tomsmom
13.05.08, 16:30
Mam problem, ale moze zaczne od poczatku:
Mieszkam w Irlandii, maz tutejszy, ale w domu rozmawiamy po polsku.
W tym roku szkolnym nasz 3,5 latek zaczal chodzic do przedszkola i
od razu zaczely sie problemy. Najpierw panie mowily, ze to dlatego,
ze za malo sie do niego mowi po angielsku, ze on taki jakis
niekomunikatywny, a teraz - juz po wizycie u logopedy, ktora niczego
nie wyjasnila bo NIKT tu sie nie zna na dwujezycznosci - panie
zarzucily mnie literatura na temat autyzmu i twierdza, ze maly
najprawdopodobniej ma jakas forme Aspergera...
Problem nie w tym, ze moje dziecko moze miec problem, tylko w tym,
ze irlandzki system zdrowotny jest w tyle nie tylko za Polska ale
nawet juz chyba za niektorymi krajami Trzeciego Swiata. O cokolwiek
sie czlowiek chce dopytac, dowiedziec od lekarzy ci albo sie na tym
nie znaja, albo czeka sie na wizyte u specjalisty jakies pol roku,
lub wiecej.
OK, to narazie tylko diagnoze przedszkolanek, ale mnie juz od dawna
niepokoily nastepujace objawy:
- BARDZO kiepski rozwoj mowy, obecnie powiedzialabym ze jest na
poziomie dobrze rozwinietego 2-2,5 latka... Tzn rozumie wszystko w
obu jezykach, dogadac sie dogada jak potrzebuje, ale np nie zadaje
wlasciwie pytan typu: "po co? dlaczego?", nie buduje zdan zlozonych
- potrafi recytowac wiersze Brzechwy, ale nie jest w stanie
opowiedziec mi co sie dzialo w przedszkolu, a jesli juz ja wiem co
sie dzialo i go podpytuje to po mnie powtarza...
- dzis na przyklad: jest zmeczony po szalenstwach na placu zabaw a
chodzi w kolko po domu i recytuje te cholerne wierszyki Brzechwy, na
moje pytanie czy chce jesc czy pic nie odpowiada..
- czasami siedzi sobie i wpatruje sie gdzies przed siebie...
- nadal jest w pieluszce i BARDZO opornie nam to idzie zeby sie jej
pozbyc
- manualnie mamy problemy: pisanie, rysowanie, plasteliny wrecz nie
znosi, na rowerze tez do tej pory nie nauczyl sie jezdzic, ale
alfabet zna i juz wlasciwie czyta, liczy, i na komputerze pisze
slowa z glowy w obu jezykach...
- lubi rutyne, ale bez przesady, natomiast jesli juz sobie na
przyklad cos robi na swoj sposob a ktos mu przeszkodzi lub chce
pokazac inny sposob - rodzi sie agresja lub histeria.
To powyzsze bardzo mi pasuje do ZA przynajmniej na tyle na ile sobie
poczytalam... natomiast jest pare rzeczy, ktore sie nie za bardzo
zgadzaja:
- uwielbia sie tulic, czasami - tak jak teraz przy recytacji tych
wierszykow - trudno zlapac z nim kontakt wzrokowy, ale ogolnie to
nie unika go
- zauwaza jesli jestem smutna lub zdenerwowana, przychodzi wtedy i
glaszcze mnie lub trzyma za reke
- na spacerach pokazuje i nazywa rzeczy, ktore widzi i chce naszej
reakcji, na placu zabaw chce aplauzu jesli zrobi cos trudnego
- bawi sie ze swoim bratem, choc w sumie czesciej go przestawia... :-
(
Nie wiem, na ile rysuje sie tu obraz mojego dziecka. Zdaje sobie
sprawe, ze diagnozy na forum nie otrzymam, chodzi mi raczej o
porade: co mam dalej robic? Lekarz, ktory malego zna, twierdzi, ze
jest jak najbardziej normalny i on dalby mu spokoj. Gdy sie
dopytywalismy co jednak moglibysmy zrobic to polecil zapisanie sie
do przedlugiej kolejki na przedrogie 3-dniowe, calodobowe badania w
klinice w Dublinie, po ktorych moglaby pasc jednoznaczna diagnoza....
Co mam robic?...