Dodaj do ulubionych

Całościowe zaburzenia rozwoju, nie określone F84.9

02.06.21, 19:29
Synek w lutym skończył 3latka. Jest bardzo energiczny i uparty. Ma problem z mową. Logopeda stwierdził ORM. Od lutego chodzi z przerwami do przedszkola. W przedszkolu pani zasugerowała konsultacje pod kontem autyzmu. Przyjechał psycholog z PPP. Obserwował syna przez godzinę. Zaproszono nas do poradni na rozmowę. Wg nauczycielki syn nie rozpoznaje kolorów,nie rozumie wszystkich poleceń,nie chce tańczyć i bawić się w kółku. Psycholog stwierdziła,że siedział grzecznie,jadł, ale głównie obserwował dzieci. Z nią nie chciał zbytnio wchodzić w interakcje. Kontakt wzrokowy jest,ale ponoć krótki. Jednak podczas rozmowy wyszło,że syn jest tam dopiero niespełna 2 miesiące. Pokazaliśmy filmiki z domu,gdzie mały wskazuje kolory,liczby,robi zadania,czy bawi się z bratem lub kolegą. Psycholog była zdziwiona,że tak szybko przedszkole ja wezwali,że jeszcze jest proces adaptacyjny. Na filmiki też zareagował a pozytywnie. Stwierdziła,że może być problem z SI i syn gorzej reaguje przy dużym natłoku bodźców. Zrobiliśmy diagnozę w innej przychodni.Byly 3wixyty. Na 2 syn był zabrany,a z nami przeprowadzono wywiad. Na trzeciej wizycie pani psychiatra zaprosiła mnie z synem na 5 minut,po czym wyprosiła mnie i przez 15 minut syn był sam. Po tym czasie znów wróciłam do gabinetu.Pani doktor przerzuciła dwie kartki i mówi,że już tu widzi diagnozę autyz. Dla mnie szok. Pytam na jakiej podstawie. Usłyszałam,że ma słaby kontakt wzrokowy, bawi się schematycznie( zainteresowały go klucze przy biurku,było ich tam 6),ma opóźniona mowę,nie wchodzi w interakcje. Wyciągnęłam telefon i pokazałam filmiki jak bawi się z kolegą,zaczepia,wygłupia. Psychiatra spojrzała i pyta czy mam coś jeszcze i,że dowie się na jakiej podstawie wydano diagnozę. Kazała nagrać więcej i przynieść za tydzień. W ten sam dzień objechaliśmy różnych znajomych i nagraliśmy parę filmów. Na następny dzień telefon,że mamy się zjawić w przychodni. Rozmawialiśmy z właścicielką tj. ta sama panią psycholog która robiła wywiad.uslyszrlismy,że wg niej to autyzm dziecięcy,ale pani psychiatra obstaje przy atypowym. Nie ma sensu nic donosić,bo już jest dagnoza. Mąż zostawił jednak nagrania w recepcji. Po paru dniach kolejne wezwanie. Przejrzeli nagranie i jest dużo pozytywnych cech których nie widać było podczas diagnozy. Zmienia zdanie i wpiszą całkowite zaburzenie rozwoju nie określone F84.9. konsternacja... W diagnozie jest parę nieścisłości np. odnośnie snu czy karmienia piersią. Poza tym wpisane są zalecenia: logopeda( komunikacja werbalna i alternatywna), terapia zajęciowa, terapia psychologiczna ( behawioralna SAZ), opieka poradni dzieci z autyzmem i konsultacje pod względem autyzmu za rok. Pani psycholog przekonywała nas też żeby nie zmieniać obecnego przedszkola ( chcemy od września wysłać do innego o czym też mówiliśmy ) bo wg niej nie ma lepszego. Po paru dniach kolejny telefon. Mąż pojechał i przyznali zajęcia w przychodni: logopeda i terapia ręki. Na pytanie co z behawioralna usłyszał,że nie trzeba. Jestem skolowana tym wszystkim. Czy to tak powinno wyglądać ?? Mówią jedno za chwilę zmieniają. Tu mówi,że syn ma mieć intensywna terapię,za chwilę przepisują tylko 2 zajęcia. Proszę o jakieś wskazówki
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka