malgosia403
27.11.06, 10:25
Jestem ciekawa jak Wasza rodzina pomaga Wam i czy jest chociaż troszeczkę
wyrozumiała.Czy ojciec dziecka-najbliższy zdawałoby się człowiek,rozumie
zachowania dziecka.U mnie to wszystko wygląda wręcz katastrofalnie.Miałabym
więcej siły i nadziei gdyby moja rodzinka wykazywałaby troszkę dobrej
woli.Sprawa jednak wygląda tak,że to ja i mój syn musimy ustępować bo ,,inni''
mają nas po ,,dziurki w nosie''.A potem wielkie pretensje,że się izolujemy...a
po cóż mi wieczne stresy i tłumaczenie-niech trochę poczytają i zaczną
dostrzegać problem.Ja już odpuściłam i jest mi znacznie lżej i na pewno mniej
jestem zestresowana.