Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskiego

19.06.06, 15:06
Poradnia dla dzieci autystycznych i ich rodzin na Sobieskiego w Warszawie -
przyjmuje tam dr Kozielec, psychiatra. Czy ktoś ma doświadczenia z tą
placówką / panią doktor??
    • n_nadia Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 21.06.06, 16:36

      Ja tam diagnozowałam synka, ale z tego, co mi wiadomo, dr Kozielec
      od niedawna jest na rocznym urlopie.
      Teraz diagnozują tam inne panie.
      • magdalenkaaa78 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 08:17
        Dr Kozielec przyjmuje do konca tego miesiąca i nie idzie na roczny urlop, tylko
        odchodzi z Instytutu. Diagnozowałam u niej synka i chciałam wiedzieć, czy
        dobrze trafiłam.
        • n_nadia Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 09:05
          Dobrze trafiłaś, to na pewno:)
          Widać plany dr Kozielec się zmieniły,
          bo jak my diagnozowaliśmy, to była właśnie mowa o tym,
          że wybiera się na roczny urlop i będzie się doktoryzować:)
          No ale to było ponad miesiąc temu, więc mam nieaktualne
          informacje:)
          • magdalenkaaa78 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 11:09
            Ja byłam 6 czerwca. Powiesz mi, co Wam zdiagnozowała dr Kozielec?
    • anuska73 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 12:50
      U nas zdiagnozowała tylko opóźnienie, mowy, potwierdził to Synapsis, a ja cały
      czas mam lekkie obawy...
      A jak u Was Magdalenko, czy postawiała już diagnozę?

      pozdrawiam, Anka
      • magdalenkaaa78 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 13:02
        Zdiagnozowała poóźnienie mowy. Mam też w diagnozie, że nie stwierdzono
        wsytępowania zachowań w konatktach spol, zabawie, mowie, itd mogących spełniać
        kryteria autyzmu dzieciecego.
        Powiedziała, ze to na pewno nie autyzm, nie całościowe zaburzenia rozwojowe bo
        to to samo co autyzm, i że synkowi potrzebny jest psycholog zajmujacy się
        dziećmi z zaburzonym rozwojem mowy - poleciła nam panią Paprotny z TOP.
        A w styczniu w Scolarze powiedzialy mi,że są pewne, że to autyzm. Chociaż zaden
        inny lekarz ( inny psychiatra, neurologopeda z Loganna , psycholog ) tej
        diagnozy już nie potwierdził.
        • n_nadia Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 14:14
          U nas zdiagnozowałam autyzm dziecięcy. Zaburzenia mamy głównie
          w sferze komunikacji. Bez zaburzeń w sferze zabawy, intelektu itp.
          i niewielkie zaburzenia w sferze kontaktów społecznych.
          • magdalenkaaa78 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 14:41
            Moze ja się nie znam, ale czy nie jest tak, że aby zdiagnozować autyzm muszą
            występowac specyficzne zachowania także w sferze zabawy?
            Możesz zdradzić, gdzie Was skierowała dalej?
            • n_nadia Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 15:35
              Szczerze Ci powiem, że nie wiem, jak to jest.
              Nam dr mówiła, że zaburzenia mogą być w 3 obszarach:
              komunikacji, intelektu i jakiegoś jeszcze jednego.
              Do każdego obszaru należą jakieś konkretne zachowania,
              które wskazują na autyzm.
              U nas głównie zaburzona jest sfera komunikacji.
              Diagnozowaliśmy pod koniec kwietnia i synek wówczas
              nic nie mówił, nie pokazywał palcem itp.
              Jeżeli chodzi o zabawę, to on się potrafi ładnie bawić,
              zabawki wykorzystuje zgodnie z przeznaczeniem, nie służą
              mu one np. do gryzienia lub rzucania.
              Z dziećmi też nawiązuje kontakt, zaczepia je, jest zainteresowany itd.
              z tym, że zupełnie się z nimi nie komunikuje ani werbalnie,
              ani niewerbalnie.
              Synek ma troszkę zaburzeń SI. Zdarzaja mu się stymulacje wzrokowe,
              poza tym biga na palcach i lubi sobie pomachać rączkami.
              Dr Kozielec zaleciła nam terapie na Koszykowej, zajęcia SI, logopedę,
              dogoterapię. SI mamy od pół roku, z logopedą dopiero zaczynamy, a terapię
              na Koszykowej mamy od miesiąca. Mały ma również dogoterapię.
              Wcześniej myślałam, że mój synek jest bardzo zaburzony, ale odkąd zaczeliśmy
              chodzić na terapię na Koszykowej, to dopiero zobaczyłam, czym jest
              autyzm.
              Ponadto mój synek jest bardzo sprawny fizycznie, chętnie współpracuje, jest
              radosny, ciekawski inaprawdę robi duże postępy.
              Terapeutki i psycholog z Koszykowej uważają, że on jest tylko lekko muśnięty autyzmem, bo naprawdę, czasami oprócz braku mowy, żadnych innych problemów nie daje się wyłapać:)
              Magda, ja mam wrażenie, że niedowierzasz, że Twój synek ma "tylko"
              opóźnioną mowę, ale widać tak jest.
              Jeżeli nie ma zaburzeń SI, rozumie polecenia itp., to może współpraca z
              psychologiem pomoże mu podjąć próby mówienia:) A może jakiś rozsądny
              logopeda coś by zdziałał?
              • magdalenkaaa78 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 15:59
                Trudno mi wierzyć , że to "tylko" opóźnienie mowy. W styczniu Kubę diagnozował
                Scolar - autyzm wcześnodziecięcy ( " my sądzimy, że on ma" )
                Potem szereg badań - endokrynolog, neurologopeda ( wlaścicielka Loganna )
                psychiatra, psycholog, logopeda. Wszyscy dziwili się diagnozą...ale...była to
                jedyna konkretna i, jak mi się wtedy wydawało, słuszna diagnoza. mało
                wiedzialam o autyzmie. Byliśmy też w Helenowie - Kubuś nie ma zaburzeń SI ani
                też nie stymuluje się, nie nakręca w zaden sposob. No i pokazuje palcem,
                chociaż.... nie wszystko. Wiesz, jak mowilam, ze mam wątpliwości, to co
                poniektóre mamy na mnie "krzyczały" że bronię się przed tą diagnozą, że nie
                dopuszczjąc do siebie tej diagnozy robię mu krzywdę...
                nam Kozielec zalecila tylko tę psycholog, rozmawialam z nią, nie zajmuje się w
                ogóle autystami.
                prawdę mówiąc, z Twojego opisu wynika, że jesli to autyzm, to u Was śladowy...
                A o psychologa i dobrego leogopedę w Siedlcach trudno, sama z Kubą ćiwczę...
                • n_nadia Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 16:53
                  Chyba bardziej wierzyłabym dr Kozielec.
                  Chociaż z drugiej strony i ona ma prawo sie czasami mylić.
                  Sama jednak mówisz, że nikt poza Scolarem nie potwierdził
                  autyzmu. Zresztą dr Kozielec nie wystawia sama diagnozy, razem
                  z nią robi to ktoś jeszcze (u nas robiła to p. Diana Senator),
                  więc nie sądzę, żeby obie mogły się mylić.
                  Może spróbuj zdiagnozować synka jeszcze w Synapsis (może uda
                  się Wam tam dostać).
                  Wiesz, my wcześniej spotykaliśmy się z różnymi terapeutami i
                  specjalistami i nikt nie mówił o autyxmie, chociaż ja drążyłam
                  temat. Niektórzy uważali, że mały "jedynie" nie mówi inni
                  twierdzili, że to dziecko z klasycznymi objawami zaburzeń SI,
                  ale bez cech autyzmu.
                  Jednak od dr Kozielec diagnozę mamy "autyzm dziecięcy" i jej się
                  będziemy trzymać.
                  Jeżeli podświadomie czujesz, że "opóźnienie mowy" nie jest jedynym
                  problemem Twojego dziecka, to może kieruj się diagnozą ze Scolaru?
                  Wiem, wiem, zwariować można... Myślę, że Twój synek ukrywa przed
                  Tobą fakt, że umie mówić i rozgada się w końcu, jak poczuje, że
                  to jest "ten" moment:)
                  • rytr Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 23:23
                    Coraz intensywniej obserwuje poczynania Scolaru. I coraz mniej mi sie podoba.
                    Abstrahujac - chce zauwazyc, ze u dzieci z opoznionym rozwojem mowy tez moga
                    wystepowac nieznaczne kompulsje, zchowania obsesyjne, czasem takze zaburzenia
                    organizacji sensorycznej. Ale to jeszcze nie swiadczy o autyzmie.
                    Acha, ostatnio mialam w reku diagnoze z Sobieskiego i muszepowiedziec, ze po
                    raz pierwszy od dluzszego czasu widzialam diagnoze sporzadzona zgodnie z
                    pewnymi wymogami/standardami (wczesniej takie diagnozy pochodzily tylko z
                    Synapsis). Bede wdzieczna wszystkim, ktorzy moga sie wypowiedziec o I. na
                    Sobieskiego - jestem bardzo zainteresowana różnymi osordkami diagnostycznymi.
                    • n_nadia Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 22.06.06, 23:35
                      Osobiście jestem bardzo zadowolona ze sposobu diagnozowania na Sobieskiego.
                      Dr Kozielec i p.Diana Senator,to chyba jedne z niewielu osób w Wawie, które
                      mają większe pojęcie o autyźmie,od rodziców diagnozowanych dzieci (diagnozowali
                      mojego synka w różnych miejscach, a wiedza specjalistów była równie żenująca, jak gra naszych piłkarzy na mundialu).
                      Poza tym obie panie są osobami, z którymi można pogadać, które coś doradzą
                      i są bardzo pomocne już nawet po diagnozie:)
                      • magdalenkaaa78 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 23.06.06, 08:29
                        Na diagnozę pod kątem autyzmu "uparła" się moja mama, ktora widzi wnuka raz na
                        misiąc ( mieszkamy w innym mieście ). Uparła się, bo ja w wieku Kubusia mowilam
                        od dawna pełnymi zdaniami i można było ze mną pogadać "jak ze starą".
                        Zdecydowaliśmy się na Scolar, gdyż termin tam był prawie od ręki. Fakt, że jak
                        dla mnie, za spore pieniądze. Samym ośrodkiem...no cóż, powtórzę jeszcze raz :
                        nie byłam zachwycona. Jak za takie pieniądze spodziewałam się jesli nie super
                        budynku to super zabawek, sprzętu... Swoją drogą na stronie Scolara jest ciągle
                        info, że diagnozuje u nich Dr Kozielec, co nie jest prawdą... W każdym razie
                        zastałam panie, z ktorych nic nie dalo się wyciągnąć ( mam wrażenie,że za każde
                        słowo trzeba im placić ) i zepsuty magnetofon w burym, posępnym pokoju.
                        Diagnoza, oprócz tego, że absolutnie takiej nie brałam pod uwagę, nie dała mi
                        nic konkretnego, gdyż lekarka podczas jej przekazywania zasypała mnie
                        informacjami o sposobie diagnozowania ( jak dochodzimy do tego, że to F84.0 )
                        nic nie powiedziala konkretnie o deficytach synka, o mocnych stronach, o tym,
                        co trzeba ćwiczyć. Pamiętam, byłam z mamą , która podsumowała po
                        wyjściu : "Najgorsze jest to, że nigdy nie będzie nas kochał" Płakałam całą
                        drogę do domu, poszla mi paczka fajek.
                        W ciągu kilku dni załatwiłam wizytę w Helenowie: Brak deficytów SI, brak
                        stymulacji, brak nadwrażliwości czy podwrażliwości słuchowej, dotykowej...
                        Terapeutka była zdziwiona diagnozą... Potem "nasz" psychiatra ze szpitala -
                        miała mi wystawić skierowanie na SUO, zakwestionowała diagnozę, wręcz ją
                        wysmiała - szczegolnie, ze na diagnozie były tylko utarte zwroty typu :
                        schematyczne zabawy. Kuba bawi się w udawanie, odgrywamy scenu ludzikami,
                        bawimy się w chowanego, w a kuku, jeździ na rowerze, tańczy, bawi się zakawkami
                        prawidłowo...
                        W końcu trafiliśmy na Sobieskiego. Diagnozowanie wyglądało dokładnie tak samo:
                        wywiad z rodzicami, trzy ponad godzinne obserwacje ( w Scolarze - dwie
                        godzinne )i diagnoza. pamiętam, jak po pierwszej obserwacji Dr Kozielec
                        przyszła pobawić się z Kubą. Byłam ciekawa, czy tak jak w Scolarze nie powie mi
                        nic po tej wizycie, ale nie... bałam się zapytać, czy to autyzm, więc mówię
                        chytrze: pewnie zdiagnozuje mu pani autyzm. A ona na to: to zdziwi się pani
                        diagnozą. Na przekazanie diagnozy pojechalam z męzem. Byliśmy ponad póltorej
                        godziny, w zasadzie zapytałam o kazdą, najbardziej drobną rzecz. o niektóre
                        pytałam po 3 razy :) I mam na piśmie, że to nie autyzm! Powiedziały mi obydwie,
                        że są pewne, ze nic na to na dzień dzisiejszy nie wskazuje. Zapytałam, czy moze
                        w przyszłości... no, moze....ale nie powinno, bo Kuba ma juz ponad 3 lata.
                        • anuska73 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 23.06.06, 09:48
                          Wiesz, ja od poczatku śledzę Wasz wątek i jakoś tak intuicyjnie czułam, ze to
                          nie moze być autyzm, skoro u nas nie został zdiagnozowany (moja córeczka ma 2
                          i pół roczku i z opisu jest bardzo podobna w zachowaniu do Twojego Synka tylko
                          ma dodatkowo trochę zaburzeń sensorycznych)
                          Spodziewałam się takiej diagnozy dr Kozielec. Na mnie zrobiła ona wrażenie,
                          osoby kompetentnej. (nawet lepsze niż dr w Synapsisie).

                          U pani Paprotny tez byłysmy 2 razy, moja Maja bardzo ją polubiła, z powodu jej
                          urlopu zaprzestałysmy wizyt, bo międzyczasie moja Córeczka zaczęła juz mówic
                          proste zdania.
                          pozdrawiam serdecznie, Anka
                          • magdalenkaaa78 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 23.06.06, 09:52
                            jakoś nie mogę trafić na panią Paprotny, a wlasnie konkretnie do niej odesłała
                            mnie dr Kozielec. znalazłam także, że przyjmuje prywatnie,ale 90 zł za 50 min
                            to dla mnie za dużo :(
                            • anuska73 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 23.06.06, 10:11
                              Wizyta nie jest warta takich pieniędzy, napewno.
                              • magdalenkaaa78 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 23.06.06, 10:42
                                Tak sądzisz? A ja myślę, że jednak sporo ludzi chodzi prywatnie i za cięzkie
                                pieniądze, inaczej ceny poleciałyby już dzwno w dół i nie byłoby tyle
                                prywatnych pracowni. Trudno nie chodzić prywatnie, skoro państwowo czeka się
                                tyle czasu...
                                • anuska73 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 23.06.06, 11:05
                                  Moze i chodzą, skoro ich stać, mnie tez nie stać i podobne zabawy mogę
                                  zorganizowac dziecku w domu, nic odkrywczego raczej. My czekałyśmy miesiac.
                                  • miltonia77 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 24.06.06, 17:32
                                    Jesli moge cos doradzic... .Ja wiem, ze diagnoza konkretna jest potrzebna
                                    rodzicom do poczucia, ze juz wiedza, ze sa czegos pewni. Ale czasami tak sie
                                    zdarza, ze tej konkretnej diagnozy nie da sie postawic. Znam diagnozy dr
                                    Kozielec i jawi mi sie ona raczej jako osoba, ktora czasami na wyrost
                                    diagnozuje autyzm. Nie pisze tego w formie negatywnej, bardziej chodzi mi o to,
                                    ze ewentualne watpliwosci na temat diagnozy, rozstrzyga na korzysc konkretu.
                                    Trudno jest czasami powiedziec jak u konkretnego dziecka zaburzenia beda sie
                                    zmieniac. NIkt nie jest w stanie powiedziec, czy za 3 lata dziecko bedzie mialo
                                    autyzm czy nie.
                                    Magdo, mysle ze to, na czym powinniscie sie skupic, to konkretne deficyty
                                    dziecka. dziecko powinno byc objete programem stymulacji psychologiczno -
                                    logopedycznej. Wiem, ze moze byc trudno znalezc kogos na miejscu, ale moze
                                    warto pomyslec o ulozeniu przez kogos programu terapii, rowadzenie jej w domu i
                                    zglaszanie sie do osrodka jedynie na kontrole i dalsze wskazania?
                                    • magdalenkaaa78 Re: Poradnia dla dzieci autystcznych na Sobieskie 26.06.06, 08:43
                                      U nas jedynym deficytem w tej chwili jest mowa. Niestety, w naszej PPP
                                      psycholożki, nota bebe pracujące z dziecmi aytystycznymi, nie doszukały się u
                                      Kubusia autyzmu, nie doszukały się też obszaru rozwoju, w którym potrzebna
                                      byłaby pomoc psychologiczna. Sama miałam psychologię na studiach i wydaje mi
                                      się, że faktycznie nie tędy droga. Dr Kozielec skierowała nas do psychologa -
                                      powiedziała,że psycholog ma podpowiedzieć zabawy rozwijające komunikację. Tylko
                                      ze my tak bawimy się od dawna.
                                      Tu masz rację - ośrodek ma tylko kontrolować moje poczynania i ukierunkowywac
                                      dalej. Ostatnio byłam taka szczęsliwa. Siedziały na naszej klatce gołębie -
                                      zaplątały się i nie mogły wylecieć, Kubuś się ich przestraszył. Potem , jak już
                                      ich nie było, wychodziliśmy i Kubuś pokazuje na okno, na ktorym siedziały,
                                      rozklada ręce i mówi : nie ma golab ( koncowka mało byla zrozumiala, ale to na
                                      pewno był gałąb) i balem sie.
                                      Na dworzu pokazuje mi wszystko, co go interesuje, zaczął ogladać ze mną
                                      ksiązeczki, pokazuje mi palcem, kaze sobie czytać, przynosi mi ksiązeczki z
                                      obrazkami, ja pytam, co gdzie jest , on pokazuje. Odgrywamy scenki ludzikami,
                                      bawimy się z zabawy tego typu, ze ja coś robię, potem on i na odwrót, i w
                                      zabawy , gdzie trzeba się wyminić, wspolpracować z drugą osobą. na szczęście
                                      Kuba nie ma stymulacji, z ktorymi byloby trzeba walczyć. jeżdzi też na rowerze,
                                      ganiam za nim jak wariatka i krzyczę : wolniej, bo jedzie bez trzymanki po
                                      wertepach :) Ostatnio widziałam, jak głaszcze kota i mow: moj moj kokek ( nie
                                      wymawia T )
                                      Zauważyłam, ze jest "leniwy" bo nauczył się, ze auto to auko ( ach to "t" ) ale
                                      wygodniej mu powiedzieć a a. Myślę, że po części to moja wina, bo jeszcze rok
                                      temu Kubuś jadł tylko miksowane - miał refluks i cofały mu się wszystkie
                                      pokarmy, ktore nie były zmiksowane na gładko. Tak więc aparat mowy na pewno nie
                                      jest dobrze wyćwiczony. Cwiczyliśmy w domu z programem Zwierzaki - pięknie z
                                      tym pracował. ( Ostanio coś opowiadałam mamie, i mówię, ze krowa coś tam a
                                      Kuba : muu muu )teraz bawimy się z sokratesem ( Kuba posługuje się dobrze
                                      myszką, o co go nie podejrzewalam ) Zauważylam, że dzięki Mapeciatkom nauczył
                                      się kolorów ( te baloniki do rozbijania ) ostatnio zaczął zamalowywać obrazki a
                                      nie mazać jak popadnie po kartce. Qrcze, niby takie małe rzeczy a tyle radości,
                                      optymizmu, wiary, ze dogoni rówieśników, ze to nie autyzm...
                                      Co do logopedy, to chodzimy co tydzień do neurologopedy i cwiczymy dużo w domu -
                                      wydaje mi się,ze cwiczymy dobrze, bo neurologopeda ( nowa, z terapii w
                                      Warszawie musialam zrezygnować ) nie powiedziala, nie zadała żadnych ciwczyeń,
                                      których bym sama nie robiła :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja