Bezsensowne bieganie dziecka 4,5 letniego

15.12.15, 13:43
Witam!
O moim synku pisałam tutaj wczesniej, zastanawiając sie, czy to na pewno spektum autyzmu. Adas bawi sie z rówieśnikami, zabawy tematyczne wystąpiły wczesnie, jest ich duza różnorodność, nie ma wzmożonej potrzeby stałości, teoria umysłu tez całkiem niezła. W obcym srodowisku ma trudności z nawiązaniem kontaktu, poza tym występują u niego duze zaburzenia si. Od wrzesnia ma diagnoze autyzmu, zrobioną troche na wyrost, "zeby pomóc", dac dostęp do terapii. Jesteśmy do siebie bardzo podobni, ale nie wiem, czy mozna mnie okreslic jako autystyczną. Niedawno czytając to forum odkryłam określenie "autyzm imaginujący" - jeśli miałabym siebie i jego zaliczyć do spektrum, to te określenie pasowałoby najlepiej, chociaż nie w 100 %.
W mojej rodzinie występuje autrzm wysokofunkcjonalny - dziadek, wujek, kuzynowie, moja mama, czy ja i moj syn - na pewno nie wiem. Tyle tytułem wstępu.
Niepokoi mnie, ze Adas bardzo duzo biega bez sensu. Dzieje sie tak zwłaszacza wtedy, gdy jest czymś pobudzony, podekscytowany lub zaniepokojopny - i to jestem w stanie zrozumieć. Martwi mnie jednak, ze bieganie jest jego sposobem na nudę. Kiedy sie z nim bawię, jest zaangażowany, skupiony, kontaktowy. Nie mogę mu jednak poświęcac całego czasu, zwłaszcza, ze jestem w 9 mc ciąży i nie mam juz siły udawac z nim piratów czy super mario. Pozostawiony sam sobie zupełnie nie potrafi sobie zorganizować zabawy, tylko biega tam i spowrotem.
Troche mnie to denerwuje, zwłaszcza, ze mojej "autystycznej" rodzinie nie występowały takie zachowania, raczej typy samotników, osoby spokojne. Nie było tyle zabawek, a mimo to ja potrafiłam bawic sie godzinami, udając ze patyk to np lalka i opiekując sie nim. Nie wyobrazam sobie, zeby ktokolwiek w dawniejszych czasach tyle czasu poświecał dziecku, nie raz sie człowiek nudził, bo dorośli mieli swoje sprawy i koniec.
Tymczasem Adas jest maksymalnie absorbujący, a jak nie ma zajęcia zorganizowanego, to biega po tapczanie, wkoło stołu. Juz wolałabym czasem, zeby miał jakies zainteresowania obsesyjne, bo by sie nimi zajął i byłaby chwila spokoju.
W przedszkolu jest podobnie - jak jest zajęcia, zabawa, to uczestniczy, ale jak sie nudzi, to tak biega. Czy mozna to w ogóle uznać za objaw autyzmu? Kiedy mu to minie? Jak nauczyć go samotnej zabawy?Jak sprawić , zeby umiał chwilę zając sie sobą, zagospodarować czas? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
    • stokrotka_beauty Re: Bezsensowne bieganie dziecka 4,5 letniego 15.12.15, 20:44
      Czy robiłaś synkowi diagnozę?
      • marta75b Re: Bezsensowne bieganie dziecka 4,5 letniego 15.12.15, 21:24
        Na razie wyglądało to mniej wiecej tak : pani z przedszkola napisała synkowi opinię - niemal książkową charakterystykę autyzmu. Z połową stwierdzen sie nie zgadzałam (brak zabaw tematycznych, brak kontaktu wzrokowego, potrzeba stałości) ale jak przeczytałam tą opinię, wystraszyłam sie i postanowiłam działać. Psychiatra po przeczytaniu opini od razu wystawiła zaświadczenie, nawet bez wywiadu z nami, potem poradnia pedagogiczna - synek nie bardzo był zainteresowany wspólpracą z paniami i stąd orzeczenie. Diagnoza funkcjonalna i badanie teorii umysłu ma sie dopiero odbyc.
        Od tego czasu synek zaaklimatyzował sie w przedszkolu, bawi sie z dziecmi, ma tez kolegów na podwórku. Od innych dzieci rózni sie nadruchliwością, nawet podczas zabawy musi sobie zrobic przerwę na pobieganie bez sensu, poza tym widoczne sa zaburzenia si, zdiagnozowane zresztą.
        Ja tego biegania nie rozumiem, synek potrafi jesc i chodzic jednoczesnie, jesli go siła nie usadzę przy stole, opowiada coś a nożki mu bez przerwy tańcza. poza tym ma probelmy ze skupieniem uwagi, bardzo łatwo sie rozprasza, poczas zajęć czy rozmowy. Bardziej mi to wygląda na adhd i add, niz na autyzm. Nie wiem, co o tym myslec, ale na chwilę obecną te bieganie to duze obciązenie dla mnie - choćby przy ubieraniu - sam jest całkiem zdekoncentrowany, a jak chce pomóc, to trudno mi ubierać nieustannie ruszającego sie 4 latka.
        • ellenai1 Re: Bezsensowne bieganie dziecka 4,5 letniego 16.12.15, 03:46
          Hej,
          Nie pomogę niestety pewnie za wiele, ale może masz możliwość zagospodarowania czasu dziecku w inny sposób? Np. babcia, opiekunka 'z doskoku'. Pamiętam, że był rozdział o nauce samotnej zabawy tutaj:
          www.wuj.pl/page,produkt,prodid,2426,strona,Metoda_Wczesnego_Startu_dla_dziecka_z_autyzmem_ESDM_,katid,47.html
          Generalnie wyczytałam, że dziecko z autyzmem nie powinno się bawić samo, jeżeli jest oczywiście taka możliwość, jeżeli to tylko stereotypowe powtarzanie jednej czynności. Mój ma m.in. 'stereotypowe bieganie' wpisane w kartę, ale na zmianę z mężem staramy się go stymulować w jakiś sposób, by to ograniczyć. Jest to ciężkie i męczące... W przedszkolu nie chodzi na 'wolne zabawy', bo póki nie mamy orzeczenia, to nikt tam się nim nie zajmuje i dziecko tylko biega po sali.

          Co do obsesyjnych zachowań, to niestety tak różowo nie ma :P Póki co uspokoiły się, ale do 4 roku życia.. jakaś masakra. Potrafił po 8 godzin siedzieć i kopać kamienie... bo miał fioła na punkcie KAŻDYCH kamieni. Jak nie poszliśmy 'na kamyczki', to mega histerie. Jak zaczął mówić, to obsesyjne zachowania stały się strasznie męczące- cały czas nawijał w kółko o tym samym (!!!). I się wkurzał, jak juz mieliśmy dosyć tego słuchać. No ileż można słyszeć cały czas to samo pytanie 'dlaczego nie słychać patyk?' po 30 x pod rząd... I cokolwiek powiem, to takie same pytanie :P Albo pół dnia o jakiejś 'głupiej lampie'.
          • marta75b Re: Bezsensowne bieganie dziecka 4,5 letniego 16.12.15, 10:48
            Z tym bieganiem przy autyzmie coś jest na rzeczy.Trochę z innej beczki. Moja mama wychowała mnie sama, bo tata umarł, jak byłam mała. Była trudnym, wybuchowym człowiekiem, nie zawsze rozumiała moje emocje - sielanki w dzieciństwie nie miałam. Dogadałyśmy sie, jak miałam 16-18 lat i od tego czasu byłyśmy przyjaciólkami, złego słowa powiedzieć nie mogę.Parę lat temu moja mama zachorowała, chorobę prawdopodobnie wywołały stresujące dla niej zdarzenia, do których sie , w swej niewiedzy,przyczyniłam. Nie miałam pojęcia, ze moja mam moze miec coś z autyzmem wspolnego, chciałam dobrze dla wszystkich - chociaż z drugiej strony pewnie choroba była tylko kwestią czasu. Zaczęło sie od ostrej psychozy, potem jakby galopujący zespól aspergera "na ostro" (mowiła, co myslała, agresywna, nie licząca sie z nikim, z konwenansami), na koniec przyszło otępienie i teraz w domu mam autystyczną mamę upośledzoną w umiarkowanym stopniu, tyle, ze dosyc ugodową. W momencie wystąpienia choroby mama zrobiła sie nadruchliwa. Godzinami biegała po szpitalu psychiatrycznym bez sensu, tam i spowrotem, potem po domu (a mieszkanie mamy malutkie), potrafiła nawet zupę jesc biegając, nie mozna było jej usadzić. Teraz, pod wpływem leków, uspokoiła sie, ale prezentuje 2 rodzaje zachowań :albo cały dzień lezy i patrzy w sufit, albo (jesli jest np jakaś zmiana w schemacie dnia) biega z pokoju do pokoju. Jest to bardzo denerwujące. Ja np sprzatam, ją to niepokoi i biega mi po domu. Teoretycznie rozumiem, ze to choroba, ale w praktyce mnie to stresuje - nie rozumiem, czy za wolno tą podłogę wycieram, czego sie boi w tym sprzataniu?
            Mam nadzieję, ze Adasiowi z czasem przejdzie to bieganie. dziś znowu nie chciał iść do przedszkola, bo mowi, ze mu sie tam nudzi. A ja nie mam siły zapełniać mu kazdej minuty dnia, zwłaszcza, ze klocki i puzzle go nudzą, a do zabaw na kolanach juz sie nie nadaje z tym wielkim brzuchem. Co to bedzie, jak urodzi sie dziecko?
            • karmelowa_bombonierka Re: Bezsensowne bieganie dziecka 4,5 letniego 17.12.15, 17:58
              Spróbowałabym podejść do sprawy z drugiej strony. Nie tyle dostarczać chłopcu stymulacji, atrakcji do upadłego byleby tylko nie biegał. Ale powolutku, po cichutku - uczyć go wyciszania się, uspokajania, odpoczywania. Jakaś forma jogi dla dzieci - w Warszawie jest specjalna joga dla dzieci z autyzmem i ZA. Jakieś zabawy relaksacyjne, treningi relaksacyjne. Zabawy z dociskiem. Zwrócenie uwagi na dietę i ewentualność niedoborów. Niedobory, błędy żywieniowe, pewne składniki pokarmu mogą powodować pobudzenie, nadaktywność. Podobnie - alergie. Wprowadzenie pewnych rytuałów wyciszających wieczorem. Kąpiel, czytanie, masaż przy lekkim tylko oświetleniu, potem spanie. Olejki mające właściwości uspokajające, wyciszające - koniecznie naturalne.
              Wiele dzieci nadmierną aktywnością reaguje na emocje, na nadmiar bodźców - to ich sposób na rozładowanie stresu.
              Na pewno potrzebują regularnie i często mieć możliwość wybiegania, wybawienia się - ale równie bardzo potrzebują okresów wyciszenia. I często nauczenia się jak to robić. Bo nie jest łatwo się zatrzymać i usiąść, odpocząć i się zrelaksować - gdy ciało chce ciągle się poruszać.

              Czas gdy Twój syn siedzi skupiony na jakiejś zabawie warto co jakiś czas przerwać zachętą do jakiejś konkretnej aktywności ruchowej, poprzeciągania się, porobienia min (to akurat pobudza nerw błędny co wycisza), porzucania piłką - bo po długim czasie w bezruchu pewnie będzie go nosiło tym bardziej, troszkę ćwiczeń w międzyczasie może to zmniejszyć.

              Pomyślałabym też by to jego bieganie bez celu jakoś usystematyzować. Np. pokonaniem prostego toru przeszkód, poskakaniem na łóżku, poturlaniem się, wykonaniem sekwencji ćwiczeń - prostych, ale wymagających jednak skupienia się i wysiłku. Kup mu kilka piłek gimnastycznych o różnych wielkościach, jedną z kolcami, jakieś taśmy do rozciągania, kilka różnych jaśków etc. I można improwizować :)
              To przy okazji świetna sprawa jeśli chodzi o Si.

              Tym bardziej że u Was kroją się wielkie zmiany, lada chwila pojawi sie nowe dziecko i to dopiero będą emocje.
    • rilla-m Re: Bezsensowne bieganie dziecka 4,5 letniego 18.12.15, 12:25
      Mój synek, lat 6, z CZR, też biega :( to trochę jakby rozładowanie emocji, trochę dostarczanie sobie bodźców...nie wiem już sama...ale biega - po pokoju - w tę i z powrotem...męczące dla mnie jest to strasznie, i też coraz bardziej dla 3-letniego brata, który już zaczał mu zwracać uwagę, żeby przestał biegać! Bo Starszy potrafi raptem, w ciągu zabawy, wstać i zacząć biegać. W przedszkolu też biega, panie się skarżą, że dzieci się skarżą, że wpada na nie, potrafi przy tym bieganiu niechcący uderzyć. Też mnie to martwi. Pani od SI powiedziała żeby mu zakładać półkilowe obciążniki na nogi, ale ja mam wątpliwości....
Pełna wersja