wiejski chów wyrówna deficyty :\

26.11.07, 14:38
oto jedna z dobrych rad rodzinnych, które otrzymałam (nie obrażając
polskiej wsi i jej mieszkańców - tekst tyczy się tego jednego
przykładu, chyba, że ktoś też zobaczy w nim siebie lub kogoś
tam...). Pozostałe uwagi to: wszystko moja wina, bo za długo
ciągałam małego za rączkę, byłam nadopiekuńcza, zbyt mało stanowcza,
zbyt pobłażliwa, w ogóle to powinnam małego lać paskiem i walić
młotkiem po głowie, by rozum mu doszedł. O chryste... dlaczego
mieszkańcy wsi mają tak wielkie mniemanie o sobie?? Po co małemu
rehabilitacja, wystarczy go za darmo puścić w krzaki na wsi, niech
się wytarza po swojemu niczym ta świnka w błocie. O Chryste, bardzo
nam do siebie daleko... i te książki, które tak bardzo parzą w
dłonie....
    • dominikjandomin Re: wiejski chów wyrówna deficyty :\ 26.11.07, 18:41
      A to odnośnie czego?

      W miescie podobnych idiotów też znajdziesz, nie martw się.

      A wieś (ale raczej odludzie, a nie po-PGRowiskie blokowisko) to moje
      marzenie. Wreszcie byłby spokój.
    • zapomnialamnicka Re: wiejski chów wyrówna deficyty :\ 26.11.07, 19:40
      co to znaczy wiejski chow??
    • etresen Re: wiejski chów wyrówna deficyty :\ 27.11.07, 08:42
      masz rację Dominik. W miescie też. Ja akurat trafiłam na tych
      idiotów w po PGR-owskiej wsi. Powiedzieli mi po prostu, że dziecko
      jest MOCNO ograniczone, żyjąc w mieście. Nie ma tej cennej wolności,
      zdrowej konkurencji o chleb itp. Prawdziwa polska wieś jest chyba
      tylko z nazwy, jak pójdziesz krok dalej, to widać wszystkie
      deficyty. Tak to już jest - oni mają tanie wina, my mamy wyścig
      szczurów. Nie wiem co gorsze, ale też przeprowadzamy się na wieś :)
      Jednak nigdy nie powiem, że człowiek będzie cenniejszy wychowując
      się na wsi lub w mieście, to po prostu od tego nie zależy...
      • pwjb Re: wiejski chów wyrówna deficyty :\ 28.11.07, 21:30
        na wsi ludzie mają jeszcze starą mentalność z czasów kiedy nie było
        antybiotyków, szczepionek i szalało wiele chorób zakaźnych powodujących ogromne
        straty wśród dzieci

        dlatego życie było nastawione na posiadanie jak największej ich liczby i nie
        było praktycznie domu gdzie z puli rodzeństwa któreś nie umarło

        tak więc było to normalne wtedy i nikt się nie przejmował że jak jakieś dziecko
        jest coś nie takie - po prostu było tak że albo przeżyje albo nie
        • zapomnialamnicka Re: wiejski chów wyrówna deficyty :\ 29.11.07, 04:56
          zapewniam cie ze mozna byc wiesniakiem mieszkajac w najdrozszym zamknietym
          osiedlu w warszawie (bynajmniej nie o stan portfela chodzi lecz o niewatpliwa
          miastowosc), a mozna nim nie byc mieszkajac na przyslowiowej zabitej dechami wsi
          na suwalszczyznie czy innej zamojszczyznie
          wiesniactwo to stan umyslu
          • dominikjandomin Re: wiejski chów wyrówna deficyty :\ 29.11.07, 13:06
            To nie jest wieśniactwo tylko buractwo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja