ellenai1
29.11.15, 17:20
Kochane Mamy,
Ile dokumentów (obowiązkowych) muszę zebrać, aby w końcu dostać się do komisji orzekającej?
Pytłam w poradni, ale oni co chiwle zmieniają zdanie! Od września staram się o orzeczenie dla 4-latka i bardzo mi zależy na czasie, aby w końcu mogli z nim pracować w przedszkolu :(
Obecnie zebrałam:
-diagnoza w centrum diagnostycznym (tylko dwie behawiorystki, ale to jedyne centrum w moim małym mieście) - diagnoza : autyzm
- opinia z przedszkola ( wskazują bardzo , że potrzeba nauczyciela wspomagającego)
- opinia od psychiatry - diagnoza: autyzm
-opinia od psychologa (przeprowadzone przez około 2h badanie w Poradni) potwierdza wcześniejsze diagnozy
Już byliśmy na ponoć ostatnim spotkaniu z psychologiem dziecięcym i ta pani mówiła nam, że to ostatnie, tlyko skoczy po logopedę, by obejrzała syna, bo syn nie jest pod opieką logopedyczną ( pierwsza logopedka stwierdziła, że 'syn leniwy, to nie mówi' i rozkazała separację od rodziców , by go wyleczyć z 'lenistwa' , dlatego zrezygnowaliśmy. Druga logopeda i terapeuta od integracji zmuszał go do robienia ćwiczeń, że aż zwymiotował 3 razy... z tego też zrezygnowaliśmy). Syn mówi i komunikuje się, zaczął w wieku 3,5 lat, ale dopiero po intensywnej terapii metodą krakowską w domu, a nie w gabinecie logopedycznym. Po tamtych dwóch nieudanych terapiach logopedycznych miał taką traumę, że każde wyjście z domu było zakończone płaczem i histerią (bo myślał, że znowu gdzieś idzie i będą go zmuszać do robienia czegoś).
Wracając do rzeczy, zaproponowałam, że weźmiemy opinię od naszej logopedki z przedszkola, bo w przedszkolu kierowniczka jest przedszkolanką i ma podyplomową logopedię. Pani psycholog z poradni się na to nie zgodziła i mówiła, że musi go obejrzeć neurologopeda z poradni na kolejnym badaniu. Co za tym idzie, byłam bardzo zdenerwowana, bo mogliśmy to wszystko wcześniej załatwić, jakby ktoś nam powiedział :( (a pytaliśmy!). Oczywiście pani bardzo przeprosiła, bo sama nie wiedziała, że jeszcze musi mieć opinię neurologopedy do pełnego wniosku, by móc złożyć orzeczenie. Na termin u neurologopedy znów czekamy :( A jak same drogie Mamy wiecie, u małego dziecka czas się liczy... a w przedszkolu on nic nie wynosi bez nauczyciela wspomagającego, niczym się nie bawi tylko ponoć snuje od ściany do ściany i w zajęciach nie chce uczestniczyć.
Oczywiście w wieku 2 lat bardzo prosiłam o szczegółowy bilans prywatnie, by wykluczyć problemy rozwojowe. Niny wszystko ok. W wieku 2 lat logopeda powiedział, by czekać i zawić się w wieku 3 lat. W wieku 3 lat zbadany przez zespół - neurologopedę i psychologa - niby wszystko ok. Podczas terapii logopedycznych odmawia pracy i nie widać postępów, za to co się nasłuchaliśmy.... ('używa gestów, to utawił rodziców', 'leniwy' itp). Wnosiłam o kolejną diagnozę przez zespół -odmówiono nam. Poszliśmy prywatnie do pani pracującej w poradni (ta u której zwymiotował i zmuszała go do ćwiczeń) na integrację sensoryczną i logopedię. Pytałam o możliwość dostania orzeczenia. Powiedziała, że nie widzi wskazań. W wieku 4 lat poszedł do przedszkola i tam diagnoza autyzmu przyszła szybko, od razu widać było, że syn nie bawi się jak inne dzieci, odstaje od rówieśników. Dlatego teraz zależy mi na czasie, bo skoro już wiem co mu jest, chcemy jak najszybciej pomóc. A biurokracji jak widzę nie przeskoczę.
Pozdrawiam :)