Dodaj do ulubionych

Prosze o poradę - 3latek

01.10.16, 13:35
Witajcie, chyba dojrzałam już do napisania postu na tym forum.
Potrzebuję pomocy, i zdałam sobie sprawę z tego już kilka tygodni temu, ale teraz prosze o nią także Was. Widzę, że forum jest kopalnią wiedzy na temat Innego świata w jakim żyja nasze dzieci, i liczę, że znajda się tu rodzice z Wrocławia, którzy pokierują mnie i poradzą gdzie tej pomocy jeszcze szukać.
Zacznę od końca. Dziś i wczoraj syn tak dał mi popalić, że wypłakałam morze łez i postanowiłam tu napisać.
W ciągu osttaniego miesiąca jego zachowanie bardzo się pogorszyło, i sama juz nie wiem, co mu jest.
W poszukiwaniu pomocy udałam się do psychologa pracującego z trudnymi dziećmi. Pani po rozmowie stwierdziła, że powinnam syna jak najzybcie diagnozowac w kierunku zaburzeń SI oraz zespołu Aspergera. Na tamten dzień, kiedy mi to powiedziała, nie mialam wątpliwości co do zaburzeń SI, natomiast ten ZA zwalił mnie z nóg. Przez ostatnie dwa tygodnie chwytałam się każdej możliwej sytuacji, żeby potwierdzić sobie, że syn żadnego ZA nie ma, że ma może zaburzenia SI, może to burzliwy okres 3latka, bo własnie skończył tyle. Ale jego zachowanie w tym tygodniu oraz apogeum wczoraj i dziś - powodują, że zaczynam dopuszczać do siebie, że może coś być na rzeczy.
Problem w tej diagnozie, którą sobie sama w głowie opracowywuję, polega na tym, żstan syna pogorszył się znacznie w ciągu ostatniego półrocza, i idzie lawinowo w dół. Wcześniej powiedzmy, był wymagającym dzieckiem (forum Małe dziecko jest pełne moich postów) ale jakoś szło do przodu. Od pół roku jest coraz gorzej a ja mam wrażenie, że tracę z nim kontakt, jest coraz gorzej.
Co w tej chwili nam najbardziej doskwiera:
- całe dnie jęków,od rana, od obudzenia się jeden jęk, każde zdanie jest wymarudzone, prawie nigdy nie pada zwyczajnie powiedziane zdanie, tylko każda prośba jest wyjęczana,
- poważne ataki szału, amoku, agresji, z powodów nie do przewidzenia i m.zd. bardzo błahych, te ataki były już dziś 3 a mamy dopiero południe. Syn wpada w taką otchłań rozpaczy wymieszanej ze złością, frustracją, i staje się niebezpieczny dla siebie i otoczenia. Dziś np był szał bo: chciał sok bananowy, bo traktor zabawka nie jedzie idealnie prosto tylko skręca minimalnie (ściąga go w prawo), bo nie wyjął kabla z wtyczki tylko ja go wyjęłam. Te 3 powody spowodowały napady szału, które zaczęłam nagrywac telefonem, żeby miec potwierdzenie, że nic mu nie robię, kiedy przyjedzie policja, oraz żeby pokazać je pani psycholog. Szał to płacz, straszliwe bieganie po domu tam i z powrotem, za każdym razem trzaskanie drzwiami sypialni, łazienki, szyfladami i szafkami, w takim jakby zapamiętaniu, nie dociera NIC. Dodatkowo zaczyna wtedy tak jakby wierzgać głową, na boki, i przy tym falowac rękami uniesionymi do góry, często potem wydaje z siebie bełkot. Atak trwa do 15-20 minut, kończy się tym że trzymam go mocno na kolanach, przemawiam spokojnie, a on płacze i krzyczy jak rozrywane żywcem prosię. Z tym zupełnie sobie nie radzę i na koniec płacze już on i płaczę ja.
- jedzenie - w domu prawie nic nie chce jeść, akceptuje kilak potraw, wszystko jest niedobre, śmierdzi, chce na okągło słodycze i soki. Unikam, ale się nie zawsze da.
- na podwóku nie bawi się, mam wrażenie że utracił umiejętność zabawy, wychodzimy na plac zabaw, było kiedyś wszystko, były koleżanki, ganianie się, rowerek, teraz wychodzimy i jest tylko szał z byle powodu, rzycanie się na ziemie i płacz. Nie idzie na plac wcale, siedzi na krawężniku pod blokiem, jakby był obrażony na wszystkich, na każdą zachętę pójścia gdziekolwiek jest bunt i nie. Nie ma w nim żadnej radości, po prostu mam wrażenie, że zabawa go w ogóle nie pociąga, nie interesuje. W domu zero zabawy, snuje się po mieszkaniu, ciągle przy moich nogach, dziś np rwał papier kuchenny na strzępy, zero zabawy autami, piłkami, które tak lubił, jeździł autami, puszczał je z platformy, puszczaliśmy je sobie po podłodze, nigdy teraz sam nie inicjuje zabawy, jest wiecznie znudzony i jęczący.
- mówić zaczął wcześnie i bardzo ładnie, szybko mówił zdania, teraz w ciągu dnia nagle zamiast mówić zdanie zaczyna mówić pojedyncze słowa, jakby udając małpę czy coś "to! to! to!" jak chce pić. "tam! tam! tam" jak chce do łazienki. Mam wrażenie czasem że się zgrywa a czasem, że się cofa w rozwoju,
- jesteśmy w trakcie diagnozy SI i pani wstępnie stwierdziła nadwrażliwość słuchową, zapachową i cos z dotykiem.
Na dzień dzisiejszy nie jest już możliwe moje normalne funkcjonowane, cały dzień kręci się wokół tego, co go rozwścieczy, co wyprowadzi go z równowagi lotem błyskawicy. Nie da się normalnie wrócić do domu z przedszkola, nie da się normlanie przygotowac posiłku, zjeść, spędzić czasu z dzieckiem, wszytsko jest rozwalane przez ataki szału, które są bo ciastko się ułamało, bo kamyk nie daje się wsadzić do kieszeni, bo kolega nie chce dać zabawki.
Dodatkowo, na Małym dziekcu założyłam wątek, do torego się tu odniose, bo tam też opisywałam kilka rzeczy, może mi antyspam nie wytnie. forum.gazeta.pl/forum/w,566,162410177,162410177,czy_wasze_trzylatki_.html
A jak wytnie, to jest to wątek pt Czy wasze trzylatki...
Proszę teraz was o poradę: gdzie iść, gdzie zacząć diagnozę, jak najszybciej zdobyć pomoc, konkretnie, co polecacie TU we Wrocławiu. Jak zacząć normalnie życie, bo mam wrażenie, że moje się już skończyło.
Jeśli ktoś ma pytania chętnie odpowiem, bo nie da się w jednym poście zamieścić historii 3 lat. Tym bardziej że syn wcześniej był "zwykłym", może bardziej emocjonalnym, bardziej nadpobudliwym i rozgadanym, ale jednak zwykłym trzylatkiem, a teraz sterroryzował już nasze życie całkowicie. I jest tak na co dzień głeboko nieszcześliwym dzieckiem. Jak i gdzie mu pomóc.
Obserwuj wątek
    • holina Re: Prosze o poradę - 3latek 01.10.16, 13:56
      Nie wiem co Ci radzić, ale jak synek miał 3,5 r i zaczęliśmy drogę z diagnozą, to przeprowadzano ze mną mase wywiadów, uświadamiając mnie w tym czym jest Zespół Aspergera. I oczywiscie histerie i agresja wpisują sie w jego obraz, ale nie są glownym kryterium. ZA w takim wieku, to przedewszystkim.
      - problemy w przedszkolu, wycofanie, brak wspólnych zabaw
      - fiksacie wszelkiego rodzaju
      - zainteresowania niezgodne z wiekiem. Np koleżanki syn ZA w wieku 3 lat znal rozklad jazdy metra, byl zafiksowany na pociągach, tylko to go interesowało, o tylko na ten temat podejmował rozmowę.
      - nie akceptowanie żadnych zmian
      - wykonywanie tych samych czynności zawsz identycznie
      - różne schematy, powtarzalność zachowań
      - unikanie kontaktu wzrokowego.
      To tak na szybko, co mieliśmy w pytaniach, podczas wizyty. A u was, żaden z tych takich typowych objawów ZA nie występuje, bądź Ty o nim nie piszesz.
      Nie jestem specjalistką od ZA ale, moze poszukac na forach internetowych Wroclaw i okolice porządnego psychologa, ponieważ Twoj synuś ewidentnie problem ma, i pomoc mu trzeba.
      A jak syn zachowuje się w przedszkolu ?, co mówią Panie?, czy bawi się z dziećmi, czy nawiązuje kontakty ?
      Co mozesz dobrego o synu napisać ?, bo nie wierzę, ze ma same wady :-).
      • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 01.10.16, 21:07
        Nie chodzi mi o diagnozowanie przez internet, chciałabym się wybrac na diagnozę do jakiegoś ośrodka, i szukam w zasadzie gdzie iść, gdzie mnie zrozumieją i naprawdę pomogą, praktycznymi radami.

        Wiekszość tych szałów, tych amoków które się zdarzają są o:
        - niepowodzenie, w robieniu czegoś, niespełniona prośba, odmowa,
        - zrobienie czegoś przeze mnie inaczej niż zwykle, od zawsze zwracał uwagę, którędy idziemy do przedszkola, powtarzał te same komentarze w tych samych sytuacjach, ale ostatnio odejście od normy rowna się przesadzona reakcja typu krzyk, płacz, szał.

        Z przedszkoem w tej chwili mamy spory problem, bo zaczął nowe od września, i dotąd (w tej chwili jako jedyny już w grupie) straszny płacz przy rozstaniu, przez ostatni miesiąc nie było ani jedneogo pożegnani bez płaczu. Jak po niego przychodzę po południu, bawi się, sam, na podłodze, lub siedzi przy stoliku i coś robi. Pytałam panie czy on się bawi z dziecmi. Panie twierdzą że bierze udział w zajęciach grupowych ale bawi się zwykle sam.
        Syn z przedszkola wychodzi w strasznym stanie psychicznym, zmęczony, w domu jest od razu agresywny, ma zdwojone te ataki, albo natychmiast pada na sofie i zasypia na dwie godziny, po czym budzi się z płaczem i reszta wieczoru mija w płaczach i jękach i agresji.
        Słowem, nie wygląda to dobrze.
        Fiksjacje to również osobny rozdział. Auta, pociągi, szlabany, otwieranie i zamykanie WSZYSTKIEGO, mleka, lodówki, szuflad, drzwi. Szuflady i drzwi od zawsze jedną z głównych zabaw a w tej chwili głowne i często dominujące w sposobie na wyrażenie złości - trzaskanie nimi. Potrafi spędzać czas na otwieraniu drzwi, przechodzeniu na drugą sronę zamknięciu i z powrotem, i tak 15 razy. Kiedy mu mówię zostaw te drzwi, zostawi na chwilę, i zaraz jest przy szufladach.
        Na przystanku musimy się zatrzymać jeśli podjeżdza autobus, bo musi zobaczyc jak zamykają i otwierają się drzwi.
        Można by długo wyliczać.
        Ogólnie nasze życie codzienne jest bardzo monotematyczne - ciągle to samo jedzenie, picie, te same bajki o autobusach, te same szuflady. Te same zabawy - nie zabawy, bo zabawki leżą nieruszane, ale czy dziecko naprawde musi sie bawic zabawkami??
        Jeśli chodzi o akceptowanie zmian - akceptuje te zapowiedziane wielokrotnie. Zmiany planu dnia - musze zapowiedziec, bo jest od razu zły. Zmiana przedszkola - dotąd źle. Zmiana towarzystwa - wycofje się.

        Jesli chodzi o kontakt wzrokowy - jest dobry, poza jednym wyjątkiem - w czasie i po ataku szału, patrzy w powietrze, nie widzi nic, jak trwa ten szał zdarza mu się jakby zawiesic na chwile z uniesionymi jak ukrzyżowanymi rękami, i wtedy patrzy w dół tak przed siebie, i wtedy nic nie dociera, zawieszony i jak za szklanym kloszem.

        Ale jeśli jest wypoczety, pogodny (rzadko, coraz rzadziej) to kontakt dobry, na codzien w rozmowach tez.

        Co moge napisac dobrego: wszystko, jest niesamowicie bystry, spostrzegawczy, ma dobrą pamięć, uwielbia muzykę, spiewa piosenki i sam puszcza sobie płyty z kolekcji piosenek dziecięcych. Ma niesamowitą pamięc do szczegółów i do melodii.
        Ogólnie, jak cofnę się tak o rok, zawsze był absorbujący, ale super kochany, mądra główka, teraz jest po prostu nadal kochany, ale nieszczęśliwy a ja nie wiem co zrobic, najgorsze są te ataki szału o byle co.
        Na placu zabaw już spoglądają na nas podejrzanie od jakiegoś czasu, jego zachowanie wręcz rzuca się w oczy.
        Synek spędził weekend u mojej siostry, nie uprzedzałam jej, ale sama mi potem powiedziała że były dwie sytuacje, kiedy wpadł w taki szął że nie wiedziała co zrobić.
        On wtedy się rzuca na ziemię, trzaska drzwiami, płacze, krzyczy jakby był przerażony, jakby go ktoś żywcem kroił i palił, no nie wiem co robić?
        Teraz wieczorem na placu zabaw znowu - dziecko mu nie chce dac piłki, nie podejdzie nie poprosi, stoi i krzyczy ja chcem to, ja chcem to! i się zaczyna, nie czeka na reakcje dziecka tylko rzuty, krzyki, agresja, płacz :(((


        W sumie nie oczekuje nawet diagnozy tu na forum, raczej licze na jakieś porady co robic wtym szale, jak uniknąć tych sytuacji już nie mam jak, no i gdzie go diagnozowac, czy zaczac od PPP? czy jesli jest ich kilka we wrocławiu to jest jakaś rejonizacja? Czy diagnozowac równolegle prywatnie? Gdzie?
        Może sa tu jakies dobre dusze z Wro i coś poradzą. To jest kochane, mądre dziecko tylko zatapia się w tych atakach szału, i nic wtedy nie dociera, rzuca przedmiotami, gryzie dywan, przedmioty które mu wpadną wręce gryzie lub nimi z całej siły rzuca...
        Nie mam już siły.
        • holina Re: Prosze o poradę - 3latek 01.10.16, 21:55
          Ten opis Twojego synka daje zupełnie inny obraz, niż ten w poście startowym. Oprócz tych ,, histerii ,, jest faktycznie sporo niepokojących zachowań, mogących świadczyć o spektrum. Faktycznie Prodeste w Opolu ma dobre opinie. Może spróbuj tam, bądz zapytaj na forum Wrocławia o jakąś placówkę zajmującą się dziećmi autystycznymi. PPP to ja bym sobie darowała, byłam w kilku i zawsze wychodziłam z tą samą odpowiedzią ,, wyrośnie ,,
            • holina Re: Prosze o poradę - 3latek 03.10.16, 11:33
              Nie, nie we Wrocławiu. Bylam w Warszawie, i w dwóch rejonowych pod Warszawą. Dla mnie to szkoda czasu. Przynajmniej jeśli chodzi o te nasze poradnie. Doskonale ubralas w slowa po co są państwowe poradnie, dodałabym jeszcze, ze potrzebne są do wydania stosownych orzeczeń / dokumentow do różnych placówek. W naszej PPP jest swietna Pani psycholog, widziala mojego syna 15 minut, nie pytając go nawet jak ma na imię, po prostu nie zamienila z nim jednego zdania, kazala mu tylko na rysować czlowieka,to bylo jedyne polecenie. A opinie z wizyty napisała na 2 strony A4. :-)
        • agata_abbott Re: Prosze o poradę - 3latek 01.10.16, 22:00
          Ogólnie powinnaś zrobić to:

          - poszukać dobrego miejsca diagnostycznego. Tutaj nie pomogę, bo nie jestem z wrocławia, ale polecam też zorientować się w grupach na FB dotyczących ZA/autyzmu

          - jak już będziesz miała diagnozę - zwrócić się do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej z prośbą o wydanie opinii o potrzebie KS i o WWR. Nie wiem, jak jest z terminami u Was - najlepiej zadzwonić od razu i powiedzieć, że jesteś w trakcie diagnozy, że chcesz umówić się też do nich na obserwację, a jak będziesz miała komplet dokumentów, to po prostu uzupełnisz. Poradni we Wrocławiu jest pewnie kilka, wygooglaj sobie gdzie i sprawdź tę najbliższą, czy obejmuje Twoją dzielnicę.

          - Jak będziesz miała diagnozę, to składasz też wniosek o wydanie orzeczenia o niepełnosprawności. Wiem, że to trochę przerażająco brzmi, ja ogólnie musiałam sporo przetrawić, zanim zdecydowałam się akurat na ten krok (mimo, że samą diagnozę przyjęłam bez problemu - i ja i mąż), ale orzeczenie daje kilka dodatkowych możliwości: 1) można brać udział w różnych programach/terapiach/turnusach dofinansowywanych przez PFRON, 2) można korzystać z ulgi rehabilitacyjnej (odliczać od dochodu wydatki ponoszone na terapię), 3) można korzystać z innych ulg/zniżek dla niepełnosprawnych

          - z orzeczeniem o KS idziesz do przedszkola, dajesz im i zaczynasz wymagać:) przedszkole zasadniczo powinno wypełnić zalecenia, które są w orzeczeniu - np. dotyczące asystenta albo dodatkowych zajęć. Przedszkola jednak w różny sposób do tego podchodzą, szczególnie te prywatne. W każdym jednak razie - orzeczenie dotyczące ZA/A to dodatkowe pieniądze dla przedszkola, a dla dziecka dodatkowe zajęcia. Niektóre (prywatne) przedszkola obniżają też czesne dzieciom z orzeczeniem.

          Trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się ułożyło!
            • agata_abbott Re: Prosze o poradę - 3latek 03.10.16, 09:52
              Tak jak pisała poniżej Katriel - diagnozę ostatecznie podpisuje psychiatra, a Poradnie psychiatrami nie "dysponują". Diagnoza od psychiatry jest niezbędna do uzyskania orzeczenia o niepełnosprawności, a wizyta w Poradni - do otrzymania orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Są to dwa niezależne papiery - można mieć jeden albo drugi albo oba jednocześnie - a każdyy z nich przydaje się do czegoś innego.

              Profesjonalną diagnozę warto też zrobić dlatego, że w jej przygotowaniu bierze udział z reguły cały zespół lekarzy/specjalistów. Spojrzą na dziecko z różnych stron, zasugerują, co dalej. Nie należy tu oszczędzać.

              Nam po diagnozie zasugerowano też kolejne kroki - wizyty w różnych poradniach/zrobienie różnych badań (poradnia neurologiczna, metaboliczna, genetyczna, diagnoza SI, okulista, audiolog) - wszystko, żeby wykluczyć różnego rodzaju zaburzenia, które mogą dawać objawy podobne do zachowań autystycznych / które mogą w jakiś sposób utrudniać funkcjonowanie dziecka. Ogólnie filozofia jest taka, że dziecko z autyzem może być wrażliwsze na wiele czynników - i już jakiś niewielki dyskomfort/infekcja może powodować u niego obniżenie funkcjonowania i regres. Stąd np. wielu specjalistów sugeruje odpowiednią dietę (to temat na dłuższą dyskusję - w dużym skrócie - my próbowaliśmy i zrezygnowaliśmy, natomiast z pewnością tego typu ruchy trzeba robić pod okiem dietetyka). W każdym jednak razie - warto przebadać dziecko na wszystkie możliwe okoliczności, aby mieć pełny ogląd sprawy. Ale to na spokojnie. My przebadaliśmy różne rzeczy i nic z tego nie wyszło - aczkolwiek cieszę się, że dla świętego spokoju to zrobiliśmy.
        • katriel Re: Prosze o poradę - 3latek 01.10.16, 22:00
          To ja praktycznie.

          We Wrocławiu jest kilka PPP, ale w tym jedna specjalizuje się w spektrum autyzmu i tylko ona wydaje orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego ze względu na ZA/autyzm. Jest to PPP nr 5 na Czajkowskiego. Jeśli pójdziesz gdzie indziej i tam stwierdzą ZA, to i tak cię odeślą na Czajkowskiego.
          W PPP przyjmie cię psycholog; u nas to była p. Marczewska-Stręk, która jest dosyć fajna, rzeczowa i lubi dzieci ze spektrum.

          Do orzeczenia PPP potrzebuje diagnozy klinicznej od psychiatry (czyli po prostu stwierdzenia "tak, ten delikwent ma ZA" z pieczątką lekarza), diagnozy psychologicznej, pedagogicznej i logopedycznej. Psychiatry w PPP nie ma, bo to nie placówka służby zdrowia, więc papierek od lekarza musiałam skombinować skądinąd. Logopeda i pedagog są na miejscu, ale zamiast spotykać się z nimi można było też przynieść opinię logopedy i wychowawczyni z przedszkola, oszczędzając w ten sposób trochę czasu i zachodu.

          Musisz pamiętać, że PPP stawia sobie za główne zadanie właśnie wydanie orzeczenia, a nie terapię i edukację rodziców. Moje doświadczenia jednak były takie, że jak się jawnym tekstem poprosiło o poradę w konkretnej sprawie, to się ją dostawało i to zazwyczaj niezłą.
          No, ale diagnozy funkcjonalnej i planu terapii nie dostaniesz. Takie rzeczy to prywatnie.

          We Wrocławiu jest parę prywatnych ośrodków oferujących kompleksową diagnozę, ale żadnego z nich nie mam na tyle przetestowanego, żeby polecać. Jest też Dolnośląskie Stowarzyszenie na rzecz Autyzmu, możesz spróbować do nich uderzać, może cię trochę pokierują. No i jest Prodeste w Opolu, to w sumie nie tak daleko a opinie ma świetne (ale ich też tylko pobocznie znam).
          • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 22:09
            katriel napisała:

            > Do orzeczenia PPP potrzebuje diagnozy klinicznej od psychiatry (czyli po prostu
            > stwierdzenia "tak, ten delikwent ma ZA" z pieczątką lekarza), diagnozy psychol
            > ogicznej, pedagogicznej i logopedycznej. Psychiatry w PPP nie ma, bo to nie pla
            > cówka służby zdrowia, więc papierek od lekarza musiałam skombinować skądinąd.

            Czyli właściwie równolegle do diagnozy odwiedzić także psychiatrę? I tychpozostałych specjalistów?

            > Logopeda i pedagog są na miejscu, ale zamiast spotykać się z nimi można było też
            > przynieść opinię logopedy i wychowawczyni z przedszkola, oszczędzając w ten sp
            > osób trochę czasu i zachodu.

            To ja chyba skorzystam na miejscu, bo do przedszkola nie mam zaufania.
            Kilka dni temu na potrzeby pewnej sprawy panie wychowawczynie pisąły opinie o synu, na temat jego zachowania i współpracy itd. Dostałam potem to pismo do rak własnych - laurka. Same superlatywy. Syn robi wszystko śpiewająco, chętnie, o ile to, że bierze udział w zabawach grupowych to wiem, tańce i muzyka także, o tyle było tam również wymienionych wiele rzeczy, o których wiem że syn tego nie robi, i ide o zakład, że nie chodzi tu o przypadek typu w domu nie robi a w przedszkolu owszem. Po prostu opinia ta wg mnie była przepisana z jakiejś książki, sztampowa opinia o zdrowym, uzdolnionym i otwartym przedszkolaku.

            >
            > Musisz pamiętać, że PPP stawia sobie za główne zadanie właśnie wydanie orzeczen
            > ia, a nie terapię i edukację rodziców. Moje doświadczenia jednak były takie, że
            > jak się jawnym tekstem poprosiło o poradę w konkretnej sprawie, to się ją dost
            > awało i to zazwyczaj niezłą.
            > No, ale diagnozy funkcjonalnej i planu terapii nie dostaniesz. Takie rzeczy to
            > prywatnie.
            >
            > We Wrocławiu jest parę prywatnych ośrodków oferujących kompleksową diagnozę, al
            > e żadnego z nich nie mam na tyle przetestowanego, żeby polecać. Jest też Dolnoś
            > ląskie Stowarzyszenie na rzecz Autyzmu, możesz spróbować do nich uderzać, może
            > cię trochę pokierują. No i jest Prodeste w Opolu, to w sumie nie tak daleko a o
            > pinie ma świetne (ale ich też tylko pobocznie znam).
            >
            >

            Dzieki za te info, naprawde wszystko mi się przyda.
            • katriel Re: Prosze o poradę - 3latek 03.10.16, 01:25
              Jeśli decydujesz się diagnozować w PPP, to tak, równolegle umów się z psychiatrą. Może być na NFZ, może być prywatnie, nie ma to znaczenia. Resztę specjalistów znajdziesz na Czajkowskiego.
              Jeśli i tak chcesz robić kompleksową diagnozę prywatnie np. w Prodeste, to możesz pójść najpierw tam, a potem pozbierać wszystkie papiery jakie ci dadzą i zanieść do PPP - to powinno wystarczyć do wystawienia orzeczenia.
    • ambree Re: Prosze o poradę - 3latek 01.10.16, 13:58
      Hej...pisałam kiedys w moim watku na malym dziecku o moim ruchliwym itp synku i wlasnie Ty i kilka innych mam ktore widze ze tez w koncu i tu tafily mialo podobne dzieciaki...niby to pocieszajace....ze nie jest sie samym, jednak ja juz jestem w trakcie diagnozy gdyz zachowania mego dziecka na tle innych jednak odbiegaly od normy....Zaburzenia si w calej rozciągłości, na reszte czekamy maly ma 20 miesiecy...
        • ambree Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 12:44
          Dzieci sa różne i czasem ciezko wychwycić co jest jeszcze norma...mi jednak intuicja mowi ze cos jest na rzeczy...wiec owszem chwile temat odpuscilam za rada wlasnie forum ze zdrowemu rozbrykanemu dziecku cos wmawiam, a tu takie zaburzenia si ze hoho...
          Nie obwiniaj sie bo to nic nie da...jak najszybciej jakies zajecia organizujcie i bedzie lepiej....poza tym male dzieci sa jeszcze bardzo plastyczne :-)
          • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 22:14
            ambree napisała:

            > Dzieci sa różne i czasem ciezko wychwycić co jest jeszcze norma...

            Otóż to. Poiwem szczerze, po dzisiejszym dniu ja nadal waham się od "bez sensu schizuję, nic mu nie jest" po "masakra, coś z nim jest nie tak". Cały dzień tak minął, że nikt kto y go z boku cały dzień obserwował, nie powiedziałby złego słowa. Dbałam w weekend by odespał i wypoczął, dużo się z nim bawiłam, tak jak lubi, dopiero wieczorem w domu, kiedy już był zmęczony zaczęło się znowu wszystko. Nie było histerii ale znów momentami patrzyłam na "obce dziecko". Ja sama już głupieję i momentami zastanawiam się,c zy nie robię cyrku niepotrzebnie, że wyjdę na wariatkę, i że się okaze że to jednak ja i moje metody wychowawcze zawiodły, a nie żaden ZA. A momentami znów, kiedy syn zachowuje się tak dziwnie, pluję sobie w brodę, jak mogłam być tak ślepa. Sama nie wiem co się dzieje.
            • ambree Re: Prosze o poradę - 3latek 03.10.16, 12:40
              U nas znaczne pogorszenie w zachowaniu czyli glownie latamrie po mieszkaniu bez celu i jeki wynikaja z niedostatecznego zajecia sie malym. Dzieci z si maja problem z zagospodarowaniem sobie czasu, nie potrafia planowac zabawy...jak siedze z malym caly dzien i skupiam sie na nim w 100% to jest dużo lepiej, jest spokojny i wysiedzi przy lego nawet 45 minut.....ale tak sie nie da przeciez dzien w dzien zwlaszcza ze jest starsza corka...dzieki ktorej mam porównanie co do zachowan mlodego.
              Tez czasami mysle ze wydziwiam i on sie miesci w normach...az przychodzi taki dzien i dziecko jak za szklana kula...nic nie dociera i nie współpracuje wcale.
        • ogz Re: Prosze o poradę - 3latek 01.10.16, 22:06
          Z tego pisze autorka wątku jest wyraźne pogorszenie od pół roku i " idzie lawinowo w dół" mowa też się pogorszyła "teraz zamiast mówić zdania mówi słowa". Nie stawiam diagnozy, czytam i tak, to zrozumiałam.
          Typowy dla tego zespółu jest regres rozwojowy między 2 a 4 rokiem życia, utrata umiejętniści, które się już nabyło. Nie jest napisane w kryteriach diagnostycznych, że wcżeśniej nie ma problemów.
          Tu były rozwinięte mowa, pewne umiejętności społeczne a teraz widać, że jest gorzej. I tyle.
          • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 22:15
            To prawda że idzie w dół ale nie widze, aby zatracił jakies zdolności tak całkowite, dni lepsze mieszają się z gorszymi, tylko, że tych gorszych jest zbyt dużo już. No ale nie jestem diagnostą, odam się w ręce specjalistów.
        • brynhildr Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 07:07
          "Syn wychodzi z przedszkola w strasznym stanie psychicznym". I radzi sobie jak umie. A że nie umie, to masz.
          Dla mnie opis zachowań Twojego dziecka nie jest ani zaskakujący, ani przerażający. Tak się robi, jeśli nie ma wyjścia i już.
          • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 22:18
            Ale ja rozumiem, że on musi odreagowac przedszkole, dlatego że to rozumiem poslziśmy na diagnozę SI bo widzę, że nie daje rady z ilością bodźców, że coś jest nie tak, coś mu nie pasuje, czegoś za dużo, i widac to na codzień, te zapachy, nadwrażliwość słuchowa.
            Wiele jestem w stanie zaakceptować, ale zdecydowanie NIE te ataki szału, kiedy on po prostu jest głęboko nieszczęśliwy.
    • karmelowa_bombonierka Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 08:43
      Ja bym równolegle w temacie diagnostyki w kierunku CZR "zafundowała" dziecku diagnostykę typowo somatyczną. Neurolog w temacie ewentualności padaczki, podstawowe badania krwi uzupełnione badaniami hormonalnymi i jonogramem, poważnie pomyślałabym o diagnostyce metabolicznej.
      Super byłoby znaleźć mądrego pediatrę który by pokierował znając Wasze lokalne uwarunkowania - część rzeczy zrobić na skierowania, część prywatnie żeby nie czekać wiele miesięcy na wizytę. Bo czas gra tu jednak znaczącą rolę. Osobiście polecam bardzo diagnostykę na nowym oddziale zab. metabolicznych w CZD - diagnostyka tam jest wszechstronna, z konsultacjami na miejscu, warunki świetne. Tylko że czas oczekiwania spory, ale to też zależy od skierowania, od tego co się dzieje.
      Po wykluczeniu somatycznego stricte tła tego co się dzieje - będzie można skupić się spokojnie na diagnostyce w kierunku szeroko pojętych zaburzeń autystycznych.
    • majowa23 Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 08:51
      Ja jestem z Wrocławia. Diagnozowałam dziecko 3 lata temu w Prodeste w Opolu. Teraz zmienili od września Prodeste się podzieliło, jakbyś szukała w Internecie to diagnozowaniem zajmuje się Fundacja Jednym Słowem. Na samym początku naszej drogi byłam w rejonowej PPP i tak naprawdę ta wizyta dużo wniosła. Tam dostaliśmy opinię o WWR, orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego już na Czajkowskiego. Na co dzień dziecko chodzi na wwr do Promyka Słońca (1x tydz psycholog+ 1x tydz si), oraz jeździliśmy do Prodeste 1 x miesiąc. Z mojej perspektywy najgorzej zawsze z poradami dla rodziców, z terapią kompleksową. Tego na razie we Wrocławiu nie znalazłam, szczerze mówiąc.
    • tijgertje Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 09:10
      OK, przeczytałam kilka razy, przetrawilam, przespałam, wiec mogę pisać.
      Moj syn ma 12 lat. Fajny, inteligentny, radosny chłopak. Ńiby ok, ale ma klasyczny, pelnoobjawowy autyzm, ADHD, zaburzenia SI, dysleksje, dyspraksje i pare innych różności. No dziecko, ktore w zyciu miewa bardzo pod górkę. Diagnozy w ogóle nie zmieniły tego kim jest, ale uświadomiły mi jedna bardzo ważna rzecz: myśmy właściwie nigdy nie mieli z nim większych problemów. Co nie znaczy, ze dziecko ich nie miało! Dzieki diagnozowaniu syna zdiagnozowano mnie, tez mam autyzm, myśle w ten sam sposób co syn i rozumiem go jak nikt inny, dzieki czemu czesto uprzedzam sytuacje i cos, co dla innych bywa koszmarem, dla nas jest normalnością. Do czego zmierzam. Boisz sie etykiety dla syna, zwłaszcza, ze nie widzisz problemów. A nie widzisz ich, bo zdążyłaś sie przyzwyczaic i intuicyjnie wypracować pewne ułatwienia. Wierz mi, przytłaczającej większości rodziców nie przyszłoby do głowy kilkakrotne uprzedzanie dziecka o tym, co będziecie robić. Dlaczego nie? Bo zarówno większość rodziców jak i ich dzieci jest na tyle elastyczna, ze do głowy im nie przyjdzie, ze problemem moze sie okazać wstąpienie do sklepu w drodze na płac zabaw. A u Twojego syna występuje charakterystyczna dla spektrum sztywność zachowań, piszesz, ze od dawna wszystko musi byc w ten sam sposób, zawsze te same schematy. I podążasz za dzieckiem, trzymasz sie tych schematów, których inni rodzice ucza sie dopiero po diagnozie w czasie terapii. Wiec to nie tak, ze nie ma problemu. Dla ciebie jego problemy nie sa problemem, co z jednej strony zdecydowanie ułatwia wam życie, z drugiej moze opóźniać otrzymanie właściwej pomocy dla dziecka. Piszesz o rożnych zachowaniach, ktore " normalne dzieci" moga miec, ale nie tyle i nie w takim natężeniu, twój opis brzmi naprawde baaaardzo znajomo. Rzeczywiście skłaniałbym sie w kierunku porządnej diagnozy, zwłaszcza funkcjonalnej, z określeniem mocnych i słabych stron dziecka i konkretnymi zaleceniami, taka na pewno dostaniesz w Prodeste. Wiem, prywatnie, drogo, ale czy jest sens czekać i chodzić po innych placówkach, by w końcu i tak u nich wylądować? Twój syn jest bardzo inteligentnym brzdącem i prawdopodobnie duża nadwrażliwość sensoryczna okazała sie w jego przypadku błogosławieństwem. Dlaczego? Bo idę o zakład, ze te zmiany pol roku temu I lawinowe pogorszenie od miesiąca sa ścisłe związane z przedszkolem, a właściwie nadmiarem bodźców. Gdyby tych nadwrażliwości nie miał, przez przedszkole by sie jakos prześlizgnął a w szkole walnął czołowo w ciężarówkę, bo w tym wieku dzieci przestają akceptować rożne dziwne zachowania i u inteligentnych dzieci dopiero wtedy zaczyna sie dochodzenie, co jest nie tak i jak dziecku pomoc, nierzadko dopiero w okolicy 10 lat, gdy pewne rzeczy jest juz znaaaaacznie truuuudniej nadrobić. Piszesz, ze różnice juz teraz wyraźnie widać na placu zabaw. Z tobą syn nie ma problemu np z rozpoznawaniem emocji z mimiki po prostu dlatego, ze sie ciebie zdążył nauczyć, ale czy tak jest tez z innymi, obcymi ludźmi?
      No dobrze, jak juz sie zgodzimy, ze dziecko ma problem, ktory i tobie daje ostatnio popalić, to pytanie brzmi, co z tym robić i jak mu pomoc?
      To co opisujesz przerabiałam z młodym jak miał 5-8 lat, w porywach. Do skończenia 10 lat nie byl w stanie chodzić do szkoły w pełnym wymiarze godzin. Kupę wojen musiałam o to prowadzić, zwłaszcza, ze wtedy przez sensoryka właśnie był w ubogiej w bodźce szkole specjalnej, a jednak i to było dla niego za duzo. Ale mieliśmy np okres, ze młody wracał ze szkoły, tam anioł w ludzkiej skórze w domu wrzeszczał, wył, płakał, trzaskał drzwiami, przewracał krzesła, rzucał wszystkim, co mu w rękę wpadło. Serce pęka widzac, dziecko w takim stanie, prawda? A u nas rozwiazanie okazało sie proste: zamiast półgodzinnej awantury, wystarczyło młodego zapakować pod ciężki koc sensoryczny, w szkole ( w dwóch szkołach) maz zorganizował położenie wykładziny w sali lekcyjnej, znaaaacznie niwelującej bodźce słuchowe. W czasie, gdy dziecko jest tak przestymulowane, o normalności nie ma mowy i nie łudź sie, ze bedzie lepiej, nie, bedzie coraz gorzej. Moj syn do 6 lat spał w dzień. Dziwne dla innych, ale w ten sposób odreagowywał nadmiar bodźców. Spał wtedy po 14 godzin na done nawet. 5-6-latek!
      W twojej sytuacji stanęlibyśmy na głowie, żeby dziecko posyłać mniej do przedszkola, tylko do południa. Byc moze nawet bez obiadu, bo wtedy duzo sie dzieje. W domu jak najdokładniejsza struktura, możesz zrobić duży plan tygodnia. To da dziecku poczucie bezpieczeństwa. Krótszy dzień w przedszkolu ograniczy nadmiar bodźców. Po powrocie warto zaplanować czas tak, zeby dziecko jako szanse odreagować i odpocząć. Moj potrzebuje np mocnego przytulenia, właściwie ściśnięcie, przywalenia ciężkim kocem lub labradorem. Swietnie działa pol godziny z dzieckiem w łożku i półgłosem czytanie jakiejś książki, albo po prostu przytulenie z relaksująca muzyka w tle. Piszesz, ze syn lubi muzykę, podałam Ci troche przykładów, zaczęłabym od Einaudi i na tym budować dalej, jak najprostsza, najmniej skomplikowana muzyka na początek, zeby nie wymagała uwagi. Zaplanuj spacery (kup kalosze i odpowiednie kurtki i wychodź zawsze. Niezależnie od pogody), zakupy ( o, to u nas bywał problem, bo młody szedł z każdym, znikał i nie zdawał sobie sprawy, ze sie zgubił, wiec dość długi czas zakupy robiliśmy na zmianę z mężem tak, zeby iść bez dziecka), posiłki o stałej porze, stałe rytuały z kąpielą, czytaniem i zasypianiem. To pomaga, bo przewidywalność uspokaja, daje poczucie bezpieczeństwa i pomaga odreagować stres. Ale licz sie z tym, ze awantury od razu sie nie skończą. On nie wie, jak radzić sobie z emocjami, a rozładować je musi. Ale nie myśl o tym, jaki jest nieszczęśliwy, jak wam cieżko. Myśl pozytywnie, chwal za drobiazgi, udawaj, ze jojczenia nie słyszysz, ale jak mu naprawde złe, przytul, zanim wybuchnie, pozwól sie wypłakać i powiedz, ze rozumiesz, jak mu cieżko (tu wyliczaj konkretami, tak, wiem, ze chciałeś cos zrobic, a ja byłam pierwsza i to jest bardzo trudne).
      Nie bój sie diagnozy. Da ci narzędzia, by pomoc dziecku i sobie. Nie masz przeciętnego dziecka. To nie znaczy, ze cos z nim jest nie tak. Ma po prostu inny szablon rozwoju, ma ogromny potencjał, ale ma tez to i owo, co nie byłoby problemem, gdyby nie musiał żyć wsród ludzi. A tu szkole jakos przeżyć trzeba. Z przedszkola bym nie rezygnowała ( choc mojego w wieku 2 lat z niego wywalili;) ), bo jednak duzo sie tam uczy obserwując inne dzieci. Do rze, ze jest na tyle spolegliwy, ze chce uczestniczyć w zajęciach grupowych, to juz duzo. Spontaniczny kontakt to cos zupełnie innego i tu warto pogadać z nauczycielka, zeby miała na to oko i zwracała uwagę, jak to wyglada, podejrzewam, ze twój maluch sam z siebie raczej do kontaktów nie daży, a jesli nawet chce, to nie bardzo wie co i jak robić. Tak jak z ta zupa w piaskownicy. Sam na takie cos nie wpadnie, ale naśladując inne dzieci, ucząc sie rozumowo pewnych zachowań jest w stanie z czasem całkiem niezłe wtopić sie w grupę. Dlaczego warto pospieszyć sie z diagnoza? Bo zanim dzieciaki skończą 6 lat akceptują baaaardzo duzo, nie przeszkadzają im inności i wiedząc co i jak z dzieckiem robic mozna naprawde mnóstwo wypracować. ZA wydaje mi sie całkiem prawdopodobne, ale to naprawde nie tragedia. Kiedyś obecnej wiedzy nie było i jakos musieliśmy sobie radzić. Sama wypracowałam mnóstwo rzeczy, których teraz uczę syna i nieraz mam ubaw, jak sie okazuje, ze właśnie takie zalecenia dają terapeuci. Tyle, ze w moich czasach sama musiałam sobie z tym radzić, a ze byłam inteligentna i spokojna, to nikt nawet nie widział probkemu, po co komuś kontakty z rówieśnikami, jak ma sie uczyć? Teraz czasy sie zmieniły i dzieciom sa stawiane inne żądania, wcale nie łatwiejsze. Twój syn wyglada na fajnego, w niektórych i obszarach nad wiek rozwiniętego berbecia, ale czesto wiąże sie to z kulejącym rozwojem społecznym i to sie samo " nie naprawi". Mogłabyś odpuścić diagnozę, albo poczekać, czy wyrośnie,
      • tijgertje Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 09:13
        Acha, odnośnie wspomnianego wyżej zespołu Hellera. Szczerze watpię w to, ze twój syn zapomniał to, czego sie nauczył. W tej chwili po prostu stres i przestymulowqnie wymagają od niego takich nakładów energii, ze resztę odstawił na boczny tor. Jak sobie z tymi problemami poradzi, nadrobi wszystko z nawiązka.
      • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 22:30
        Tijgertje, masz bardzo dużo racji, tyle powiem.
        Najgorsze DLA MNIE jest to, że jak napisałam w jednym postów powyżej, ja nadal sie waham, jeśli chodzi o to, czy ja widzę te zaburzenia czy nie.
        Mam takie dni, jak dziś. Spotkałam koleżanke, która ma syna równolatka. Jakies pół roku temu, kiedy chodziliśmy na place zabaw, patrzyłam na niego pełna obaw, nie chciałam jej nic mówić, ale jak dla mnie dziecko miało wtedy OGROMNE problemy ze sobą.
        Pytałam ją dziś, opowiadała, ze odiedziła wówczas kilku psychologów, każdy powiedział to samo "norma rozwojowa, dzieci w tym wieku takie są, tak mają, przejdzie". Jej syn dziś był zupełnie zwyczajnym dziekciem, wszytsko minęło, wyrósł, bawił się, rozmawiał, brykał i dokazywał, zwyczajnie. MInęło.
        Co jeśli niepotrzebnie panikuję? Tego się obawiam, Syn jest zestresowany, tym nowym przedszkolem, a ja zafunduję kolejne diagnozy, obce miejsca, obcych ludzi, rozwalony pod względem planu dnia tydzień, bo np na SI idziemy we czwartek na 7 rano. Waham się strasznie, ale jednocześnie coś mi podpowiada, ze nie mogę zrezygnować z diagnozy, że nie mogę tego zostawić.
        Boję się, że powiedzą potem "i co, wymyśliłas sobie i po co to było, po prostu go rozpuściłaś".
        Wiem, głupia jestem, wiem. Ostatnio straszny mam kołowotek w głowie.
        Dzisiejszy dzień znów nie wniósł nic rozstrzygającego, bo tak. Poszliśmy na plac, syn wyspany, zadowolony, bawił się super, już dawno nie mieliśmy tak fajnego dnia. W piaskownicy znów nosił mi torty, dmuchał niewidzialne świeczki (tydzień temu miał urodziny), zagadywał do ludzi.

        Ale z drugiej strony, zagadywał do ludzi od czapy. W domu rozmwaiałam z nim, mam wrażenie że jak z dorosłym, taka gadka typu "mamo wiesz, musze ci powiedzieć coś bardzo, bardzo ważnego...abo już nic...".
        Potem siedząc na kanapie wspominał jakieś zaszłe zdarzenia, że byłam zszokowana, skąd mu się to wzieło.
        A potem znów schizy: nosił kratke z piekarnika, nie chciał mi oddac, układał w łazience na podłodze, tak, ze linie kratki pokrywały się z fugami kafelek. Do wody nie chciał wejśc, krzyczał że są w niej brudy, że do brudów nie wejdzie. W wodzie pływał paproszek.
        I tak w koło. Zwykłe zachowanie miesza mi się z zachowaniem niezwykłym.
        Przepraszam, ze tak mieszam, pisze po prostu co mi slina na klawiature przyniesie.
          • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 03.10.16, 09:43
            Działam. Zapisałam nas na dwie diagnozy, do Poradni Zdrowia Psychicznego na Podwalu, i do Prodeste / Jednym Słowem. W PZP mamy termin na koniec października, w Prodeste czekam na info dotyczące pierwszego spotkania. Nie darowałabym sobie, gdybym nic nie zrobiła.
        • holina Re: Prosze o poradę - 3latek 03.10.16, 11:48
          Mialam dokładnie tak samo, kiedy syn byl w wieku Twojego. Te same przemyślenia, te same dylematy, doslownie jak bym czytała o sobie :-) Mi do tego jeszcze mąż gadal, ze doszukuję się problemów, a także bliska rodzina i przyjaciele, ze chce dziecku choroby wmówić, i stały tekst ,, mój tez sie nie bawil, mój tez nie robil, a jest zdrowy ,,. :) Pamiętam ten okres ( a bylo to 3 lata temu ) jak dzis. Fakt, ze wiele zachowan sie wyciszylo, poszlo w niepamięć, ale Ci którzy nie wiedza o diagnozie ( praktycznie nikt nie wie ), czasem wspominają, a nie mówiliśmy, ze daj sobie spokój z tymi psychologami, bo dziecku nic nie jest.... :-)
          • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 04.10.16, 21:42
            Dziś chyba nastąpił przełom w moim postrzeganiu. Dotąd było tak, że jak syn miał zły dzień, wstawał z jękiem to już wiedziałam, ze dzień bedzie tragiczny i wtedy łapałam się za głowę co się z nim dzieje. Natomiast kiedy wstawał odpoczety, z humorem, i miał tzw dobry dzień myslałam "bez sensu panikuję, dopatruję się dziury w całym".
            Dziś syn miał dobry dzień ale jednak zdarzyły się trzy rzeczy, które unaoczniły mi, że faktycznie musi być coś na rzeczy.
            Pierwsza rzecz, to była rozmowa telefoniczna. Zawse kiedy ja dzwonię, on tez chce "rozmawiać". Dziś kiedy rozmawiałam z mamą, chciał rozmawiać ale kiedy mu dałam telefon rzucił nim, widziałam że chce a się boi, był jakby zestresowany. Potem zadzwoniłam do siostry i synek to samo: chciał rozmawiać ze swoją kuzynką. W końcu cały w stresie wziął telefon, i zaczął trzaskać zdania. Brzmiało to strasznie. Po prostu klepał wyuczone formułki, TE SAME CO ZAWSZE, klepał jakby na pamięć, nie czekając na odpoweidz z drugiej strony i nie uważając na to, co pyta ta kuzynka. Słyszałam rozmowe bo było na głośnomówiącym. W końcu ta kuzynka spytała synka:"ale co ty mówisz??" bo znów powiedział coś bez sensu, nie odpowiedział na pytanie tylko powiedział jakies zdanie zwyczajowe. A synek na to "ja nie wiem co ja mówie, nie wiem co mówie" i oddał mi telefon z podkową, był jakby załamany! Przeżywał to, ze nie potrafi rozmawiać. Smutne to było bardzo.
            Po prostu chciał rozmawiać i nie umia,ł, klepał formułki i nie umiał poprowadzić rozmowy.

            Druga sytuacja była, kiedy zaczęliśmy się bawić zwierzątkami. Tzn ja wzięłam drewniane zwierzatka i chciałam zacząć z nim zabawe. Wziełam lwa i udając lwi głos powiedziałam (udając że nim jestem): wrrraaaauuuu, jestem lwem, gdzie są żyrafy, chce im dać łapkę...i zachęcałam go, zeby był żyrafą i mi dał łapkę.
            Synek patrzy,l na mnie jak na wariatkę, z takimi powaznymi oczami, patrzył i nie widział O CO MI CHODZI. Po prostu zero reakcji i pytający wzrok. Nie podjął tej zabawy.

            Wiem, nie jestem specjalista, ale cieszę się, ze zaczełam tę drogę diagnozy, bo wg mnie syn ma ten ZA czy coś ze spektrum, w każdym razie bardzo bym się zdziwiła, gdyby się okazało że jednak nie.
            Pomogło mi to o tyle, że teraz inaczej na niego patrzę.
            Mamy juz wyznaczone terminy na pierwsze spotkania w celu diagnozy.
            • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 04.10.16, 21:47
              Właśnie zauważyłam, że nie opisałam trzeciej rzeczy. Postanowiłam dziś, że dostosuję się do niego, żeby go poobserwować, jak bedzie wyglądał dzień, żeby wyczuc czego chce, co lubi itd. Po prostu całkowicie się dopasowałam, do tego co chciał robi,ć, gdzie szlismy, jaki plan dnia.
              Otóż nasz dzień był niemal kopią dnia wczorajszego, łącznie z wypowiadanymi kwestiami w konkretnych sytuacjach, takimi samymi reakcjami, tymi samymi życzeniami co do posiłków, bajki na dobranoc itd. Cały dzień był kopią dnia wczorajszego, łącznie z wypowiadanymi zdaniami, spostrzeżeniami, każdy punkt programu się powtórzył, a wobec próby zmiany jakiejś syn zaprotestował i zażyczył sobie, że ma być po jego myśli. Widziałm, ze to dla niego ważne, zeby wszystko było tak samo, że nawet oczekiwał, że odpowiem mu na pytania tak samo jak wczoraj.

              Tyle.
              • stysia1987 Re: Prosze o poradę - 3latek 04.10.16, 22:51
                U nas okres przed i zaraz po diagnozie byl tragiczny. Bykam klebkiem nerwow, Ewa to czula i zachowywala sie dziwnie. Takie kwiatki powychodzily, ze hej! Dzis bylismy u neurologa (po skierowanie na eeg), siedziala z nami 30 minut - stwierdzila opoznienie mowy w stopniu niewiellim i nieznaczna nadruchliwosc. Diagnoze z synapsis wysmiala. I badz tu czlowieku madry...

                Cokolwiek by sie nie dzialo, madrze stymuluj. Nie zaszkodzi nigdy. Angazuj w nowe czynnosci, duuuuzo tlumacz, okazuj swa milosc i zrozumienie. Ewa olala dziwne zachowania (no wiekszosc, dalej w momencie stresu czy nudy spiewa to gigo gigo - taka zabawa dzwiekiem) jak przyjelismy do wiadomosci, ze mamy w domu dziecko ze supermocami. Niesety owe supermoce sprawily, ze cos jej zabrano - lekkosc w kontaktach spolecznych i pewna elastyczmosc (tez lubi schematy, ale bez histerii jak nie podazamy za nimi). Supermoce Ewy to genialna pamiec (wie gdzie co znalezc, jak dzialaja pewne mechanizmy, pamieta ludzi dawno nie widzianych, przypasowuje ubrania i torebki raz widziane do konkretnrj kolezanki i slyszy dzwieki ktorych my nie slyszymy np karetke kilkanascie sekund przed nami a sluch mamy dobry). Cos za cos. Poszukaj mocnych stron syna i idz ta droga!
    • asia_i_p Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 11:56
      Od diagnozy cię odwodzić nie będę, bo się na tym nie znam, ale moja córka miała dość podobne ataki szału w tym wieku, awantury o to, że coś zostało zrobione nie tak, jak chciała, a teraz mamy cofnąć czas i już! Na przykład pokroiłam ziemniaka, a chciała cały, i nie może być inny cały ziemniak, tylko ten pokrojony ma być cały i godzina rozpaczy. Dla trzylatków to podobno dosyć typowe.
      • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 12:34
        Dziękuje wszystkim za wpisy, teraz krótko bo mam tylko chwilę ale wieczorem od pisze na wpisy. Teraz syn śpi, przed spaniel opowiadam mu szeptem bajkę Jaś i Małgosia, wczoraj i dziś przed spaniem i podczas czytania innej znanej mu bajki synppowtarzał ciągle ostatnie słowa moich zdań, w sumie nie wiem czy było to powtarzanie czy starał się je wypowiadać razem ze mną. Na zasadzie : ja " i dzieci poszły do lasu" a syn jakby razem ze mną "lasu". Bawiło go to. Czy popadać już w paranoję???
        I jeszcze oglądaliśmy jego zdjęcia jak był mały. Pytam bo a kto to jest? Kto tu jest? A on na to: taki sam! Taki sam xxx (imie)! I to też go r ozbawilo. Czy dzieci powinny rozpoznać ze to one same??

        Jeszcze raz dziekuje, więcej wieczorem.
        • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 12:36
          W sensie msly czyli np sprzed pół roku. Na niemowlęce zdjęcia mówi z rozczulenuem dzidziulek! Nie rozumie jakby jak mu tłumaczę ze to on. Czy dzieci w tym wieku rozpoznają np to ja z mamą na zdjęciu bo syn mówi to mama i taki sam xxx (imie).
            • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 02.10.16, 22:32
              OK, rozumiem, ze nie rzopozna siebie jako niemowlaka, ale co ze zdjęciami sprzed kilku miesięcy? Kiedy on jest na zdjęciu, a nigdy mi nie powie "to ja i mama". Tylko zawsze widzi np nie i chłopczyka takiego samego jak on. Tłumacze mu, że to on, a on na to uśmiech i mówi "taki sam chłopczyk".
              No nic, nie bede wałkować tego, bo zwariuje.
    • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 06.10.16, 09:58
      Słuchajcie, wiem, że męczę sama swój wątek, ale trochę się dziś załamałam. Byłam na diagnozie SI, przy okazji była z nami taka pani psycholog, która pracuje z dziećmi z trudnym zachowaniem.
      Stwierdziła, że ma ze mną do pogadania, w sensie, że zauważyła u mnie błędy w postępowaniu z dzieckiem, w reakcjach, w tym jak formułuję zdania...
      Wiem, rozumiem, ze mama może popełniać błędy wychowawcze z dzieckiem, wiem, że gubię się w moich reakcjach, ale czy to możliwe, że jednak całe problemy syna spowodowane są moim postępowaniem???
      Syn na początku nieufny, potem super współpracował, zaprezentował całą gamę zaburzeń, dostymulowywał się itd., spoko, tego się spodziewałam. Ale też miał super kontakt z tą panią, która go sprawdzała, wykonywał każde polecenie, z uśmiechem, bawił się i brykał, słuchał się i super współpracował. Kontakt wzrokowy: na początku odwracał od niej głowę, patrzył w bok, udawał że jej nie słyszy, ale w miarę jak widział moje pozytywne nastawienie to też się zaczął uśmiechać i patrzeć na panią, po kilku minutach normalny kontakt wzrokowy jak u każdego.
      Był tylko jeden incydent, kiedy pani mu odmówiła jednej zabawy / zabawki sensorycznej, dostał tego swojego dzikiego zachowania, uciekł, patrzył w powietrze, uniósł ręce jak w domu, w pozycji jakby był ukrzyżowany, zrobił taką dziwną minę zombie, zero kontaktu. I podbiegł do mnie i mnie zbił pięściami :(
      Oczywiście, pani była załamana moją reakcją, bo za późno powiedział mu że nie wolno, a potem za parę minut go przytuliłam (tylko, że przytuliłam po innym zdarzeniu).
      Teraz mam znowu kołowrotek, bo po całych zajęciach pani powiedziała, że z nim będziemy pracować, ale ma też do pogadania ze mną.
      Jestem beznadziejną mamą. Tylko tyle z tego wyniosłam. Ciężko mi. Zaraz się okaże, że połowa winy w trudnościach syna leży po mojej stronie :(
      • agata_abbott Re: Prosze o poradę - 3latek 06.10.16, 10:33
        Z jednej strony - często trzeba faktycznie nauczyć się, jak postępować z dzieckiem, które jest trudne.
        Z drugiej - jeśli po jednym spotkaniu pani ma już takie refleksje, to chyba zdecydowanie za szybko.
        Nie martw się...
      • brynhildr Re: Prosze o poradę - 3latek 06.10.16, 10:36
        Oj, wy, neurotypowi, naprawdę przegrywacie ewolucyjnie. Normalny człowiek (ja, Twój syn) słyszy to, co zostało powiedziane. Powiedziane zostało: błędy w postępowaniu z dzieckiem, w reakcjach, w tym jak formułuję zdania... A co dopowiada sobie neurotypowa mama? „ Ale czy to możliwe, że jednak całe problemy syna spowodowane są moim postępowaniem??? Jestem beznadziejną mamą, tylko tyle z tego wyniosłam”. No to bardzo źle, że tylko tyle, bo zamiast przyjąć informacje, skupiasz się na swoich emocjach. To, że będziesz teraz szlochać nad własnym okrucieństwem wobec dziecka w niczym temu dziecku nie pomoże. Natomiast przyjęcie informacji – owszem.
        Popatrz na swoje posty. Byłaś przerażona atakami szału swojego synka. Pisałaś, że się na nie nie zgadzasz, że są dla ciebie niezrozumiałe, irracjonalne. Przyszedł psycholog, popatrzył z boku i doszedł do wniosku, że jakieś Twoje działania mają negatywny wpływ na zachowanie syna. Te działania zostały wychwycone, zostaną Ci wskazane, będziesz mogła je skorygować. Nauczysz się dostosować do potrzeb syna, co młody z pewnością przyjmie z entuzjazmem. Fakt, że zostały Ci wskazane pewne elementy Twojego zachowania nad którymi Ty masz popracować ma Ci uświadomić fakt, że to nie Twoje dziecko jest do naprawy. Trzeba po prostu pogodzić Twojego synka ze światem zewnętrznym. Czyli świat (np. Ty) po uzyskaniu komunikatu od dziecka też mógłby uprzejmie zdobyć się na coś, co ułatwi dziecku funkcjonowanie.
        Twoje dziecko jest małe i komunikuje się tak, jak umie – wrzaskiem, biciem i fajerwerkami. Pewnie nawet nie zdaje sobie sprawy, że otoczenie nie wie, co się dzieje w jego głowie i wydaje mu się, że nie wychodząc mu naprzeciw, wszyscy robią mu na złość. A on jest po prostu nierozumiany.
        Szlochanie nic tu nie pomoże, a wytrysk nagłych emocji (założę, się, że zaraz wzięłaś dziecko w ramiona, szepcząc mu do ucha, że nie zasługuje na taką wredną matkę i zaraz mu wszystko wynagrodzisz, chlip, chlip) zdezorientuje dziecko i spowoduje kolejny wybuch. Psycholog Ci pomoże odczytywać komunikaty i ciesz się, że trafiłaś na osobę, która nie jest zwolennikiem podejścia, żeby „zrobić coś z dzieckiem”.
        Dla Ciebie zachowania synka są trudne. Uwierz mi, dla nas, ludzi z ASD zachowania większości naszego otoczenia są jeszcze trudniejsze. Pytasz, czy to możliwe, że całe problemy syna spowodowane są Twoim postępowaniem. Otóż, autyzm nie boli i sam w sobie nie sprawia żadnych problemów. Problemy pojawiają się w relacji z innymi osobami. Taka jest natura tego typu specyfiki mózgu i trzeba się dogadać, a nie obwiniać.
        Ja wiem, że Ty akceptujesz zaburzenia SI, a podejrzenie spektrum autyzmu „zwala z nóg”, ale dla mnie, nosicielki spektrum, „autyzm” nie ma żadnego ładunku emocjonalnego, więc swobodnie się posługuję tym brzydkim słowem.
        • marta75b Re: Prosze o poradę - 3latek 06.10.16, 11:11
          Uwielbiam, uwielbiam Was dorosli autystycy! Jak tylko do Polski wejdzie test dla dorosłych, to pędem lece sie zdiagnozowac, zeby juz oficjalnie przynalezec do tego niestandardowego grona :) Tak ciekawych i błyskotliwych przemyslen nie znajdzie sie na żadnym innym forum :)
          • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 06.10.16, 11:29
            Ja też bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum, dopiero tu czuję się zrozumiana. Taka prawda. Nawet jak mnie ktoś zruga jak Brynhildr, to jestem jej wdzięczna za pokazanie innego punktu widzenia, to jest naprawdę nieoceniona pomoc!
            Wiem, że potrzebuje czasu żeby przetrawić to wszystko co się u nas dzieje od jakiegoś miesiąca. Syn zaskakuje mnie praktycznie co dzień teraz, nowymi reakcjami, nowymi sytuacjami, ale teraz już patrzę na to wszystko inaczej.
            Dziś rano nie chciał założyć kurtki ("jest taka klejąca! nie lubie jej! Obrzydliwa!" - kurtka była szeleszcząca) a potem jak wyszliśmy z klatki miał atak lęku, paniki, uciekał, bo był silny wiatr i gałęzie z liśćmi szeleściły (boi się zwisających gałęzi z drzew, a jak jest wiatr to już całkiem panika).
            Kiedyś bym powiedziała że "wymyśla, wyprawia jakieś cyrki", teraz już wiem, ze taki jest, i tego nie zmienię. Mogę mu ułatwić to życie.
            Ale jednak to co się dzieje, jest dla mnie szokiem, i muszę się z tym oswoic, żeby przybrać tę jego optykę. Potrzebuję czasu.
            Co dzień rozmawiam z siostrą, i jej opowiadam, co się dzieje, co zauważyłam, i ile teraz dopiero widzę, jak otwierają mi się oczy. Cieszę się, że są tu ludzie , którzy także mają takie doświadczenia.

            Ale forum tak czy tak jest wspaniałe, doceniam naprawdę każdy wpis, każdą radę i inny punkt widzenia. To bardzo dużo daje.
    • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 25.10.16, 11:47
      Witajcie, chciałam się z wami podzielić wizytą pierwszą u psychiatry na NFZ, po której jeszcze się cała trzęsę. I nie wiem co dalej.
      Pani psychiatra zadała mi kilka pytań, po czym stwierdziła, że nie widzi żadnych objawów ZA, żadnych, bo dziecko się komunikuje, natomiast wzięła w ogień pytań mnie, i po krótkiej rozmowie (m.in. na temat zawodu, który wykonuję) oceniła mnie jako typ człowieka, stwierdziła, ze dziecko jest do mnie przywiązane lękowo, że trzeba trochę cierpliwości w wychowywaniu dzieci, że nie można patrzeć na to co dziecko umie a czego nie umie bo to dopiero trzylatek, i że co to za fanaberia, że śpię z dzieckiem???
      Po prostu nie dawała mi potem powiedzieć słowa, wybijała mi z głowy głupie pomysły ("no ale kto tu jest specjalistą, pani czy ja??") i na odczepnego kazała zapisać się na wizytę do tamtejszego psychologa.
      Bo przecież jeśli dziecko mówi, że chce pić, to czasem jak nie mówi tylko płacze przy blacie w kuchni, to znaczy że się pieści.
      A to, że integracja sensoryczna, to tego nawet się nie traktuje jako diagnozy, tylko coś na kształt zabobonów, wiele dzieci jest zmęczonych po całym dniu zabawy...
      A że dziecko nie lubi miksera czy odkurzacza - w tym wieku tak mają....
      Podsumowując, wyciągnęłam skierowanie do psychologa, ale pani psychiatra jest pewna że to bardzo bystre, inteligentne dziecko, a ja powinnam przestać tak chuchać i dmuchać, i podkreślać pozytywne strony.
      No ale jak tak bardzo chce, to da mi skierowanie do psychologa, żeby sprawdziła jego rozwój poznawczy.

      Ręce mi opadły. Zapisałam nas do tego psychologa, ale nie spodziewam się już niczego dobrego, tzn wsłuchania się w to, co mam do powiedzenia, i prawdziwego przyjrzenia się dziecku.

      Podpowiedzcie, co dalej?? Zapisywać nas do kolejnego psychiatry na NFZ? Czy poczekać na wynik z Opola? Oni tam psychiatry nie mają, więc dostanę tylko plik papierów i z nimi już szukać psychiatry tu we Wrocławiu innego?

      Może spróbować na tej Wołoskiej? ALe warto tak zaczynać w kilku miejscach, chwytać pięć srok za ogon?
      Jestem tak podłamana dzisiejszym podejściem pani psychiatry, że masakra. Zaznaczam, że byłam dziś bez dziecka, ale pani psychiatra już wie, że to fanaberie, że teraz co drugie dziecko to ma i wszyscy lubią diagnozować ten autyzm....
      • agata_abbott Re: Prosze o poradę - 3latek 25.10.16, 11:57
        Nie wiem, czy szłaś do psychiatry specjalizującego się w autystach, czy pierwszego lepszego... ale jeśli to jest tak, jak z pediatrami, to większość nie będzie miała zielonego pojęcia o tym, co mówi. Daj sobie spokój, znajdź kogoś sprawdzonego, nawet, jeśli musiałabyś zapłacić za wizytę. Szkoda nerwów.

        A co do lekarzy na NFZ - ja ostatnio rozglądałam się za psychiatrą, bo w Synapsisie powiedziano mi, że córka osiągnęła już pewien wiek i w zasadzie ostatni raz mogą mnie przyjąć i wystawić diagnozę (a raz na jakiś czas diagnoza od lekarza jest jednak potrzebna - chociażby do orzeczenia o niepełnosprawności). I wyszło na to, że w Warszawie jest kilka poradni na NFZ, ale to i tak raczej do jakiegoś wieku - jak dziecko będzie starsze, to też będę musiała szukać innego miejsca. Poradzono mi, żebym tak czy inaczej szukała prywatnie, bo na NFZ to tylko najmłodsi, długie terminy, masówka, często marna jakość usługi. Co trochę przeraża w kontekście tego, jak system wspiera osoby ze spektrum.
        • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 25.10.16, 12:11
          Byłam w poradni dla dzieci z autyzmem. Nie u zwykłego psychiatry. Porażający brak kompetencji, po prostu ręce mi opadły. Komunikuje się więc autyzmu brak.

          Poszukam kogoś sprawdzonego, ale jak to zrobić? Gdzie szukać? Jeśli ktoś tu na forum może mi polecić konkretną osobę, nie musi być na NFZ, to proszę o informację - mam aktywną pocztę gazetową.

          W akcie rozpaczy umówiłam nas jeszcze na wizytę w rejonowej PPPP, bo poza samą diagnozą, której postawienie zapewne jakiś czas zajmuje, potrzebuję porady na dziś, na już, na teraz, jak postępować, żeby dziecko nie miało ataków złości non stop, na co pozwalać, na co nie pozwalać, jak odpowiadać, jak tłumaczyć, co ćwiczyć, na ile dać mu wolną rękę w zabawie, na ile coś podpowiadać itd.
          Wczoraj znów jeździł kratką z piekarnika po dywanie tam i z powrotem w przedpokoju i w salonie, taka zabawa, i co, pozwalać mu się tak bawić kiedy mam wrażenie, że on się uwstecznia? Zachęcać do zabawy autami, garażami, układanie figur, czytanie bajek, czy dać mu się bawić tą kratką z piekarnika? Jak reagować kiedy w szale zaczyna rzucać przedmiotami? Dać upust tym emocjom i niech rzuca, czy mu zabraniać?
          Jestem już sama tak zamotana w tym wszystkim, że nie wiem kompletnie co robić. Mam wielką nadzieję, że teraz chociaż w tej PPPP nam coś podpowiedzą, jak postępować.
          • agata_abbott Re: Prosze o poradę - 3latek 25.10.16, 12:28
            Moja córka też już komunikuje - ale nie wydaje mi się, żeby to oznaczało, że autyzm jej po prostu wyparował. Daj sobie z tamtą poradnią spokój.
            Spróbuj poszukać grup na FB dotyczących autyzmu - jest kilka, największy ruch chyba na "Klub Rodziców Autyzm Help by JiM" - zadaj pytanie, zaraz będziesz miała listę sprawdzonych nazwisk i miejsc:)
            I wiesz, ja Ci szczerzę życzę, żeby ta psychiatra miała rację, i żeby Twój syn autyzmu nie miał. Niemniej jednak jeśli przychodzisz do lekarza z problemem, to fajnie byłoby, gdyby jakoś Ci ten problem pomógł rozwiązać. Bo najważniejsze jest to (a sporo lekarzy/diagnostów chyba o tym zapomina), jak poradzić sobie z problematycznymi zachowaniami dziecka albo jak wyrównać jego braki, a nie to, jaką jednostkę chorobową dziecko będzie miało przypisaną.
            • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 25.10.16, 12:36
              Dokładnie! Próbowałam wytłumaczyć tej pani, że nie chodzi o to, żeby przypisać mu ten ZA, sama byłam do tego bardzo sceptycznie nastawiona, ale chodzi o to, że u nas utrudnione jest normalne funkcjonowanie, że rzeczy które się dzieją są już poza szeroko rozumianą normą moim zdaniem. Pani nawet nie chciała słuchać, rozmowa przebiegała w ten sposób "No ale co on takiego robi? Martwi panią, ze on czegoś nie umie? no nie umie, to jest trzylatek..." itd.
              "Ale mówi do pani? Mówi jak coś chce? A jak mówi to patrzy na panią?" "No to co się pani dziwi i szuka dziury w całym???"
              Itd.
              Nawet nie chciała mnie wysłuchać, tylko każda rzecz, którą próbowałam wytłumaczyć zbywała i bagatelizowała.
              "Niech się pani z nim usiądzie i pobawi a nie tylko pani patrzy że on się złości"
              Ja na to "ale on się nie umie bawić, nie podchwytuje zabawy, nie bawi się jak inne dzieci"
              A pani "No ale czy to wszystkie dzieci muszą się bawić tak samo? Niech pani z nim usiądzie i się pobawi..."
              Tak jakbym nie spędzała z nim całych dni, godzin, na próbie zabawienia, bo sam nie potrafi.
              Ręce opadają po prostu.
              Skoro nic mu nie jest, dlaczego potrafi po obudzeniu przepłakać godzinę bez powodu??
              "No to niech żesz sobie popłacze, proszę się tym nie przejmować, dzieci płaczą jak im się coś nie uda".
              I taka rozmowa.
              • holina Re: Prosze o poradę - 3latek 25.10.16, 13:13
                Ja z takimi specjalistami miałam do czynienia nie raz. Na prawdę szkoda Twojego czasu, w moim przypadku także i pieniędzy. To co opisujesz, to kompletny brak kompetencji oraz wiedzy. ZA nie ma bo się komunikuje :-) :-). Mój też się komunikowal i robi nadal. Nigdy nie miał żadnych faksacji czy stereotypii, bawił się super w wieku 3 lat , potrafil zająć się sam sobą, nigdy nie miał zaburzeń SI, czy specyficznych zainteresowań . Oglądałam nawet ostatnio filmiki z tego okresu. Oglądał książeczki, pokazywał palcem na obrazki, dzielił wspólne pole uwagi. Mowil co widzi, Jeździł autami, parkowal je w garażu, naśladowal, budował z klocków, bawił się zwierzątkami etc... Przeszedł dość szybko bunt dwulatka z jakimiś tam histeriami, ale po tym czasie było wszystko ok. Można było dostrzec zaburzony kontakt wzrokowy, oraz deficyty społeczne, i na tej podstawie synek dostał diagnozę. Specjaliści tacy jak Pani u której byłaś, mówili podobnie i wielu wykluczalo CZR. Dopóki nie trafiłam na porządnego specjaliste, który wytłumaczył mi co to jest Zespół aspergera i dopiero wówczas zrozumiałam, że faktycznie kilka rzeczy może się potwierdzic. Nie wiem czy u nas diagnoza jest słuszna czy nie. Synek z wielu rzeczy po ptostu wyrósł. Ale to nie jest tak, że problem zniknął, bo nadal można zauważyć słaby kontakt wzrokowy, czasem nie rozumienie sytuacji społecznych oraz problem ze skupieniem uwagi. Może i Twój synuś wyrośnie z różnych zschowan, może to taki okres, dzieci są przecież różne. Nie mniej jednak szukajcie lekarza czy psychologa, ktorzy na codzień pracują z autystami, tacy którzy wiedzę na ten temat mają na bieżąco uzupelniana poprzez pracę z takimi dziećmi. Czytałam Twoje posty, i uważam że słusznie się martwisz, ponieważ synek odbiega od normy. Ale jak się robi wszystko, żeby tylko pomóc dziecku, a na swojej drodze spotyka się osoby pokroju takiej Pani, to człowiekowi ręce opadają. :-(
                • baba_za_kolkiem Re: Prosze o poradę - 3latek 27.10.16, 11:26
                  Tak zrobię, ale mała aktualizacja.

                  W akcie desperacji poszłam dziś do naszej pani psycholog z rejonowej PPPP, jestem bardzo miło zaskoczona! Pani dokładnie mnie zrozumiała, od razu dała potrzebne kontakty, umówiła na wizytę u poradniowej psycholog, wskazała co zrobić w przedszkolu, i podała dwa nazwiska, gdzie potem po opinii psychologa i pedagoga uderzać dalej po diagnozę.
                  Także, jestem naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczona, że nie zbagatelizowano tego, że znalazłam zrozumienie i działam.
                  Także teraz będziemy szli dwiema ścieżkami - ścieżką w Opolu i w międzyczasie ścieżką w PPPP, dziś wreszcie drugi raz (po Opolu) poczułam, że dostanę wsparcie.

                  Będę relacjonować co dalej, to jest wydeptywanie ścieżek, i może te informacje przydadzą się innym rodzicom z Wrocławia.
          • majowa23 Re: Prosze o poradę - 3latek 30.10.16, 10:51
            Czy przypadkiem byłaś w Neuromedzie? Odbyłam identyczną wizytę kilka lat temu i też wyszłam poważnie załamana. U nas największym problemem było karmienie piersią 2-latka oraz to, że się z dzieckiem bawię ponieważ mi tak wygodnie.
          • elachb Re: Prosze o poradę - 3latek 09.12.16, 17:53
            Według mnie z takimi problemami najlepiej zwrócić się do psychologa zajmującego się terapią behawioralną (z autystami też pracują). Taki psycholog powie Ci w trakcie zabawy z dzieckiem i Tobą, co konkretnie masz robić w sytuacjach trudnych.
            Jak moja córka rozbierała się do rosołu, gdy miała chociażby kroplę wody na ubraniu, to w ciągu dwóch dni pozbyliśmy się takiego zachowania.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka