brucha
26.11.04, 16:18
witam,
jestem mamą trzylatka i od jakiegoś czasu czytam zawzięcie wszystko co się da
nt Z.Aspergera. oczywiście dlatego, że zachowanie mojego malucha zaczyna mnie
niepokoić. nie chcę wymyślać mu chorób na siłę, rozmawiałam z mężem i oboje
doszliśmy do wniosku, ze dzieciak jednak odbiega od standardu (o ile cos
takiego przeciętny trzylatek da się zdefiniować).
wiem, ze po diagnozę idzie się do profesjonalistów (kogo poleciłybyście w
warszawie?). ale przeczytajcie proszę mój opis i napiszcie co myślicie.
bardzo mi to pomoże.
co mnie niepokoi:
- unika kontaktu z dziećmi. od zawsze na placu zabaw najlepiej bawił
się jak już wszyscy sobie poszli. teraz w przedszkolu z wielką rezerwą –
długo obserwował. potem stopniowo włączał się w zabawy grupowe, ale tylko tu
gdzie chciał, np.lubi ‘pociąg’, w ‘baloniku nasz malutki’ nie bawi się.
zabaw z jakąś konkretną osobą unika, chociaż opiekunka mówiła, że czasami się
przełamie i do niektórych czasem zagada.. uwielbia rytmikę, bawi się na niej
świetnie. na gimnastyce siedzi z boku.
- wyjście do znajomych, którzy mają dzieci to koszmar – nie chce wyjść
z naszego domu, potem wejść do ich domu, potem stoi w korytarzu. po 1-2
godzinie oswajania zaczyna się bawić i to czasami nawet bardzo fajnie.
najgorzej jest z rówieśnikami. najbardziej lubi starsze kilka lat panny.
- jedzenie. przez ostatni rok wyeliminował ze swojej diety prawie
wszystko. pije ok ¾ l mleka/kakao dziennie. je makaron z masłem lub rosołem.
ze słodyczy słone paluszki i gorzką czekoladę, czasami biszkopty i
herbatniki. do przedszkola chodzi z własnym makaronem.
tyle z rzeczy ‘grubych’
drobiazgi (coś co jest typowe dla ZA ale u nas nie nachalne, i gdybym się
nie ‘naczytała’ to uznała bym to za normalne).
- błyskawicznie nauczył się liter i cyfr. błyskawicznie też opanowuje
gry komputerowe (takie dla 3-4 latków). Rainmenem to on nie jest, ale jakoś
tak łatwo mu przychodzi zapamiętywanie. ale np. do układania puzzli jest
zupełnie lewy.
- lubi rytułał. przy porannym i wieczornym kakałku odstąpienie od
schematu grozi karczemną awanturą. rozstanie w przedszkolu to też cała
procedura, ale jak np. na sali dzieje się coś co go interesuje (rysowanie,
lepienie z plasteliny), to procedura pożegnania załatwiana jest ekspresowo i
na ‘odwał się’ po czym szybko biegnie do zajęć. więcej schematów postępowania
raczej nie ma.
- interesuje się pociągami. uwielbia muzea kolejnictwa, kolejki te
prawdziwe i zabawki. to jego konik już od kilku miesięcy. ale jak miał 1,5
roku miał świra na punkcie traktorów, potem było granie na gitarze,
kierowanie kierownicą, nauka marek samochodów. w dodatku nie odbieram tego
wszystkiego jako czegoś maniakalnego. ma coś co lubi i to jest fajne. poza
kolejką potrafi się świetnie bawić innymi rzeczami.
coś co mi nie pasuje do ZA:
- mówi i to bdb ze zrozumieniem od 10 miesiąca życia. to taki mały
złotousty. potrafi świetnie naśladować czyjś sposób mówienia. naśladuje
jeszcze nieporadną mowę dzieci w przedszkolu, surowy ton babci jak jej coś
nabroi. świetnie się z nim rozmawia, ma własne zdanie. jak nie rozumie słowa
czy zdania z czytanej mu książki to pyta co to znaczy.
- nie unika kontaktu wzrokowego. do mnie lubi się tulić bardzo. do
innych niekoniecznie, ale nie reaguje na dotyk ‘zesztywnieniem’.
- doskonale wie kiedy przegiął i jestem wkurzona. potem przez jakiś
czas jest potulny jak baranek.
- chociaż w przedszkolu nie lubi gimnastyki – w domu mam przegląd co
robiły dzieci. skacze, robi przysiady, etc. od strony ruchowej jest ok. na
pewno nie nieporadny.
- ma swoiste poczucie humoru. robi dowcipy – np jadąc do babci Ani
udaje, że przyjechał do babci Zosi.
- bawi się u udawanie – gotuje, piecze, przynosi nam do spróbowania.
- wymyśla (i lubi mieć zadawane) proste zagadki. np. jak się nazywa
zwierze które ma długą szyję...
gdyby nie ten totalny odjazd w kontaktach z dziećmi (z dorosłymi ma świetny
kontakt) i jedzeniem chyba przeszłabym nad tym wszystkim do porządku
dziennego uznając, że widocznie trzylatki ‘tak mają’. w domu jest naprawdę
świetnym facetem (poza tym jedzeniem, ale nie walczę). ale jak widzę jego
reakcje na inne dzieci to naprawdę ogarnia mnie strach, ze coś mu naprawdę
jest.
pozdrawiam
gośka