Dziecko mi ozdrowiało, czy jak?

27.12.15, 10:53
Syn ma stwierdzone całościowe zaburzenie rozwoju. Od ponad tygodnia ćwiczymy z nim tak jak mmamy wypisane na kartce id psychologa. Zaczął pięknie odpowiadać na pytania. Zawsze był kontaktowy, ale teraz to jeszcze więcej. Mówi tak fantastyczne rzeczy, że nadziwić się nie można. Jedyne co może być troche dziwne, to to, że pojawiło się zainteresowanie mapami ( synek ma 3,8 miesięcy). Może u dzieciaków z czr tak jest? Podpowiedzcie drogie mamy, bo już zgłupiałam.
    • stokrotka_beauty Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 28.12.15, 22:15
      Up up
    • mamamada Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 28.12.15, 22:17
      Kiedy ja pracowałam z dziećmi (acz z całkiem innymi problemami), to nazywaliśmy takie - wcale nierzadkie - zjawisko "cudem diagnozy" :-)
      Bo to właśnie tak wyglądało - diagnozowaliśmy dziecko/rodzinę i stawał się cud: dziecko nagle "ruszało z kopyta". Oczywiście, dzięki diagnozie lepiej ich poznawaliśmy i rozumieliśmy, dopasowywaliśmy strategie pracy do potrzeb konkretnej rodziny, dawaliśmy jej więcej właściwie ukierunkowanego wsparcia - a nasi podopieczni to wyczuwali i otwierali się na kontakt i współpracę. Ale skala tego, co czasem się "zadziewało" z dzieckiem była taka, że naprawdę żadne określenie nie oddawało tego lepiej niż właśnie ów "cud diagnozy".
      • stokrotka_beauty Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 29.12.15, 22:19
        :)
    • arnika222 Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 02.01.16, 17:00
      Śmieszny wpis. Życzę Ci by Twoje dziecko ozdrowialo, ale jak wypada w kontakcie z rówieśnikami? Moja córka jest w super kontakcie,pięknie odpowiada na pytania, ma 6 lat, jest w pierwszej klasie A gdy miała 1,5 roku zdiagnozowano u niej niestety autyzm. Mimo że nie chciałam się z tym pogodzić, chciałam udowodnić wszystkim, że to nie jest to - nie udało się.
      • tulipifera8910 Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 02.01.16, 20:16
        arnika222 to czym teraz objawia się autyzm u twojej córki? Chciałabym sobie porównać - moja ma pięć lat i mamy podobnie tylko że to raczej całe otoczenie patrzy na mnie jak na wariatkę która wymyśliła dziecku autyzm.
        • kasiamika12 Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 02.01.16, 22:10
          Tez jestem ciekawa, tego co u waszych dzieci jest powodem do niepokoju i co charakteryzuje autyzm w ich funkcjonowaniu.
          Mi ostatnio pewna Pani Dr ( pediatra ) bardzo delikatnie zasugerowała, że przez takie ,, wymyślone diagnozy, bo dziecko czegoś tam nie robi ,, ( miała na myśli moje dziecko, które akurat miało bardzo dobry dzień ) inne naprawdę potrzebujące dzieci, maja bardzo trudny dostęp do specjalistów i terapii. I przez te ,, pseudo chore ,, muszą czekać w długich kolejkach. Niestety ludzie, nawet lekarze w dalszym ciągu mają bardzo wąskie pojęcie o tym czym jest autyzm / asperger.
          Bardzo bym chciała, żeby w naszym przypadku diagnoza była pomyłką, ale na razie jestem czujna bo wiem, że przed nami szkoła czyli ten najtrudniejszy uważam etap dla dziecka z CZR.
        • arnika222 do tulipifery i stokrotki 04.01.16, 14:33
          Dziewczyny, nie miałam ostatnio czasu. Postaram się dzisiaj wieczorem dać Wam odpowiedzi na pytania, pozdrawiam
      • stokrotka_beauty Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 03.01.16, 00:55
        Kontakty z rówieśnikami niestety u nas leżą.
        • stokrotka_beauty Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 04.01.16, 00:36
          Arnika, a czy robiliście ponowną diagnozę?
    • arnika222 Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 04.01.16, 21:40
      hej, u mojej córki dopiero gdy miała 18miesięcy i urodziłam jej siostrę zaczęły pojawiać się specyficzne zachowania. Był to przede wszystkim krzyk oraz nadmierna ruchliwość. Krzyczała "z byle powodu". Myślałam, że była zzdrosna. Do tego doszedł ogromny strach przed wizyta u lekarza-w tamtym okresie nagle przestała dawać się zbadać, samo wejście do gabinetu to jeden wrzask, bicie i kopanie mnie. Mówić zaczęła około2giego roku zycia ale w drugiej osobie o sobie, np. ty byłaś niegrzeczna:-(na placach zabaw uwielbiała wtedy wirujące karuzele-umierałam ze strachu, że coś jej się stanie środ cztero czy pięciolatków. Wiele mogłabym opisywać.wW każdyym razie diagnoza mnie wtedy załamała- "umarłam", to był 2012 i początek edukacji przedszkolnej ojego dziecka. Dzisiaj jest inaczej. Autyzmu nadal nie lbubię ale moje dzieci to największy mój skarb. Córka na pierwszy rzut oka to śliczna dziewczynka. Niestety lubi przywierać do jakiegoś tematu i może zanudzić koleżankę. Jeśli już polubiła koleżankę to tylko jedną. Zmian nie lubi. oswoiła się z wieloma miejscami ale w nerwach potrafi mówić okropne słowa:-( Wiele pracy nas czeka (emocje to trudna praca)ale ma dobrze funkcjonujący autyzm i liczę, że ułoży sobie życie. Nie ma upośledzenia umysłowego.
      Diagnozę powtórzyliśmy pół roku temu - potwierdzony dobrze funkcjonujący autyzm.
      Pozdrawiam serdecznie
    • katja.asd Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 05.01.16, 19:13
      Po to są te terapie, żeby była poprawa. Wolisz, żeby nie było żadnych rezultatów? :D
      • stokrotka_beauty Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 07.01.16, 00:11
        Nie mamy narazie terapii. Sama z nim w domu pracuję.
        • ellenai1 Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 07.01.16, 05:08
          Praca w domu to też terapia. Ehm, przede wszystkim praca w domu to terapia.

          W moim malutkim mieście, mój zaliczył 2 logopedów, co nic nie dało, tylko chcieli go zmuszać do pracy (aż do wymiotów z płaczu), wtedy nie miał jeszcze diagnozy. Pracowałam z nim TYLKO w domu wg wytycznych innej logopedki (z Gdańska), z moich logopedów szybko zrezygnowałam. Dziecko zaczęło mówić, komunikować i na razie z mowy jesteśmy zadowoleni.


          ps. Katja, lubię czytać Twojego Bloga Koci Świat. Jest świetny :P
          • arnika222 Re: Dziecko mi ozdrowiało, czy jak? 07.01.16, 08:13
            Tez bardzo szybko zaczęłam pracować z córką w domu, i na pewno dużo Jej to pomogło. Dzisiaj cieszę się, że jest taka mądra, autyzmu na pierwszy rzut oka nie widać. Jest wśród rówieśników, jest ok. Oczywiście ciągle i ciągle trzeba pracować.
Pełna wersja