etresen
26.11.07, 14:38
oto jedna z dobrych rad rodzinnych, które otrzymałam (nie obrażając
polskiej wsi i jej mieszkańców - tekst tyczy się tego jednego
przykładu, chyba, że ktoś też zobaczy w nim siebie lub kogoś
tam...). Pozostałe uwagi to: wszystko moja wina, bo za długo
ciągałam małego za rączkę, byłam nadopiekuńcza, zbyt mało stanowcza,
zbyt pobłażliwa, w ogóle to powinnam małego lać paskiem i walić
młotkiem po głowie, by rozum mu doszedł. O chryste... dlaczego
mieszkańcy wsi mają tak wielkie mniemanie o sobie?? Po co małemu
rehabilitacja, wystarczy go za darmo puścić w krzaki na wsi, niech
się wytarza po swojemu niczym ta świnka w błocie. O Chryste, bardzo
nam do siebie daleko... i te książki, które tak bardzo parzą w
dłonie....