sybillka1
14.04.08, 22:12
Witam.Moja córeczka [wiek urodzeniowy 2,9 ] ma podejrzenia
autyzmu.Dziecko zostało zakwalifikowane do wczesnego wspomagania
rozwoju.Ale że ośrodek do którego chodzi Oliwka takiego programu na
dzień dzisiejszy nie ma,zaproponowano nam coś na zasadzie
specjalnego przedszkola z różnymi formami terapii.I od środy razem z
Oliwką chodzimy do przedszkola od 8.30-13.Córka przez pierwsze dwa
dni reagowała bardzo spokojnie wręcz bez problemowo na rozstania ze
mną.Ale od dzisiaj zaczął się problem.Gdy tylko weszłyśmy na salę od
razu płacz,histeria itrzymanie się kurczowo mnie i mojej nogi.Pani
oderwała Oliwkę ode mnie i powiedziała że mam wyjść bo będzie
jeszcze gorzej.Potem dowiedziałam się że córka nie jadła cały dzień
nic,nie piła,płakała co chwilę.A gdy po nią wróciłam zachowywała się
bardzo dziwnie-jak jeszcze nigdy do tej pory.Histeryczny płacz wręcz
krzyk i w ogóle nie chciała do mnie iść na ręce,położyła się na
podłogę i "wyła".I tutaj moje pytanie.Czy taka rozłąka córki ze mną
[podejrzenie autyzmu]nie zaszkodzi jej w jakiś sposób,czy jej stan
może się przez to jeszcze bardziej pogorszyć?Muszę dodać że wiek
rozwojowy i emocjonalny córki pani psycholog określiła na 1,5
roku.Zastanawiam się czy ona nie jest za mała na "taką formę"
terapii?Może lepiej by było żebym była z nią przez te parę godzin?
Myślę że ona wtedy więcej by skorzystała z tych zajęć.
Proszę o poradę,nie wiem co robić.Przeczekać......Nie chcę jej
zrobić krzywdy.