Mowa u Waszych dzieci z ZA

27.03.08, 20:27
Natchnął mnie wątek "kontrowersyjny", ;) gdzie Roggalique podał dwie cechy
odróżniające ZA od klasycznego autyzmu: co najmniej norma intelektualna i
względnie normalny rozwój mowy.

Ale o ile pamiętam, Attwood pisał, że z tym rozwojem mowy to nie jest taka
prosta sprawa. Zarówno kryteria wg ICD-10, jak i DSM-IV trochę po macoszemu
traktują kwestię mowy jako jednego z kryteriów ZA - co może sugerować, że mowa
u dzieci z ZA jest najzupełniej zwyczajna. Tymczasem przecież taka całkiem
zwyczajna nie jest. Owszem, rozwój mowy powinien być względnie normalny, ale
przecież dzieci z ZA nie posługują się mową tak, jak ich rówieśnicy.
Mówi się o tym, że mowa ma głównie funkcję deklaratywną, że bywa pedantyczna,
że pojawia się echolalia, dziwna intonacja, sporo powtórzeń, do tego
dosłowność w rozumieniu pewnych rzeczy, np. związków frazeologicznych.

W związku z tym wszystkim chciałam Was zapytać, jakie dziwne cechy mowy
obserwujecie u swoich dzieci? I jak się te cechy zmieniały przez lata (to już
pytanie do rodziców starszych dzieci)?
    • zakupy_usa Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 27.03.08, 21:46
      mój syn komunikacji deklaratywnej właśnie prawie zupełnie nie stosuje. dominuje
      imperatywna. wymiana informacji : odpytywanie i bombardowanie nas
      "fascynującymi" informacjami na aktualnie jedynie słuszny temat ;))) ostatnio
      jest to wszechświat. wcześniej był prąd, elektronika i telekomunikacja.
      bardzo bardzo konkretne pytania i wysoki poziom uszczegółowienia.
      i raczej monologi niż dialog.

      generalnie- albo rozmawiamy o tym, o czym on chce, albo rozmowa się nie klei.
      syn nie rozumie, że ktoś może nie być zainteresowany tematem, albo może mieć coś
      do powiedzenia na inny temat. w ogóle mu to nie przeszkadza ;> nie rozumie mowy
      ciała, więc oznak zniecierpliwienia czy znudzenia rozmówcy nie rejestruje.

      a mówi pięknie- kwieciście. mógłby pisać przemówienia gierkowi ;))))
      pięknie składa zdania, po kilkakroć, używa niespotykanych dla 4-latka wyrazów
      (jak aczkolwiek, ponieważ, itp)
      zaskakujące, bo przy tym nie potrafi opowiadać z głowy.
      jeśli zadam mu pytanie niekonkretne, którego "nie przerabiał" jest płacz i
      awantura, nawet jeśli pytanie banalne (np. "opowiedz mi coś o naszej rodzinie").
      często odpowiada wyuczonymi odpowiedziami (pewnie uważa, że tak być powinno),
      np. pytany czy ma przyjaciół w przedszkolu odpowiada, że tak, ale zapytany o
      imiona nie potrafi wymienić żadnego. nie opowie historyjki obrazkowej. nie
      wyłuszczy sensu/treści obrazka sytuacyjnego.


      jego mowa jest bardzo dokładna. sprzed chwili: "mamo! ugryzłem się w palec
      serdeczny!", albo: wyjaśniałam mu w jaki sposób na usg widać było serce mówiąc,
      że usg to taki aparat, który widzi przez skórę, na co mój syn zaprotestował "aż
      przez dwie mamo!" (dziecko w brzuchu też ma przecież skórę, nie tylko mama)

      czasami zadaje dziwne pytania, z których wnioskuję, że długo przetwarza sobie
      coś w głowie i sam szuka sensu. dziś np. zapytał mnie, czy kopyta konia nie są
      zbyt twarde żeby je pogryźć (przypuszczam, że w przedszkolu ktoś miał ochotę
      zjeść konia z kopytami ;>)

      przyjmuje dosłownie wszystko co się do niego mówi, np. od kilku dni przy każdym
      czytaniu jednej z książek pyta o znaczenie słowa "ponad". bo "ponad" znaczyło
      dotąd dla niego "wyżej niż", a teraz pojawiło się jeszcze jako "więcej niż
      /ilość/". wyraźnie trudno mu się z tym pogodzić ;)

      wszystko musi mieć wyłuszczone konkretnie, więc nie "za tydzień", tylko "za 7
      dni", nie "za godzinę" tylko "o 13". wszędzie szuka systematyki- układa sobie w
      głowie w porządku, np. ulicę systematyzuje sobie jako część osiedla, osiedle
      dzielnicy, dzielnica miasta, miasto państwa, itd. wylicza kto jest ile starszy
      od kogo, utrwala relacje rodzinne itp.
      w głowie ma cały schemat co najpierw, co potem.

      mimo błyskotliwego intelektu nie domyśla się ani w ząb pozawerbalnego znaczenia,
      nie czyta kontekstu. jeśli pani podczas leżakowania powie mu "nie biegaj" na
      pewno nie domyśli się, że ma leżeć spokojnie. zrozumie dosłownie- "mam robić
      cokolwiek innego niż bieganie". i będzie się dziwił czemu pani zabrania mu
      każdej kolejnej rzeczy, jaką tylko zaczyna robić /bo leżenie zwykle nie
      przychodzi mu do głowy/.
      nie rozumie, że gdy coś je a ktoś się do niego "przykleja" to znaczy, że też by
      chciał. itp.

      pewne wyrazy notorycznie przekręca przy odmianie, mimo, że nie robił tego kiedyś
      (np. "świeciało" zamiast "świeciło")- tu akurat widzę regres, bo kiedyś mówił
      poprawniej

      się rozpisałam ;)
      • aagnieszek Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 28.03.08, 00:21
        Justyna przeszła długą ewolucje jeśli chodzi o mowę i jej poprawność/rodzaj. Nie ma co prawda zdiagnozowanego ZA tylko HFA(mdz.inn. właśnie przez to, ze mowa u niej poczatkowo była mocno zaburzona)ale na dzień dzisiejszy wg. mnie komunikuje się w sposób identyczny jak te dzieci ze zdiagnozowanym ZA które znam. Podobnie jak pisała moja poprzedniczka - mowa imperatywna, zamęczanie słwotokami na jakiś ulubiony temat, monologi bez końca, nie słuchanie jeśli ktoś mówi na temat inny niż pożądany, piłowanie jednej kwestii na sto posobów. kompletna nieumiejętność czytania przekazów niewrbalnych poza takimi skrajnie wyrazistymi typu "banan" od ucha do ucha(odwzajemnia wtedy identycznego) lub płacz ze łzami. Przy tym wszystkim zasób słów bardzo bogaty, elkwencja że pozazdrościć. Bardzo słabe rozumienie przenośni. A startowała jako dziecko mówiące w trzeciej osobie, nie zadające literalnie zadnych pytań(do 5 roku życia) z bardzo silną echolalią . W tej chwili mówi płynnie, poprawnie gramatycznie, ma ogromny zasób słów, jedynie intonacja jest czasami trochę nienaturalna, afektowana. Jeśli przyswoi jakiś konwenas czy zasadę to sztywno się jej trzyma np. po każdym kichnięciu jeśli nie odpowiem jej "na zdrowie" to mi o tym surowo przypomina ale jednocześnie nie potrafi utrwalić innych nieustannnie wpajanych jej reguł typu: "nie pokazujemy na kogoś palcem", "nie komentujemy jego wyglądu zewnętrznego na cały głos" itp. Generalnie - komunikowanie się z nią to ciągła walka o dojście do głosu i przebicie się przez jej monolog tudzież o to by wysłuchała do końca co MY chcemy do niej powiedzieć. Bo jeśli temat jest dla niej nie interesujący po prostu odchodzi w połowie zdania.
        Też się rozpisałam;)
        • joanna9920 Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 28.03.08, 06:59
          mój długo posługiwał sie sylabami zanim zaczął mówić całe wyrazy.jak juz
          zaczął,to bardzo szybko były zdania i potrafił mówic cały czas.powtarzał całe
          opowiadania.nie umiał rozmawiać,umiał mówić.to zresztą ma do tej pory.no i nie
          zadawał pytań.nawet jeżeli czegoś nie wiedział,to pytał sam siebie i sobie
          odpowiadał.zdania układał w ten sposób,że wygladało to jakby czytał z
          encyklopedii,co zresztą robił
          • kasia_de Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 28.03.08, 08:03
            co to jest HFA?
            • zakupy_usa Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 28.03.08, 08:08
              autyzm wysokofunkcjonujący
      • 9-x-2 Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 28.03.08, 09:44
        U nas jest bardzo podobnie do Zakupy_USA... Czasem jak czytam Jej
        posty, to widzę swojego syna. Jedyna różnica - mój strasznie lgnie
        do dzieci i cierpi z powodu braku akceptacji
    • 9-x-2 Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 28.03.08, 09:51
      Chciałam jeszcze dodać - dziwne konstrukcje zdaniowe,
      nieprzewidziane skoki myślowe, wypowiedzi często pozbawione logiki
      (jak na pierwszy rzut oka, ale jak zaczynam próbować myśleć,
      dlaczego doszedł do takich a nie innych wniosków, to niby wszystko
      się układa w jakiś szereg następstw)
      No i do tego u części z tych dzieci obserwuję złą artykulację, jakby
      wiotkość policzków i złą pionizację języka - syn mówi często niezbyt
      wyraźnie, jakby miał coś w buzi. oczywiście też niezbyt estetycznie
      je (często wypada mu z buzi) i ślini się podczas aktywnej rozmowy
      • sybillka1 Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 28.03.08, 13:08
        Witam.A moja córeczka ma już prawie trzy latka[lipiec] i nie mówi
        nic.I tym się bardzo martwię.Tzn.w wieku ok.1,5 - 2 latka coś tam
        zaczynała mówić:mama tata baba i takie różne wyrazy tak bardziej w
        języku dziecięcym.I niestety nastapił regres i teraz prawie
        nic.Chociaż od jakiegoś miesiąca zaczęła mówić" baba" ale to jest
        słowo mówione bezosobowo.Jestem załamana,nie wiem czy w ogóle kiedyś
        będzie normalnie mówić.Dodam że jest diagnozowana pod kątem autyzmu
        lub sama nie wiem czego!Pozdrawiam.
    • el-loco Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 28.03.08, 16:36
      U nas bardzo wcześnie zaczęła mówić i porozumiewała się całymi
      zdaniami.Ale mow3y nie wykorzystywała do porozumiewania się.Nie
      sygnalizowała potrzeb (że jest głodna,że jak się udeżyła to ją boli).
      Używała zdań zasłyszanych z kreskówek (shrek),z książeczek. W ogóle
      to miała nawyk siedzenia w kąciku i "czytania" książeczek.Po prostu
      wykorzystywała swoją fenomenalną panięć i odtwarzała wierszyki a
      przy tym potrafiła obracać w książeczce kartki w wyglądało że czyta.
      No geniusz po prostu w wieku 3 lat czyta wierszyki Tuwima sama.
      Póżniej mowę rozwinęła na tyle,że zaczęła się komunikować.Używała
      poprawnych form gramat.ale o sobie nie mówiła "ja" dopiero póżniej
      zaczęła (tak ok 5-6 lat).
      Ma trudności z nawiązaniem rozmowy z rówieśnikami (nie wie o co
      zapytać,jak zacząć rozmowę),zdarza się jej rozumieć polecenia
      przenośne dosłownie (na SI pani powiedziała wskakuj na huśtawkę i ona
      chciała to zrobić;-D ).Jest w 3 klasie i ma problemy z budową zdań.
      Tzn Zdanie jest proste np Ala śpi.Nie rozbudowuje go np Mała Ala
      słodko śpi w swoim łóżeczku.Ma problemy z wykorzystywaniem
      przyniotników przysłówków i generalnie określeń.A więc wypowiedż
      pisemna proszę bardzo ale o charakterze informac.Zna i potrafi
      znależć i nazwać w tekście części mowy ale sama korzystałaby tylko z
      czasowników i rzeczowników.Aż się boję jak dojdą do onalizy
      wierszy...
      Acha w 3 klasie lekturą jest "Co to znaczy..." G.Kasdepki właśnie o
      najczęściej stosowanych przenośniach i to trochę pomaga zrozumieć
      przenośnie.Nawiasem najbardziej spodobało się jej powiedzenie
      zapuszczać żurawia (co czasami robi do zesztu koleżanki)i kaczka
      dziennikarska.Jest jeszcze druga część tej książki-polecam.
      Też się rozpisałam ;-D
      • mamamisiasia Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 06.04.08, 22:05
        moj synek ma zdiagnozowane SI, ale jak czytam to forum, to czasami mam wrazenie,
        ze mozna sie doszukac jakis elementow autystycznych. Zreszta dlatego odnalazlam
        to forum, bo w pierwszym momencie pomyslalam o autyzmie. Zaczal mowic pozno
        (mial 3,5 r.). Teraz po roku rehabilitacji mowil ladnie i ma dosyc bogate
        slownictwo. Ale tak jak u poprzedniczek- rozmawia tylko o tym co chce:
        obsesyjnie drąży rozne tematy- motoryzacja (marke i model samochodu rozpozna po
        malym fragmencie auta), mechanizmy, teraz cyfry i alfabet (liczy do stu po
        polsku i po angielsku, zaczyna powoli czytac jednosylabowe wyrazy). Jak ma dobry
        humor, to mozna go zainteresowac czyms innym, ale generalnie woli rozmawiac na
        wlasne tematy. Bardzo lubi bawic sie sam, wymysla rozne historie, rozmawia z
        wymyslonymi postaciamy, ale jak ma cos opowiedziec, to nie potrafi i mowi
        pojedynczymi slowami. Nie potrafi opowiedziec co sie wydarzylo w przedszkolu,
        nic sie nie moge dowiedziec.
    • blamblam Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 20.04.08, 23:12
      Mój synek gaworzył zgodnie z powszechnie przyjętymi standardami, mam tata, baba
      mowił normalnie. Jak doszedł do ok 10 słów zatrzymał się nieco w rozwoju mowy.
      Pełne zdania pojawiły sie dość późno. Nie pamiętam dokładnie ale na pewno
      dopiero jak poszedł do przedszkola. Wczesniej to były pojedyncze wyrazy lub
      frazy złożone z 2 - 3 wyrazów. Były klasyczne echolalie wręcz na porządku
      dziennym. Potem minęły i pojawił sie jezyk ponad jego wiek. Typowe zdanie 4
      latka: Mamo uważam, że to wspanialy pomysł, gdyż..... i tu dłuższa wypowiedź z
      wyrazami rodem ze słownika wyrazów obcych. Bardzo wcześnie zaczął wymawiać "r".
      Ma ono nieco znieksztalcone brzmienie takie jakby francuskie. Oprócz tego troche
      sepleni głoski s, c, dz. W wieku prawie 5 lat syn nadal ma problemy z zaimkami i
      obocznościami w niektórych wyrazach. I pojawiają sie problemy z brakiem
      zrozumienia przenośni albo ich dosłownym rozumieniem. Dziś tłumaczyłam np co
      znaczy spalić sie ze wstydu.
      • gemmavera Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 21.04.08, 11:17
        blamblam napisała:

        > Bardzo wcześnie zaczął wymawiać "r".
        > Ma ono nieco znieksztalcone brzmienie takie jakby francuskie.

        Ciekawostka - był tu kiedyś wątek o tym, że spora część dzieci z ZA ma kłopoty z
        prawidłową wymową 'r' - i to do późnych lat.
        Moja córka mimo skończonych 7 lat i braku problemów z mową wciąż nie potrafi
        wymówić długiego "rrrrrrr".
        Jej 'r' brzmi tak, jakby język umiał tylko na moment "przeskoczyć" na
        podniebieniu - ale bez dłuższych wibracji koniecznych do wymówienia długiego
        "rrrrr". Trochę trudno to wytłumaczyć, zwłaszcza jeśli się nie jest logopedą. ;)
        • etresen Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 25.04.08, 22:27
          Synek ma prawie 7 lat. najlepsze i najbardziej rozśmieszające są
          pytania. Ostatnio opowiadałam mu, jak to w młodych latach spałam pod
          namiotem. Słuchał w milczeniu, po czym spytał: mama - na pewno pod
          namiotem, czy w namiocie?... albo na odpowiedź babci: nie mam
          zielonego pojęcia !, pyta: a czerwone babcia ma? zupełnie powaznie !
          uwielbiam te smieszne chwile, jakie inne dziecko, jak nie z ZA
          zafundowałoby mi taką dawkę językowej rozrywki....? Poza tym rrr
          mówi super, ma kłopoty z cz, sz dż itp. ale damy radę !
    • nefretete44 Re: Mowa u Waszych dzieci z ZA 26.04.08, 21:47
      Witam wszystkich serdecznie - bo tak jakby pierwszy raz tu pisze, czytam od
      dawna. Forum jest wspanialym zrodlem wiedzy.
      Mowa dzieci z ZA nie jest zwyczajna - zgadzam sie calkowicie z autorka watku.
      Moj syn (teraz lat 10), zdiagnozowany w wieku lat 6, nie komunikuje sie lecz
      przemawia, dlugo, kwieciscie - ale tylko na temat ktory jest jego pasja (systemy
      komputerowe, tworzenie animacji komputerowych, montowanie filmow).
      Pytany na tematy inne odpowiada krotko i niechetnie.
      Echolalie towarzyszyly do okolo 7 roku zycia. Minely. Ciezka praca z logopeda
      dala dobre efekty. W dalszym ciagu mam wrazenie ze cytuje cale fragmenty
      przeczytanych informacji (ma niesamowita pamiec wzrokowa), mowi bez intonacji,
      poprawnie gramatycznie po polsku i angielsku, zdecydowanie na tematy dotyczace
      wlasnych przezyc i emocji woli wypowiadac sie na pismie (przy uzyciu komputera -
      bo literki wlasnorecznie pisane dalej sprawiaja problem. Przenosnie w dalszym
      ciagu sa problemem, polskie mamy przerobione, teraz problemem sa angielskie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja