ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogolnodo

16.06.09, 23:40
przedszkola ogolnodostepnego.
Czytam czasami tu na forum, ze niektore z Waszych dzieci wysoko
funkcjonujace lub z ZA uczeszczaja do przedszkoli publicznych
ogolnodostepnych (nie integracyjnych).
Czy w takich sytuacjach przedszkola wiedza o diagnozie dzieci? Jaki
jest stosunek kadry przedszkolenej do dzieci jesli znaja diagnoze,
czy przedszkole takie jest w stanie (a moze musi?) realizowac
zalecenia co do postepowania z dzieckiem wydane w ramach orzeczenia
o ksztalceniu specjalnym (nie mysle tu o terapii, bo tego sie nie
spodziewam, tylko o zalecanych metodach postepowania
uwzgledniajacych deficyty i problemy dziecka), czy takie przedszkole
dostaje na dziecko z orzeczeniem jakies dofinansowanie i co z tego
wynika.
Pytam, bo dyrektor przedszkola nieintegracyjnego wlasnie, do ktorego
dostalo sie moje dziecko (bedzie chodzic od wrzesnia) ujawnila dzis
swoje pretensje, ze nic nie wiedziala o problemie zanim dziecko
zostalo wpisane na liste przyjetych - dala mi do zrozumienia, ze
gdyby wiedziala, dziecko nie byloby przyjete (choc nie wiem jak
mogloby byc nieprzyjete, bo przeciez niby decydowal system) lecz
odeslane do przedszkola integracyjnego, w ktorych w grupie wiekowej
dziecka miejsc nie bylo zreszta.
Bede wdzieczna za Wasze doswiadczenia. Zbieram argumenty do rozmowy
naswietlajacej problem z dyr. przedszkola.
    • titina_www Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 17.06.09, 12:34
      Mój Synek z autyzmem (ale bardzo, bardzo w tej chwili po roku
      terapii wysokofunkcjonujący) chodzi do przedszkola niepublicznego. W
      zeszłym roku przechodziłam przez ten sam proces decyzyjny co i Ty.
      Dodam, że ja nie wystąpiłam o orzeczenie o kształceniu specjalnym. W
      naszych okolicach nie było w tamtym czasie dobrego polecanego
      przedszkola integracyjnego, a dowożenie Syna gdzieś daleko nie
      wchodziło w grę. Szukaliśmy więc przedszkola z małymi grupami do 20
      dzieci. Byliśmy zdecydowani powiedzieć o dysfunkcji Syna Dyrekcji
      przedszkola. Byliśmy w trzech, w każdym z Wojtkiem, aby pokazać
      decydentom, że nie ma się czego bać. W pierwszym podczas spotkania
      zapewniono nas, że jesteśmy przyjęci. Ale po jakichś dwóch
      miesiącach Pani Dyrektor, podobno pod wpływem współpracującej Pani
      psycholog postawiła nam warunek, aby Wojtkowi w przedszkolu
      towarzyszył cień. Oczywiście nie było nas na to stać - przedszkole
      płatne + Anioł Stróż to przekracza możliwości przeciętnej Rodziny. W
      drugim zasugerowano nam, że zostanieprzyjęty, ale nie od września. W
      trzecim się zgodzono, było dużo obwarowań w umowie. Ale po roku
      współpracy z nami oraz po tym jak Wojtek fajnie się tam odnalazł,
      już jesteśmy traktowani tak jak inne dzieci (pod względami
      formalnymi). Bo jeśli chodzi o samo traktoanie Wojtka przez personel
      przedszkola nie mamy żadnych zastrzeżeń. Panie opiekunki grupy
      Wojtka poprosiły nas o spotkanie z teraputką Wojtka, która miała po
      którtce odnieść się do dysfunkcji Wojtka i poradzić im, jak sobie
      radzić z niektórymi Jego zachowaniami. Są wyrozumiałe i cierpliwe,
      można liczyć na ich pomoc. Dzielą się z nami spostrzeżeniami,
      obserwują Wojtka w różnych sytuacjach jeśli o to prosimy. Wojtek
      jest też przez Panie bardzo lubiany, nie tylko przez Panie
      Opiekunki, ale i Panie z obsługi. Ja zawsze obawiałam się i nadal
      tak jest, czy Wojtkowi będzie dobrze w miejscu, gdzie z góry, bez
      poznania nas i dziecka, jesteśmy traktowani jako kłopot, albo
      potencjalne źródło problemów. Nie wiem, czy Wasze Dziecko odnajdzie
      się w takim miejscu, ani czy Wy nie będziecie wiecznie bombardowani
      informacjami o złym zachowaniu, chociaż ono nie wybiega poza normę i
      te same zachowania dzieci bez orzeczenia. Ale mimo to nadal sądzę,
      że lepiej uprzedzić o wszystkim niż trzymać w sekrecie. Bo jeśli
      wystąpią złe zachowania i wyjdzie na jaw dysfukcja dziecka to
      pretensji nie będzie końca i przedszkole może tym bardziej strać się
      doprowadzić do usunięcia dziecka. W zwykłym przedszkolu nie można
      liczyć na wypełnianie terapeutycznych zaleceń z orzeczenia przez
      personel przedszkola. Mogą Panie wysłuchać Waszych rad co do sposobu
      postępowania z Dzieckiem w trudnych sytuacjach, ale nie muszą się do
      tego stosować przy takiej ilości dzieci w grupie po prostu może
      okazać się to niemożliwe. Ale znam Rodziny, które z SUO mają
      wsparcie i w przedszkolu jest właśnie z dzieckiem Cień, który
      wypełnia zalecenia z orzeczenia i wspomaga dziecko w relacjach
      społecznych. Niestety do tego potrzebne jest zdaje się orzeczenie o
      niepełnosprawności. Niestety też na obecność takiej osoby musi
      wyrazić zgodę placówka. To jest to co mogę od siebie napisać w tym
      temacie. Życzę Ci aby wszystko się poukładało i abyście podjęli
      najlepsze dla Dziecka możliwe decyzje. Tatiana.
    • tijgertje Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 17.06.09, 13:56
      Moj 5-latek chodzil do "normalnego" przedszkola, teraz do
      rownie 'normalnej" szkoly i nie wyobrazam sobie,z eby go w tej
      chwili wyslac gdzies indziej. Dyrektorka durna za przeproszeniem,
      ale... W innym twoim watku juz wyrazilam swoje watpliwosci na temat
      trafnosci diagnozy u 3-letniego dziecka i mysle, ze na tym powinnas
      oprzec swoja argumentacje. Zrozumiale jest, ze w przedszkolu
      obawiaja sie "trudnego" dziecka, skoro ma diagnoze, to niech idzie
      edo integracyjnego. Wynika to czesto z braku wiedzy i zwyczajnego
      strachu. Nie chca sobie zycia utrudniac, skoro wiadomo,ze z
      dzieckiem beda trudnosci. ZA i ZA moze byc baaardzo rozne (o ile w
      wypadku twojej malej diagnoza jest trafna!). Zamiast uprzedzac o
      diagnozie lepiej powiedziec, ze istnieje taka mozliwosc, powiedziec,
      jakich zachowan moga sie spodziewac i pokierowac nauczycieli, zeby
      wiedzieli jak reagowac w niektorych sytuacjach, ale nie zapomniec
      podkreslic dobrych stron dziecka. u mnie jest juz w zasadzie pewne,
      ze mam ZA i w przedszkolu czy szkole nauczyciele nie mieli ze mna
      zadnych problemow. Ja je mialam, bo nie mialam funkcjonowac w
      grupie, ale ze obsesyjnie niemal trzymalam sie ustalonych regul, to
      nauczxyciele mnie lubili, glupia nie jestem, uczylam sie swietnie i
      ze nikt wtrdy o ZA nie slyszal, nawet nie przyszlo nikomu do glowy,
      ze ze mna moze byc cos nie tak. Dziecko z ZA odpowiednio prowadzone,
      jesli ma normalna czy wysoka inteligencje, to jest w stanie bardzo
      wiele sie nauczyc , rowniez na plaszczyznie zachowan spolecznych i w
      praktyce moze sie okazac, ze takie dziecko w grupie wcale nie
      stanowi problemu, wrecz przeciwnie. To,z e inne dzieci nie byly
      diagnozowane, bo rodzice nie mieli doswiadczenia, porownania z
      innymi dziecmi albo nie dostrzegali problemow dziecka nie znaczy, ze
      w przedszkolu nie okaze sie za akis czas,z e dziecko powinno chodzic
      nawet nie do klasy integrwacyjnej, a specjalnej. Podkresl w rozmowie
      z dyrekcja, ze chcesz zapewnic dziecku normalny rozwoj, a
      informowanie przedszkola o diagnozie wynika z twojej dobrej woli,
      chcesz, aby wiedzieli JAK z dzieckiem pracowac, co kazdej ze stron
      ulatwi zycie. Rownie dobrze mala moglaby nie miec diagnozy (nadal
      mam watpliwosci co do jej trafnosci), albo moglabys zataic ta
      informacje, a w przedszkolu dziecko po kilku miesiacach mogloby sie
      tak dobrze przystosowac, ze nikt nie przypuszczalby, ze cos jest nie
      tak. tego nie wiesz, czas pokaze. W argumentacji poloz nacisk na
      swoja objektywnosc, podkresl zrozumienie sytuacji z punkt widzenia
      przedszkola, to na pewno pomoze, jesli zobacza, ze traktujesz ich
      powaznie i chcesz z nimi wspolpracowac, to potraktuja cie powaznie.
      Rozmowa w ytowarzystwie meza czesto toczy sie na innym poziomie
      emocjonalnym, wiec sprobuj zabrac go ze soba, niech on babom
      tlumaczy co nieco, ciebie nie wezma za histeryczke;-)
    • madziulec Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 17.06.09, 22:47
      Michal ma w tej chwili 5 lat.
      Chodzi wlasnie do przedszkola ogolnodostepnego (panstwowego).

      Ani razu nie powiedziano mi, ze dziecko ma jakies problemy, ze cos jest z jego
      motoryka, ze ma jakies deficyty.
      Za to bylo narzekanie, ze agresywny i tak dalej.

      Od roku uczeszczamy na zajecia grupowe i w tym roku stwierdzilam, ze od wrzesnia
      moje dziecko zmieni przedszkole.
      W rekach mam juz diagnoze 2 psychologow i psychiatry o ZA, czyli rzeczywiscie
      cos jest "nie halo". Przy czym diagnoze psychologow dostarczylam do przedszkola.
      Jedna z nich jest diagnoza z ppp.

      I obecnie sytuacja wyglada tak:
      - po pierwsze uslyuszalam, ze to dobrze, ze zmieniam przedszkole, bo maly nie
      radzi sobie w tym (szkoda, ze nikt mi na przyklad rok temu, czy nawet pol roku
      temu o tym nei powiedzial!!)
      - po drugie dzien w dzien slysze, ze maly sie bawi z dziecmi i sie dorabia
      ideologie z jak liczna grupa dzieci sie dzis bawil (to jest jeden z elementow
      ukazywania mi: glu[pia babo, nei znasz sie, twoje dziecko jest zdrowe a diagnoza
      jest napewno kupiona; podobnie reaguje sie na informacje od alergologa, gdzie
      dalam zaswiadczenie, ze dziecko nie moze jest czekolady i dostalo na dzien
      dziecka wlasnei czekolade).

      W momencie skladania dokumentow do przedszkola integracyjnego wpisalam wszystkie
      problemy zdrowotne Miska (alergia, ZA i uklad mcozowy), bylo na to odpowiednie
      miejsce i dopisalam, ze jestesmy w trakcie uzyskiwania opinii z ppp.


      Prawde mowiac ciesze sie, ze przepisuje malego do tego przedszkola
      integracyjnego, sa mniejsze grupy, wiem, ze maly unika duzych skupisk dzieci (to
      dla niego spory problem), wiem, ze gdy jest mniejsza grupa to stara sie jakos
      juz mniej wiecej nawiazywac na chwilke kontakt 1 vs 1.
      Poza tym bedac w integracyjnym zyskujemy opieke pedagoga, psychologa i SI...


      A w przedszkolu normalnym stwierdzono, ze nikt nie ma czasu na indywidualna
      prace z dzieckiem...
      • krecikimyszka Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 18.06.09, 00:18
        Titina_www, u nas problem nie polega na tym, ze zastanawiam sie czy
        powiedziec w przedszkolu, bo zanim zdazylam podjac te decyzje,
        dyrektor przedszkola dowiedziala sie o tym, ze dziecko ma orzeczenie
        o ksztalceniu specjalnym, czyli "cos z nim nie tak" (wolalabym
        uniknac tlumaczenia skad i jak sie dowiedziala) i pretensje ma do
        nas-rodzicow, ze nie zaznaczylismy na etapie starania sie o miejsce
        w przedszkolu. Wyczulam z tonu, ze na samo haslo "calosciowe
        zaburzenia rozwojowe" (tijgertje - moje dziecko formalnie ma taka
        diagnoze, ale powiedziano nam, ze to na pewno ZA, tylko bylo
        oczekiwanie, az mowa sie rozwinie, teraz sie rozwija i ja tez juz
        chyba widze, to to idzie w tym kierunku :-( )uaktywnil sie jej
        czujnik "nie chcemy problemu" - pomimo, ze dziecko naprawde dobrze
        funkcjonuje, nie jest agresywne i bardzo inteligentne.
        Glupia sytuacja, bo po takim wstepie czuje, ze w tym przedszkolu
        zadne wyzwania nie sa mile widziane, wola standard (choc to zludne
        jest bardzo, bo do grupy z moim dzieckiem zapisane jest inne dziecko
        duzo bardziej zaburzone moim skromnym zdaniem, choc psychologiem nie
        jestem, ale mama uwaza, ze taka uroda, pediatra powiedzial, ze
        czekac az rozwoj ruszy z kopyta, wiec mama czeka).
        Sama nie wiem co zrobimy, bo paradoksem jest poslac dziecko w
        miejsce, gdzie go nie chca, ale na razie to jest opcja, o ktora sie
        staralismy (przedszkola integracyjne sprawdzone i szans nie bylo i
        nia ma) i z ktora wiazalismy nadzieje.
        Czuje sie zepchnieta w kozi rog (czy jak sie to mowi ;-)?) i
        zaczynam sie rozgladac za przedszkolem prywatnym. Titina to chyba Ty
        pisalas o Olivierze? - dla nas niestety nie po drodze, chociaz
        jestesmy z Ursynowa, ale tego blizszego i do pracy w druga strone,
        bez sensu byloby potem wbijac sie w korek i z powrotem to samo).
        Ktos z Ursynowa moze cos polecic?
        Zaczynam rozumiec slowa jednej psycholog, ze czasami etykietka
        przyczepiona dziecku przez nosna diagnoze moze sie rodzicom czkawka
        odbic :-(.
    • titina_www Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 18.06.09, 10:07
      A próbowałaś w przedszkolu 412 na Pala Telekiego. Działa od zeszłego
      roku i ma oddziały integracyjne. No i jeszcze, pewnie już to
      braliście pod uwagę, ale może da się znaleźć przedszkole gdzieś w
      linii waszej drogi do pracy. Na Mokotowie są ze dwa dobre polecane
      przez Synapsis, na Ochocie. Ładnie podsumowałaś to co właściwie
      chciałam przekazać, że naszym dzieciom przypinan jest łata i nawet
      jeśli ich zachowania nie wybiegają poza normę przedszkolną, to np.
      to że ugryzły, czy pchnęły, stanowi źródło do narzekania i
      upatrywania w tym większych problemów. A generalnie jeśli dziecko
      umie się obronić to właśnie jest przejaw normalności, bo nasze
      dzieci w sytuacjach społecznych są właśnie ieporadne i muszą się
      tego uczyć. Pisz proszę jeśli mogę jakoś pomóc. Może chcesz
      skonsultować opinię o przedszkolach - mogę o nie zapytać w Synapsis.
      • krecikimyszka Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 18.06.09, 11:31
        Wielkie dzieki!
        Wszystkie mozliwe opcje z integracyjnymi byly wziete pod uwage ;-
        ), Pala Telekiego w pierwszej kolejnosci, ale tam tylko w zeszlym
        roku latwo bylo sie dostac, my wtedy jeszcze nie mielismy ani
        diagnozy ani orzeczenia, teraz oblozenie bylo maksymalne.
        Z Synapsis tez jestem w kontakcie.
        Titina-www, a zastanawialas sie juz nad zerowka? (do przedszkola w
        ostatecznej ostatecznosci moze nie pojsc, chociaz to pewnie z
        negatywnym skutkiem). Jesli z zerowkami integracyjnymi jest tak samo
        (a chyba jest na Ursynowie, o ile slyszalam), to co robic?
        I napisz moze, jesli mozesz, bo zafrapowalo mnie Twoje pierwsze
        stwierdzenie, ze po roku terapii Twoj syn stal sie bardzo wysoko
        funkcjonujacy - jakimi metodami to osiagneliscie i gdzie? Synapsis?
        • titina_www Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 18.06.09, 12:03
          Może lepiej abyśmy przeszły na maila, albo gg, co Ty na to? Co do
          zerówki, no to właśnie jest plus Olivera i od tego roku w tej
          placówce na Ursynowie otwierają też zerówkę. Generalnie ocena naszej
          Terapeutki na tą chwilę jest taka, zresztą powtarzała nam to już
          tzry miesiące temu i teraz. Wojtek edukacyjnie poradzi sobie w
          normalnej zerówce, czy szkole i dla nas najważniejsze jest teraz
          wspierać Go w rozwoju emocjnalnym i społecznym, przede wszystkim.
          Może warto jednak rozważyć jazdę do pracy pod prąd?
          • titina_www Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 18.06.09, 12:08
            Sorki zapomniałam podać: albo adres gazetowy albo GG: 5636711.
            • brolek Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 18.06.09, 21:55
              Jeśli chodzi o zerówki integracyjne w przedszkolach na Ursynowie
              takich nie znajdziesz. W tym roku otwarto na Ursynowie aż pięć
              zerówek integracyjnych. Dwa oddziały w szkole na Kopcińskiego (do
              tego roku jedynej szkole prowadzącej na Ursynowie oddziały
              integracyjne)i po jednym w szkołach: 330 na Mandarynki, 310 na
              Hawajskiej i 318 na Teligi. Jak będzie w przyszłym roku nie wiadomo,
              ale pewnie są szanse na kontynuację tego kierunku działań.
              • krecikimyszka Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 18.06.09, 22:24
                Wiem, ze zerowek juz w przedszkolach na Ursynowie nie ma i tym
                bardziej mnie to przeraza, bo to ta sama mordega po raz kolejny juz
                wkrotce.
                Wiem, ze 5 to znacznie wiecej niz 1 czy 2, ale czy to duzo? Czy w
                zerowkach i szkolach sa takie same zasady co do liczebnosci oddzialu
                integracyjnego tzn. do 5 dzieci z orzeczeniami?
                Titina masz szczescie z ta zerowka w juz sprawdzonym przedszkolu.
                • brolek Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 18.06.09, 22:56
                  Zasady są te same (do 20 dzieci, 3-5 z orzeczeniami, nauczyciel
                  wspomagający). Ponieważ wśród dzieci, których nie przyjęła szkoła na
                  Kopcińskiego były głównie dzieci ze spektrum autyzmu w pozostałych
                  oddziałach jest 2-3 dzieci orzeczeniowych, bo ilu autystów można
                  upchnąć w jednej klasie? Dla wszystkich chętnych dzieci
                  orzeczeniowych znalazły się miejsca w tych 5 oddziałach.
                  Na wstępie, przy rekrutacji dostaliśmy informację, że zostanie
                  otwarty tylko jeden oddział integracyjny na poziomie zerówki na cały
                  Ursynów. Co przeżyliśmy my i nasze dzieci w trakcie rekrutacji, to
                  już osobna historia, już zresztą gdzieś o tym pisałyśmy.
    • panna_piszczka Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 20.06.09, 23:23
      Mnie powiedziano wprost bez orzeczenia, ze nie zostanie przyjety.. bo no
      wlasnie; sam nic z tego nie wyniesie, dwa ze dzieci sa okrutne..
      • agnjan Re: ZA a informowanie o diagnozie przedszkola ogo 22.06.09, 22:09
        My właśnie kończymy przygodę z przedszkolami. Oba były państwowe,
        ogólnodostępne. W pierwszym po roku zaciemniania, że nic się nie
        dzieje, tylko niegrzeczny jest, nie słucha i drań, ale wszystko jest
        OK i z tego wyrośnie, w końcu nas niemal usunięto.

        W kolejnym, zaprzyjaźnionym z powodu starszego rodzeństwa przyjęto
        nas chętnie, ale jednak po dwóch miesiącach zasugerowano cienia, -
        no to płacimy za cienia - naszą dotychczasową nianię, obecnie na
        emeryturze.

        Przeszkoliliśmy całe przedszkole (na początku roku przyszła nasza
        terapeutka opowiadać o ZA w szczególności z wtrąceniami o Szymku w
        szczególności), Panie są niezwykle zyczliwe, dyrekcja także, mogę
        zareklamować, a co mi tam - przedszkole na placu Dąbrowskiego,
        pewnie i tak po trudach z naszym Szymkiem już więcej dziecka z ZA
        nie przyjmą :-), chyba żeby to było dziecko rocznik 2005 -na tym
        poziomie grupę prowadzi terapeutka SI, rewelacyjna, z powołaniem
        Pani (!!!!!!!!!) - aktualnie mam tam moje najmłodsze dziecko, zdrowe.

        Zalety? Sala do SI i bezpłatne zajęcia, fajna młoda pedagog,
        dyrekcja kontaktowa, przedszkole maleńkie, na wymarciu, bo
        śródmiejskie, więc grupy malutkie, jak w prywatnych placówkach...

        no a Panie różne, jak to wszędzie; fajne Panie pomoce;

        Jeśli jeszcze raz miałabym przejść przedszkole z dzieckiem z ZA to
        od razu leciałabym do integracyjnego - wiedzą, w czym dzieło, mają
        materiały, pomoce, przeszkoleni są, dla dziecka idealnie!
Pełna wersja