Dodaj do ulubionych

Konkurs Serie (nr 9)

13.05.04, 19:59
Punktacja:
1 punkt za pierwszy odgadnięty (dowolnie wybrany) wyraz
2 punkty za drugi
3 punkty za trzeci, itd., aż do 21 punktów.

Seria 9 (5. wiosenna):

1) - O - - - -
chwast, który urósł rolnikowi
(Julesw)

2) - - - - - Z - - - -
ciągle mówi "nie"
(Tonieja1)

3) - - - A - - - A - - -
derogacja makówki
(Zolajer)

4) - - - - A - -
dwukrotnie nie podlewa... i będzie dobrze
(Samar)

5) - - - C - - - - - - - - - R - - - (2 wyrazy, 11 i 6 liter)
Fajer ze Potkym i Krzotkym, niy Gyburgstag
(Aborygyn)

6) - S - - R -
gruska abo japko, jesce nie źrałe (po bobowsku)
(Kobak)

7) - - - T - - - A
jeszcze dwóch Alich i możemy lecieć
(Reptar)

8) - - - - - - -
kaszëbsczi autor polsczigo himnu
(Gryf)

9) - - - I - -
łączy jaguara z paznokciami
(Qwerty)

10) - - - - - - - - C -
ma szybki lot
(Mig)

11) - - - - - N -
mogą dostarczyć wielu wzruszeń
(Uhuhu)

12) - - - A - - - - - I - -
namolny, przegrany spęd
(jw1969)

13) - - - - - - - - -
pierwsi z setką w Polsce
(Harum)

14) - - - -
po primo, dotyczy w całości niektórych pań, po secundo - również
(Widok)

15) - - - - -
ściśle związany z budową
(Barbara Czarnecka)

16) - - - - - -
świecący ssak trzeciej kategorii (albo trzeciej klasy)
(Kreol)

17) - - - A
wsuwa bez trzymanki
(Lucbach)

18) - - - - - -
złota malarza
(Misiek)

19) - - - - Y - - - - -
z pogardą o szachiście
(Megalo)

20) - R - N - - E - - -
z psem pies na nowoczesność
(Jazd i Ahaba)

21) - A - - - W I - -
żona mięczaka
(Taddy01)


W temacie wpisów z rozwiązaniami wpisujemy numer(y) odgadywanych wyrazów.
Jeżeli od chwili odgadnięcia jakiegoś wyrazu z serii upłynie 30 minut i w tym
czasie żadne nowe słowo nie zostanie odgadnięte, nastąpi zakończenie serii.
Nieodgadnięte hasła pojawią się w następnej serii, z dodatkowo ujawnioną
literą.
Obserwuj wątek
          • reptar Re: 7: ALITALIA (wersalikami) 13.05.04, 20:22
            Jestem! (tylko przez chwilę)
            W tamtym wpisie było dobrze (to a propos kolejności odgadywania).
            Ja mam w słowniku pisownię Alitalia, ale wielkość liter nas tu chyba nigdy
            nie interesowała, no nie?     ;-)
            • widok22 Re: 7: ALITALIA (wersalikami) 14.05.04, 06:50
              reptar napisał:

              > wielkość liter nas tu chyba nigdy
              > nie interesowała, no nie?     ;-)

              no niby tak, chodziło tylko o odparcie ewentualnego zarzutu uznania rozwiązania
              ALLTALIA przez dwa "L" po pierwszym "A", bo tak to wygldało
              • jw1969 Re: 7: ALITALIA (wersalikami) 14.05.04, 13:23
                Przepraszam za komplikacje, wydawało mi się, ze to pierwsze "i" jest duże - tak
                to jakoś zapamiętałem. A w istocie duze i i małe l mało się różnią.
                Partyjniaka odgadłem dzięki odpowiedzi karla42 - dziękuję i przepraszam zarazem!
                Co się z tym chrztem namęczyłem - domyslałem się, ze o chrzciny chodzi, ale
                dopiero jak zacząłem pytac żonę, czy zna jakąś uroczystość z udziałęm
                chrzestnych, doznałem olśnienia.
                Jestem przekonany, że gdyby uhuhu wziął udział w zabawie, zebrałby sporo
                punktów. Nie bądź taki skromny!
                • widok22 o tym, jak ciynrzko musieli szaradzioki medykowac' 16.05.04, 11:08
                  jw1969 napisał:

                  > Co się z tym chrztem namęczyłem -

                  Nic dziwnego, przecież śląski to inny język, nie gwara.

                  Z korespondencji z Aborygynem:

                  "Ze tego, jak ciynrzko musieli szaradzioki medykowac' nade tym, co
                  dlo korzdego Szlónzoka je proste jak drót strzauowy widac', co to
                  doprowdy niy je rzodno gwara polskigo jynzyka ta Nasza Godka.
                  Bo gwara sie suho i rozumi".

                  Z drugiej strony śląska mowa jest na tyle bliska polskiej (Fajer ze Potkym był
                  trudny, dywan, co go sie zimoom klopie na s'niegu - dużo łatwiejszy), że
                  rozwiązanie zagadki można wymyślić, że jest szansa na olśnienie.
                  Określenia po śląsku stawiałbym w jednym szeregu z najlepszymi krzyżówkami:
                  przekrojowymi, jasiowymi, hetmańskimi i przymrużkowymi - i oczywiście jak
                  najdalej od panoram.

                  Tak, drodzy Ślązacy, barzo mi się widzi Waszo Godka irze Jóm przidzie pokouzac'
                  takóm jako Uóna je po Prowdzie.


                  jw1969 napisał:

                  > domyslałem się, ze o chrzciny chodzi, ale
                  > dopiero jak zacząłem pytac żonę, czy zna jakąś uroczystość z udziałęm
                  > chrzestnych, doznałem olśnienia.

                  czyli, zgodnie z teorią doktora Laszlo Mero, o której pisał Uhuhu, Seriom
                  całkiem blisko do krzyżówki ;-)
                  • sartam mysli - o tym, jak ciynrzko musieli szaradzioki... 18.05.04, 10:23
                    Od pewnego czasu zaczęły się rodzić we mnie pewne przemyślenia na temat
                    określeń haseł w kolejnych odsłonach konkursu na forum. Pierwsze myśli pojawiły
                    się bodajże 2 tygodnie temu, kiedy w zestawie odgadywanych wyrazów pojawiły się
                    określenia po śląsku, pytania o to, jak po bobowsku jest to czy owo... itp. Po
                    tamtym konkursie chęć napisania swoich przemyśleń na ten temat jakoś we mnie
                    osłabła, ale odżyła na nowo po tygodniu, przy okazji kolejnej serii
                    konkursowej, w miniony czwartek... Wtedy odżyła już nieco silniej, nawet
                    wpisałem wtedy zapowiedź, że będę się chciał podzielić przemyśleniami. Dni
                    biegły szybko, jakoś zebrać się nie mogłem, żeby „nadać” chociaż jeden odcinek,
                    ale w końcu się zebrałem, zwłaszcza po ostatnim wpisie na ten temat samego
                    prowadzącego konkurs – „widok22” z 16 maja.
                    Zanim jednak przejdę do sedna moich przemyśleń, chcę podkreślić jedno –
                    absolutnie nie było i nie jest moją intencją zgłaszanie jakichś skarg,
                    krytykowanie, ocenianie itp. tego, co się dzieje w ramach konkursu, doboru
                    haseł do odgadnięcia itp. Piszę to wszystko tylko na zasadzie „głośnego
                    myślenia”, podzielenia się swoimi odczuciami, a jeśli ktoś się z tym zgodzi
                    albo weźmie coś pod uwagę to niech będzie dla dobra sprawy... Nie chodzi mi
                    więc o wywoływanie jakiejkolwiek polemiki, nie stawiam żadnych zarzutów i
                    proszę, aby tak zostało odebrane to, co piszę.
                    A co mam na myśli? Jak już nieco wyżej wspomniałem, zastanawiam się nad
                    określeniami haseł podawanymi po śląsku, pytaniami, jak to jest po bobowsku
                    itp... Tego rodzaju określenia pojawiły się 2 tygodnie temu, tydzień temu było
                    ich już więcej, z pewnym niepokojem zaczynam myśleć, jak będzie wyglądał zestaw
                    z tego tygodnia bądź następnych, ponieważ idąc za ostatnimi słowami jakie
                    napisał widok22: „śląski to inny język, nie gwara” można przez analogię śmiało
                    przypuszczać, że kolejne określenia mogą się pojawić.... po hiszpańsku,
                    baskijsku czy białorusku! To też inne języki! Czemu na to zwracam uwagę?
                    Ponieważ wydaje mi się, że określenia podawane czy to w innych językach czy
                    gwarze powodują, że osoby odgadujące nie mają równych szans... W biegu by
                    odgadnąć hasło, inny jest punkt startu dla osoby nie znającej np. śląskiego
                    języka, a inny dla osoby, która używa go na codzień. Tak było ze mną 2 tygodnie
                    temu, kiedy aby w ogóle zabrać się za odgadywanie hasła, musiałem je sobie
                    przetłumaczyć, a więc odgadnąć że np. chodzi o trzepak i wtedy dopiero wpaść,
                    że rozwiązaniem będzie „dywan”; niestety nie zdążyłem, bo ktoś inny być może
                    nie musiał sobie tłumaczyć określenia i wpadł szybciej na rozwiązanie. Podobnie
                    było tydzień temu - słowo Gyburgstag skojarzylem z j. niemieckim ktorego się
                    kiedys uczylem, ale utknąłem na Potkym i Krzotkym.
                    Chodzi mi więc o to, że kiedy z góry widzę, że jestem na gorszej wyjściowej
                    pozycji, bo nie znam j. śląskiego, kaszebskiego czy gwary bobowskiej, to wola
                    walki nieco w człowieku słabnie, a wolałbym, by wszyscy uczestnicy konkursu
                    mieli jednakowy punkt startu.
                    Może ktoś będzie chciał mi teraz odpowiedzieć, że nie jest to możliwe, by
                    wszyscy mieli jednakowe szanse, bo przecież pytania i tak dotyczą dziedzin,
                    które dla jednych są obce, dla innych nie - a więc szanse nie są takie same.
                    Owszem, zgodzę się że np. odpowiedź na pytanie o „chwast który urósł rolnikowi”
                    szybciej znajdzie inny rolnik czy miłośnik przyrody, niż osoba, która nie umie
                    odróżnić jabłka od marchewki... zgoda, tu zawsze będą różnice.... i dzięki temu
                    jedni wygrywają przed drugimi! Mnie jednak chodzi o to, by wszyscy mieli równe
                    szanse gdy chodzi o zrozumienie pytania! Jeśli pytanie jest jasne od samego
                    początku, jeśli wiemy czego szukać – jak w przykładzie z chwastem – wtedy
                    rolnik od razu zacznie szperać w zasobach swej pamięci, mając przed oczami całą
                    gamę zielska, które co roku zżera mu nerwy, natomiast paniusia z miasta,
                    mieszkająca w bloku, nie mająca o chwastach zielonego pojęcia, pobiegnie czym
                    prędzej po atlas z roślinami lub wskoczy do wyszukiwarki internetowej.... ale i
                    jedna i druga osoba wie czego szukać. Wydaje mi się jednak, że takiego równego
                    startu nie ma przy okazji określeń w innym języku czy podanych gwarą - ktoś kto
                    zna ten język lub gwarę od razu przeszukuje pamięć lub słowniki, natomiast kto
                    ich nie zna – musi najpierw poświęcić jakiś czas na przetłumaczenie sobie
                    określenia, o co w ogóle chodzi, mając przy tym świadomość, że z każdą sekundą
                    zostaje coraz bardziej w tyle... a to do walki nie zagrzewa, właśnie ze względu
                    na nierówny start....
                    Jak powiedziałem na wstępie, dzielę się tylko swoimi odczuciami i
                    przemyśleniami, ktoś może dorzucić swoje.... może ktoś ma podobne spostrzeżenia
                    jak ja, a może tylko ja tak myślę?
                    A język śląski jest przepiękny, wiem, bo mam kolegów, którzy ze Śląska
                    pochodzą. Jednego nawet musiałem „nawracać na właściwą drogę” kiedy powiedział,
                    że studiując w Krakowie wstydzi się, kiedy mu się nieraz w gronie kolegów
                    wyrwie jakieś słowo po śląsku. Musiałem mu wbić w łepetynę, że o żadnym
                    wstydzie nie może być mowy, powinien być raczej dumny, że jest Ślązakiem tym
                    bardziej, że piękno, przejrzystość i konkretność tego języka idzie w parze z
                    charakterem ludzi tamtego regionu - twardych, odważnych i honorowych. Tak
                    trzymać! :)
                    • julesw Re: mysli - o tym, jak ciynrzko musieli szaradzio 18.05.04, 11:57
                      Nie oceniając tego typu haseł, powiem tylko, że miałem zbliżone odczucie do
                      Twego Sartamie. Co więcej, wczoraj przyszła mi nawet do głowy taka myśl, o czym
                      też wspominasz, że może wyślę na konkurs jakieś hasło (a raczej definicję) w
                      języku obcym (nie śląskim), ale dosyć szybko ją porzuciłem...
                      Z drugiej strony, jak juz wielokrotnie zostało powiedziane, jest to konkurs bez
                      zasad. Tylko, czy tak do końca to wszystkim (większości?) odpowiada?
                        • jw1969 O gwarze 18.05.04, 12:50
                          Zasadniczo mam odczucia podobne do poprzedników.Najwyraźniej jednak w
                          konkursach nie brały udziału osoby znające dobrze te gwary czy dialekty, jako
                          że odpowiednie hasła nie były odgadywane z marszu. Wszyscy kombinowaliśmy po
                          swojemu, posiłkując się internetowymi słownikami.
                          • jfalek Re: O gwarze 18.05.04, 12:57
                            jw1969 napisał:

                            > Zasadniczo mam odczucia podobne do poprzedników.Najwyraźniej jednak w
                            > konkursach nie brały udziału osoby znające dobrze te gwary czy dialekty, jako
                            > że odpowiednie hasła nie były odgadywane z marszu. Wszyscy kombinowaliśmy po
                            > swojemu, posiłkując się internetowymi słownikami.

                            Trochę znam ta gwarę :), i coś tam na ten temat nabazgrałem.

                            Nawet pytałem jw1969 czy nie emigrant z Lipin ;)
                            Ale okazało się dolnoślązak.
                            Tak, ale ja tu byłem dopiero na drugi dzień. Popieram sartram. To tylko tyle,
                            bo w kwestii do określeń już dość tu namieszałem :)

                            pozdrówka
                        • wars10 Re: Ja też nie przepadam za hasłami gwarowymi 19.05.04, 18:38
                          Bez zbędnych wstępów i ceregieli powiem krótko: jestem na TAK za tym, co
                          napisał sartam, reptar i julesw.
                          Tak w zaufaniu powiem, że osobiscie znam jednego z autorów haseł, którego także
                          ogarnęła mania "gwarowania". Powiem wiecej: jako "element napływowy" swego
                          czasu całe popołudnie spedził u swoich sasiadów - rodowitych Ślązaków- na
                          wgryzaniu się w tajniki tutejszego języka.
                          Zapytałem go wprost: -"chłopie, do czego ci to potrzebne? Żeby zacierac łapy z
                          zadowolenia i napawać się tym ,że "ich" "załatwiłeś"?
                          Czy może chcesz popisac się swą (wątpliwą) znajomością gwary?
                          Skoro ty jej nie znasz (a mieszkasz tu od kilkunastu lat i wciąż niektóre
                          słówka wprawiają cie w osłupienie) - to skąd mają ją znać uczestnicy konkursu?
                          Czy naprawde chodzi o to, żeby wydzwaniać do rodziny czy znajomych? I po co?
                          Żeby się wykazac"?
                          Przemyslał, zrozumiał, przyznał mi rację i zapewnił, że "nigdy więcej".
                          Spokojnie , mam go na oku.

                          Ale to jeszcze nie wszystko, gdyz (moim skromnym zdaniem) to chyba duże
                          nieporozumienie, że przy odgadywaniu niektórych haseł (zacytuję
                          jw1969) "posiłkujemy się internetowymi słownikami".
                          To znaczy, że co: im więcej encyklopedii czy wyrażeń obcojęzycznych - tym
                          ciekawiej????
                          Czy aby na pewno powinno chodzić o to, żeby pokazać, że ja, AUTOR, znam
                          (czytaj: jestem mądry) dane hasło encyklopedyczne , a ty, odgadujący (czytaj:
                          głupszy??) grzeb i szukaj gorączkowo tego, co ja wcześniej (i na spokojnie)
                          wygrzebałem?
                          Jakos do tej pory nie zauważyłem (a może mi umknęło), zeby ktoś poruszył temat
                          encyklopedycznych haseł na Forum.
                          Przytoczę fragment mojej ulubionej książki: - " W stosunkach międzyludzkich
                          często mądrze jest unikać powiedzenia "nie wiem", ponieważ NIEKTÓRZY ludzie
                          wysmiewają się lub krytykują przyznających sie do niewiedzy".
                          W związku z powyższym mam pytanie: - dlaczego nikt do tej pory nie
                          zaprotestował przeciwko encyklopedycznym hasłom w konkursie?
                          Bo są fajne? Bzdura.
                          A może dlatego, żeby nie zostac posądzonym o nieuctwo?
                          Przepraszam - a czy jest ktoś, kto w 100 % zna wszystkie hasła z encyklopedii
                          czy słownika języków obcych? No? Jakos nie słyszę.

                          Głeboko wierzę, że po wakacyjnej przerwie konkurs Serie ruszy od nowa. W końcu
                          to przednia zabawa.
                          Tylko (to pytanie do autorów) co to ma być? Swoisty rodzaj samouwielbienia?
                          Czy chęć popisania sie znajomością encyklopedii?

                          Rozrywka? - TAK! Wyścig szarych komórek? - NO JASNE, ŻE TAK!!
                          Odgadywanie toku rozumowania autora? - JAK NAJBARDZIEJ TAK.
                          Ale czy koniecznie wyścig do encyklopedii?

                          Przerwa wakacyjna to dobry okres na przemyslenia i refleksje. To bardzo dobry
                          okres na zadanie sobie pytania:-"o co tu właściwie chodzi?"

                          No, drodzy Forumowicze, - o co tu chodzi?
                          • uhuhu Re: wyścig do encyklopedii 20.05.04, 07:54
                            wars10 napisał:

                            > To znaczy, że co: im więcej encyklopedii czy wyrażeń obcojęzycznych - tym
                            > ciekawiej????

                            Kwestia gustu. Jeśli chodzi o mnie, to nie ma znaczenia. Może mnie zachwycić
                            zarówno zgrabne objaśnienie do wyświechtanego wyrazu, jak i nowe, dotąd dla
                            mnie odgadywane słowo. W tej chwili np. nie mogę się doczekać, aż ktoś odgadnie
                            hasło Ahaby i Jazda, wielce intrygujące. I nawet jak hasło to okaże
                            się "encyklopedyczne", nikogo nie potępię, bo i za co?

                            wars10 napisał także:

                            > Tylko (to pytanie do autorów) co to ma być? Swoisty rodzaj samouwielbienia?
                            > Czy chęć popisania sie znajomością encyklopedii?
                            >
                            > Rozrywka? - TAK! Wyścig szarych komórek? - NO JASNE, ŻE TAK!!
                            > Odgadywanie toku rozumowania autora? - JAK NAJBARDZIEJ TAK.
                            > Ale czy koniecznie wyścig do encyklopedii?

                            Mnie najbardziej cieszy różnorodność słów i wielorakość sposobów myślenia.
                            Jeden autor stawia na kalambury i gry słów, inny szpera za nowymi i mało
                            znanymi (acz efektownymi i "nieźle brzmiącymi" wyrazami), jeszcze inny
                            proponuje "wyścig do encyklopedii", kolejny serwuje gwarę - i bardzo dobrze, bo
                            dzięki temu każdy znajdzie coś dla siebie, być może także miłośnik kopania
                            encyklopedii... ;-)

                            Ahabo, czy wpadłeś w samouwielbienie?! A Jazd? ;-))
                            • jw1969 Re: wyścig do encyklopedii 20.05.04, 15:07
                              Podzielam zdanie kolegi uhuhu. Cały smak tego konkursu polega na tym, że
                              spodziewać się można wszystkiego. Ja też lubię poznawać nowe, ciekawe słówka i
                              dzielić się tym z innymi.
                              A typowo encyklopedycznych haseł jest niewiele, bo takie odgadnąć (czy raczej -
                              wyszukać) jest stosunkowo prosto. Sedno zabawy tkwi w dobraniu takiego
                              określenia, które nie będzie prostą definicją, ale uruchomi odpowiednie
                              skojarzenia.
                              Sam wolę, prawdę powiedziawszy, te bardziej "wyszukane" słówka od skojarzeń
                              dających możliwość wielorakich interpretacji.
                              • wars10 Re: wyścig do encyklopedii 21.05.04, 10:24

                                Podoba mi się wypowiedź uhuhu. Ile osób - tyle gustów i upodobań -
                                i o to własnie chodzi.
                                Mam swoje zdanie na temat haseł encyklopedycznych (i "tej wersji będę sie
                                trzymał")
                                ale przecież nie potępiam autorów haseł encyklopedycznych, jak mi to zarzucił.

                                Mówiąc o "swoistym rodzaju samouwielbienia" miałem na myśli WYŁĄCZNIE
                                znajomego autora, o którym mówiłem na wstępie. Bo to on wpadł w samozachwyt,
                                gdy
                                wykombinował hasło ze słowami, znaczenia których nie znał...

                                No tak, piszac o samouwielbieniu MYŚLAŁEM o znajomym. Tylko skąd Uhuhu mógł
                                wiedzieć, co ja MYŚLĘ?

                                Jazd i Ahaba mają niemały powód do dumy (a to nie to samo, co samouwielbienie)
                                bo nawet takim Asom jak ... (nikogo nie wymienie, żeby kogoś nie pominąć) nie
                                udało sie odgadnąć ich hasła w pierwszej turze.
                                Brawo Sartam!!! A skoro mowa o Asach - gdzie sie podziały Asiory?

                                Widok22 napisał:
                                "Ani mi przez mysl nie przeszło, że zacni Autorzy moga podlegać takiej presji.
                                Mam nadzieję, że trochę żartujesz?"

                                No jasne, ze żartuję - nawet bardzo żartuję!!! Od samego początku.
                                List miał być żartobliwy i lekko prowokacyjny. Coś w stylu "kija w mrowisko".

                                Przepraszam, jeżeli okazał się zrzędliwy. Naprawdę taki nie jestem. Widocznie
                                w srodę miałem zły dzieŃ i nie powinienem
                                był zabierać się do pisania.
                                • uhuhu Re: wyścig do encyklopedii 21.05.04, 10:53
                                  Nie zarzucałem, że potępiasz! ;-)

                                  A wszystko zależy... Zobacz, że niejeden autor na pewno ucieszy się, kiedy jego
                                  hasło padnie jako ostatni bastion (ha! ale im zadałem bobu! takie asy, a nie
                                  zgadły przez 2 tygodnie!); inny natomiast ucieszy się, kiedy jego hasło padnie
                                  już na samym początku - bo może to być potwierdzeniem, że było fajnie
                                  sformułowane i nietrudne, więc i całkiem atrakcyjne. Ja lubię, gdy moje hasło
                                  pada pośrodku - ot, nie za łatwe, ale i nie za trudne. Fajnie byłoby zrobić
                                  punktację autorów w kształcie sinusoidy: czyli np. dla 13 haseł taka punktacja
                                  (w kolejności odgadywania): 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1. Jak zrobiłeś
                                  za łatwe - otrzymasz mało punktów, jeśli jednak za trudne - też masz punktów
                                  niewiele! :-)

                                  Jako że na forum mamy klasyfikację autorów, narzuca to pewien sposób
                                  traktowania objaśnień, np taki (myśli autor X): im trudniejsze wymyślę, tym
                                  lepsze będzie - bo im trudniejsze dam, tym większa szansa na punkty dla mnie w
                                  autorskim rankingu. Z drugiej strony często to, co autor zadaje (autor Y),
                                  wydaje się dla niego samego naprawdę nietrudne i oczywiste. Jest 20.00,
                                  konkurs. Gdy hasło autora X pada jako ostatnie, ma radochę że hej! Gdy jako
                                  ostatnie pada hasło autora Y, na pewno jest... zdziwiony. I na pewno się tym
                                  nie zmartwi ;-)

                                  --------
                                  Ad. Asiory: Z tego co wiem, grupa Asiory nie wytrzymała próby czasu i rozpadła
                                  się na czynniki pierwsze, które z kolei pochłonęła mordercza walka w kolejnych
                                  Seriach... ;-)) Samo życie.
                                  • reptar Re: zmienić punktację autorów - popieram! 21.05.04, 11:12
                                    uhuhu napisał:

                                    > Ja lubię, gdy moje hasło pada pośrodku - ot, nie za łatwe, ale i nie za
                                    > trudne. Fajnie byłoby zrobić punktację autorów w kształcie sinusoidy: czyli
                                    > np. dla 13 haseł taka punktacja (w kolejności odgadywania): 1, 2, 3, 4, 5, 6,
                                    > 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1.


                                    To jest rewelacyjny pomysł (!!!) i mam nadzieję, że organizator to podchwyci.
                                    Odradzam tylko prawdziwą sinusoidę, bo ona potem znowu zakręca   ;-)


                                    Sam jestem nieco przerażony, kiedy "kolejna wiosna mija, a ja niczyja".
                                    Zaraz zaczną się rozwiązania alternatywne, myślę, do których trzeba się będzie
                                    ustosunkować, co zwykle bywa niełatwe... Potem "wygrywam" albo prawie "wygrywam"
                                    w punktacji autorów, co mnie wcale nie cieszy. I jeszcze co Jędrzej napisze
                                    - też się boję. Taak, zdecydowanie wolę tak jak Ty, paść gdzieś tak w okolicy
                                    środka, no może ciut dalej, powiedzmy środek plus dwa   ;-)
                                    • jfalek Re: zmienić punktację autorów - popieram! 21.05.04, 15:42
                                      reptar napisał:

                                      > I jeszcze co Jędrzej napisze - też się boję. Taak, zdecydowanie wolę tak jak
                                      > Ty, paść gdzieś tak w okolicy środka, no może ciut dalej, powiedzmy środek
                                      > plus dwa   ;-)

                                      Generalnie, nie jestem za żadnymi zmianami regulaminu pośrodku "brodu"
                                      Z tego tylko dodakowy zamięch ;)

                                      Ale aby nie tracić czasu niech widok, reptar albo i kto inny założy nowy wątek
                                      i można porozmawiać o nowym regulaminie na przyszłość. Juz kilku miało różne
                                      pomysła ;)
                                      Chyba będa następne rundy?

                                      > I jeszcze co Jędrzej napisze - też się boję.

                                      He, he, a ja sie boję co też teraz reptar wymyśli za "połamańca", i biorę to
                                      już na wielorakość :)
                                      Może kalambur z obco brzmiącym początkiem (GOTO), lub obracam w rzeczownikach a
                                      mamy cos innego.
                                      Ale jak bez granic to bez granic
                                      Biorę to z całym dobrodziejstwem inwentarza...
                          • widok22 o odgadywaniu myśli 20.05.04, 12:37
                            wars10 napisał:

                            > Przemyslał, zrozumiał, przyznał mi rację i zapewnił, że "nigdy więcej".
                            > Spokojnie , mam go na oku.
                            >
                            Ani mi przez myśl nie przeszło, że zacni Autorzy mogą podlegać takiej presji.
                            Mam nadzieję, że trochę żartujesz ;)

                            wars10 napisał także:

                            > > Odgadywanie toku rozumowania autora? - JAK NAJBARDZIEJ TAK.

                            O sposobach konstruowania określeń na pewno porozmawiamy w podsumowaniu, a
                            teraz tylko taki drobiazg: czasem zdarza się, że Autor zostawia w tym
                            rozumowaniu boczną furtkę, za którą wiedzie ścieżka do rozwiązania innego niż
                            autorskie. Tą ścieżką podążyć musi też jury (co widać w wątku "uznane
                            rozwiązania nieautorskie"), zawsze mając wątpliwości, czy aby furtka jest
                            wystarczająco szeroko otwarta.
                    • widok22 Re: o tym, jak 18.05.04, 16:34
                      sartam napisał:

                      > dzielę się tylko swoimi odczuciami i
                      > przemyśleniami, ktoś może dorzucić swoje.... może ktoś ma podobne
                      spostrzeżenia
                      >
                      > jak ja, a może tylko ja tak myślę?
                      >
                      Jak ciekawie jest u Reptara na Forum! Powiem tak: dla mnie wielką ciekawostką
                      było to, że autorem polskiego hymnu narodowego jest Kaszuba - Polak, ale
                      Kaszuba, i bardzo ucieszyłem się, że Gryf, który włada kaszubskim biegle,
                      podesłał do odgadnięcia Wybickiego właśnie po kaszubsku: ciekawostkę łatwiej
                      się zapamiętuje, a przecież do odgadnięcia tego nazwiska znajomość kaszubskiego
                      nie jest potrzebna w najmniejszym stopniu!
                      A jedność opinii w sprawie wywołanej przez Sartama daje do myślenia, oj, daje;-)
      • widok22 Re: 14 moda 14.05.04, 06:54
        MODA byłaby uznana, gdyby określenie było "primo - dotyczy niektórych pań,
        secundo - również" (i w domyśle, że dopiero tertio - panów), ale w określeniu
        stoi wyśmiane kiedyś w kabarecie "po primo", więc rozwiązanie musi być częścią
        zwrotu lub wyrażenia.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka