iwszonek
31.12.08, 14:18
Witam, jestem mamą 4,5-letniego chłopca. Jesteśmy w trakcie diagnozy
w kierunku zespołu Aspergera. Mam wiele obaw i pytań odnośnie
przyszłości mojego dziecka i chiałabym do was dołączyć. Potrzebuję
wsparcia ze strony mam z podobnymi problemami. Opiszę po krótce
naszą historię. Mój synek urodził się o czasie, ciąża i poród
przebigały bez komplikacji. Ważył ponad 4 kg. i był pięknym,
pulchnym bobaskiem. Jako niemowlę cierpiał przez krótki czas na
kolkę, ale trwało to zaledwie jakieś 2 tyg. Karmiłam go piersią do
11 m. Nie wykazywał objawów alergii, mogłam jeść w zasadzie
wszystko. Zawsze potrzebował dużo snu i szybko zaczął przesypiać
noce. w ciągu dnia ucinał sobie 4-godzinne drzemki. Zaczął dość
późno mówić około 2 r.ż pierwsze zdania, ale szybko nadrobił
zaległości. Niepokojące objawy zaczeły pojawiać się około 3 r.ż.
Martwiły nas szczególnie jego rutynowe zachowania (ubieranie się w
określonej kolejności, zapalanie swiatła, otwieranie drzwi itp. )i
ataki złości z błahych powodów. Dodatkowo nadwrażliwość słuchowa,
dotykowa. Kiedy przestałam go karmić piersią pojawiły się zaparcia,
wypróżniał się raz na trzy dni, często z kwią i śluzem. Apetyt
bardzo słaby, jadał wybrane produkty. Jako 3 latek poszedł do
przedszkola, gdzie prkatycznie rok przepłakał. Słabo integrował się
z dziećmi, pojawił się nawyk drapania sie w miejscu, gdzie ktoś go
uderzył czy nawet dotknął. Aktualnie mój dzieciak jest bardziej
elastyczny w zachowaniu i większość natręctw mamy za sobą, ale np.
zawsze musi założyć pierwszego buta prawego, sam zapiąć suwak i
załozyć czapkę, siedzieć przy stole na swoim krzesle , liczyć schody
przy wychodzeniu z domu itp. drobne akcje. Z dziećmi bawi się, ale
najczęściej narzuca swój scenariusz i wszyscy maja wdług niego
postępować bo inaczej histeria. W przedszkolu jest podporządkowany,
chętnie bierze udział w zajęciach i nie sprawia kłopotów. A co
będzie dalej to czas pokaże. Martię się o jego dorosłość i ewentulne
późniejsze problemy ze zdrowiem psychicznym. Moja teściowa cierpi na
nawracającą, ciężkia depresję i też jest dosyć osobliwa w kontakcie.
Zarówno w dalszej rodzinie męża jak i mojej były osoby z problemem
alkoholowym. Wydaje mi się, że o losie mojego dziecka zdecydowały
geny. A jak w waszym przypadku? Czy w wszych rodzinach też
wystepowały choroby psychiczne lub inne zaburzenia? Chyba ta kwestia
odnośnie przyszłości najbardziej mnie martwi.