ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!!

12.02.07, 11:18
Ratunku, oszaleję.
Mój synio, 13 lat, własnie staje się nastolatkiem. Nie wiem, czy to przeżyję :DDD
Ja w ogóle z trudem znoszę zdrowe nastolatki z ich przemądrzałością,
wszystkowiedzeniem lepiej, TYM wyrazem twarzy połączonym z wzruszeniem ramion,
kiedy coś im tłumaczysz, i ogólną drażliwością mimozy. Ale połączenie tego z
ZA chyba zaczyna mnie przerastać :))))
Scena z dzisiaj rano: syncio rano schodzi na dół "ubrany do szkoły". Ubrany w
spodnie, które były z nim na zimowisku wędrownym jako jedyne ulubione, brudne,
zabłocone a resztę ferii przeleżały zwinięte w ciasną kulkę w Plecaku
"Rozpakuj_się_ po przyjeżdzie - Nie_Teraz...". Wiecie, jak wyglądały? Jak psu
z gardła to byłby komplement. No to ja mówię "załóż inne spodnie, bo te są
brudne i pogniecione"
"GDzie? Nie widzę" (Wrrrrr)
"Całe. Idź je zmień, bo się spóźnisz"
"Ale na jakie?"
"na dzinsy"
"dzinsy są za długie" (chodzi w nich od pół roku!)
"ale są czyste i niepogniecione"
"nie założę dzinsów, bo są za długie"
"nie możesz iść w tych spodniach do szkoły"
"NIE ZAŁOŻĘ DZINSÓW, NIKT MNIE NIE ROZUMIE! TYLKO ROZKAZY I ROZKAZY!!!!"
(takim tonem, że tylko brakowało aby dodał, że jego życie jest ponurą
egzystencją i że nienawidzi świata i polityków:)

No i to jest tylko jedna ze scenek, gdzie mam do czynienia z jednej strony z
dzieciakiem z ZA z jego typowymi problemami, który niestety współdziała z
nastolatkiem w pełnym rozkwicie i całym w fochach, dąsach, i przewrażliwionym
na własnym punkcie. Dotychczasowa strategia, która w miarę pomagała, czyli
wydawanie prostych jasnych poleceń do wykonania bez dodatkowych filozofii i
dawania pola do zagubienia się ("zmień spodnie" lub "załóż te spodnie i tą
bluzę", "zamieć podłogę szczotką" itp), w tej chwili przestaje działać, bo
"traktujesz mnie jak dziecko", "nie jestem głupi", "nie jestem służącym", "mam
prawo do decydowania o własnym stroju" "nie chce mi się", "nie będę się mył,
bo nie!", innymi słowy wszystko, co mówię jest kwestionowane, podważane i jest
dorabiana do tego zabójcza filozofia. O ile innemu dziecku powiedziałabym "a
to rób jak chcesz i daj mi święty spokój" tak tutaj wiem, że "danie mu
spokoju" zaowocuje totalnym rozprężeniem, niechlujstwem, chaosem, brakiem
nauki, całkowitą utratą relacji towarzyskich, nicnierobieniem w domu i
zapadnięciem w letarg przed komputerem. I będzie to dla niego ogromny krok do
tyłu, nie mówiąc o tym, że chyba nikt nie chciałby, żeby jego nastolatek,
zdrowy czy zaburzony, zachowywał się w domu jak księciunio - pasożyt, któremu
nie można zwrócić uwagi, żeby spuścił po sobie wodę, odniósł talerz, zdjął
buty czy umył zeby - bo od razu foch i dąs i wrzask i dwugodzinna dyskusja o
prawach człowieka.
Dodam, że chłopak ma dodatkowo koncentrację w zasadzie do bani, działającą
wybiórczo (tzn na komputer :D) i np. poproszony, żeby przyniósł czerwoną
szczotkę do odśnieżania auta przynosi czerwoną kurtkę brata... Czyli
poproszenie go o jakąkolwiek pomoc jest poważną decyzją proszącego i wymaga od
niego mnóstwo wolnego czasu i cierpliwości. Nastolatkowy foch, który na to
zaczął się nakładać, sprawia, że naprawdę odechciewa mi się prosić go o co
kolwiek czy czegokolwiek wymagać - po prostu nie mam siły... wolę zrobić to
sama w 5 minut, niż użerać się przez godzinę, której nie mam a potem i tak to
poprawić lub zrobić od nowa... i robi się z tego błędne koło, bo skoro coraz
mniej od niego oczekuję i robię to sama, to ten czuje się zwolniony z
odpowiedzialności (czasem w gorszych momentach zaczynam podejrzewać, że może
to być celowa strategia z jego strony, żeby się od niego odczepić)

Mamy nastolatków, weźcie mi coś doradźcie, bo zaczynam pękać... (jak widać z
tego postu)
    • jan.kran Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 12.02.07, 17:29
      Falka , na razie Cię przytulam i pomyślę co odpisać.
      Niestety nie licz na moją radę za bardzo bo jak Junior zaczął strzelać fochy
      będąc w wieku Twojego syna to Jego siostra , cztery lata starsza sprowadziła Go
      do pionu i mnie przy okazji...
      Ten okres zbiegł się szczęśliwie z opuszczeniem domu przez ojca dzieci który nie
      świecił przykładem a wręcz przeciwnie.
      Dwie rzeczy które zrobiłam jak Junior miał 13 lat to skasowałam na ponad dwa
      lata kompa i net w domu bo wolałam się szlajać po kawiarenkach netowych niż
      walczyć z Juniorem.
      W tym czasie także wyrzuciłam telewizor przez okno:PPP i dziecko zaczęło czytać
      książki.
      TV nie mam i nie zamierzam a co do kompa to teraz jest ok. Ma 17 lat i umie
      wybrać to co w miarę sensowne.
      Co do ubrania to po kilku porannych załamaniach nerwowych z mojej strony
      połączonych z pozbyciem się połowy zastawy bo ja nerwowa jestem i rzucam
      przedmiotami:PPP Junior musi przygotować ubranie wieczorem.
      Rewia mody odbywa się w spokoju , białe , eleganckie koszule prasuje sobie sam
      bo odmówiłam.
      Jak chce być elegancki niech się stara:)
      Musi robić zakupy i gotować czasami , co zresztą lubi bo ja nie zawsze mam czas.
      Gotowego jedzenia niestety nie tknie... zero pizzy czy innych fast food.
      Ja pracuję i mam jeszcze parę spraw na głowie , pświęcam Mu masę czasu ale też
      wymagam.
      Ufff! Trudne to było... ale jakoś funkcjonuje choć nie do konca jakbym chciała
      ale jest nieźle.
      Kran:)
      • jan.kran Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 12.02.07, 17:39
        Nastolatkowy foch, który na to
        zaczął się nakładać, sprawia, że naprawdę odechciewa mi się prosić go o co
        kolwiek czy czegokolwiek wymagać - po prostu nie mam siły... wolę zrobić to
        sama w 5 minut, niż użerać się przez godzinę, której nie mam a potem i tak to
        poprawić lub zrobić od nowa...

        ----------> Podstawowy błąd który robiłam i Młoda ze mnie wypleniła.
        Ale było trudno , bardzo.
        Juniora zadaniem jest obsługiwanie zmywarki.Jak mnie ładnie poprosi to czasem
        pomogę ale tylko jak mi się zechce.
        Jeżeli J. rzuci pod nogami , kurtkę , plecak , buty, książkę lub cokolwiek i ja
        zażądam żeby sprzątnął to może leżeć dwa dni i nie ruszę nawet jak się potykam
        co chwilę.
        Staram się Mu dawać jedno zadanie na raz ale musi je wykonać.
        Kran
        • falka32 Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 12.02.07, 21:44
          Ja doskonale wiem, że to jest błąd, tylko po prostu nie mam czasu/siły/ochoty
          już. Jeżeli zostawię to, co on miał sprzątnąć, będę się o to potykać przez
          tydzień a codziennie będą przybywały następne rzeczy - skończą się czyste
          talerze w zlewie inie będzie jak przejść przez dom oraz nie będzie gdzie
          postawić kubka z herbatą bo wszędzie będą stały jego stare kubki - jemu to
          zupełnie nie przeszkadza. Poza tym, nie mieszkamy sami - mamy jeszcze
          półtoraroczniaka, który się przemieszcza po domu i ściąga te rzeczy ze stołów i
          krzeseł, pełza po syfie, pozostałym z butów z dworu na dywanie. Mam też chłopa,
          który nie jest jego ojcem i którego, choć dość dobrze się dogadują, strzela
          jasna cholera, że nie może przejść przez przedpokój czy nie ma gdzie postawić
          herbaty. Mnie zresztą też strzela, choć do porządnickich nie należę. Rozumiesz -
          chodzi o to, że to jest NASZ problem, że on rzuca rzeczy czy nie pomaga, to my
          się męczymy z tym - a nie jego. On nie ma z tym problemu. On nie ma motywacji.
          Tak samo mycie się - on nie czuje potrzeby, nie uważa, żeby smierdział i uważa
          to za MÓJ wymysł. Jak go zmusisz? Magnesikami ze punktami - słoneczkami na lodówce?

          Kompa mu nie zabiorę, bo ma swój, dostał w prezencie od ojca, stoi u niego w
          pokoju (na szczęście bez dostępu do netu). Mogę zabrać na jakiś czas kabel, ale
          w ramach kary a nie mogę zabrać go na stałe, bo to nie mój sprzęt po prostu.
          • jan.kran Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 13.02.07, 15:32
            Myślę i myślę Falka i dużo nie wymyśliłam.
            *** Na tym forum jest wątek o ZA u nastolatków , zajrzałaś?
            *** Ja miałam chyba łatwiej bo jak Junior zaczął strzelać fochy to nie
            wiedziałam ze On jest aspi choć wiedziałam ze coś nie pasi.
            Nie miałam na głowie ani małego dziecka ani męża więc jakoś z Młodą zawalczyłyśmy.
            *** Jedno czego się na pewno dowiedziałam w czasie nerwowego buszowania w necie
            i rozmów z różnymi osobami co coś wiedzą o ZA ze nie ma dwóch takich samych
            obrazów tego zaburzenia.
            Dlatego Falka , może pomyśl o jakiejś pomocy z zewnątrz. Ja nie wiem , na razie
            działam bardziej na rozum i intuicję ale Junior to łatwo sterowalny egzemplarz.
            Choć nie jest różowo , o nie:PP
            Ściskam i tulę i trzymaj się:))
            Kran
            • falka32 Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 13.02.07, 22:26
              zajrzałam, ale w tym wątku na razie cisza.
              • verdana Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 14.02.07, 00:02
                Ten dialog to wypisz wymaluj dialog z moim mężem, lat niespełna 50. On też nie
                rozumie, dlaczego koszula z podartym kołnierzykiem do pracy się nie nadaje, a
                sweter sprzed 23 lat i 15 kg. nie jest już najelegantszym ubraniem wyjściowym.
                Argumentów nie przyjmuje. Przebrać się nie przebierze (a po co, tak jest
                dobrze), chyba że w wyniku szantażu.
                Podejrzewam (on tez podejrzewa), ze ma pewne cechy, dosyć nawet liczne ZA, a
                będąc dzieckiem miał chyba typowe objawy - płynne czytanie w wieku lat trzech,
                nieprawdopodobną pamięć, tiki nerwowe, mówienie o sobie "ty', nieumiejętność
                kontaktów z dziećmi.
                Co jest optymistyczne - jak widać znalazł sobie żonę, ma troje dzieci i
                funkcjonuje w świecie w miarę normalnie. Jednyna róznica - porozumiewa się z
                otoczeniem głównie poprzez wymianę informacji o faktach, a nie zwykłej rozmowy.
                Ale i w tym widzę wielki postep.
                A dialog, jaki przytoczyłaś, jest w miarę normalnym dialogiem z 13 -latkiem.
                Przerabiam trzeciego, bez ZA, ale róznic nie dostrzegłam specjalnych.
                • verdana Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 14.02.07, 00:05
                  A ta wybiórcza pamięć - jakbyś o moim męzu pisała! To człowiek, ktory potrafił
                  wyprowadzić psa, zapominajac psa, wyjść ze śmieciami i z nimi wrócić, nie
                  mowiac już o tym, ze jak poproszę, zeby kupił żółty ser, to na pewno wróci z
                  kilogramem cebuli.
                  Ale myslałam, ze to osobnicze.
                  Zwykły nastolatek tez nie zrobi niczego przed uplywem trzech dni...
                  przynajmniej moje...
              • roseanne Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 14.02.07, 02:26
                no jak - napisalam tam :)


                Mlody sie czasami stawia, czesto gdy nie rozumie zasad przyczynowo skutkowej
                w sumie to chyba najwiekszy problem - nie ma wciaz umiejetnosci myslenia
                przyczynowego
                to ,by traktowac go jako dorastajaca mlodziez zaczal wymagac kolo 9 urodzin i
                tak zazwyczaj jest
                zreszta na kazdym kroku ma powtarzane , ze absolutnie ma prawo do wlasnego
                zdania,opinii, itd, ale musi pamietac gdzie czas i miejsce na wyglaszanie owych

                o odziez za to dba :) w sumie to rzecz wyuczona bardzo schematycznie, jak
                czesto nalezy zmieniac bielizne, koszule ,spodnie itd itp
                tylko kurtke musze podstepem do prania podbierac
                • joanna9920 Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 16.02.07, 05:09
                  dzięki Falka,że to napisałaś,myślałam,że tylko mój takie fochy strzela.może
                  ustal z nim obowiązki i spisz na kartce?każdy dorosły ma obowiązki,a skoro nie
                  jest dzieckiem,to może pomoże.tym bardziej,że niedługo naprawde nie będziesz
                  miała dla niego tyle czasu co teraz.
                  • yok Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 16.02.07, 23:54
                    A ja bym sie chyba cieszyła gdyby mój pietnastolatek sie zbuntował. To według
                    mnie dobrze wrózy na przyszłość, mój zawsze sie podporządkowuje, zamiast tego
                    nasiliły sie zab. obs.-komp. nie do opanowania bez leków.
    • zakladka Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 17.02.07, 20:55
      Łączę się w bólu:)
      Parę rzeczy, które u mnie pomogło:
      -bałagan ograniczam do pokoju syna: po prostu wkopuję lub wrzucam-uchylając
      drzwi zostawiony na podłodze plecak z książkami-to da się wytrzymać, choć
      przyznaję, że sterta brudnych skarpetek na podłodze jest trudna do przetrzymania,
      natomiast kategorycznie odmawiam zgody na wizytę kogokolwiek, bo ma być mi prawo
      wstyd za bałagan w pokoju syna-w końcu to też terytorium nszego wspólnego mieszkania
      -każdy ma swój kubek-po prostu pochowałam nadmiar naczyń w celu wymuszenia
      umycia własnego kubka
      -ponieważ w tym wieku jednak siła oddziaływania grupy zaczyna być silniejsza niż
      siła oddziaływania rodziców, pozwalam na to żeby grupa dała mu do zrozumienia,
      że śmierdzi jak się nie umyje.Niech sobie idzie do szkoły w tych brudnych
      spodniach-mam w ..głębokim poważaniu to co pomyślą o mnie jako o matce:)
      Nawet jeśli on ma opinię otoczenia gdzieś, to należy mu pozwolić z ta opinią sie
      zetknąc-żaden nastolatek nawet z ZA nie jest na tyle silny, żeby całkowicie te
      opinię zlekceważyć.Zawsze znajdzie się jakaś jednostka która będzie dla niego
      ważna. A nóż ta jednostka wyrazi swoją opinię o brudnych spodniach?
      Poza tym nie pozwalam np. oglądać z nami telewizji w jednym pokoju bo niby
      dlaczego mamy go wąchać? Skoro on uważa mycie się za ograniczenie praw do
      samostanowienia o własnej osobie to ja uważam obcowanie z jego nieświeżym
      oddechem za ograniczenie moich praw.Po prostu metodę krótkich poleceń
      przełożyłam na metodę krótkich komunikatów: tak i tak nie robimy-takie reguły
      obowiązują w naszym domu.
      -Jeśli nie zdejmujesz butów-bo tobie jest tak wygodnie-to mi przysparzasz pracy.
      Nie zgadzam się na to.
      -Musisz iśc w niebieskiej bluzie do szkoły bo czarnej na czas nie dałes do
      prania. Sam sobie zgotowałes ten los.
      -Pozmywasz te trzy talerze, które przywlokłeś z pokoju teraz, jak już skończyłam
      zmywać a nie wtedy kiedy cię o nie prosiłam. Jeśli nie -to następny posiłek bez
      względu na skład nałożę ci na te same talerze.
      -Ja ci nie rozkazuję ja cię zawsze proszę. Np. własnie cię proszę żebyś zmienił
      spodnie bo są brudne. One naprawdę są brudne:udzielam ci tej informacji-jako
      prawie dorosły człowiek wiesz co należy z nią zrobić, nie?
      Jeśli się nie pospieszysz to się spóznisz.Ale trudno wolę żebys był spóźniony
      niż tak wygladał.
      Nie wiem na jakie-otwórz szafę i popatrz.
      Spodnie są za długie? Trudno pójdziesz w za długich, skoro innych nie dałeś do
      prania o czasie.
      Obojętnie jakiemu nastolatkowi czy z ZA czy normalnemu trzeba w końcu pozwolić
      się zderzyć z konsekwencjami jego decyzji/postępowania.
      Też na początku wydawało mi się,ze to doprowadzi do kompletnej anarchii i
      rozprężenia. Ale powoli zaczyna działac.
      Facet się goli-bo owszem możesz być nie ogolony, ale ze mną do kina nie
      pojdziesz-bo to ja nie życzę sobie z takim modelem wyjść.Ale to nie jest
      rozkaz-to jest po prostu wybór.
      A ostatnio poszedł do szkoły w garniturze (pierwszy raz w życiu włożył garnitur
      i koszulę po 9 latach edukacji, kiedy wszystkie rozpoczęcia i zakończenia
      przebył w podkoszulku)-jednak zauważył ze był jedynym nieodpowiednio ubranym
      idiotą na tle klasy.







      • falka32 Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 21.02.07, 21:28
        zakładka :DDDDDDDDDDDDDDDDDDD
        piszesz jakbyś u mnie mieszkała :DDDDD

        Powiedz mi tylko jeszcze: czy masz metodę na uniwersalną odpowiedź na każdą, ale
        to każdą moją prośbę/polecenie/argument/zabójczo_logiczny_argument, która to
        odpowiedź brzmi: <jękliwy ton> ALE MAMOOOOOOO....."
        • joanna9920 Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 22.02.07, 06:57
          Mateusz dodaje:muuuuuuuuszę?
          • katerina8 Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 23.02.07, 09:52
            Hi- hi, mój Aspi ma 9 lat i takimi jękami mnie toczy, to co będzie potem ???
            O, matko!!!
        • zakladka Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 26.02.07, 08:34
          falka32 napisała:


          > Powiedz mi tylko jeszcze: czy masz metodę na uniwersalną odpowiedź na każdą, al
          > e
          > to każdą moją prośbę/polecenie/argument/zabójczo_logiczny_argument, która to
          > odpowiedź brzmi: <jękliwy ton> ALE MAMOOOOOOO....."

          Mam:
          -albo wypowiedź zaczynam od:syyynuuuuuuuuuuuu
          -albo kończę za niego:aleee mammmooooooooooooo
          Ponieważ od lat mnie niezmiernie z kolei wkurza codzienne pytanie;a dlaczego ja
          muszę chodzić do szkoły?
          W wyniku której na początku podstawówki tłumaczyłam dlaczego, aż w końcu doszłam
          to odpowiedzi typu: zapytaj prezydenta/ministra etc.
          Obecnie odpowiadam: musisz bo przez prawie 9 lat nie dowiedziałeś się dlaczego,
          wiec chodzisz dalej do skutku.
          Ja wogóle wredna matka jestem:)


          >
          • falka32 Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 27.02.07, 13:12
            zakładka, uwielbiam twoje porady - idealnie dla mnie :)
          • eva93 Re: ZA + nastolatek = %^&&*@!#$!$%!^!!!!!!!! 09.03.07, 11:54
            Z tymi artystami jaskiniowymi to byłaby chyba odpowiedź na nasz problem. Oni to
            opieranie się pracy wypracowali w genach przez tysiące lat. Więcej Zakładek to
            może uda się ich wyprowadzić na prostą...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja