Dodaj do ulubionych

7-latek z zaburzeniami SI

19.09.07, 16:37
troszke za szybko wcisnelam enter:)pisalam juz wczesniej na forum
problemy z rozwojem spol-emocjonal 6, 5 latka.Teraz chcę prosic o
rade jak wspomoc rozwoj sfery emocjonalno spolecznej mojego syna.Od
wrzesnia zaczał chodzic do pierwszej klasy i juz widze spore
problemy.Syn w listopadzie konczy 7 lat, bylismy na badaniach w
poradni psycholog-pedagog, ktore wykazaly , ze osiagnal dojrzalosc
szkona jego rozwoj jest harmonijny w granicach normy, ma spore
wiadomosci ogolne, mocna strona jest slownictwo( wdlug mnie jest
nadmiernie gadatliwy wlasciwie mowi bez przerwy na jakikolwiek
temat) ma obnizony poziom sprawnosci manualnej ale wynika to z
zaburzen integracji sensorycznej.Jednak co innego mnie martwi- w
sferze emocjonalno spolecznej jest opozniony o 1-1,5 roku i bardzo
sie to rzuca w oczy. Klasa ma przewage dziewczynek , ktorych bardzo
sie wstydzi, chlopcow jest kilku znaja sie od dawna chodzili razem
do przedszkola lub zerowki i trzymaja sie razem , maja wspolne
tematy moj syn byl od poczatku przez nich ignorowany a niestety
nie potrafi zaproponowac swojego towarzystwa inicjujac jakas zabawe
tylko jak mowia jego koledzy " sie zaczyna" i bije , zaczepia inne
dzieci. Podobne problemy byly juz w przedszkolu,ale nie wynika to z
jego agresji tylko z tego, ze zaczepiajac stara sie zwrocic na
siebie uwage lub takim niemadrym zachowaniem czesto pokrywa
zawstydzenie czy niezadowolenie. Syn jest bardzo inteligentny i
dobrze wychowany lecz widzac go w grupie rowiesnikow nie poznaje go
zachowuje sie wyjatkowo glupio i wkurzajaco.Ma tez malo popularne
zainteresowania wiec nawet nie ma wspolnych tematow z
kolegami.Narazie chodzi do szkoly dosc chetnie lecz obawiam sie , ze
z czasem bedzie " czarna owca" bedzie wszytko na niego i nie bedzie
mial kolegow. Nie wiem jak moge mu pomoc , sporo na ten temat
czytalam
, chodzilam na warsztaty dla rodzicow zaczynamy terapie integracji
sensorycznej ale rozmowy z moim dzieckiem czy proba pokazania mu
jaki efekt przynosi takie jego zachowanie nie przynosza skutku ,
poprostu sobie z tym nie radzi.N dodatek nie mamy
mozliwosci "potrenowac" w okolicy malo dzieci w jego wieku w
rodzinie tez ,na dodatek jest jedynakiem. Bardzo chce pomoc
swojemu dziecku tylko nie wiem jak.
Obserwuj wątek
    • psychespec Re: 7-latek z zaburzeniami SI 05.10.07, 15:34
      Witam. Wyglada na to, ze w przypadu Pani syna przydalaby sie
      kompleksowa pomoc. Terapia SI powinna byc wsparta pomoca psychologa,
      a wiec dobrze by bylo, gdyby terapeuta SI laczyl w sobie te dwie
      funkcje. Prowadze w W-wie prywatny gabinet psychologiczno-
      pedagogiczny, gdzie zajmujemy sie takimi sprawami. Zachecam do
      odwiedzenia strony www.psyche.edu.pl i ewentualnego kontaktu z nami.
      • renata3 Re: 7-latek z zaburzeniami SI 03.11.07, 10:46
        Mam podobny problem z moim 8 latkiem. Hubert ma terapie SI raz w tygodniu w
        grupie 3 osobowej (na nasze zyczenie z 2 innych dzieci) i widzimy efekty. A
        wiesz co nam najbardziej pomoglo - zakup psa - cavalier king charles spaniel -
        cudowna rasa polecana dla dzieci autystycznych. Najlepszy przyjaciel Huberta.
    • rrooxxyy Re: 7-latek z zaburzeniami SI 05.09.21, 13:28

      Witam, wiem że post dosyć dawno temu napisany.. dziś właśnie ja mam dokladnie ta ka samą sytuację.. Czy mogłabym dowiedziec się więcej informacji? Jak radziła sobie pani synem ,w jaki sposób i jak radzi sobie syn po tylu latach??
      • letniaburza77 Re: 7-latek z zaburzeniami SI 07.09.21, 13:37
        rrooxxyy napisał(a):

        >
        > Witam, wiem że post dosyć dawno temu napisany.. dziś właśnie ja mam dokladnie t
        > a ka samą sytuację.. Czy mogłabym dowiedziec się więcej informacji? Jak radził
        > a sobie pani synem ,w jaki sposób i jak radzi sobie syn po tylu latach??

        Nie wiem czy autorka wątku się odezwie ,to może ja . Mój syn od zerówki (5 latek) zrobił ogromne postępy ,mimo że idąc do szkoły jeszcze nie mówił ,o funkcjonowaniu w grupie nie było nawet mowy . Przez te lata (syn ma jedenascie lat )przeszliśmy bardzo długą i wyboista drogę . Spotkaliśmy na swojej drodze różnych "specjalistów" jedni z tytułami i doświadczeniem ,których postepowanie nadaje się do postawienia przed sądem. Była tez pani świeżo po studiach ,która swoją empatią wyczuciem i intuicją biła innych na głowę . Jedno jest pewne - trzeba mieć skórę nosorożca żeby to przetrwać . Dzieci różnie się zachowują . Pamiętam jak były organizowane wycieczki klasowe i wychowawczyni zwoływała dzieci ,żeby ustawiły się w pary a one szybko się dobierały żeby tylko nie musieć byc w parze z moim synem . Jak już jakiś nieszczęśnik się nie wyrobił to podchodził do syna ze spuszczoną głową i szurając nogami . Mój syn nie był agresywny ,był po prostu inny. To takie chwile kiedy pękało mi serce. Dziś jest inaczej ,syn ma grono kolegów z którymi się trzyma ,różnie bywa ,są konflikty ale mam wrażenie ,że te dzieciaki go akcentują. Gdybym miała możliwość porozmawiania ze sobą z przeszłości powiedziałabym sobie - nie przejmuj się dziewczyno i rób swoje . Sporo terapii zapewnia szkoła ,do tego prywatnie basen ,terapia ręki ,opieka neurologa ale przede wszystkim kontakt z rówieśnikami . I nic na siłę ,pewnych rzeczy się nie przeskoczy . Ja dużo czytam synowi ,są świetne książeczki np. Bajkoterapia -uczą właściwych zachowań . Jednak należy pamiętać ,że agresja u takich dzieci to często niezgoda na to co się wokół nich dzieje lub reakcja na odrzucenie ze strony środowiska ze względu na swoją odmienność . Mój syn kiedyś na wystepie na apelu stojąc obok kolegi kopał go w kostkę . Pani powiedziała mu że jest podły a ja zapytałam dlaczego tak postąpił - powiedział ,że myslał że jak będzie niegrzeczny to pani odeśle go do domu (wystep bardzo go stresował).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka