Dodaj do ulubionych

W oczekiwaniu na diagnozę - jak pomóc dziecku.

23.04.21, 07:13
Dzień dobry,
Zwracam się z prośbą o poradę, bo nie chcę czekać bezczynnie.
Mój 2letni syn jest obecnie diagnozowany w kierunku spektrum autyzmu. Pierwsze badanie wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo występowania zaburzeń ze spektrum autyzmu,. Wiem, że dalsza diagnostyka i dobór ewentualnej terapii trochę potrwa, ale ja chcę zacząć mu pomagać już teraz. Czy możecie polecić jakieś zabawy, ćwiczenia, pomoce naukowe, książeczki do zabawy z dzieckiem, żeby mógł się równocześnie rozwijać? To bezczynne czekanie strasznie mnie dobija. Dodam, że syn nic nie mówi, tylko czasem kilka słów. Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • katriel Re: W oczekiwaniu na diagnozę - jak pomóc dziecku 23.04.21, 17:24
      A do tej pory nie bawiłaś się z nim? Jakoś miałam wrażenie, że matki zazwyczaj bawią się ze swoimi dziećmi, a dzieci się przy tym równocześnie rozwijają. Jeżeli u was też tak było, to może po prostu róbcie to dalej?
      I może napisz coś więcej. Synek nie(wiele) mówi - ale czy rozumie mowę? Mieszkacie tylko we dwoje, czy jest tata i/lub jakieś rodzeństwo?
      Bo wiesz: ja nie wiem, jakie zabawy lubi twój syn. Nie wiem, co go interesuje. Nie wiem, z czym ma konkretne specyficzne trudności i w jakich sferach wymaga pomocy. Nie jestem w stanie dopasować porad do konkretnego dziecka, bo nie znam tego dziecka. Z samego faktu, że jest (prawdopodobnie) w spektrum, w sumie niewiele wynika.
      Jeśli miałabym strzelać, powiedziałabym: postaw na komunikację. Niekoniecznie werbalną.
      • hydra87 Re: W oczekiwaniu na diagnozę - jak pomóc dziecku 24.04.21, 15:53
        Dziękuję za odpowiedź.
        Ja z racji zawodu dużo czasu spędzam w pracy, syn przebywa głównie z babcią na codzień.
        Teraz że względu na sytuację wzięłam długi urlop i chcę spędzić z nim czas na wartościowych i rozwijających zabawach, bo ileż można budować z klocków i jeździć samochodzikiem.
        Chodzi mi głównie o stumulację rozwoju mowy, bo to jest najbardziej widocznym problemem.
        • katriel Re: W oczekiwaniu na diagnozę - jak pomóc dziecku 26.04.21, 17:17
          > Chodzi mi głównie o stumulację rozwoju mowy, bo to jest najbardziej widocznym problemem.

          Czy to znaczy, że poza samym mówieniem komunikacja działa? Syn rozumie mowę (już pytałam, ale nie odpowiedziałaś)? Rozumie gesty / używa gestów do komunikacji?
          "Nie mówi" może być najbardziej widocznym problemem, ale jeżeli nie mówi, bo nie widzi potrzeby komunikowania się, to najpierw trzeba nawiązać kontakt, werbalna forma komunikacji jest poniekąd drugorzędna i niewykluczone, że sama się rozwinie.

          Dalej nie napisałaś też, jakie zabawy syn lubi. Wspominasz o budowaniu z klocków i jeżdżeniu samochodzikiem, ale nie jest jasne, czy to faktycznie jego ulubione zajęcia, czy po prostu losowy przykład zabaw, które uważasz za mało wartościowe i nierozwijające (zwłaszcza że piszesz też, że dużo pracujesz, a dzieckiem zajmuje się babcia, więc ty możesz nawet nie znać jego ulubionych zabaw). Bo wiesz: w sumie nie jest aż takie ważne, w co i czym będziecie się bawić, tylko jakiego rodzaju interakcje będą przy tym między wami zachodzić. Rodzaj zabawy i rekwizyty mają znaczenie o tyle, że musi to być coś, co syn lubi - żeby chciał się z tobą bawić.

          Więc napisz: jak synek się bawi, kiedy nic mu nie narzucasz? W ogóle bawi się sam, czy czeka na twoją inicjatywę? Ma jakieś zabawki, po które sam sięga?
          Załóżmy, że byłyby to te nieszczęsne klocki. Łapie je i zaczyna ustawiać jeden na drugim. Co się dzieje, kiedy siadasz obok i pytasz, czy możesz się też z nim pobawić? Ignor? Gest protestu? Zachęta? A kiedy sięgasz po klocek?
          Jeśli już dajecie radę siedzieć i budować obok siebie, to następny krok: czy dajecie radę budować razem? Stawiać klocki na zmianę? Tworzyć wspólną budowlę?

          Ale ja się tu bez sensu produkuję, a może to w ogóle nie pasuje do waszej aktualnej sytuacji. Wiesz co? Poczytaj sobie może o rozwoju dziecka na Badabada. Nie tylko o rozwoju dwulatka, ale wcześniejsze fazy też. Bo skoro rozwój mowy jest opóźniony, to trzeba się cofnąć do wcześniejszych etapów i upewnić, że przedwerbalna komunikacja rozwinęła się prawidłowo. Jeśli tak - jeśli synek pokazuje palcem, dzieli pole uwagi, potrafi (gestem, dźwiękiem) poprosić o coś albo wyrazić sprzeciw - to pewnie i mówić wkrótce zacznie. Albo nie. Niektóre dzieciaki ze spektrum wcześniej uczą się pisać niż mówić i to też nie jest koniec świata
            • joanka_63 Re: W oczekiwaniu na diagnozę - jak pomóc dziecku 07.05.21, 17:33
              witaj, myślę, że najlepsze co zrobisz to zgłosisz się do logopedy, bo bez względu na diagnozę trzeba dziecku pomóc w stymulacji rozwoju mowy. Logopeda ustali formę zajęć, być może będzie to nauka mowy metodą krakowską. Więc nim zdiagnozujesz malucha już będziecie działać, jakby co to więcej na prv.
              pozdrawiam
              asik
              • hydra87 Re: W oczekiwaniu na diagnozę - jak pomóc dziecku 08.05.21, 11:56
                Chodzimy już do logopedy do OWI w Gdansku od stycznia, ale efektów nie widać, może dlatego, że zajęcia są tylko raz w tygodniu i logopeda nie za bardzo dał mi jakieś wytyczne do pracy w domu. Dojrzewam do znalezienia logopedy prywatnie, ale nie wiem, jakimi kryteriami się kierować, bo kasę to każdy weźmie chętnie, ale pytanie, jak z efektami...
                • baskokvet Re: W oczekiwaniu na diagnozę - jak pomóc dziecku 11.05.21, 08:10
                  tantis.pl/wczesna-diagnoza-i-terapia-zaburzen-p853839?utm_source=google&utm_medium=css&utm_campaign=TantisCSS3&gclid=Cj0KCQjws-OEBhCkARIsAPhOkIZqWisf7YX4m292Vo6q_wJkUxrlhf6nZhnTIlxS7PqE3gewRADZogAaAs_JEALw_wcB

                  tantis.pl/smiech-zabawa-i-nauka-z-p311398?utm_source=google&utm_medium=cpc_dsa&utm_campaign=DSA&gclid=Cj0KCQjws-OEBhCkARIsAPhOkIYeL3OktxBdHH1QGxSmqknHAcKW_zBEDsrz_wiVE4wUkpCXujgIy4waAirrEALw_wcB

                  Mnie pomogły te książki. Powodzenia.
                  • hydra87 Re: W oczekiwaniu na diagnozę - jak pomóc dziecku 12.05.21, 15:26
                    Jeszcze poruszając temat logopedy.
                    Syn chodzi od stycznia i praktycznie może 3 razy zdążyło się, żeby usiadł przy stoliczku i współpracował, głównie jest histeria i rozpacz totalna. Dziś oczywiście tak samo, płacz jeszcze przed wejściem do gabinetu. Każda tak wizyta to dla niego koszmarny stres i dla mnie też, czy ja mam kontynuować z nim te zajęcia, czy szukać innego specjalisty? Może takiego, który nie wymaga pracy przy stoliczku, albo może syn po prostu nie polubił się z Panią logopedą. Ona twierdzi, że to normalne, że dziecko przeba przymusić i niektóry współpracują dopiero po pół roku nawet, ale ja już wymiękam, jak patrzę na moje dziecko wyjące z przerażenia. Zwłaszcza, że w innych okolicznościach nigdy nie widziałam u niego takiego płaczu i histerii, nawet u lekarzy na na szczepieniach. Nigdy. Poradźcie, bo chcę pomóc dziecku i wiem, że przerwanie terapii to średni pomysł, ale mam wyrzuty sumienia koszmarne, że go męczę, a on na mnie patrzy zrozpaczony, żeby go stamtąd (z gabinetu) zabrała.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka