Rozwiązanie: myj zęby

02.05.04, 13:38
W majowej "Rozrywce. Jolki" zamieszczono list czytelnika, który w imieniu
swojej żony (;-)) pisze, że ta "bardzo się cieszy z pouczających aforyzmów
czy haseł" będących rozwiązaniami zadań, natomiast drażni ją, gdy
rozwiązaniem okazują się być "zwykłe słowa" (poprzeczka, magiel, Pazura)
i "mało kogo interesujące nazwiska czy tytuły piosenek".

Co o tym sądzicie? Czy jakieś rozwiązania was drażnią? A może jakiś rodzaj
lubicie szczególnie?
    • gatta13 Re: Rozwiązanie: myj zęby 02.05.04, 13:53
      Lubię cytaty z poezji. I sentencje Ramona Gomeza de la Serny, którego teksty
      uwielbiam. Jest nieskończoną kopalnią dla układających krzyżówki. Choć może za
      długie są te teksty? Nie znam się na układaniu kompletnie. :)
      • jfalek Re: Rozwiązanie: myj zęby 02.05.04, 15:59
        gatta13 napisała:

        > Lubię cytaty z poezji. I sentencje Ramona Gomeza de la Serny, którego teksty
        > uwielbiam. Jest nieskończoną kopalnią dla układających krzyżówki.

        Dobry ci on jest :))

        a niektóre hasełka aforyzmy napisał w sam raz na konkurs z forum, :)))))

        < Bidet: lira wody. >
        < Tajfun: syfon boży. >
        < Trzciny: rzęsy wody. >
        < Czosnek: zęby wiedźmy. >
        < Kogut: szef jajczarni. >
        < Cygaro - mumia z tytoniu. >

        Inni wielcy też nie są gorsi, w takim definiowaniu haseł. Można by machnąć
        niejedno zadanko. Jest takich haseł od metra. Tylko nie wiem czy mają to być
        Hocki-klocki czy też coś bardziej śmiesznego... :)))

        > Choć może za długie są te teksty? Nie znam się na układaniu kompletnie. :)

        Ja też się nie znam.
        To czas zacząć, co będziesz tylko wpisywał te hasła do kratek.

        Tak, zdecydowanie wolę takie teksty. Ale to nie musi być regułą.
    • uhuhu Jak dobrać rozwiązanie 02.05.04, 22:41
      W przypadku krzyżówek tematycznych jest najłatwiej - generalnie rozwiązaniem
      staje się coś z zestawu wyrazów, których nie udało się zmieścić w diagramie, a
      które sobie człowiek przed rozpoczęciem krzyżowania gromadzi (o krzyżówkach
      tematycznych był kiedyś fajny wątek, o tutaj).

      W innych zadaniach to różnie bywa. Chyba lepiej znaleźć jakieś "treściwsze"
      rozwiązanie niż kazać czytelnikowi podawać wszystkie słowa zawierające po dwie
      samogłoski A. Ja bardzo lubię cytaty, najchętniej z piosenek, wierszy, książek.
      Nie cierpię zaś wszelakich napuszonych aforyzmów i złotych maksym,
      Sztaudyngerów, Gicgierów, Fangratów, bo przejadło się mi to wszystko okropnie i
      z radością witam każdy powiew świeżości w dziedzinie rozwiązań.

      Co do rozwiązań czytanych rzędami w polach oznaczonych kropką - można zaprząc
      komputer, by wyszukał wszelkie możliwe, i wybrać najdłuższe lub najciekawsze.
      Bo "na piechotę" wyszukiwać to mozolnie jest, no i wysiłek zwykle
      nieproporcjonalny do efektu. Już lepiej dać coś ciekawego w polach
      ponumerowanych od 1 do x niż jakieś nieciekawe słówko wyczytane rzędami z
      kropkowanych pól. Moim zdaniem przynajmniej.

      Przy czym redakcja ma duży wpływ na rozwiązania i nierzadko w druku znajdzie
      się coś zupełnie innego, niż w wersji autorskiej, ale to nieuniknione.

      • jfalek Re: Jak dobrać rozwiązanie 03.05.04, 09:48
        uhuhu napisał:

        > Ja bardzo lubię cytaty, najchętniej z piosenek, wierszy, książek.

        Chciałbym tylko skromnie przypomnieć, że te cytaty z książek, także wierszy,
        fraszek funkcjonują później w literaturze jako tzw. myśli, aforyzmy. Mam tu na
        myśli na ogół jednozdaniawe cytaty. Krótki tekst - głęboka myśl.

        > Nie cierpię zaś wszelakich napuszonych aforyzmów i złotych maksym,
        > Sztaudyngerów, Gicgierów, Fangratów, bo przejadło się mi to wszystko okropnie
        > i z radością witam każdy powiew świeżości w dziedzinie rozwiązań.

        Co do Sztaudyngerów, Gicgierów, Fangratów i paru innych, pewnie masz rację.
        Niektóre potrafią się przyśnić, tak zostały już przenicowane w światku
        szaradziarskim :)))
        A tak naprawdę czy przejadły Ci się już wszystkie np. fraszki Sztaudyngera.
        Akurat tak się składa że mam ich w zbiorze około 2,2 tyś szt. Sądzę że nawet i
        Ty potrafiłbyś coś jednak zmajstrować z nich. Nie wszystkie jednakowo są
        przenicowane, a wręcz jeszcze dziewicze. To tylko kwestia pomysłu.

        Pamietaj że nie wszystkich interesuje tylko Harry Poter lub "Gwiezdne wojny" i
        temu podobne :))
        Jestem także za wprowadzaniem nowych fajnych tekstów, ale bez odcinania się
        całkowicie od tego co było.
        Weź po uwagę że kupują te czasopisma coraz młodsze roczniki, i może warto więc
        coś przemycić z tych ogranych już autorów także z naszego podwórka. A młodsi
        autorzy także potrafią ładnie pisać takie kawałki.
        Bo chyba ich nie wyrzucisz już całkiem na śmietnik historii razem z Sokratesem,
        Homerem, Tacytem, Ezopem, Hipokratesem i dzisiątkami innych wielkich.
        Coś mi się zdaje, że mnie już nie będzie a także i Ciebie, a o nich dalej będą
        uczyć w szkołach i wydawać ich myśli, aforyzmy.

        > Co do rozwiązań czytanych rzędami w polach oznaczonych kropką - można zaprząc
        > komputer, by wyszukał wszelkie możliwe, i wybrać najdłuższe lub najciekawsze.

        Tak, tak - tutaj zdecydowanie komupter jest tym najlepszym "wesołym murzynem do
        obierania ziemniaków" - zatrudnię :)))

        A sposób wyszukiwania, to tylko kwestia programu w takim razie jakiego używasz
        do tego, co potrafi. Używaj tylko dobrych :))

        > Przy czym redakcja ma duży wpływ na rozwiązania i nierzadko w druku znajdzie
        > się coś zupełnie innego, niż w wersji autorskiej, ale to nieuniknione.


        He, he, redakcje zawsze wiedzą najlepiej, Ty się nakombinujesz co by tu
        sprytnego przemycić, a oni ciach.

        Pozdrówka
        • uhuhu Re: Jak dobrać rozwiązanie 03.05.04, 10:19
          jfalek napisał:

          > A tak naprawdę czy przejadły Ci się już wszystkie np. fraszki Sztaudyngera.
          > Akurat tak się składa że mam ich w zbiorze około 2,2 tyś szt.
          oraz
          > Pamietaj że nie wszystkich interesuje tylko Harry Poter lub "Gwiezdne wojny"
          i
          > temu podobne :))
          > Jestem także za wprowadzaniem nowych fajnych tekstów, ale bez odcinania się
          > całkowicie od tego co było.

          Nie odcinam się całkowicie od tego, co było, i nieraz zdarzy mi się wrzucać w
          rozwiązania a to fraszkę Jana Czarnego, a to myśl Pitagorasa... Na
          Sztaudyngerów i Fangratów popyt zapewne nie (z)maleje, więc i wielu autorów
          utrzymuje podaż. A skoro wielu tak robi, to można spróbować pójść w troszeczkę
          innym kierunku. Nie tyle "przeszkadza" mi sama obecność fraszek Jana Izydora,
          co ich frekwencja na łamach ;-)

          A rozwiązanie to i tak sprawa drugorzędna - najważniejsze, żeby zadanie się
          przyjemnie rozwiązywało.
          • jfalek Re: Jak dobrać rozwiązanie 03.05.04, 10:56
            uhuhu napisał:

            > Nie odcinam się całkowicie od tego, co było, i nieraz zdarzy mi się wrzucać w
            > rozwiązania a to fraszkę Jana Czarnego, a to myśl Pitagorasa...

            I bardzo fajnie, bo na razie nie sądzę aby "myśli" Harry Potera miały zająć
            miejsce w panteonie "napuszonych aforyzmów" :))))

            > Na Sztaudyngerów i Fangratów popyt zapewne nie (z)maleje, więc i wielu
            > autorów utrzymuje podaż. A skoro wielu tak robi, to można spróbować pójść w
            > troszeczkę innym kierunku. Nie tyle "przeszkadza" mi sama obecność fraszek
            > Jana Izydora, co ich frekwencja na łamach ;-)

            Hmmm, frekwencja powiadasz. Gdybyśmy wiedzieli tak naprawdę ciut więcej o wieku
            autorów, także o wieku redaktorów dopuszczających zadanka, kto wie jakie
            refeksje by nam się nasunęły :))
            Rzecz gustu, zapatrywań, przywyczajeń i paru innych spraw.
            Ponadto wierzę że to redakcja trzyma ręke na pulsie, bo jak wiesz, to ona
            jednak czyta te listy od czytelników i wie najlepiej co jej trzeba.

            A jednak przyszłość należy do młodych i wierzę w to że będzie coraz więcej
            takich zadań z tekstami z najnowszych wierszy, powieści i całkiem zgrabnych
            aforyzmów, myśli, to sie zmienia, ale nie tak gwałtownie.

            A zresztą jest tam też tam opcja opcja w tym programie (w dobrym jest), "wpisz
            txt. własny", i komp ci szuka w zadanku czy akurat nie ma ma takiego układu
            spełniającego te kryteria, rzędami, kolumnami, nieuporządkowane - numeruj itp.
            A jak już się zdarzy i Ci znajdzie ta Twoją "złotą myśl", to z satysfakcją
            podasz autora - to ja uhuhu :)))
            A dlaczego by nie :)
            Chętnie to zobaczę. To jest na poważnie.

            > A rozwiązanie to i tak sprawa drugorzędna - najważniejsze, żeby zadanie się
            > przyjemnie rozwiązywało.

            Dla mnie jedno i drugie ważne. W końcu rozwiązuje się po to aby rozwiązać. A
            jeśli pokaże się rozwiązanie "Pij mleko - będziesz wielki", to kto wie może w
            końcu zacznę je pić zamiast browarka :))
    • gatta13 Re: Rozwiązanie: myj zęby 03.05.04, 12:48
      A czy dla układających ma jakieś znaczenie łatwość/trudność znalezienia
      rozwiązania? Bo czasem, kiedy rozwiązaniem jest jakiś dobrze znany cytat,
      wystarczy kilka liter z 20 na przykład. A kiedy trzeba podać wszystkie wyrazy
      zawierające literę jakąś tam, wystarczy nie znać jednego wyrazu w krzyżówce i
      przepadło. Żeby było jasne: nie rozwiązuję zadań dla rozwiązań, bardzo rzadko je
      wysyłam. Ale jak już wysyłam, bardzo nie lubię, gdy każe mi się wyłuskać z
      krzyżówki wszystkie litery a. Nudne, monotonne, nieprzyjemne. A cytat czy jakaś
      myśl pozwoli choćby się uśmiechnąć.
      Pozdrawiam wiosennie. :))
      • jfalek Re: Rozwiązanie: myj zęby 03.05.04, 14:06
        gatta13 napisała:

        > A czy dla układających ma jakieś znaczenie łatwość/trudność znalezienia
        > rozwiązania? Bo czasem, kiedy rozwiązaniem jest jakiś dobrze znany cytat,
        > wystarczy kilka liter z 20 na przykład.

        Jak już wiesz łatwość/trudność znalezienia takowego rozwiązania to zapewne
        rzecz względna. Gdyby to robić na piechotę to nie za bardzo by mi się chciało
        skoro są lepsze sposoby :))
        Dla kompa to nie ma znaczenia. Skoro już zmotujesz to zadanie w jakikolwiek
        sposób, powiedzmy zwykła klasyczna krzyżówka, i chcesz aby rozwiązaniem była
        jakaś myśl, aforyzm lub co tam jeszcze, to poddajesz to obróbce. Program szuka
        Ci tych rozwiązań wg stylu jaki zapragniesz, rzędami kolumnami, numeracja
        nieuporządkowa itp.

        Gdy chcesz może także "nakazać" aby szukał np. tylko hasła określonego autora,
        lub hasło tzw. 'pokrewne', tj. txt. aforyzmu + autor. W takich układach ten
        autor może występować z imieniem lub imionami, a także z inicjałami imion.
        I tutaj więc także może wybierać dowolną konfiguracje dla takich
        haseł "pokrewnych".
        To tylko kwestia odpowiednio przygotowanej bazy. Ale to szczegóły techniczne i
        bardzo nudne.

        Ponadto możesz nakazać szukać haseł jako rozwiązanie, z określona frazą, np.
        miłość, czas, pieniądze, walka, wiosna, co tylko ci przyjdzie do głowy, łącznie
        z frazami "myj" i "zęby" :)))
        Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że w zależności od wielkości zadania
        program potrafi na małym zadanku znaleźć nawet blisko 100% pokrycie. Im zadanie
        większe, pokrycie liczone procentowo maleje. Ale na ogół oscyluje w granicach
        50%, co także nie powinno nikogo zadowalać. Bo przecież zdarza się często że
        bardziej podoba mi się rozwiązanie z pokryciem mniejszym. To tylko rzecz gustu.
        Tutaj nie możemy pójść na rekordy. Przecież nie zawsze będziemy 'kazali"
        rozwiązującemu wysyłać długaśne rozwiązania, bo go to tak samo szybko znudzi
        jak te wspomniane przez Ciebie literki "A".

        > Ale jak już wysyłam, bardzo nie lubię, gdy każe mi się wyłuskać z krzyżówki
        > wszystkie litery a. Nudne, monotonne, nieprzyjemne. A cytat czy jakaś myśl
        > pozwoli choćby się uśmiechnąć.

        I o to chodzi :)))))))))))))

        Pozdrawiam wiosennie. :))

        fajnie, ale u mnie pada :(((

        A jak robią to inni, nie wiem, nie moja sprawa ;)
    • reptar Dlaczego nie lubię aforyzmów 21.05.04, 10:37
      "Świetność, wspaniałość czegoś, pojmowane jako cechy zewnętrzne, nie mające
      głębszego znaczenia, nie stanowiące istoty rzeczy; to co łudzi, mami".
      Jakie to słowo? Odpowiedź jest tu: sjp.pwn.pl/haslo.php?id=4893 .
      A dla mnie jest to kwintesencja aforyzmów i złotych myśli.

      Są wśród złotych myśli perełki pierwszej kategorii, nie przeczę. Że wskażę tylko
      wspominanego już w tym wątku Ramóna Gómeza de la Sernę. Ale generalnie mamy do
      czynienia z pewną liczbą truizmów przyoblekanych wciąż w nowe słowa.
      Na przykład:

      "Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje" może przebrać się w "Głęboka rzeka
      nie huczy" albo "Samochód z dużym klaksonem nie musi dojechać do celu"
      albo "Czasem i pionek zagrozi królowi" albo... itd.

      Albo taka złota myśl: "Zwięzłość to siostra talentu" - co ona właściwie wyraża
      i czy zastąpienie "zwięzłości" jakimś innym wyrazem (cierpliwość, dociekliwość,
      rozmach, wyobraźnia, wiara, nadzieja) - dałoby mniej natchnioną mądrość?

      "Przepaści nie można pokonać dwoma skokami" brzmi niemal jak tekst objawienia na
      górze Synaj, podczas gdy tak naprawdę nie wnosi nic nowego wobec starego dobrego
      "Wyżej dupy nie podskoczysz". I kiedy ktoś tę samą treść powie własnymi słowami,
      to ja to cenię, naprawdę bardzo cenię, ale tylko do momentu, kiedy ten ktoś
      opublikuje któryś z tych zylionów wariantów jako przemądrą złotą myśl w tomie
      przemadrych złotych myśli. Bo to mnie irytuje.

      Myślę, że płodzenie aforyzmów to literacka łatwizna, a same aforyzmy w 95% swego
      pogłowia to wcale nie skrzydlate, jeno czcze słowa.


      To akurat, że to literacka łatwizna, to mi aż tak bardzo nie przeszkadza, bo
      podobnie jest np. z limerykami. Limeryki jednak, w odróżnieniu od aforyzmów,
      niczego nie udają, nie pozują, nie wpadają w samouwielbienie, nie domagają się
      podziwu i braw. Są szczere. Limeryki lubię bardzo. Ramón Gómez de la Serna
      tworzy coś, co w istocie swojej bardziej przypomina limeryki niż aforyzmy
      (pomijam tu oczywiście kwestie konstrukcyjne). Siła Ramóna Gómeza de la Serny
      tkwi nie w eskalacji drążenia egzystencjalnych głębi, lecz w surrealizmie,
      żarcie i brawurze. Kiedy mam do czynienia z aforyzmami de la Serny, nie wyczuwam
      w nich tego wołania autora o etykietkę mesjasza.
Pełna wersja