Praca a rozwój dziecka

19.07.07, 12:52
Nie pisuję na tym forum,ale od pół roku zaglądam. Moje dziecko było z tzw.
pogranicza autyzmu, ale na skutek rżnych działań tego pogranicza zostało z
10%, natomiast na diagnozę aspergera jest jeszcze za małe.
Dużo pracy jeszcze przed nami i teraz stoję przed dylematem, jak pogodzić
pracę zawodową z opieką i rehabilitacja takiego dziecka, jak to wygląda u
Was, czy można mieć wszystko, co jest ważniejsze, kto jest ważniejszy?


    • zzz12 wszystko jest wazne ;-) 19.07.07, 17:06
      Czyli staramy sie zachowac rownowage. Pracujemy zawodowo, bo przebywanie z
      dziecmi w domu 24/dobe doprowadziloby mnie do szalenstwa. Jak kocham swoje
      dzieci. Poza tym zyc z czegos trzeba, samo do garnka nic ie chce wpasc.
      Mam to niebywale szczescie w nieszczesciu, ze nie mieszkam w Polsce, w zwiazku
      z czym pelna garscia czerpiemy z udogodnien socjalnych, jakie "moj" kraj
      oferuje: przede wszystkim ze szkoly zycia dla dzieci autystycznych, ktora ,
      doswiadczona w nauczaniu i rehabilitacji, choc bardziej socjalizacji dzieci z
      autyzmem, zdejmuje z nas obowiazek bardzo aktywnej pracy z dzieckiem. Wrecz
      nas uspokajaja, ze my jestesmy przede wszystkim rodzicami, a nie pedagogami i
      nie musimy miec poczucia winy, jesli nie mamy czasu na prace z dzieckiem w
      domu, bo od tego jest szkola. A w mojej sytuacji rodzinnej takie slowa i taka
      pomoc jest naprawde zbawienna.
      • jktasp Re: wszystko jest wazne ;-) 19.07.07, 23:28
        a gdzie mieszkasz? BO SIĘ CHYBA PRZEPROWADZĘ...
        • zzz12 Re: wszystko jest wazne ;-) 20.07.07, 00:10
          Szwecja :-))
          • jan.kran Re: wszystko jest wazne ;-) 22.07.07, 01:47
            Ja mam pytanie . Mieszkam w Norwegii , moj syn ma prawie osiemnascie lat.
            Bardzo duzo pracuje i to na zmiany, rowniez w nocy. Do tej pory nie bylo
            problemow bo Junior mial przyjaciela z ktorym spedzal sporo czasu.
            Jednak Max na poczatku lipca wyprowadzil sie na stale do Meksyku i zanim
            Junior pojechal na wakcje mialam Go na glowie dwa tygodnie . Bylam zmeczona.
            On ma sporo zainteresowan i zajmuje sie sam soba ale kiedy pojawialam sie na
            horyzoncie chcial mnie miec tylko dla siebie. Wychowuje Go sama.
            Teraz idzie do nowej szkoly i wiem ze trudno bedzie Mu znalezc kolegow wsrod
            rowiesnikow a jezeli wogole znajdzie to zajmie to sporo czasu.
            Jest mozliwosc uzyskania poprzez kase chorych opiekuna dla Niego na kilka
            godzin tygodniowo , czesto sa to studenci.
            Myslalam ze mogliby chodzic razem na basen albo do muzeum czy na spacer.
            Czy sprobowac skorzystac z takiej mozliwosci ?
            Kran
    • roseanne Re: Praca a rozwój dziecka 23.07.07, 17:48
      przyznam ,ze bylam/ jestem / w komfortowej sytuacji
      mama dzieciom, na jednej pensji meza

      w miedzyczasie probowalam prace na pol etatu, kilka lat temu, ale syn nie byl
      jeszcze na to gotowy
      • zzz12 Re: Praca a rozwój dziecka 24.07.07, 09:19
        Mozna dyskutowac, dla kogo jest to komfortowa sytuacja.. Dla mnie zdecydowanie
        nie, jesli bylabym ekomnomicznie calkowicie zdana na meza. Nie mowiac o
        np.ewentualnosci zostania jedynym zywicielem rodziny (rozne sytuacje w zyciu
        sie zdarzaja) i np. braku emerytury w przyszlosci. No i siedzenie 24/7 w domu z
        dziecmi..to nie dla mnie. Musze pracowac...zeby odpoczac od mojego domu
        wariatow.
        • konstruktorka1 Re: Praca a rozwój dziecka 26.07.07, 13:56
          Mi bylo strasznie ciezko pracowac w Polsce. Wyjazdy sluzbowe mnie wykanczaly.
          Teraz jak zzz12 mieszkam za granica (UK) i latwiej mi o wiele. Mamy tez
          opiekunke i siec znajomych ktorzy tez biegna z pomoca. A to szkola wakacje a to
          opiekunka chora a to dentysta. Zawsze cos wyskoczy.
          Wazne sprobowac. Mam kolezanke ktora teskni za praca a jeszcze nie wyslala cv
          Ja wole w domu niz w pracy ale tak wyszlo ze ja wiecej zawsze zarabialam. Duzy
          z mlodym w domu by zwariowal
          E
    • kamgra Re: Praca a rozwój dziecka 11.08.07, 15:28
      To zależy od warunków. Moja corka ma juz 23 lata i ZA . Spedzilam z
      nia 5 lat w domu ,bez zadnych wtedy diagnoz .Ale mysle ,ze dobrze
      obu nam to zrobilo .Potem pracowalam ,ale w dość ruchomym czasie
      pracy , no pod ręka mialam mame, ktora sie sklada z serca i
      mądrosci .Powiedzialabym ,ze dziś w 3,5 roku od diagnozy 82-letnia
      Pani jest ekspertem w sprawie rehabilitacji ZA.
      Ale powiem tak : Jezeli twoje dziecko jest tak male - a masz
      mozliwość zostać z nim w domu - zostań.Sprobuj postarać sie o
      kilkugodzinne zajecie wykonywane w domu , ja tak obecnie pracuje ,
      juz na emeryturze.Potrzebny ci czas na znalezeinie wszelkich
      sposobow rozwoju dziecka,na wymyslanie mu zabaw i zajęć jezeli
      dojdzie do 4- 5 lat moze pojść do przedzkola ( moja chodzila do
      ogniska na 4 godziny ( dzieki babci , oczywiście , bo jak miala 5
      lat wrocilam do pracy.)Wiesz , z kazdej nawet najbardziej
      atrakcyjnej pracy mozesz wylecieć jak wycisnięta cytryna i po
      miesiacu nikt tam cie juz nie pamieta , a wieżi z dzieckiem- będą
      trwaly i to jest to , co ja cenie najbardziej.
      Gorzej , gdy pracować MUSISZ i nikt nie moze pomóc.
      • cel55 Re: Praca a rozwój dziecka 22.08.07, 07:51
        Dziękuję za wszystkie wpisy.
        Od września wracam na wychowawczy, trochę żal pracy, tego nakręcania
        się, aktywności, ale myślę że potępy dziecka mi to wynagrodzą i za
        kilka lat wrócę do pracy.
        • joanna9920 Re: Praca a rozwój dziecka 22.08.07, 16:33
          przez 12 lat byłam w domu.bo tak trzeba było.sporo to Mateuszowi dało.
          ale pomogło mu tez moje pójście do pracy.musiał wziąć odpowiedzialność za wiele
          rzeczy.wszystko zależy od dziecka i jego potrzeb.ja uznałam,że sobie poradzi już
          beze mnie
Pełna wersja