Dodaj do ulubionych

uprawianie sportu a ZA

01.10.18, 12:30
Jak radzą sobie osoby z ZA ze sportem, jeśli go uprawiają?
Mój syn gra dobrze w piłkę, ale mecze to mała katastrofa. Oczywiście nie zawsze, ale mam wrażenie że to go przytłacza - sama nie wiem co - czy nadmiar bodźców i kłania się integracja sensoryczna, czy gubienie koncentracji, czy może słabe radzenie sobie z porażką.
Napiszcie, czy Wasze dzieci uprawiają sport, a może jak Wy sobie z tym radziliście, dorośli z ZA?
Obserwuj wątek
    • marigold222 Re: uprawianie sportu a ZA 02.10.18, 10:32
      moja córka trenowała karate- po roku sensej nam podziękował i stwierdził, że nie da rady jej trenować w grupie, chodzi na pływanie od 4 lat ale treningi sportowe były tylko jeden rok- znów za dużo emocji i niechęć do poddania si reżimowi treningowemu, więc po roku, mimo warunków i postępów, musieliśmy zrezygnować. Chodzi amatorsko do szkółki pływackiej, gdzie jest większa wyrozumiałość- ale trener wytrzymał z nią 2 sezony i "przekazał" koledze. Drugi rok chodzi też na gimnastykę- tu pani od początku była poinformowana o problemie- podeszła zadaniowo, jest bardzo konsekwentna (stara zamordystyczna szkoła gimnastyczek z lat 80 ją ukształtowała) i dajemy radę, choć wyraźnie nam powiedziała że na obozy treningowe młodej nie zabierze- bo obawia sie reakcji rodziców innych dzieci. Także sportu trochę mamy ale łatwo nie jest
      • jhoan Re: uprawianie sportu a ZA 02.10.18, 15:45
        A ile lat ma córka?
        Ja u mojego syna obawiam się o nadmiar bodźców oraz dekoncentrację. Skupi się na parę minut intensywnej gry, potem już rozgląda się, robi krótkie przebieżki po boisku, zbiera śmieci jeśli coś wypatrzy, nie patrzy na grę, albo właśnie stanie jak słup i się patrzy. Coś co ma mu dać szacunek kolegów, może mieć odwrotny efekt. Ale mąż jeszcze "chce dać mu szansę".... Ja coraz bardziej się stresuję tą piłką. W sumie mały bardzo się piłką interesuje i lubi grać, ale chyba jednak po swojemu albo z dobrze znanymi sobie kolegami. A, jak to nazwałaś, reżim treningowy i bardziej nawet meczowy, to już za dużo emocji.
        No cóż, zobaczymy.
      • karo450 Re: uprawianie sportu a ZA 23.02.19, 20:22
        trenerzy córki też nie wyrabiali - wzdychali, wywracali oczami, ręce im opadały , nie mogli pojąć, jak można po godzinach treningów nadal zjeżdżać na nartach z jedną nogą mniej zgiętą, tańczyc pól sekundy później wszystkie ruchy niż cała grupa, albo pływać krzyżówką żabki i kraula.
    • brynhildr Re: uprawianie sportu a ZA 02.10.18, 17:52
      Nie umiałam grać w gry zespołowe.
      Nie umiem grać w gry zespołowe.
      Nie nauczę się grać w gry zespołowe.
      Mogę robić wszystko, co wymaga siły i wytrzymałości.
      Nie zrobię nic, co wymaga koordynacji ruchów i współpracy.
    • grzalka Re: uprawianie sportu a ZA 03.10.18, 20:38
      Mój syn uprawia amatorsko aikido i wspinaczkę, w zeszłym roku był jeszcze tenis, w tym zabrakło już czasu. Poza tym było jeszcze po drodze pływanie (5 lat) i roczna przygoda z piłką nożną oraz łyżwy/rolki. Zawsze kluczowa jest postać trenera.
    • katriel Re: uprawianie sportu a ZA 03.10.18, 20:54
      Mój syn ma 9 lat, więc na wyczynowy sport trochę za wcześnie, ale o lubianych i nielubianych formach ruchu można pogadać.

      W piłkę nożną akurat chce grać, ale mu to nie idzie. W rodzinnej rozgrywce 2 na 2 sobie radzi, ale w gromadzie kilkunastu chłopaków sztywnieje, nie wie co robić, unika piłki. Na moje oko nigdy nie będzie w tym na tyle dobry, żeby zaskarbić sobie jakiś szczególny szacunek kolegów (to ewentualnie mógłby znajomością piłkarskich statystyk, więc tę też popieram), ale fajnie by było, gdyby był w stanie wziąć równoprawny udział w grze w przypadkowej grupie (no bo u chłopców to tak działa, jak się zejdą w nowej szkole albo na jakiejś kolonii i jeszcze za słabo znają, żeby mieć o czym gadać, to zawsze mogą zagrać w piłkę - nie chciałabym, żeby mój syn był z tego wykluczany). A że akurat ma fazę, że próbuje grać, to poprosiłam wuefistę, żeby miał oko na młodego i ewentualnie coś podpowiedział albo poćwiczył z nim.

      Jest mało zwinny, ale wytrzymały. Lubi długie spacery po bezdrożach, chodzi po górach (kolekcjonując szczyty Korony Gór Polski i Korony Sudetów). Dwa razy do roku tata zabiera go na zawody w marszach na orientację; w swojej kategorii wiekowej (rodziny z dziećmi do lat 13) są w ścisłej czołówce.
      Swoją drogą orienteering ma też wersję wyczynową, gdzie zamiast łazić przez kilka godzin biega się przez kilkanaście-kilkadziesiąt minut, i podejrzewam, że to jest dyscyplina, którą młody mógłby z powodzeniem uprawiać. Fizycznie jest to po prostu bieg przełajowy (z czym problemów żadnych nie ma), a konieczność jednoczesnego czytania mapy działałaby tylko na jego korzyść, bo w czytaniu mapy jest świetny (w ogóle uwielbia mapy, ogląda, rysuje, plan miasta zna na pamięć i pilotuje znacznie sprawniej niż nawigacja).

      Młody nie lubi bezpośredniej rywalizacji, takiej jak w grach albo w czasie wyścigu: biegniemy, płyniemy czy jedziemy jednocześnie, wygrywa kto pierwszy dotrze na metę. Woli rywalizację pośrednią, taką jak np. w skokach czy rzutach: najpierw ja próbuję coś zrobić najlepiej jak potrafię, potem ty próbujesz zrobić to samo najlepiej jak potrafisz, na koniec porównujemy wyniki (chociaż do tego też musiał dorosnąć).

      Jako kibica irytują go sytuacje, kiedy coś zależy od oceny sędziów, albo kiedy błąd techniczny grozi dyskwalifikacją. Ze skoków narciarskich najchętniej wyeliminowałby sędziów w ogóle, zawody pływackie rozgrywał wyłącznie w stylu dowolnym, a chód sportowy i łyżwiarstwo figurowe zlikwidował całkowicie.
      Fascynują go za to ekstremalne wyprawy (polarne, himalajskie). Dotrzega w nich aspekt sportowej rywalizacji, ale też właśnie niebezpośredniej: nawet jeśli inna wyprawa w tym samym czasie podąża na ten sam szczyt, to nie widzisz jej, koncentrujesz się na walce z górą i z samym sobą, a nie z przeciwnikiem.
    • baba_za_kolkiem Re: uprawianie sportu a ZA 12.10.18, 10:18
      Mój pięciolatek jest rewelacyjny w jeździe na rowerze, uwielbia to i jest w tym naprawdę dobry. Szybko biega, choć jak biegnie wygląda to trcohę komicznie, nie wiem czemu, ale ma taką dziwną postawę kiedy biegnie.
      Nie rozumie i poza jego zasięgiem są gry zespołowe. Nie chce nawet w nich uczestniczyć. Poddaje się zanim zacznie, choć przecież nie zawsze chodzi o rywalizację.
      Ma duże trudności przy koordynacji rąk i nóg przy wspinaczce, wchodzeniu i schodzeniu na i z drabinek itp. Ale tu idzie ku lepszemu.
      Za nic nie zrobi fikołka, kiedy tylko odchyli głowę "do góry nogami" przestaje czuć/rozumieć, gdzie są ręce, nogi i co robią.
      W wodzie tapla się i próbuje rzucać na wodę w celu płynięcia, ale jest to póki co raczej losowe machanie rękami i nogami. Za nic nie chce położyć się na plecach.
      Myślę, że sport dla niego to raczej rower, biegi, kiedyś może być to pływanie, na pewno sporty indywidualne. Gry zespołowe nie dla niego raczej, przynajmiej tak to teraz wygląda. Jestem prawie pewna, że łyżwy, rolki to też nie dla niego, ale nie próbował jeszcze (nie chce).
    • milkamilka Re: uprawianie sportu a ZA 18.02.19, 22:23
      Moja jest typem kanapowca z brakiem energii, ale rodzice pchają, więc próbuje wszystkiego po trochu; raczej nie nadaje się di gier zespołowych, bo boi się piłki, (że dostanie w nos, zapamiętała uderzenie z dziecinstwa) Biega dziwnie z głową do przodu i nogami na boki. Trochę tańczy, nauczyła się jeździc konno ( tego się boję, bo to niebezpieczne) , narty i deski jako tako, łyżwy ledwo, ale próbuje. Wszystkie te sporty uprawia po swojemu, ostrożnie, wolniutko, nie śmiga jak inni, trenerzy zauważają, że coś tam szwankuje z koordynacją, albo czegoś nie można osiągnąć, ale nie nastawiamy się na olimpiady ;)
      • grzalka Re: uprawianie sportu a ZA 20.02.19, 09:55
        Mój syn też tak biegał, mniej więcej do 10 roku życia. I wszystkie sporty tez przed dłuższy czas bardzo powoli i ostrożnie- na nartach kilka lat bardzo zachowawczo i bez rozpędzania się. Ale potem coś się odblokowało (trening czyni mistrza) i teraz i biega normalnie i na nartach pędzi i w innych sportach już ma więcej odwagi. A najbardziej lubi wspinaczkę.
          • grzalka Re: uprawianie sportu a ZA 21.02.19, 18:44
            Teraz 14 lat, a nabył płynności ruchu około 11 rż- ma brata bliźniaka i mniej więcej wtedy przestał drastycznie odstawać :) możliwe, że bym nie zauważyła, ale zwrócił mi na to uwagę nauczyciel w-fu.
            • abc72 Re: uprawianie sportu a ZA 22.02.19, 20:12
              Jestem dorosłą osobą z ZA.
              1. Gry zespołowe. Podczas gier zespołowych (głównie na dużej sali gimnastycznej) często "wyłączałam" się lub "zawieszałam". "Włączałam" się ponownie w reakcji na uderzenie piłką lub na wrzask koleżanek, że tej piłki nie odbiłam czy nie złapałam. Kiedy bardzo się skupiłam, to tych "wyłączeń" nie było. Cóż z tego, skoro ręce do piłki wyciągały mi się, gdy już przeleciała? Koleżanki bardzo tego nie lubiły. Nie chciały mnie wybierać do drużyn; zawsze stałam ostatnia na sali gimnastycznej, aż w końcu wuefistka mnie do którejś z drużyn przydzielała. Wówczas koleżanki z tej "pechowej" drużyny głośno wyrażały swoje niezadowolenie, a gdy nauczycielka nie patrzyła, próbowały mnie bić;
              2. Fikołki, czy też raczej przewroty. Przy próbie przewrotu w przód całkiem traciłam orientację, w tył też za bardzo nie umiałam. Wreszcie, chyba pod koniec piątej klasy, wuefistka zagroziła mi, że zostawi mnie na drugi rok z WF, jeśli jej tych cholernych przewrotów nie zdam. Bardzo się starałam tego nauczyć i w tył mi się nawet udało, ale gdy robiłam przewrót do przodu, prawie za każdym razem tyłek i nogi leciały mi w bok, a nie w osi. Nauczycielka była przekonana, że robię jej to na złość;
              3. Bieganie. Zawsze mi brakowało tchu i albo musiałam zaprzestać biegu, albo w najgorszym razie byłam ostatnia. Na pewno nie pomagała mi w tym też alergia, powodująca wiecznie zatkany nos i przewlekły, napadowy kaszel. Jednak również w tym przypadku nauczycielka sądziła, że robię jej na złość.
              Lubiłam i lubię chodzić po górach oraz jeździć na rowerze i na nartach. Chociaż przy dobrych warunkach śniegowych zdarzało mi się zjeżdżać radośnie nawet z czarnych tras, to jednak wolę, żeby znajomi nie widzieli mojej techniki :-)
            • milkamilka Re: uprawianie sportu a ZA 24.02.19, 14:18
              Jak myślisz, nabył płynności przez częste treningi? Czy po prostu przestał bać się szybkości? Albo tyle już ćwiczył dany sport, że nabrał pewności siebie, czuy automatyzmów ? Moja np. lubi narty, ale boi się szybkości, z roku na rok poprawia technikę i pewnie będzie ciut szybciej jeżdzić. Bo samą szybkość jako taką uwielbia, np. na rollercoasterach.

              Haha, niedawno dowiedziałam się, że ojciec mojego dziecka , chłop jak dąb 187 cm, nie był w stanie przeskoczyć przez kozła w podstawówce. Nawet nie próbował - stwierdził, ze się obijać nie będzie. Coś z tymi wzorcami ruchu jest - niektórzy z ZA długo muszą powtarzać, żeby dojść do perfekcji, nie umieją po prostu naśladować, i czasem się odblokowują, inni się od razu poddają; ja akurat od dziecka uwieszałam się na płotach i drzewach, i raczej nie odstawałam w sporcie.

              To multum trudności z opanowaniem ciała czasem powoduje, że dzieci się zniechęcają... Najbardziej przykro , jak np. nauczyciel przy grupie zwraca córce uwagę, że tyle już ćwiczy, a jeszcze się nie nauczyła :(
              • grzalka Re: uprawianie sportu a ZA 25.02.19, 21:51
                No u nas akurat nauczyciel w-f jest świetny, poprzedni tez bardzo wyczulony na to, żeby nikt nie dał synowi odczuć, że jakoś odstaje. Mój syn potrzebuje dokładnego rozłożenia ruchu na sekwencje i opisania go, wie że ma o to prosić nauczyciela- tak jest w sportach drużynowych na przykład, ma "indywidualne korepetycje" jeśli czegoś nie rozumie, zwykle po lekcjach, żeby nie wzbudzać niezdrowej sensacji. Co do tej płynności- tak, myślę, że to kwestia czasu jednak, on potrzebuje przykładowo miliona powtórzeń, podczas gdy brat potrzebuje tysiąca. Na rowerze na przykład- brat wsiadł i pojechał, a on samego pedałowania uczył się dwa sezony. Ma przy tym fajny charakter- nie porównuje się z innymi i to, że ktoś coś umie szybciej go nie blokuje. Gdyby było inaczej pewnie miałby znacznie większy problem z nauczeniem się różnych sportów. Co do szybkości- tak, to jest kwestia techniki, a nie samego bania, też lubi rollercoastery, ale np teraz od 2 sezonów uczy się jeździć na snowboardzie i jeździ zachowawczo póki co. Po prostu musi czuć, że ma kontrolę. A na nartach jest już na tyle technicznie sprawny, że tę kontrolę ma nawet jak jedzie bardzo szybko. A zwisanie i wchodzenie na drzewa tez mu zawsze dobrze wychodziło :)

                Z nauczycielem porozmawiaj i powiedz mu, jak to działa- na pewno takie uwagi nie wspierają i nie motywują. Zwłaszcza wygłaszane publicznie.
    • rastamama Re: uprawianie sportu a ZA 14.01.21, 18:53
      Mój 17 letni syn z ZA sportu nigdy nie lubił, tyle co musiał w ograniczonym zakresie na WF się szkole (był etap że nie ćwiczył w ogóle, wykręcał się złym samopoczuciem albo brakiem stroju). Rok temu zaczął czytać o wyprawach w Himalaje i to był impuls - zażądał zabrania go na ściankę wspinaczkową choć wcześniej twierdził że ma lęk wysokości. Od tej pory trenuje regularnie, radzi sobie nieźle choć dużo utrudnia fakt że oprócz ZA ma też problem ze wzrokiem. Ma zajęcia indywidualne bo instruktor pierwszego dnia powiedział, cytuję: "Słuchaj Adam, nie wiem jak ty ten kurs asekuracji zaliczyłeś ale z taką koordynacją nie może być mowy żebyś ty asekurował". Chodzi więc sam, umówił się że będzie przychodził wcześniej, i asekuruje go instruktor. Twierdzi że będzie kiedyś sławnym alpinistą, kto wie... Poza tym jeździ na rowerze (bardzo dużo czasu potrzebował żeby się nauczyć, w końcu dostał taki trójkołowy), lubi wędrówki i chodzenie po górach. Jak ktoś napisał, dużo zależy od trenera - Adam ze swoim dogaduje się jak na siebie wyjątkowo dobrze 😉 czasem tylko zdarzają się sytuacje w stylu: opowiada mi po przyjściu do domu że chciałby żeby było tak i tak. Mówię: powiedziałeś to Rafałowi? Nie. Dlaczego? Wstydziłem się/bałem 🤔

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka