Szkoła - jak sobie radzić?

26.05.06, 08:40
Witam!
Jestem mamą 7-letniej dziewczynki. Córka ma niepokojące zachowania z
pogranicza autyzmu i ZA; nie mamy żadnej diagnozy. Od kilku lat chodzę do
specjalistów, którzy nic niepokojącego nie widzą. Niestety córka poszła już do
szkoły, a jej zachowanie się nie zmieniło. Ciągle przynosi uwagi, że nie
pracuje na lekcji, nie słucha wychowawczyni, robi co chce/nic nie robi.
Sądziłam, że jest może niedojrzała do pierwszej klasy, rozmawiałam nawet z
wychowawczynią nt. pozostawienia jej w I kl., ale wychowawczyni jest raczej
przeciwna, twierdzi, że by ją skrzywdziła, ponieważ córka z nauką sobie radzi
(są dzieci dużo słabsze) natomiast problemem jest zachowanie.
Wczoraj córka dowiedziała się od koleżanki z klasy, że pani powiedziała, że
ona nie przejdzie do następnej klasy. NO po prostu szlag mnie trafił. Okazało
się , że moja córka, która po raz kolejny nie pracowała na lekcji została
zaprowadzona do pani pedagog (i miała zajęcia z dziećmi z IV kl.) a pani
powiedziała jej, że jak zachce jej sie pracować na lekcji to moze wrócić a
dzieciom oznajmiła właśnie że córka nie przejdzie do II kl. Nie sądzę, żeby
koleżanka to zmyśliła. Sama już nie wiem jak tak można, najpierw mówi mi, że
to byłoby krzywdzące dla córki, żeby została w I kl. a potem takie teksty
dzieciom.
Wczoraj siedziałam z córką do późna, zeby mogła nadrobić to wszystko czego nie
zrobiła w szkole i tak w kółko. Już po prostu nie daję rady. W czerwcu dzieci
jadą na wycieczke klasowa, i pani powidziała mojej córce, że ma jechać z mamą.
Specjalnie będę musiała brać urlop z pracy - na szczęście mam możliwość.
Ostatnio spotkałam sie z pedagog szkolną; która stwierdziła, że byłam z córką
u większych specjalistów od niej (psycholog, neurolog, psychiatra, okulista,
badanie słuchu), ale niestety nikt niczego niepokojącego nie zauważa :(
Pedagog poleciła mi, na moją prosbę, bardzo dobrego psychologa. Chciałam się
umówić na konsultację, niestety pan po wywiadzie telefonicznym dał do
zrozumienia, że chyba nie warto tak daleko jechać (gabinet ma na obrzeżach
miasta). Fajnie, bo ja zaczynam już sie skłaniać, żeby pomocy szukać w innym
mieście skoro tutaj nie mam do kogo sie zwrócić.
W przyszłym tygodniu idę z córką na szczgółówe badania gastroenterologiczne
(wyraźna sugestia neurologa) a potem jeszcze raz na kontrolę do neurologa.
Przepraszam, że taki chaotyczny jest ten post, ale jestem po prostu wściekła
po tym co wczoraj usłyszałm
Pozdrawiam
    • joanna9920 Re: Szkoła - jak sobie radzić? 26.05.06, 12:11
      ja poszukałam pomocy w innym mieście dopiero niedawno.mój syn jest w piątej
      klasie.dobrze by było gdybyś miała diagnozę,albo chociaż wytyczne do pracy z
      dzieckiem i mogła je przekazać szkole.dopóki nie będą wiedzieli jak jej pomóc,to
      nie zrobią nic,za to ty będziesz matka-wariatka.może neurolog cie pokieruje.a
      tak poza tym czy w twoim mieście jest poradnia psychologiczno-pedagogiczna?tam
      powinnaś najpierw uderzac.szkoła powinna cię skierować.z poradni powinien
      przyjść ktoś kto opiekuje się szkołą,żeby małą poobserwować i przeprowadzić rozmowy.
      • el-loco Re: Szkoła - jak sobie radzić? 27.05.06, 14:02
        Witam.
        Obecnie moja 8-letnia córka (zdiagn.całościowe zaburzenia rozwojowe z cechami
        autyzmu)chodzi do I kl szkoły podst. integracyjnej (w klasie ma koleżankę z
        taką samą diagn.).Prowadząca nas pani psycholog stwierdziła,że w "zwykłej
        szkole Ola przepadnie" a więc szukaliśmy szkoły z klasami integracyjnymi i
        takiej która zajmuje się autystykami.I w związku z tym musieliśmy przeprowadzić
        się do większego miasta.Rozumiem,że nie każdy może sobie pozwolić na taki krok.
        Ale jeśli w twojej miejscowości jest taka szkoła to może warto przenieść córkę
        a nie narażać jej na szykany? W naszej poprzedniej miejscowości było
        przedszkole z grupą integracyjną ale szkoły z taką klasą już nie. Co do pomocy
        ze strony poradni psychol-pedagog.to była zerowa- panie twierdziły,że nna
        autyżmie się nie znają. Nawet test zdolności szkolnej poprowadziły żle. Jeśli
        masz możliwość to szukaj pomocy u psychologów i psychiatów "specjalizujących"
        się w autyżmie. Dziwi mnie,że nauczycielka w klasie twej córki ma do niej takie
        podejście jeśli wie o zaburzeniach małej.
        pozdrawiam i życzę wytrwałości.




        • willena Re: Szkoła - jak sobie radzić? 27.05.06, 23:52
          Tak, są w moim mieście poradnie p.p., byłyśmy już 3 czy 4 razy, nie za każdym
          razem w tej samej, bo to się zmienia w zależności od rejonu przedszkola/szkoły.
          W trakcie badań nic niepokojącego nie zauważono. Niepokojące objawy zauważają
          osoby, które przebywają z dzieckiem dłużej - panie w przedszkolu, wychowawczyni,
          świetliczanki, a także ja i najbliższa rodzina. Bardzo by mi zależało na tym aby
          specjaliści określili stan mojego dziecka, tak abym mogła faktycznie dostarczyć
          szkole wskazówki, wytyczne co do postępowania z córką. POstaram się przekonać
          pedagog, żeby umówiła nas na jeszcze jedno badanie w poradni pp. Myślę, że
          najlepiej byłoby, aby wychowawczyni córki opisała mi w skrócie nietypowe
          zachowania córki, tak żebym mogła to pokazać w poradni. Może to by cos pomogło.
          Bo jak ostatnio rozmawiałam z jednym podobno świetnym psychologiem, to
          stwierdził, że zachowania córki to nic nadzwyczajnego a pani pewnie się czepia.
          Pewnie jakbym powiedziała, że sika przez okno, to też by to uznała za normę.
          Ech... szkoda gadać, jakich mamy specjalistów. Co do naszej neurolog, to też nie
          bardzo wierzę, że nas odpowiednio pokieruje; ona zdecydowanie trzyma się wersji,
          ze mała jest niedożywiona, poza tym uczepiła się, zresztą nie ona jedna, faktu,
          ze jest jeszcze młodsze rodzeństwo (siostra) i to zapewne przez nią starsza tak
          się zachowuje. Na nic moje tłumaczenia, że problemy były już przed urodzeniem
          młodszej siostry, która zresztą często swym zachowaniem przerasta swą starszą
          siostrę.
          Jeżeli chodzi o klasy integracyjne, to chyba są tylko przy szkołach społecznych
          (nie jestem pewna), a tam z kolei jest czesne, dla mnie nie do przejścia :(
          Dziękuję Wam za wsparcie, mam nadzieję że w końcu uda mi się uzyskać pomoc dla
          mojego dziecka, jeżeli nie w moim mieście, to gdzie indziej
          Pozdrawiam
          • joanna9920 Re: Szkoła - jak sobie radzić? 28.05.06, 09:45
            myślę,że powinnaś zgłosic się z małą do jakiegoś ośrodka gdzie są specjaliści od
            autyzmu.jeżeli nie potwierdzą,to przynajmnie wykluczą.może napisz na gazetowy to
            spróbuję Ci coś doradzić.
            • willena Re: Szkoła - jak sobie radzić? 28.05.06, 22:12
              joanna9920 napisała:

              > myślę,że powinnaś zgłosic się z małą do jakiegoś ośrodka gdzie są specjaliści o
              > d
              > autyzmu.jeżeli nie potwierdzą,to przynajmnie wykluczą.może napisz na gazetowy t
              > o
              > spróbuję Ci coś doradzić.

              Napisałam na priv
              pozdrawiam
          • el-loco Re: Szkoła - jak sobie radzić? 28.05.06, 10:25
            Moja córka chodzi do szkoły podst.publicznej czyli bez czesnego.Popytaj w twoim
            mieście w kuratorium o sz.podst.z klasą integracyjną.Oni powinni mieć
            wiadomości na ten temat; teoretycznie i poradnie p-p powinny taką wiedzą
            dysponować.Co do kolejnych badań w poradni p-p bo ja wiem? mnie one nie pomogły
            (zresztą tam gdzie mieszkaliśmy przed przeprowadzką była tylko jedna taka
            poradnia-"obsługiwała miasto i powiat-a panie były raczej nastawione na
            stwierdzanie dysleksji niż na inne problemy nawet rodzice dzieci z porażeniem
            mózgowym mieli problem aby uzyskać prawidłową pomoc a co dopiero my z dzieckiem
            autystycznym).
            Przed kolejnymi badaniami poproś wychowawczynię, świetliczankę aby napisały
            swoje obserwacje dot.córki,zorientuj się czy w twojej miejscowości lub jej
            pobliżu są jakieś poradnie zajmujące się dziećmi autystycznymi (my przez 2lata
            raz w tygodniu dojeżdżaliśmy z małą na psychoterapię 34km do drugiego miasta-
            teraz tu mieszkamy)ważne jest aby psycholog lub psychiatra specjalizowali się w
            tym bo jak widziśz "zwykły" psycholog traktuje cię jak "kosmitkę". W naszym
            przypadku pomogła nam pani neurolog (niestety już na emeryturze)-skierowała do
            psycholog-terapeutki dzieci autystycznych.Ale zanim tam trafiliśmy też swoje
            przeszliśmy.W wieku 4 lat córke zdiagnozowano ADHD (nota bene zrobili to w
            poradni dla osób z autyzmem, po konsultacji dokonanej przez psychiatrę
            dziecięcego,pedagoga i psychologa-stwierdzili,że mała jest dla nich"za dobra"
            bo oni zajmują się ciężkimi przypadkami.
            Dopiero "nasza" pani psycholog z panem doktorem
            psychiatra,którego "konikiem"jest autyzm (zajmuje się nim od 20lat)
            stwierdzili, że Ola jest "muśnięta" autyzmem i postawili diagn.inne całościowe
            zaburzenia rozwojowe z cechami autystycznymi.
            Tak więc właściwa diagnoza jest ważna. Poza tym powinnaś poważnie porozmawiać z
            wychowawczynią twojej córki(może w obecności dyrektorki i pedagoga) i na razie
            powinnyście wypracować wspólnie jak należy z małą postępować np;nudzi się to
            niech wyjdzie z lekcji do łazienki zmoczyć gąbkę,chowa się pod ławkę to jeśli
            nie przeszkadza niech tam posiedzi...no i uprzedzić inne dzieci w klasie .Poza
            tym walcz o zdiagnozowanie a póżniej o stwierdzenie niepełnosprawności (brzmi
            okropnie!)bo takim dzieciom przysługują w szkole dodatkowe godziny tzw.godziny
            rewalidacyjne (nie mylić z wyrównawczymi)i wtedy nauczycielka będzie miała
            możliwość indywidualnej pracy z dzieckiem-choć jest ich niewiele ale zawsze.
            Zyczę powodzenia.


            • willena Re: Szkoła - jak sobie radzić? 28.05.06, 23:19
              Właśnie mam zamiar tak zrobić, żeby na badaniu w poradni mieć przynajmniej
              opisane przez wychowawczynię obserwacje dotyczące córki. Tym razem badanie
              byłoby w innej poradni, może trafimy na kogoś bardziej sensownego, kto
              potraktuje problem serio. Tak jak piszesz, chyba moja córka też jest "za dobra",
              bo nie jest to ciężki przypadek autyzmu. Bardzo mi zależy na właściwej
              diagnozie właśnie z powodów opisanych przez Ciebie, czyli konieczności
              wypracowania metod postępowania z córką w szkole i możliwości dodatkowej,
              indywidualnej pracy z dzieckiem (o tym nie wiedziałam - dzięki).
              Nie wiem, czy jest w moim mieście poradnia dla dzieci autystycznych, ale
              dostałam właśnie kontakt do ośrodka dla dzieci z autyzmem, wiec spróbuję tam.
              Dzieki i pozdrawiam serdecznie
    • dorotakatarzyna Re: Szkoła - jak sobie radzić? 29.05.06, 00:07
      Mam bardzo podobny problem, prawie identyczny. Tylko że mój syn ma 10 lat i
      kończy 3 klasę. Chociaż mam wrażenie, że nie dorósł jeszcze do pierwszej.
      Mnóstwo by było do opowiadania... Aż mi się nie chce o tym mysleć. W szkole nie
      robi po prostu nic, przynosi puste ksiązki i zeszyty. Odrabianie lekcji trwa po
      10 godzin. Jeśli ma w szkole powiedziec wiersz czy coś przeczytać, robi to
      szeptem. Prawie codziennie są uwagi, że nic nie robi, za to gada i gada. Od
      małego podejrzewałam go, że ma ADHD, ale on potrafi się skupić na czymś, co go
      interesuje, np. na komputerze czy telewizji godzinami. No i nigdy się nie nudzi,
      ma swój wewnetrzny świat. Potrafi przez godzinę bawić się np. klamerkami do
      bielizny, latać i szumieć :)
      Owszem, byliśmy w poradni. Za pierwszym razem miał 6 lat. Na pytanie nie
      odpowiadał, mówił mi na ucho, a ja musiałam powtarzać. Potem okazało się że
      jestem w zagrożonej ciąży i chodziła z nim moja siostra, więc jakoś sobie radził
      - obiecała mu prezent. Psycholog stwierdziła, że na pewno coś jest z nim nie
      tak, ale ona nie wie co.
      Potem był mając 8 lat. Po badaniach usłyszałam od pani psycholog "a co pani
      własciwie od niego chce, taki inteligentny chłopak?" Nie, ja nic od niego nie
      chcę, poza tym zeby się uczył. Bo na razie nie napisał żadnego sprawdzianu,
      zwykle zdąży zrobić tylko jedno-dwa zadania. Nie przepisuje z tablicy. Dzieci 12
      zdań, mój Michał dwa słowa. Dzieci biegają na wf-ie w krótkich rękawkach, on w
      bluzie zapiętej pod szyję, bo nie przyjdzie mu do głowy że mógłby ją zdjąć...
      Co ja właściwie od niego chcę...
      Boże kochany, nie mam już siły, naprawdę... Wyć mi się chce, nie wiem gdzie
      szukać ratunku. Na razie czekamy na wizytę u psychiatry, jeszcze tylko miesiąc,
      ale boję się, że też zlekceważy nasze problemy...
      Tak bym chciała, żeby mnie ktoś zrozumiał... I powiedział, jak ratować moje
      dziecko, bo w czwartej klasie to już na pewno go zostawią. A dzieciak jest
      wrazliwy, i taka porażka go załamie. Ma ktoś pomysł, co mozna zrobić? Jesteśmy
      ze Szczecina.
      • willena Re: Doroto napisałam na priv n/txt 29.05.06, 08:38
Pełna wersja