dziekuje

26.11.02, 19:36
Zastanawialam sie czy odpowiedziec prywatnie czy na forum, bo moze to jest
troche nie na temat. Ale skaczac troche po forach zauwazylam, ze czasem
wykraczanie poza tematyke forum daje nowe wazne wartosci. Jestem pelna
podziwu, ze zalozylas to forum, ze chcesz podzielic sie swoim
doswiadczeniem.Co do mojego synka nie jestem pewna na ile sytuacja
ogolna, duze zmiany w naszym zyciu pogorszyly Jego samopoczucie. Jednak
fakt, ze znalazl sie w swietnej szkole ( jest w niej 140 dzieci )
ktora lubi jest dobra rzecza. Nie jestem do konca pewna diagnozy
tak jak wspominalam w szkole sobie radzi jako tako. Moim glownym
problemem jest jego alienacja, klopoty w kontaktach z rowiesnikami.
Nie jest to bardzo dramatyczne, moze z czasem sie ulozy.Jest pogodnym
madrym dzieckiem.
Znalazlam duzo stron po niemiecku na temat tego syndromu. Gdybys kiedys
potrzebowala tlumaczenia z niemieckiego lub francuskiego chetnie
sluze. Pozdrawiam i zajrze tu od czasu do czasu. ula
Znalazlam bardzo duzo stron
    • roseanne Re: dziekuje 26.11.02, 20:42
      alez prosze
      moja stronke juz chyba czytalas? ;)
      • jan.kran Re: dziekuje 26.11.02, 21:19
        Tak bardzo ciekawa. Nieraz jeszcze zajrze, bo tam duzo informacji. Jeszcze
        mi jedna mysl przyszla do glowy ciekawa jestem Twojego zdania. Chodzi mi
        o glosnie mowienie o chorobach w Polsce i poza nia. Dla mnie to bylo
        blogoslawienstwo, ze Bartosz dostal dobra terapie, poszedl rok pozniej
        do szkoly .Nigdy nie robilam tajemnicy z Jego problemow. Natomiast
        w Polsce czulam niekiedy zaskoczenie, ze mowie o tym tak otwarcie.
        Swietnie, ze tlumaczysz teksty z angielskiego, ze otwierasz ludziom
        mozliwosc podejscia do wielkiego problemu jakim jest choroba
        w sposob madry i pozytywny.Poadrawiam serdecznie. Urszula Maria

        • roseanne z tymi tlumaczeniami 26.11.02, 21:43
          zanim wyjechalam z Polski to tylko ja podejrzewalam ,ze cos z Kuba jest nie w
          porzadku. Nawet zaprzyjaznieni psycholodzy mowili ,ze wszystko jest ok.
          Gdy mialam juz nazwe w rece jedyne informacje byly z jezykach obcych. Tak czy
          inaczej musialam tlumaczyc. Troche czasu minelo, gdy zdecydowalam sie "wyjsc z
          ukrycia" i publikowac na necie.
          Tez mam takie wrazenie ,ze w Polsce czesto zaburzenia rozwoju, choroby
          psychiczne to wstyd dla rodziny,a nie normalnosc - jak nie przymierzajac
          palenie papierosow.

          pozdrowki
          • mufka Re: Czy mowic o chorobach??? 28.11.02, 00:46
            Mowic, mowic i jeszcze raz mowic. I to glosno.

            Przegladajac kilka tygodni temu polskie kanaly zatrzymalam sie na jakims tok-
            szoku;), ktorego tematem -jak myslalam na poczatku -byly dzieci chore.
            Po kilku minutach okazalo sie ze tematem tak naprawde byly dzieci gnebione w
            szkole przez rowiesnikow i nauczcycieli.

            Dziecko, ktorego rodzice wystapili w programie bylo szykanowane nie tylko przez
            inne dzieci ale tez przez swoich nauczycieli.
            Streszczajac troszke program: dziecko bylo alergikiem na niezliczone ilosci
            pokarmow i zdaje sie bylo troche hyper activ, (jesli dobrze pamietam DAMP lub
            ADHD), wiec jedyna rada nauczycieli dla rodzicow -ktorych bym wyrzucila na
            zbity pysk z tej szkoly(sorry)- bylo, cytuje "sprawic porzadne lanie raz w
            tygodniu paskiem to by sie uspokoilo"
            Moglabym pisac i pisac na ten temat, ale przez caly czas programu czekalam az w
            koncu powiedza DLACZEGO to dziecko jest tak naprawde szykanowane w swojej szkole
            Okazalo sie ze TYLKO dlatego.
            Mam tutaj do czynienia z dzieciakami w przedszkolu i nie widzialam takiej
            grupy, gdzieby nie bylo alergika, niepelnosprawnego itp ale tolerancja tu ma
            inne znaczenie niz w Polsce, niestety:(((((
            Zastanawiam sie tylko w jaki sposob tacy nauczyciele sa dopuszczani do pracy z
            dziecmi, bo dla mnie wlasnie TO jest chore.

            Nie wiem jak to jest w Polsce, ale tu zanim sie zacznie prace z dziecmi
            sprawdza sie na policji czy osoba byla notowana, ale to juz odrebny temat.

            Pozdrawiam,M:)

            • jan.kran Re: Czy mowic o chorobach??? 30.11.02, 00:31
              Troche znowu moj post wychodzi poza ramy forum, ale moze nie do konca.
              Moja corka ma epilepsje. W Norwegii w szkole ta choroba zostala przyjeta naturalnie . Wychowawca zapytal moja corke czy chce z klasa porozmawiac
              na ten temat. Dzieci usiadly w kolku i rozmawialy. Corka odpowiadala na pytania
              i koledzy glownie chceli sie dowiedziec jak sie zachowac, zeby Jej pomoc.
              Pytali o przebieg choroby, o lekarstwa.W sekretariacie byl sejf z lekarstwami
              bo okazalo sie, ze jest wiecej chorych dzieci. W Polsce musialam
              w kolko powtarzac, ze przy dzisiejszym stanie medycyny corka moze zyc calkowicie
              normalnie,prowadzic samochod, zalozyc rodzine. Jednak atmosfera wokol tej choroby w Polsce byla rozna od tego co obserwowalam w Norwegii. Pozdrawiam. Ula
Pełna wersja