zabawy na dworzu

17.04.09, 11:04
Jestem w trakcie diagnozy mojego synka w scolarze w sprawie autyzmu
lub innego zaburzenia, w miedzyczasie chcialabym cos zaczac robic z
synkiem, pracowac, bawic sie, czy mozecie podpowiedziec jakies
zabawy, formy cwiczen w domu lub na dworzu. dziekuje i pozdrawiam
    • titina_www Re: zabawy na dworzu 17.04.09, 13:06
      A w jakim wieku jest Dziecko? Co Panią naprowadziło na to, że może
      cierpieć na autyzm? Na jakim etapie rozwoju jest Dziecko?
      • kaisa25 do titina_www 19.04.09, 12:54
        Zauwazylismy u niego pewne niepokojace objawy,min brak reakcji na
        swoje imie, brak kontaktu wzrokowego,brak reakcji na polecenia,no i
        brak mowy, tzn zadnych konkretnych slow. Synek nie mowi mama, tata,
        nie pokazuje nas, itp itp wiele jescze innych rzeczy...
        • titina_www Re: do titina_www 20.04.09, 10:10
          Mimo polecono następujące zabawy pod kątem aktywizacji mowy i
          niekoniecznie na dworze, ale fajnych i prostych do przeprowadzenia:
          1. ukierunkowania słuchu - zabawa słyszysz, co to? np. leci samolot,
          a Ty zwracasz uwagę na to Synkowi. Najlepiej też wtedy kiedy mówisz
          Synkowi co to, najpierw zobrazować to wyrazem dźwiękonaśladowczym
          typu: to miał, miał kotek, albo brum, brum, auto, 2. skakanie na
          piłce lub trampolinie, ale najlepiej, żebyś Ty najpierw pokazała i
          skacząc mówiła samogłoski, typu, a, a, a..., o, o, o.... 3. zabawy
          wspomagające pracę rączek, małą motorykę - wkładanie grochu do
          męzurki, gniecenie plasteliny, malowanie na ogromnym formacie np.
          rozwieszenie na drzwiach papieru pakowego i niech Synek kreśli kółka
          na rozstaw swoich ramionek, zabawa w sortowanie np. makaronu i
          fasoli, itp. 4. jest taka płyta z obrazkami Co to? Kto to? to też
          fajnie pobudza. Tunel z Ikea, gra w piłkę. Wszelkie zabawy z
          udziałem czy Twoim, czy innych Dzieci tak, aby coś wykonywał Synek
          np. zjeżdża ze zjeżdżalni On, a potem czeka i robi to inne dziecko,
          a potem On. Zabawa w piachu, jazda na rowerze, skakanie w klasy, ale
          i zwykłe spacery poznawcze ze zbieraniem liści, kamieni itp.
    • mruwa9 Re: zabawy na dworzu 17.04.09, 15:31
      po prostu idz na dwor, na hustawki, karuzele, do piaskownicy, na
      spacer, skakanie po kamieniach i pniach drzew w lesie, rysowanie
      kreda po asfalcie, jazda na rowerze, hulajnodze... to samo, co
      robilabys z kazdym innym dzieckiem. Nie wiem, w czym problem.
      • szalicja Re: zabawy na dworzu 17.04.09, 15:56
        Może chodziło o to, bo bawiąc się na dworzu dziecko oddziaływaćod
        razu na zaburzenia integracji sensorycznej? Mój mlody bawi się jak
        każde inne dziecko czyli zjeżdzalnia, huśtawki, czasem karuzela,
        ostatnio załapał piaskownicę. U nas też jest taka kolejka górska,
        trochę jak orczyk. Zjazd po linie, super zabawa ;-)]
        Młody czasem też woli wybiegać się po prostu. Jak masz możliwość to
        super jest trampolina, wiszące mostki z lin (ćwiczenie na zachowanie
        równowagi), można też poszaleć na wielkiej piłce z uszami. Można
        puszczać latawce, takie ogromiaste bańki ze specjalego bańkotworu
        (ręczne a nie dmuchane). Nie wiem co jeszcze... W sumie te
        nowoczesne place zabaw tak sa skonstruowane, że dziecko samo może
        wybrać formę zabawy,jaka mu odpowiada. Myślę, że dzieci często
        instynktownie czują, czego im potrzeba i taką formę zabawy sobie
        wybierają.
        • zorka7 Re: zabawy na dworzu 19.04.09, 09:03
          Dodam turlanie po trawie - świetna terapia. :)
          • kaisa25 Re: zabawy na dworzu 19.04.09, 12:52
            Dziekuje za odpowiedzi.Pocieszylo mnie, ze w sumie to co robimy z
            Antkiem to jest ok. Chodzimy na plac zabaw, hustawki, zjezdzalnie
            itp.A poki co czekamy na diagnoze.
            • marychna31 Kaisa 19.04.09, 14:32
              Ja chętnie podpowiem, co robię z Miskiem na placu zabaw w celu
              integracji z dziećmi:
              - zawsze zabieram ze sobą bańki mydlane. To taka prosta zabawa a
              wszystkie dzieci z placu biegają za bańkami, w ich gronie jest
              oczywiście i mój Mikołaj. W ten sposób zachowuje się jak dzieci,
              jest z nimi w gronie a zabawa jest na tyle prosta, ze nie ma
              problemów ze zrozumieniem jej konwencji.

              - w kieszeni mam też zawsze garść balonów (piłka się nie sprawdza w
              większym gronie tak małych dzieci). Dmucham balony i puszczam bez
              zawiązania-dzieciaki się bardzo z tego śmieją i szukają gdzie upadł
              w końcu balon albo dmucham i zawiązuję większą ilość balonów i
              wszustkie dzieci za nimi biegają.

              -umawiam się z mamami lub opiekunkami innych dzieci, że poszczególne
              dni tygodnia są dniami konkretnych zabaw - jest dzień rowerkowy,
              dzień wózków dla lalek itp. W ten sposób moje dziecko, mając
              dokładnie taką samą zabawkę jak inne dzieci, uczy się zabawy poprzez
              naśladowanie.

              W tych zabawach moje dziecko się nie odróznia od równieśników. A
              dzieci go poznają i się z nim oswajają.

              Mam nadzieję, że nieco pomogłam.
              • agnjan Re: Kaisa 19.04.09, 17:35
                Marychna, bardzo dziękuję, to jest świetny pomysł z tym uczeniem
                naśladowania, nasz Szymek z tym ma największy problem.

                Zabawy na dworze mogą albo być ukierunkowane na integracje
                sensoryczną - ale choćby wstępnie trzeba wiedzieć, czy dziecko jest
                nadwrażliwe czy niedowrażliwe - albo na trening umiejętności
                społecznych.

                W NASZYM programie terapeutycznym (Szymek, 5,5 roku, ZA) jest
                między innymi:

                1. zabawa w "lustro" - rób to co ja
                2. rzucanie piłką do wskazanego celu - utrudnienie - na jednej nodze
                etc.
                3. podawanie okreslonego przedmiotu (kolory, kształty, do czego to
                służy?)
                4. dmuchanie baniek
                5. dmuchanie - dmuchawce, piórka, listki, etc.
                6. zabawa w chowanego (obie role - i chowającego i szukającego -
                niezwykle trudne dla szymona i niezrozumiałe!!!)
                7. scenki (bawimy sie w dom, sklep, lekarza, teatrzyk)
    • m8rii piaskownica - przesypywanie piachu 07.05.09, 07:47
      pozwalać, nie pozwalać?
      moje dziecię mogłoby nie wychodzić z piaskownicy
      zamiast stawiać babki itp. przesypuje piach, sypie sobie na głowę
      (staram się zapobiec), rozsypuje
      mi się wydaje że to "typowo autystyczne" zachowanie
      pozwalać czy nie pozwalać?????
      pozwalam, ale gdzieś czytałam, że ktoś nie zaleca bo to tylko
      utrwala cechy autystyczne



      PS. Diagnoza mojego dziecka trwała 11 mcy, w tym czasie pare razy
      podpytywałam czy to autyzm czy nie, dopiero po tych 11 mcach
      otrzymałam odpowiedź
      natomiast w piaskownicy jedna matka (która okazała się psychologiem
      pracującym w instytucie na sobieskiego) od razu zapytała "Czy Pani
      córcia nie jest troszeczkę autystyczna" (chyba chciała byc delikatna)
      drugi raz widziałam tę babkę z synkiem u nas na placu zabaw, zresztą
      sama przyznała że mieszka tu od niedawna
      tak się zastanawiam, czy te 11 mcy diagnozy (pół godzinne spotkania
      1-2x mc) to trochę nie za długo skoro bez wywiadu, na podstawie
      obserwacji swobodnej zabawy dziecka można zauważyć niepokojące
      zachowania
      co o tym myślicie?
      • titina_www Re: piaskownica - przesypywanie piachu 07.05.09, 11:24
        Ponieważ samo zaburzenie jest dość skomplikowane, do końca nie
        wiadomo skąd się bierze i dlaczego u tych a nie innych dzieci, to
        lekarze starają się stawiać diagnozę dość ostrożnie. Druga kwestia
        to, że każdy ma lepsze i gorsze dni, czy okresy funkcjonowania, więc
        im dłuższy okres obserwacji tym lepiej. Pomijam tu całkowicie to co
        przeżywasz, czekania, zamartwianie, niepewność, chęć działania i
        pomocy dziecku, ale nie wiadomo jak itd. To straszne i nikomu nie
        życzę takiej huśtawki. Czytałam kiedyś artykuł, że każdy z nas
        wykazuje cechy autystyczne. A diagnoza ma ocenić jaki jest tego
        stopień. Autyzm określa całościowe zaburzenia rozwojowe, a to coś
        innego niż pojedyncze autystyczne zachowania. Tak mi się wydaje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja