gnpolec
07.04.08, 14:13
Witam
Synek ma 7 lat, jest w szkole społecznej w zerówce
W związku z problemami natury społecznej-poszukiwania, badania itp
Diagnoza- ZA; dodatkowo wskazania do terapii SI (po odrębnych
badaniach- koordynacja wzrokowo ruchowa w stopniu lekkim, bez
koniecznego wpływu na zachowania); ponadto jestesmy w trakcie
terapii metodą Tommatisa (nadwrazliwośc słuchowa-wpływ na zachowanie)
Póki sfera zainteresowań kręciła się wokół SI-szkoła czekała na
rezultaty. Po diagnozie ZA-wyrozumiały ale wyraźny opór do
współpracy. Zakładam niepełną świadomość i gro obaw. Decyzja, na
razie zawieszona, ale jednak silna w kierunku zmiany szkoły
Dodam, że syn jest nad wiek rozwinięty intelektualnie - czyta
płynnie od wieku 4 lat, brak problemów z rozumieniem tekstu,
rozwiązywaniem zadań logicznych, ma szeroką wiedzę wykraczająca poza
program klasy, umiejętności językowe na poziomie klasy 5 (wg
wychowawczyni)
To, co problematyczne, i też nie zawsze, gwałtownośc wyrażanych
emocji, trudności w rozumieniu kontekstu społecznego (żarty,
naśladownictwo, czasem literalny odbiór przekazu), trudności w
pokonywaniu trudności, potrzebna dodatkowa motywacja,w skrajnych
przypadkach próby opuszczenia sali. Jest pojętny i od września
poczynił postępy (trening um.społ na SWPS i nasze starania jeszcze
przed diagnozą, jako wynik własnych poszukiwań)
Szkoła, zwazywszy na trenig Tomattisa, SI i umiejętości społecznych,
skłonna jest poczekać na "efekty" do czerwca. Ponieważ jednak
zaczęlismy niedawno, a terapii słuchowej z SI wązać nie można, nie
ma żadnej pewności, że do czerwca "efekty" będą widoczne.
Trudności syna nie kwalifikują do klasy integracyjnej. Zakładam
wariant negatywny i podejście szkoły jak do "jeża", muszę więc
zawczasu rozejrzeć się za inną szkołą.
Czy znacie szkoły "wspólpracujące"? rozsądnych pedagogów
uwzględniających "indywidualizm", dostrzegających także potencjał a
nie głównie trudności uczniów, nie heroiczną nastawioną na wyzwania
ale nie obawiającą się wyzwań, przy pełnej wspólpracy i
zaangazowaniu rodziców?
Żaden specjalista nie sugerował szkoły integracyjnej, kilku wręcz
odradzało. Psychiatra powidziała, że jest tak mądry, że przy pomocy,
szybko się nauczy, wyrówna (nawet jeśli nie w pełni). Szkoła jednak
zdaje się podchodzić jak do wyroku bez prawa do apelacji i rokowań
na poprawę. Patrzą na ZA jako całość i wszystkie problemy z tym
związane, nie jak na konkretnego chłopca z ZA
Czy możecie coś zasugerować?
Będę niezmiernie wdzięczna
Pozdrawiam ciepło
G