jestem nowa i mam wątpliwości

26.11.04, 16:18
witam,

jestem mamą trzylatka i od jakiegoś czasu czytam zawzięcie wszystko co się da
nt Z.Aspergera. oczywiście dlatego, że zachowanie mojego malucha zaczyna mnie
niepokoić. nie chcę wymyślać mu chorób na siłę, rozmawiałam z mężem i oboje
doszliśmy do wniosku, ze dzieciak jednak odbiega od standardu (o ile cos
takiego przeciętny trzylatek da się zdefiniować).
wiem, ze po diagnozę idzie się do profesjonalistów (kogo poleciłybyście w
warszawie?). ale przeczytajcie proszę mój opis i napiszcie co myślicie.
bardzo mi to pomoże.

co mnie niepokoi:
- unika kontaktu z dziećmi. od zawsze na placu zabaw najlepiej bawił
się jak już wszyscy sobie poszli. teraz w przedszkolu z wielką rezerwą –
długo obserwował. potem stopniowo włączał się w zabawy grupowe, ale tylko tu
gdzie chciał, np.lubi ‘pociąg’, w ‘baloniku nasz malutki’ nie bawi się.
zabaw z jakąś konkretną osobą unika, chociaż opiekunka mówiła, że czasami się
przełamie i do niektórych czasem zagada.. uwielbia rytmikę, bawi się na niej
świetnie. na gimnastyce siedzi z boku.
- wyjście do znajomych, którzy mają dzieci to koszmar – nie chce wyjść
z naszego domu, potem wejść do ich domu, potem stoi w korytarzu. po 1-2
godzinie oswajania zaczyna się bawić i to czasami nawet bardzo fajnie.
najgorzej jest z rówieśnikami. najbardziej lubi starsze kilka lat panny.
- jedzenie. przez ostatni rok wyeliminował ze swojej diety prawie
wszystko. pije ok ¾ l mleka/kakao dziennie. je makaron z masłem lub rosołem.
ze słodyczy słone paluszki i gorzką czekoladę, czasami biszkopty i
herbatniki. do przedszkola chodzi z własnym makaronem.
tyle z rzeczy ‘grubych’

drobiazgi (coś co jest typowe dla ZA ale u nas nie nachalne, i gdybym się
nie ‘naczytała’ to uznała bym to za normalne).
- błyskawicznie nauczył się liter i cyfr. błyskawicznie też opanowuje
gry komputerowe (takie dla 3-4 latków). Rainmenem to on nie jest, ale jakoś
tak łatwo mu przychodzi zapamiętywanie. ale np. do układania puzzli jest
zupełnie lewy.
- lubi rytułał. przy porannym i wieczornym kakałku odstąpienie od
schematu grozi karczemną awanturą. rozstanie w przedszkolu to też cała
procedura, ale jak np. na sali dzieje się coś co go interesuje (rysowanie,
lepienie z plasteliny), to procedura pożegnania załatwiana jest ekspresowo i
na ‘odwał się’ po czym szybko biegnie do zajęć. więcej schematów postępowania
raczej nie ma.
- interesuje się pociągami. uwielbia muzea kolejnictwa, kolejki te
prawdziwe i zabawki. to jego konik już od kilku miesięcy. ale jak miał 1,5
roku miał świra na punkcie traktorów, potem było granie na gitarze,
kierowanie kierownicą, nauka marek samochodów. w dodatku nie odbieram tego
wszystkiego jako czegoś maniakalnego. ma coś co lubi i to jest fajne. poza
kolejką potrafi się świetnie bawić innymi rzeczami.

coś co mi nie pasuje do ZA:
- mówi i to bdb ze zrozumieniem od 10 miesiąca życia. to taki mały
złotousty. potrafi świetnie naśladować czyjś sposób mówienia. naśladuje
jeszcze nieporadną mowę dzieci w przedszkolu, surowy ton babci jak jej coś
nabroi. świetnie się z nim rozmawia, ma własne zdanie. jak nie rozumie słowa
czy zdania z czytanej mu książki to pyta co to znaczy.
- nie unika kontaktu wzrokowego. do mnie lubi się tulić bardzo. do
innych niekoniecznie, ale nie reaguje na dotyk ‘zesztywnieniem’.
- doskonale wie kiedy przegiął i jestem wkurzona. potem przez jakiś
czas jest potulny jak baranek.
- chociaż w przedszkolu nie lubi gimnastyki – w domu mam przegląd co
robiły dzieci. skacze, robi przysiady, etc. od strony ruchowej jest ok. na
pewno nie nieporadny.
- ma swoiste poczucie humoru. robi dowcipy – np jadąc do babci Ani
udaje, że przyjechał do babci Zosi.
- bawi się u udawanie – gotuje, piecze, przynosi nam do spróbowania.
- wymyśla (i lubi mieć zadawane) proste zagadki. np. jak się nazywa
zwierze które ma długą szyję...


gdyby nie ten totalny odjazd w kontaktach z dziećmi (z dorosłymi ma świetny
kontakt) i jedzeniem chyba przeszłabym nad tym wszystkim do porządku
dziennego uznając, że widocznie trzylatki ‘tak mają’. w domu jest naprawdę
świetnym facetem (poza tym jedzeniem, ale nie walczę). ale jak widzę jego
reakcje na inne dzieci to naprawdę ogarnia mnie strach, ze coś mu naprawdę
jest.


pozdrawiam
gośka
    • roseanne Re: jestem nowa i mam wątpliwości 27.11.04, 01:57
      jak zachowuja sie inne rownolatki w grupie?
      co na temat zachowania synka mowia wychowawczynie w przedszkolu?

      ja wiedzialam ,ze cos jest nie tak, ale wszyscy mnie ignorowali i dopiero
      nauczycielka w przedszkolu potwierdzila moje niepokoje


      obserwacja kilku dzieci w podobnym wieku pozwala latwiej wyostrzyc uwage na
      roznice


      • brucha Re: jestem nowa i mam wątpliwości 29.11.04, 09:21
        No cóż, w przedszkolu mały jest jedynym takim przypadkiem i zdecydowanie
        wyróżnia się wśród dzieci. Przez pierwsze dwa tygodnie nie chciał usiąść z
        innymi do posiłków. był elementem wywrotowym, bo inne dzieciaki patrząc na
        niego też się rozłaziły. Na szczęście dał się przekonać i już siada. Opinia
        pani mnie zaskoczyła – uznała, że odstaje, bo inne dzieciaki są zdecydowania
        bardziej dziecinne niż on, chociaż wiekowo jest tam najmłodszy. Już wcześniej
        zwracano mi uwagę, że intelektualnie to on bardziej do czterolatków pasuje. No
        niestety emocjonalnie klapa. Pani bardzo się stara wciągnąć go w wir
        przedszkolnych spraw, jest osobą naprawdę z powołaniem. Twierdzi, że
        się ‘dotrze’ tylko potrzebuje więcej czasu.
        A młody się zakochał w Olce – koleżance z przedszkola. Ciągle o niej mówi. Pani
        to potwierdza. Młody trochę sobie nie radzi z tą fascynacją. No i trochę ma
        pecha. Olka to też mały Inny – nie lubi dotyku. Jak mały ją głaszcze to ona w
        płacz bo ciągnie za włosy, jak bierze za rękę i ciągnie do wspólnej zabawy – to
        też awantura bo ‘bije’. Na szczęście przedszkolanka potwierdza, ze agresji w
        tym wszystkim nie ma. widziałam ich przez chwilę w akcji – wyobrażałam sobie to
        dużo gorzej. na szczęście nawet siedzą przy jednym stoliku.

        Czy wasze dzieci mówią wam tak po prostu, że was kochają. Mój syn potrafi
        wyskoczyć z tekstem „ale ja to cię kocham’ albo ‘udałaś mi się mamo’. i sprawia
        wrażenie, że rozumie co mówi. Jak odpytuje kogo jeszcze kocha to na listę
        wybranych trafia tylko jeszcze ojciec i jedna ciocia. brata ‘tylko lubi’.

        Jak rozumieć ‘upośledzone interakcje społeczne’ - typowe dla ZA. Co to
        konkretnie jest?
        • roseanne Re: jestem nowa i mam wątpliwości 29.11.04, 14:15
          uposledzone nterakcje to wlasnie ta wielka niechec do bycia, wspolpracy, zabawy
          z rowiesnikami
          nieumiejetnosc, lub bardzo ograniczone czytanie emocji z mimiki twarzy
          niezauwazanie co dzieje sie w otoczeniu, po ruchach, tonacji glosu tych , z
          ktorymi przebywa
          zawsze na uboczu, nawet gdy zostaje zmuszony do bycia w grupie
          • brucha Re: jestem nowa i mam wątpliwości 29.11.04, 16:04
            czy te 'uposledzone interakcje' cokolwiek by to nie było są do przełamania,
            wyćwiczenia? czy tylko 'przystosuje się', ale w dalszym ciągu nie zrozumie?
            co jest przyczyną? geny? da się to 'naukowo' stwierdzić?
            • roseanne Re: jestem nowa i mam wątpliwości 29.11.04, 23:44
              z wieloletniej obserwacji mojego syna zauwazam, czesc zachowan jest w stanie
              wycwiczyc i stosowac, dopoki nie jest w pod wplywem silnych emocji, wtedy
              wszystko pryska
              tlumaczenie wielokrotkne i spokojne pomaga troszke w rozumieniu
              ale jak na razie wciaz widzi sie w tym sztucznosc, cos wycwiczonego - nie
              pojawiajacego sie samorzutnie ( mam na mysli jego zachowanie)

              co jest przyczyna?
              o, gdyby sie dalo znalezc na to odpowiedz.....
    • brucha Re: jestem nowa i mam wątpliwości 01.12.04, 08:46
      Roseanne, dzięki za cierpliwość w odpowiadaniu.

      mam oczywiście jeszcze mnóstwo pytań, ale zacznę od tego, czy obserwowałaś u
      Twojego syna jakieś zmiany (na gorsz lub lepsze) z wiekiem? Podobno ZA u 3-4
      latków często jest niediagnozowalny, bo dzieciak rozwija sie przepisowo. Kiedy
      i co Cię zaniepokoiło.

      dlaczego to 'upośledzenie interakcji' które mnie prześladuje ma u dziecka
      przejawiać się tylko w stosunku do rówieśników, a np z kontaktach z dorosłymi
      jest ok. no chyba, że się mylę. ale moje dziecko tak własnie się zachowuje - ma
      problemy z osobnikami swoich rozmiarów. z dorosłymi wszystko jest ok.
      • roseanne Re: jestem nowa i mam wątpliwości 02.12.04, 04:14
        zauwazylam zmiany w zachowaniu gdzies w okolicach drugich urodzin
        chodzilam z nim do piaskownicy, na rozne place zabaw i obserwowalam......rozne
        rzeczy myslac
        potem, gdy coreczka, mlodsza od Kuby o 14 miesiecy, zaczela sie rozwijac te
        zmiany byly coraz bardziej jaskrawsze

        w relacjach z dorozlymi lub znacznie mlodszymi dziecmi zawsze bylo lepiej
        z doroslymi mozna bylo porozmawiac na rozne powazne tematy, mozna ich bylo
        zachwycic elokwencja i wiedza; a dzieci - te chcialy wspolnego uzytkowania
        przedmiotow, uczestnictwa w zabawach, respektowania hierarhii waznosci itd - co
        bylo i ciagle jest dla mojego dziecka pieta achillesowa



        z wiekiem najwiecej problemow narasta w zachowaniu
        o ile krnabrnosc u 4 latka jest traktowana na pol poblazliwie, to 11 latek za
        rozne uwagi (nie umie przemilczac) jest wyrzucany z klasy
        nadal nie panuje nad natezeniem glosu i czesto pierwsze zdanie zaczyna
        spokojnie, potem w ferworze coraz glosniej... konczy krzykiem
        bardzo czesto musze go uspokajac, zwracac uwage

        wydaje mi sie, ze znacznie gorzej reaguje tez na zmiany i sytuacje nieznane
        od tego akurat ostatnio nie jeste mw stanie go obronic.. dopiero co sie
        przeprowadzilismy..
        • brucha Re: jestem nowa i mam wątpliwości 02.12.04, 15:47
          próbuję to wszystko ogarnąć i ciągle się gubię..

          czy to jest tak, że Twój syn dobrze rozkodowuje Twoje emocje (wyraz twarzy,
          stan ducha etc) a nie potrafi tego zrobić w przyadku innych?

          jak regował/reaguje na rodzeństwo?

          czy z dziećmi, które widywał częśćiej lub bardziej regularnie (nie mam tu na
          myśli 20 osób w przedszkolu tyko znajomych, rodzinę) nawiązywał normalny lub
          prawie normalny kontakt?

          czy w małej grupie reakcje były zdecydowanie lepsze niż w dużej?

          m.
          • roseanne Re: jestem nowa i mam wątpliwości 02.12.04, 18:32
            widzi, kiedy jestem smutna, kiedy sie smieje , kiedy jestem mocno zdenerwowana
            to potrafi u mnie wyczytac, ale po "pelnym obrazie" zachowan, mimiki, slow
            w przypadku zmarszczenia brwi, skrzywienia ust, grymasie itd nie potrafi
            powiedziec wprost powiedziec o jaka emocje chodzi
            nie potrafi tez czesto wylapac sygnalow, ze ktos sie zaczyna denerwowac po
            drobnych gestach, lekkim podniesieniu glosu, posapywaniu itd....

            z rodzenstwem - siostra jest bardzo uparta z jednej strony z drugiej wie, kiedy
            lepiej ustapic
            w domu jest, jak pewnie w przypadku kazdego rodzenstwa - czasami spokoj,
            czasami klotnie i przepychanki
            wspolpracy ucze podstepem :) wspolne granie na grach video, gdzie postaci musza
            byc blisko, tworzyc druzyne, jedno drugiego oslaniac itd


            z doroslymi zawsze dobrze nawiazywal kontakt
            w przypadku znajomych z dziemi to albo probowal na poczatku wciagnac w rozmowe
            na wazny dla niego temat, albo chowal sie do swojego kata, pokoju
            tak jest nadal
            czasami daje sie namowic na zabawe w chowanego lub budowanie fortow z kartonu
            i rzucanie w przeciwnikow kulkami papieru

            w duzej grupie Kuba jest zawsze zagubiony
            jesli dochodzi czasami do jakis kontaktow, to w grupce 2-4 osob, nie wiekszych
    • brucha Re: jestem nowa i mam wątpliwości 02.12.04, 20:08
      a jak z wyobraźnią? podobno dzieci z ZA mają problemy z zabawą w udawanie, bez
      rekwizytów czy zabawek?

      co poza trudnymi kontaktami z innymi dziećmi niepokoiło cię u syna szczególnie
      mocno?
      jak czytam o kontaktach Twojego dziecka z innymi - to wypisz wymaluj mój syn,
      tylko on ma teraz 3 lata. ale poza tym nie ma nic do czego mogłabym się
      przyczepić. no, jest jeszcze jedzenie...
      • roseanne Re: jestem nowa i mam wątpliwości 02.12.04, 20:42
        zaczne od konca
        jedzenie

        cos przokropnego
        nie ma stwierdzonej zadnej alergii pokarmowej
        czytalam na serwisie autyzm.pl o drozdzaku czesto spotykanym u osob
        autystycznych
        polecane jest wykluczenie nabialu i glutenu, na poczatek
        nabialu praktycznie moje dziecko nie spozywa prawie wcale, co do glutenu to to
        polowa jego jadlospisu :(

        jada makarony ( z wyjatkiem form dlugich, jak spagetti, wstazki itd), chleb
        tostowy, przecier pomidorowy, czosnek, frytki, keczup, maslo, parowki wolowe,
        skrzydelka z kurczaka, pomarancze i jablka, herbatniki, chrupki ziemniaczane
        tak, wymienilam chyba wszystko........
        jeszcze czasami wypije sok pomaranczowy, jablkowy lub winogronowy

        zabawy - ciezko powiedziec
        wiekszosc jest nasladownictwem i uzupelnianiem gier wideo lub komputerowcy -
        uwielbia gry przygodowe
        razem z siostra wcielaja sie w postaci z tych gier, zasadzaja sie na
        wymyslonych przeciwnikow, zdobywaja konkretne przedmioty w labirynach itd...
        oczywiscie wszystko w wyobrazni

        z zabawek ulubione sa wszelkiego rodzaju klocki, z ktorych mozna cos zlozyc,
        tak, jak lego, czy figurki Bionicle
        lubi czasami autka wyscigowe


        poza dziwnymi kontaktami zaniepokoilo mnie malodzieciece zachowanie, nie
        odczuwanie zimna, bolu - brak placzu przy szczepieniach, coraz dziwniejsze
        zwyczaje jedzeniowe,
        cale diagnozowanie zawdzieczam poparciu nauczycielki w szkole, ktora skarzyla
        ise , ze Kuba chyba nie doslyszy i nie dowidzi, bo nie reagowal na jej polecenia
        czesto Kuba nie ragowal, nadal nie reaguje, gdy ktos do niego mowi, a on nie
        widzi osoby mowiacej
        dotkniecie go z tylu, tak , ze nie widzi zblizajacej sie osoby powoduje bardzo
        glosne protesty
        nie pozwalal sie cmoknac, choc z drugiej strony sam sie przychodzi przytulic i
        pakuje mi sie bezceremonialnie na kolana bardzo czesto
        zaczepia obce osoby - bo musi cos powiedziec
        unika osob, ktorych nie zna, "wypraszal" naszych gosci
        • brucha Re: jestem nowa i mam wątpliwości - jedzenie 03.12.04, 15:07
          No to z jedzeniem rzeczywiście mam katastrofę, bo młody je makarony (na
          szczęście wszystkich kształtów), ryż, rosół, krupnik, masło do ryżu i makaronu,
          i mleko w koszmarnych ilościach. do tego pije herbatę, soki wiśniowy, malinowy,
          jagodowy. herbatniki, biszkopty, paluszki, wafle suche, czasem chrupkie
          pieczywo. ostatnio polubił prince polo, chociaż normalnie jest fanem tylko
          gorzkiej czekolady, monte – taki deser mleczno-czekoladowy. i też wymieniłam
          wszystko. czyli głównie gluten i nabiał. mleka wyeliminować się nie da, to póki
          co jedyne źródło składników wszelkich. od trzech dni je mięso (po rocznej
          przerwie) zjada mięso (dowolne, byle w małych kawałkach) w zupie. za to
          wchłonął tego naprawdę sporo. Uzupełniamy to wszystko witaminami w syropie.
          Ale czasami wydaje mi się, że to podejście do jedzenia, to chęć postawienia na
          swoim. młody niedawno u dziadków wsunął spagetti carbonara (czyli sos,
          wcześniej nie do pomyslenia) i nie mógł wyjść z zachwytu jakie to smaczne.

          Jedzenie do tej pory aż tak mnie nie martwiło, bo mały wygląda zdrowo, rośnie i
          pediatra radził ‘przeczekać’. W dodatku jak zrobiłam rozdzinny przeglad – to w
          zasadzie same ‘kulinarne’ mutanty. mój brat przez pierwsze 3 lata życia pił
          tylko mleko. owoców i przetworów owocowych nie jadł nigdy w życiu. wygląd i
          zapach mu nie leżą. nawet nie próbował. siostra męża za to w tym mniej więcej
          wieku jadła tylko mięso. dziadkowie są od lat wielu na diecie Kwaśniewskiego
          (głównie tłuszcze, prawie zero węglowodanów). W takim towarzystwie trudno o
          normalne podejście do jedzenia.
        • brucha Re: jestem nowa i mam wątpliwości -inne 03.12.04, 16:05
          Zaskoczyłaś mnie trochę opisem zabaw. Czy Twój syn bawi się w coś czego nie
          było w grach video. Gdyby nie było gier poradziłby sobie z wymyśleniem zabawy?
          Jak miał lat 3-4 bawił się na niby, bez rekwizytów? np.gotował, robił ci
          herbatę, jadł? udawał, że kieruje samochodem z powtarzaniem wszystkich
          czynności typu przekręcanie kluczyka, włączanie świateł, zmiana biegów? albo
          np. jazda metrem na niby – udawanie, że się kasuje nieistniejący bilet,
          przechodzi przez bramki? Wszyscy, którzy znają moje dziecko twierdzą, że ma
          niesamowitą wyobraźnię.
          Czy Twój syn rozumie pojęcie kłamstwa?
          Jak jest używaniem w mowie przenośni, aluzji? Podobno charakterystyczna dla ZA
          jest mowa bez przenośni, sztywna, nazywanie rzeczy po imieniu. Np moje dziecko
          wczoraj na pytanie czy dolać mu mleka, odpowiedziało klepiąc się po
          brzuchu ‘tak, bo śmieciara jeszcze niepełna’. A jak nakłamie, a nie zauważę
          tego to dodaje często ‘znowu mi urósł nos’ (jak u Pinokia). Zresztą wydaje mi
          się, że akurat z przenośniami, wyłapywaniem aluzji, ‘czytaniem między
          wierszami’ itp to akurat radzi sobie świetnie. przynajmniej w gronie rodziny i
          najbliższych. Zawsze w rozmowach z mężem jak trzeba było coś zrobić a nie było
          chętnych albo trzeba było zwalić na kogoś winę mówiliśmy, że zrobi ‘ciocia
          Ira’. Syn bardzo szybko wczuł się w ten schemat i chociaż nie widział nigdy Iry
          potrafi na pytanie kto sprząta (w podtekście oczywiście, że on) odpowiada z
          szelmowskim uśmiechem ‘ciocia Ira chyba’

          Czy jeśli zawołasz do syna będącego w innym pokoju to Ci nie odpowie, bo Cię
          nie widzi? dobrze to rozumiem? Czy to dotyczy tylko osób obcych, odzywających
          się nagle?
          Czy określiłabyś swoje dziecko jako osobę zdecydowana czy nie. Moje
          zdecydowanie jest zdecydowane i wie czego chce. Marudzi jak jest śpiący,
          zmęczony, głodny – wtedy szuka zaczepki, powodu do awantury, ale z wyborem nie
          miewa problemów.
          Jest bardziej humanistą czy ścisłym? mój maluch chyba humanistą – lubi jak mu
          się czyta, śpiewa, słucha muzyki, uwielbia rysować, malować itp. klocki dopiero
          teraz zaczynają go interesować ale też nie tak bardzo. puzzle, układanki w
          ogóle.
          samochody tylko specjalne – była faza śmieciary, traktora, autobusu
          przegubowego, teraz na topie jest pociąg. ale trochę młodszy syn mojego brata -
          jak widzę - przechodzi dokładnie te same fazy zainteresowań (a dzieciofobii nie
          ma).
          • roseanne Re: jestem nowa i mam wątpliwości -inne 03.12.04, 16:30
            gdy byl mlodszy to uwielbial robienie samochodu z pudel, przynosilo sie nawet
            czasami takie wielkie z supermarketow, rysiwalo co trzeba i byla zabawa
            klocki byly zawsze - czy to takie pierwsze kolka nakladane na slupek, czy
            potem kratki do skladania - zawsze cos
            nie gotowal, nie robil herbaty z zabaw nasladujacych zycie to tylko
            czasami "robil pieniazki" - dla niego zarabianie pieniazkow to bylo kozystanie
            z bankomatu - stawal pod sciane i wydawal z siebie dzwieki podobne do automatu
            mial faze zabaw ze sprzetem RTV, nagrywanie na kasety itd
            budowanie piramid z mebli
            metra przy nas nie bylo, z autobusow prawie nie korzystalismy


            bardzo nie lubi przenosni, aluzji , metafor
            czesto trzeba sie poprawiac, mowiac cos do niego, gdy mimochodem wtraci sie
            jakies potoczne powiedzenie - pyta wtedy co to znaczy i prosi by tego nie
            urzywac

            czasami sam stosuje zarty slowne

            samo pojecie klamstwa rozumie chyba, nie rozumie omowien, przemilczen itd

            czasami nie slyszy gdy go wolam, gdy jest czyms pochloniety, gra, zabawa,
            ogladaniem, czytaniem - wylacza sie wtedy

            powiedziala bym, ze bardziej z niego umysl scisly niz humanistyczny
            uwielbia matematyke, biologie, lubi spiewac
            nie cierpi prac zwiazanych z pisaniem, rysowaniem, pracami recznymi


            jest bardzo uparty i zdecydowany, gdy wie o co chodzi i czego w danym momencie
            chce
            gdy sam ma dokonoac wyboru posrod czynnoscie, ktore ma zrobic, rzeczy, ktore
            ma kupic, zalozyc itd - wtedy jest problem

            ma klopot z organizacja pracy, nie potrafi zapamietac i wykonac wiecej niz 3
            czynnosci po kolej - zazwyczaj musze mu przygotowywac liste np dotyczaca
            sprzatania
            nie rozumie co znaczy posprzataj - musze to formulowac- posciel lozko,
            pozbieraj zabawki, uloz ksiazki na polkach i odkurz podloge
    • mamaali1 Re: jestem nowa i mam wątpliwości 05.01.05, 19:31
      Cześć,
      moja córka ma obecnie prawie 6 lat, od czwartego roku życia jest pod opieką
      psychologa, potem doszli inni specjaliści. Nie jest ostatecznie zdiagnozowana
      do tej pory
      • brucha Re: jestem nowa i mam wątpliwości 06.01.05, 11:35
        dzięki, ze napisałaś.

        jedzenie 'odpuściłam', tzn. proponuję, nie nalegam, nie zmuszam. młody po roku
        jedzenia klusek i picia 'kakałka' miał wyniki wszelkich badań jak zdrowy chłop.
        zresztą jakieś 2 miesiące temu zaczął jeść mięso, powrócił do pomidorowej,
        czasami kasza gryczana. wyglądało to tak jakby coś w nim 'puściło', bo nagle
        rozszerzył menu o kilka pozycji (a raczej powrócił do kiedyś lubianych rzeczy).
        mięso je jak jest karmiony. udaje, że nie zauważa tego mięsa na łyżcze
        (oficjalnie mięska nie lubi), ale chyba organizm po prostu tego mięsa
        potrzebuje, bo potrafi pochłonąc naprawdę dużo. wcześniej przemycenie w zupie
        mikroskopijnego kawałka mięsa kończyło się wymiotami (i dziękuję mojej
        opiekunce do dzieci, że co jakiś czas ryzykowała to 'przemycanie' bo w ten
        sposób odkryła, że się z mięsem przeprosił).

        zastanawiałam się nad jego wrażliwością dotykową. bardzo nie lubił bawić się
        piaskiem - bo brudził. dopiero jak w ostatnie wakacje wyjechalismy nad morze to
        to mu przeszło (chociaż na początku myślałam, że nie postawi bosej stopy na
        plaży). bardzo długo nie brał w ręce ciastoliny, plasteliny - przeszło mu jak
        miał ok 2 lata, teraz jest ok. ale rzeczywiście pokrojonych owoców do ręki nie
        weźmie, bo brudzą. boi się balonów - dotyku, dźwięku jaki wydają gdy się
        przejedzie palcem po gumie, a już taki sflaczały balonowy szczur potrafi
        doprowadzić go do niezłej histerii (ale jak kiedyś przeczytałam wątek o tym
        czego boją się dzieci - to naprawdę potrafią mieć jeszcze lepsze odjazdy).

        mam nadzieję, że nie rozchoruje mi się przez najbliższe 1-2 tygodnie, bo bardzo
        czekam na wieści z przedszkola. w grudniu chodził bardzo w kratkę, ale pani
        przesyłała bardzo pozytywne opinie nt jego 'kontaktów międzyludzkich'.

        goska

        mamoali - skąd jesteś? zbieram kontakty do godnych polecenia psychologów z
        warszawy.
      • brucha Re: jestem nowa i mam wątpliwości 06.01.05, 11:47
        ale dopiszę, że mój trzydziestokilkuletni (??? jak się to pisze) zonaty i
        dzieciaty brat (nikt niczego nie chciał mu nigdy diagnozować) nigdy nie wziął w
        ręce nie tylko pokrojonych, ale żadnych owoców. owoce wzbudzaja w nim stan
        największego obrzydzenia. wszystko - dotyk, zapach, odgłos jedzenia. smaku nie
        zna, bo nigdy się nie złamał....
        • mamaali1 Re: jestem nowa i mam wątpliwości 06.01.05, 20:57
          Jestem z Gliwic, o warszawskich psychologach nic nie wiem.
          • roseanne Re: jestem nowa i mam wątpliwości 07.01.05, 20:40
            moze jakies kontakty na stronie Synapsis mozna znalezc?
            • dniowka Re: jestem nowa i mam wątpliwości 16.02.05, 21:39
              Witaj,
              Zapewne zdążyłaś już pójść do lekarza i wyjaśnić część swoich wątpliwości;
              postanowiłam jednak napisać mimo wszystko. Otóż- na podstawie tego co piszesz
              wcale nie jestem taka pewna, że chodzi o "przypadek chorobowy". Może Twój mały
              jest tylko nieco bardziej wrażliwy, nieco bardziej nieśmiały, itd. Moja córka
              (aktualnie ma 4,5 roku i uważam ją za zdrową choć trochę trudną wychowawczo) w
              wieku lat trzech też zupełnie nie potrafiła się kontaktować z rówieśnikami. Gdy
              np. jakieś dziecko ją przyjaźnie zagadywało na placu zabaw i pogłaskało np po
              ręku, to ona sama się biła w to miejsce. Na uwagi słowne albo wcale nie
              odpowiadała, albo burknęła coś nieprzyjemnego. Przez pierwszy rok w przedszkolu
              kontaktowała się głównie z p.przedszkolanką, a zamiast brać udział w zabawach
              grupowych stale siadziała w kąciku. Dopiero niedawno zdecydowała się pijać inne
              płyny niż mleko i kakao. Przez całe wczesne dzieciństwo nie lubiła być
              przytulana- dopiero w okolicach półtora roku po praz pierwszy przytuliła się z
              własnej inicjatywy, co było na tyle nowe, że odnotowałam to w swoim notesiku.
              Słowem- skrupulatnie analizując można by się doszukać jeszcze wielu objawów.
              Jednak zachowania te z czasem minęły, lub osiągnęły postać całkiem przeciętną.
              Oczywiście, nie piszę tego po to, żeby zniechęcić Cię do analizy problemu, bo
              skoro trafiłaś na tą stronę to na pewno masz swoje powody. Chodzi mi tylko o
              to, że jest to miejsce gdzie- siłą rzeczy pojawiają się głównie rodzice chorych
              dzieci, czyli tacy których podejrzenia okazały się uzasadnione. A liczne rzesze
              tych, którzy się niegdyś bali przesadnie zniknęły w mrokach niebytu i ktoś kto
              odwiedza tą stronę musi dojść do wniosku, że każde nietypowe zachowanie jest
              powodem do zmartwienia.
              • brucha Re: jestem nowa i mam wątpliwości 26.02.05, 05:18
                dzięki za słowa otuchy.
                sama nie wiem co o tym wszystkim myslec, a do fachowca jeszcze nie dotarlismy,
                bo od początku roku przerabiamy bardziej przyziemne choroby. niedawno wróciłam
                ze szpitala po prawie 3 tyg pobycie. młody jest rozdrażniony i boi się własnej
                ręki w którą miał wbity wenflon (chociaz widze postęp bo dzisiaj sam
                zaproponoał, że zmienimy koszulkę, wcześniej nie pozwolił się nawet przebrać,
                zeby nie oglądać ręki) i znowu cofka z jedzeniem (od 2 tygodni tylko rosół i
                mleko, chyba zeświruję, wszystko przez ten szpital).
                no i niestety musimy mieć długa przerwe w przedszkolu. a przed chorobą pani
                chwaliła, ze młody wreszcie zaczął czuć potrzebę przebywania z dziećmi bo coraz
                więcej było z jego strony chęci do wspólnych zabaw. zresztą w domu słyszałam
                coraz cześciej opowieści z kim i jak sie bawił. miał nawet ulubionego kolegę. a
                teraz znowu zaczniemy od początku.
Pełna wersja