sep27
23.10.08, 15:25
Moja córka w tej chwili ma 3 miesiące. Od jej urodzenia wydawało mi się, że nie zachowuje się normalnie, ale wszyscy mi mówili, że jest jeszcze mała, więc nie musi jeszcze interesować się zabawkami, nie musi się uśmiechać. To jest moje pierwsze dziecko, więc im uwierzyłam..
Pediatra zauważyła, że obraca główkę tylko w lewą stronę, więc skierowała nas na masaże do rehabilitanta. Tam, po wstępnym oględzinach (których pediatra nie dokonała!) rehabilitant stwierdził, że moja córka jest dość sporo opóźniona w rozwoju fizycznym. Zasugerował nam rehabilitację. Chciałam sprawdzić, czy rzeczywiście ta rehabilitacja jest potrzebna, więc wpisałam w wyszukiwarkę – „skręca główkę w jedną stronę”. I nagle skierowało mnie na stronę o AUTYZMIE. Doznałam olśnienia..Moja córka od urodzenia zachowuje się jak dziecko autystyczne! Nigdy nie cieszyła się na widok kogokolwiek – nawet na mój widok, choć karmię ją tylko i wyłącznie piersią. Kiedy do niej mówię, nie zwraca na mnie uwagi. Często zastanawiałam się, czy ona nie jest ślepa albo głucha, ale wiele razy pokazała, że jednak nie (ot, choćby budząc się na dźwięk dzwonka). Kiedy ją karmię piersią, ona nigdy nie patrzy na mnie, tylko gdzieś w dal. Wiele razy próbowałam wymusić na niej patrzenie na mnie, ale ona błądziła oczami wszędzie, za wyjątkiem mojej twarzy, a kiedy trzymałam jej twarz tak, że nie mogła patrzeć gdzie indziej jak tylko na mnie, to ona zaczęła płakać. Niedawno babcia powiedziała, że „ta moja córka jakaś taka zamyślona”. I zdałam sobie sprawę, że ona jest ciągle zamyślona. Jeszcze do niedawna cieszyłam się, że mam takie grzeczne i spokojne dziecko, które potrafi samo się sobą zająć. Ona potrafi leżeć nawet 3 h, nie oczekując ode mnie uwagi. Patrzy w coś bliżej nieokreślonego. Wiele razy zastanawialiśmy się na co ona się patrzy, ale to nigdy nie było coś konkretnego. Niedawno byłam z koleżanką na spacerze. W wózku była moja córka. Ktoś nagle powiedział do koleżanki – ale pani to dziecko zaczarowała. Patrzy się i patrzy na panią. A moja córka patrzyła tylko w stronę mojej koleżanki, ale patrzyła w dal,a nie na nią.
W ogóle nie interesuje się zabawkami. Kupiłam jej grzechotki w różnych kolorach (bo ponoć małe dzieci nie widzą jeszcze np.różowego), ale ona żadną z nich się nie interesuje. Nie wodzi wzrokiem ani za zabawkami, ani za mną. Wręcz przeciwnie. Kiedy mówię do niej z prawej strony, ona obraca się w lewą.Mój tata mi mówi – patrz, uśmiecha się, a ty mówiłaś że się nie śmieje. A i owszem, uśmiechnęła się niedawno, ale nie do mnie, czy do kogokolwiek, ale do siebie! Poszłam z nią do neurologa i powiedziałam o swoich obawach. Ta dała mi skierowanie do okulisty i na badanie krwi (toxoplazmoza i cytomegalia). Powiedziała, że następnym razem da skierowanie na słuch (a moje dziecko po porodzie miało badanie na słuch i wyszło pozytywnie). Okulistka oczywiście nie miała wątpliwości, że moja córka widzi. Teraz pewnie będę dostawać kolejne skierowania na kolejne badania, które moim zdaniem sa zupełnie bez sensu. Nie dość że są drogie, to jeszcze męczą moją biedną córkę. I co, i tak będzie do czwartego, piątego roku życia? Aż w końcu stwierdzi, że jednak miałam rację, że to autyzm?
Czy to możliwe, by u takiego dziecka już pojawiły się cechy autyzmu?
A może jest jednak jeszcze nadzieja, że te wszystkie objawy znikną, bo jak mówią mi rodzice – „ona jest jeszcze mała”??