sewerynki
16.03.08, 20:37
Jestem pod wrażeniem dyskusji w wątku ZA czy Autyzm. Naprawdę dużo
można się tam dowiedzieć. Mam kilka propozycji dotyczących tego
forum ale to na później. Teraz pod wpływem chwili zacznę od prywaty.
Napiszę kilka słów o własnym dziecku - potrzebuję ukierunkowania,
nie wiem czy dobrze robię, czy powinnam coś więcej, brak mi pomocy
okrutnie. Może coś podpowiecie? Jestem z Krakowa.
Syn ma 5 lat. Niepokój odkąd miał 1,5 roku usypiany przez
wszystkich. Razem z mężem pracujemy z dziećmi więc coś nam
podpowiadało że jest coś nie tak. W wieku 2,5 roku spotkanie
prywatne z pewną "guru" logopedyczną i hasło - prawdpodobnie autyzm
na dzień dobry. Świat runął nam na głowę, trochę się zbieraliśmy bo
poza tym hasłem i stwierdzeniem że jak teraz nie zaczniemy działać z
dzieckiem to będzie dramat nic nie uzyskaliśmy.
Potem wędrówka po specjalistach, trochę po omacku,termin "diagnozy"
interdyscyplinarnej - pół roku. Mozna było prywatnie ale to było za
drogo. Potem Wczesna Interwencja, pomoc psychologa, spotkania w
grupie dzieci podobnych w ośrodku wczesnej interwencji, logopeda, w
końcu uzyskalismy papierek (osławione: całościowe zaburzenia rozwoju
z cechami autystycznymi - do obserwacji), doszła hipoterapia, jedna
godzina uspołeczniających zajęć w Ośrodku dla Dzieci Autystycznych.
Fatalne ćwieczenia z IS - których zaniechałam sama.
W końcu prywatne przedszkole (małe grupy itp) miało być największą
terapią - i jest. Ale czy mam coś jeszcze robić? Jak szukać
terapeuty z prawdziwego zdarzenia.
O dziecku - po 2,5 rocznej terapii teraz i domowej pracy z nim -
mówi wszystko prawie, czasem pewnych rzeczy nie rozumie ale cały
czas idzie do przodu, pojawiają sie nowe umiejętności, nowe
zrozumienie. Ma swoje koniki - muzykę (przy duzej nadwrażliwosci
dzwiekowej), uwielbia i rozumie angielski - mowi troche mniej niz po
polsku, niesamowita pamięć, zaczyna czytać.
Kiepsko idzie kontakt z rówiesnikami na poziomie abstrakcyjnym, ma 2
letnią siostrę - w wielu dziedzinach są na tym samym poziomie. Słabo
rysuje, kiepsko je, mało samodzielny - teraz na wszystko
odpwiada "nie mogę, jest mi zimno ....".
Z terapii na chwilę obecną ma tylko 2h z logopedą - ćwiczenia
rozwijające mowę i język, zrozumienie.
Co mogę robić? Jak pomóc mu w nieradzeniu sobie z swoimi emocjami
(zdarzają mu się czasem tzw ataki szału w których się gubi, czasem
po nich zasypia) to nie zdarza się często (kiedyś nawet codziennie)
ale jest. Jest zbuntowany, czasem niegrzeczny, nie umie wczuć się w
sytuacje drugiej osoby, dokucza .... mogłabym długo.
Macie jakiś pomysł?