sumie to nie można nawet tego pod nic podpiąć.