szalicja
24.03.09, 10:29
Bo tak, choć nie dowierzam w autyzm u młodego a lekarze nie mogą się
zdecydować, terapia trwa i chcę wziąć byka za rogi. Opóźnienie jest
i nie ma co się oszukiwać, cechy autystyczne też. I teraz tak czytam
tutaj i na www.dzieci.org i im więcej czytam tym bardziej czuję, że
wiem mniej i już to wszystko mnie prztłacza. Homeopatia, chelatacja,
suplementacja, terapie, turnusy rehabilitacyjne a nawet domowe prace
typu ćwiczenia logopedyczne i słynne sekwencje. W natłoku tych
informacji czuję się jak taki łepek od szpilki. Nie wiem jużod czego
zacząć, kogo się uczepić za "przewodnika" w tym świecie. W dodatku w
domu mam wielkiego wroga czyli męża, który uważa, że problemu nie
ma. Jasne, bombel nie jest ewidentym autystykiem, jest kontaktowy i
jest moją wielką przylepką. Zresztąjaki jest a jaki nie, mogłabym
pisaći pisać. Ciągle tu jęsczęna forum, bo nie radzę sobie i tyle.
Bo niby coś robię, ale to wydaje mi się haotyczne. Wiem, że powinnam
mieć kogoś (np. psychiatrę) który mądrze nas poprowadzi. Który
wskaże jakąś drogę, system, aby nie zaniedbać ale i nie przedobrzyć.
Teraz leczę młodego na candidę w VEga, ale nie u lekarza DAN tylko
pediatry. Nie robiłam tych wszystkich zakreconych badań włosów itp.
Prawdopodobnie zrobię w tym tygodniu badanie z krwi na alergie
pokarmowe, bo tu są watpliwości. W maju mamy w CZD badanie
metabolizmu. Chodzimy do Krasnala, na SI. Dzięki Wam mam pewne
namiary na terapeutów, tylko jak to wszystko zebrać do kupy? Tu taka
terapia, tam siaka. Tu lekarz taki a tam inny. Jak to wszystko
zgrać, aby tworzyło to współne działanie, spójne, efektywne? Na
Synapsis nie mogę jużliczyć, bo lody jest za stary, heh. W Krasnalu
nie dająmi takich wskazówek dot. sekwencji. Nie chcętego robić tak
sama bo coś gdzieś wyczytam. Co ja mam robić? Autyzm to taki trudny
temat. Dużo tu chemii (a ja plastykiem jestem, heh), tyle zagadnień,
czytania... Jużnawet chyba ten post jest haotyczny...Gdybym miała
chociażwsparcie w meżu...A on wszystko krytykuje. Rozważam skrócenie
czasu pracy chociaż do 3/4 etatu. Padam teraz na nos, nie dajęrady,
nie mam sił i czasu na to, by po pracy jeszcze pracować z dzieckiem.
Jest jakiśpodręcznik dla rodzica typu "Krok po kroku"? Heh,
Przydałby się. To taki temat rzeka. Jeju...Chcę dziecku pomóc, ale
też nie zwariowaći pożyć.