Zaburzenie czy nieposluszenstwo.

10.12.15, 12:24
Czy wasze dzieci maja wahania nastrojow? Moje dziecko jest np.zadowolone. a gdy mówię odrob lekcje, zmiana _ irytacja, zlosc, odmowa. Potrafi wspolpracowac, gdy na cos czeka (ogladanie filmu, pojscie z kolezanka, przy kolezance) albo jak jej sie chce. Gdy nie ma ochoty placze, wlazi w kat, mowi, ze jest zla. Prosi o przytulenie. Krzyczy, piszczy. Potem przeprasza, obiecuje poprawe. I nastepnego dnia tak samo.
Martwi mnie takie zachowanie. Nie radzi sobie z emocjami. Czy to normalne w czr ?
A moze znacie jakiegos psychologa, ktory potrafilby pomoc. Okolice Warszawy i Warszawa.
    • ania-pat1 Re: Zaburzenie czy nieposluszenstwo. 10.12.15, 14:04
      To standard :-). Ale to nie znaczy, że nie trzeba nad tym pracować. W tyle głowy trzeba mieć jednak stale myśl, z jest jej znacznie trudniej panować nad emocjami. Pocieszenie: kiedy nauczy się rozpoznawać emocje oraz to że coś się dzieje (np. narasta strach, narasta irytacja, smutek, rozczarowanie) wtedy będzie się uczyć to kontrolować. 1. rozpoznawanie emocji 2. rozpoznawanie własnych emocji 3. reagowanie zanim coś narośnie (regulacja - najpierw z pomocą potem samoregulacja) 4. ocena własnego zachowania. Jeśli lubi czytać czy słuchać opowiadań wymyślaj historyjki społeczne. Np. Jaś robił zadanie i okazalo się, że nie ma ulubionej kredki - wtedy poczuł... potem okazało się że wcale nie ma żadnej kredki, a kiedy uświadomił sobie, ze piórnik został w szkole to już....... I co mógł po kolei zrobić. Rysujcie schematy alternatywnych zachowań (ćwiczenie elastyczności). prosi o przytulenie - można przytulać i gadać. Nie zaskakiwać : wprowadź np. kalendarz i tam zaznaczaj np., ze o 17 siada do lekcji. Jak ma ich dużo - pomóż ogarnąć - co najpierw co później (moja córka długo nie siadała, bo nie mogła się zdecydować od czego zacząć, a kończyła histerią, że nie zdąży lub nie umie). I nie demonizuj - spróbuj potraktować humory z uśmiechem. Powiedz OK ja też czasem nie znoszę swojej pracy - może zrób scenę i tup, że nie chce ci się załadować pralki (moje dziecko aż czkawki ze śmiechu dostało - potem jej to przypominam jak jej się czegoś nie chce). I ostatnie - każdy czasem ma zły dzień :-).
      • mmr09 Re: Zaburzenie czy nieposluszenstwo. 11.12.15, 10:46
        Mam podobny problem. Mój syn już taki mocno ogarnięty, łeb pełen wiedzy, inteligentny, gada już coraz lepiej ale zachowanie masakryczne, wszystko na przekór, WSZYSTKO. Robi non stop wszsytko żeby na siebie zwrocic uwagę. Potem oczywiscie mówi, z e zrobił żle, ze był niegrzeczny, ze nie wolno, ze nie chce zeby mamie było przykro, a za chwile znów to samo. Doszło do tego, ze jak sie wkurzyl to mrzucil o podłogę szklanką, którą trzymał w dłoni, na zajeciach ruchowym rozebral sie do naga i biegła po całej sali tak ze kobieta zadzwoniła po mnie bo nie była go w stanie złapać..Ania-pat1 piszesz dużo mądrych rzeczy, mogę do Ciebie napisac na priv?
        • ania-pat1 Re: Zaburzenie czy nieposluszenstwo. 11.12.15, 14:55
          Jasne - tylko daj znać jak napiszesz bo na mailu gazetowym bywam tylko gdy wiem, że mam tam zaglądnąć :-).
          • ania-pat1 Re: jeszcze jedno 11.12.15, 15:00
            A właściwie napisz do mnie wiadomość przez profil i podaj namiary (bo jak widzę pocztę mi wygasili)- odpiszę z adresu, który używam.
      • mam100pytan Re: Zaburzenie czy nieposluszenstwo. 11.12.15, 15:15
        Aniu:) Mowi juz o swoich emocjach, faktycznie wybuchy sa bardziej kontrolowane. Ale....
        Co robic jak zaczyna sie zloscic? Bo jest tak: mowi, zla jestem, zla jestem, mimika tez odpowiednia i wtedy jak siedzi na ksiazkami to np. Bierze dlugopis i bardzo mocno przycisk robiac dziury. Po zwroceniu uwagi, mowi, ze zeszyty jej nie obchodza, sa glupie itd. A wiec wyglada na to, ze proba odrabiania lekcji w tym stanie jest bez sensu. I co zrobic wtedy?
        Powiedziec, aby ochłonęła? Tylko czasami kazde moje slowa sa odbierane jak atak na nia.
        • ania-pat1 Re: Zaburzenie czy nieposluszenstwo. 11.12.15, 21:03
          Mówi o emocjach ale nie do końca je rozróżnia, więc nie kontroluje. Bo tak naprawdę nie jest zła - to nie do końca to uczucie. U nas psycholog pracowała nad takimi sprawami - trudne czy nudne, zła czy sfrustrowana , może boi się że nie wyjdzie itp. Coś tam się w glowie dzieje - a samo jestem zla to efekt. Dopóki nie nauczy się wyrzucać z siebie obawy (na początku histerycznie) tak będzie. Może nie satysfakcjonuje jej efekt pracy? może chciałaby szybciej? może coś jest mało logiczne? .... Próbowałaś metodą "widzę że chciałabyś to rozwiązać , ale jakaś myśl ci przeszkadza?"itp... Złość to prymarna emocja - wyrażamy ją gdy nie mamy kontaktu z emocjami złożonymi - lub są tak nagromadzone, że ich nie ogarniamy. Ludzie o wysokiej samoświadomości wyciszają emocje zanim wybuchną. Wiem, że psycholog mojej córki pracowała z nią lata temu (miała wtedy ok 4 lat, córka rzecz jasna) nad koncepcją to jest "myśl w głowie" a to możliwa sytuacja - i tu zawierała się i myśl w glowie i np. 3 inne możliwości (tak pracowały nad zrozumieniem tzw. fałszywych przekonań). Rozciągały to potem na inne sfery. Dopiero takie coś werbalizowane (z początku) pomogło w realnym ogarnięciu wybuchu. Wybuch jest łatwiejszy - więc moja rada - nie dać się sprowokować. Córka długo nie chciała wymyślać alternatywy lub "dłubać" samodzielnie w emocjach - bo to wymuszało zmianę raz objętej postawy, a z elastycznością ciężko. U nas b. pomaga fakt, ze córka ma wysoką świadomość ZA - więc wie że przesadza w porównaniu z NT
Pełna wersja