krecikimyszka
16.06.09, 23:40
przedszkola ogolnodostepnego.
Czytam czasami tu na forum, ze niektore z Waszych dzieci wysoko
funkcjonujace lub z ZA uczeszczaja do przedszkoli publicznych
ogolnodostepnych (nie integracyjnych).
Czy w takich sytuacjach przedszkola wiedza o diagnozie dzieci? Jaki
jest stosunek kadry przedszkolenej do dzieci jesli znaja diagnoze,
czy przedszkole takie jest w stanie (a moze musi?) realizowac
zalecenia co do postepowania z dzieckiem wydane w ramach orzeczenia
o ksztalceniu specjalnym (nie mysle tu o terapii, bo tego sie nie
spodziewam, tylko o zalecanych metodach postepowania
uwzgledniajacych deficyty i problemy dziecka), czy takie przedszkole
dostaje na dziecko z orzeczeniem jakies dofinansowanie i co z tego
wynika.
Pytam, bo dyrektor przedszkola nieintegracyjnego wlasnie, do ktorego
dostalo sie moje dziecko (bedzie chodzic od wrzesnia) ujawnila dzis
swoje pretensje, ze nic nie wiedziala o problemie zanim dziecko
zostalo wpisane na liste przyjetych - dala mi do zrozumienia, ze
gdyby wiedziala, dziecko nie byloby przyjete (choc nie wiem jak
mogloby byc nieprzyjete, bo przeciez niby decydowal system) lecz
odeslane do przedszkola integracyjnego, w ktorych w grupie wiekowej
dziecka miejsc nie bylo zreszta.
Bede wdzieczna za Wasze doswiadczenia. Zbieram argumenty do rozmowy
naswietlajacej problem z dyr. przedszkola.