Dlaczego tak trudno -diagnoza

07.06.09, 09:45
Dmyslam sie ze trudno jest postawic diagnoze ZA bo jakby kazdy
przypadek jest inny, cechy ZA zroznicowane - ale ja mam juz dosc
slowo. Pani Kozielec dala diagnoze ZA ale tez do konca pewna nie
byla "sklanialabym sie ku ZA" Nie musze pisac co przezylam, peweni
gdzies o tym pisalam. Jedna ja i kilku psychologow, tarapeuta od si,
logopeda, reedukator w przedszkolu byli na NIE jesli chodzi o te
diagnoze. Tosiek chodzi do przedszkola integracyjnego.
Poszlam wiec do pani dr Jagielskie-specjalizuje sie z autyzmie, za i
adhd. I jakies bylo moze zdziwienie ... o ZA raczej nie ma mowy,
moze byly jkaies cechy na roznych etapach jego zycia ale teraz ona
uwaza ze o ZA mozemy zapomniec. No wiec co jest mojemu dziecki ?????
uslyszalam nowe slowo DAMP -probl;emy zintegracja , zaburzenia
koncentracji (ADHD), niesprawnosc ruchowa (Tosiek czesto sie
potykal, ogromna trudnosc sprawila mu nauka jazdy na rowerze) ,
specyficzne trudnosci szkolne (to jest konsekwencja poprzednich
problemow) , problemy funkcjonowania spolecznego.
Z jednej str nic tylko sie cieszyc a z drugiej ZNOW NIE WIEM CO
JEST. Glowa mi juz peka , widze jakie mam dziecko. Uslyszalam ze mam
b.dobrze wychowane dziecko, inteligentne i bystre - potrafi si
ezaprezentowac wtedy kiedy mi zalezy aby byl soba `;) Potem poszlam
na spotkanie z psychologiem przedszkolnym i znow uslyszalam :madry ,
inteligentny, bystry. Problemem Toska jest to ze on w gr zanika-
potrafi sie zaprezentowac w relacji 1:1 a w grupie niestety nie .
Jest bradzo wplywowy co mnei przeraza. Panei w gr nazekaja ze jest
nieposluszny -wlewa np. kompot do zupy na obiedzie, gryzie dzieci
pod stolem, krotko sie skupia na zajeciach drupowych itp. Takze
jednej str idealne dziecko (u pani psychiatry bylo mnostwo "czy moge-
prosze-dziekuje-przepraszam ", jak nei Tosiek) Do tego Tosiek jest
b. empatycznym dzieciakiem Strasznei martwi sie o swojego brata, jak
nam sie cos stanie to sie martwi(cokolwiek, bol brzucha nogi glowy)
Teskni jak nie ma brata czy taty w domu.
Wczoraj mial wystep w przedszkolu pieknie spiewal na scenie, tanczyl
z innymi dziecmi ze swojej grupy, bylam pod wrazeniem !
Mamy zglosic sie do dr Skotnickiej Magdy neuropsychiatra -moz eona
nam cos pomoze U Toska wielu terapeutow przedszkolnych i prywatnie
powiedzialo ze on ma niedojzaly ukl nerwowy i to jest jego
problemem. Moze tak jest - czy to sie da wyprowadzic ???czy mozna z
tym cos zrobic????Czy wieczne ataki (teraz juz duzo mniejsze)
histerii odejda w zapomnienie, czy nauczy sie posluszenstwa????czy
to rozkojazenie , krotka koncentracja tez mina. Moze wymagam zbyt
wiele moze postawienie diagnozy to zbyt duzo ???!!!Narzie od 2 lat
mamy SI i logopede, jest lepiej -ucieczki na spacerach juz nie
wystepuja a bylo tragicznie
Tak sobie mysle ze z tym ZA to moze tak byc ze "MOZNA WYLECZYC
DZIECKO Z NIEGO " i wielu rodzicow tak mysli NO bo skoro takie
dzieci z zaburzeniami dot. ukl nerwowego dostaja taka diagnoze a
potem wszystko gdzies sie wyrownuje no tak rodzice moga myslec
inaczej ??? Paranoja , niedlugo u mnie ktos cos stwierdzi bo jak tak
sie odbijam od tych diagnoz to juz zaczynam fiksowac slowo daje !!!
    • iwszonek Re: Dlaczego tak trudno -diagnoza 07.06.09, 12:08
      Rozumiem cię, bo u nas jest podobnie. Ja na razie odpuściłam sobie
      chodzenie po specjalistach. Mamy kontakt z jednym psychologiem, z
      którym spotykamy się co pare miesięcy i zdajemy relację z przebiegu
      rozwoju syna. Może z czasem dostaniemy jakąś diagnozę. Na razie nie
      uczęszczamy na żadną terapię, psycholog podpowiada nam jak walczyć z
      niektórymi uciązliwymi zachowaniami. Moje dziecko zbyt dobrze
      funkcjonuje w przedszkolu zdaniem psycholog, żeby mozna było mówić o
      ZA, ale z kolei wiele z jego zachowań ewidentnie potwierdza nasze
      podejrzenia. Jedne problemy znikają, pojawiaja sie następne i tak
      juz chyba będzie pod górke z nim.
      • szalicja Re: Dlaczego tak trudno -diagnoza 07.06.09, 13:00
        Rozumiem Ciebie. U nas podobnie, chociaż nie tak różowo, bo dziecko jest
        opóźnione, ale... diagnoza trwa już od grudnia i jakoś nie wiem nadal, czy jest
        autyzm czy nie. Sąsiadka, która zna autystyka twierdzi, że to będzie ADHD a nie
        autyzm, psychiatra też nie potrafi powiedziec. Ja z rodziną też jesteśmy za
        "wykluwającym się" ADHD. Zapisałam dziecko jeszcze do Scolaru a i tak ciągnę
        terapię na wszystkie strony. Szkoda tracic czas a trudności wiadomo jakie
        dziecko ma i można nad nim pracowac.
        • niki129 Re: Dlaczego tak trudno -diagnoza 07.06.09, 16:53
          No wlasnei my na terapie chodzimy juz od dawna a "diagnozy" suzkamy
          od 2,5 lat. Tosiek we wrzesniu bedzie mial 5 lat. Pediatra od kiedy
          ukonczyl rok mowi ze to adhd zawsze mowila "zywe dziecko" Poczatkowo
          mowiono nam ze jest taki nerwowy histeryczny bo nie umie mowic -
          jakmial 3 lata nikt go nie rozumial. W przedszkolu dostawal w tylek
          od pan -uwazaly ze skoro one go nei rozumieja to my tez nie
          zrozumiemy co nam mowi. My rozumielismy doskonale DOSTALEM W TYLEK
          OD PANI BO UGRYZLEM MAXA - oczywiscie po swojemu to mowil. Wpada w
          histerie bo nie jest rozumiany przez innych -tak bylo dlugo Ale
          potem juz go wszyscy rozumieli fakt ze sie wyciszyl ale nadal byl
          nadpobudliwy, nadruchliwy latwo wpadal w stany histeryczne ktore
          trwaly 1,40min !! NO wiec mowiono bunt 2 latka potem 3 latka teraz
          ze wiek 5 lat jest trudny i dzieci tak reaguja. Ciezkie to wszystko.
          Ja si etylko martwie szkola , jak da sobie rade, jak wysiedzi w
          lawce, boje sie ze dzieci beda go podpuszczac i on zrozbi wszytsko
          co mu powiedza- taki jest. To sa moje leki ktore jak sie tak nakrece
          spedzaja mi sen z powiek. Nic bedziemy szukac dalej na jesieni
          idziemy na sobieskeigo (czekamy od pazdziernika) na diagnoze bo na
          inne jest juz za maly. Teraz ma opieke w przedszkolu, zajecia z
          psychologiem, reedukatorem, logopeda dodatkowo prywatnie 2xsi i 1x
          logopeda. Wydaje mi sie ze robie duzo ale zawsze mozna robic
          wiecej ...
        • roggalique Re: Dlaczego tak trudno -diagnoza 08.06.09, 11:19
          szalicja napisała:

          > diagnoza trwa już od grudnia i jakoś nie wiem nadal, czy jest
          > autyzm czy nie. Sąsiadka, która zna autystyka twierdzi, że to będzie ADHD a nie
          > autyzm, psychiatra też nie potrafi powiedziec.

          Sąsiadka twierdzi..., psychiatra nie potrafi powiedzieć...

          Ot, dostępność usług diagnostycznych dla osób z autyzmem.
          Polska, Anno Domini 2009.

          Ma-sa-kra.

          pozdrawiam i życzę wytrwałości
          • szalicja Re: Dlaczego tak trudno -diagnoza 08.06.09, 12:12
            No masakra. Rogal, zobacz: Mati to wcześniak i hipotrofik więc to
            już podnosi poprzeczkę bo opóźnienie psychoruchowe i opóźnienie mowy
            może wynikać z wcześniactwa. Tak samo zaburzenia SI. Tak samo
            candida, bo może być efektem antybiotykoterapii po urodzeniu bądź
            długotrwałym leczeniu uszu półtora roku temu. I tak. Od początku
            prawie pediatra mówiła o ADHD. My wszyscy też raczej skłaniamy się
            ku ADHD, choć nie jesteśmy ekspertami. Pierwsza diagnoza po
            jednorazowej wizycie u psychiatry (dr. Michałkiewicz-Zielińska) - to
            nie autystyk - obserwować, cechy wynikające z wcześniactwa i
            opóźnienia mowy. Po tym, jak jeszcze ktośparę razy wspomniał o
            autyźmie w kontekście Mateusza zapisałam do Krasnala - efekt
            wiadomo - zero konkretnej odpowiedzi do dziś. Heh, no sąsiadka
            teżswoje w życiu przeszła z dzieckiem... Oczywiście nie sugeruję się
            tu jej wypowiedzią, bo porównuje synka do dziecka silnie zaburzonego
            a w autyźmie jest przecież różnie. W CZD byli zdziwieni, że wogóle
            z "takim" dzieckiem (czyli zaburzonym, w bardzo małym stopniu lub
            nie zaburzonym na pierwszy rzut ichniego oka) do nich przyszłam.
            Zapisałam bombla na jesień do Scolaru. Ciekawe co oni powiedzą.... I
            tak to właśnie wygląda. Ma - sa -kra. Dlatego bardziej już skupiam
            się na wspomaganiu rozwoju, właściwych zajeciach i terapiach,
            diagnozą zajmując się na boku. Szkoda czasu czekać nic nie robiąc bo
            można nie dostać diagnozy przez długi okres czasu.
            Jeżu, i śmiszno i straszno.
Pełna wersja