jw1969
03.12.03, 13:44
„(...) znów więc odżyła dyskusja, czy od takich jednoosobowych
atrakcyjniejsze są zestawy prac kilku czy nawet kilkunastu autorów (takie
zestawy przygotowujemy również my na organizowane przez nas turnieje) (...)”
Tak stoi w ostatniej "Rozrywce", przy okazji relacji z Mistrzostw Krakowa. I
dalej jest o tym, że ta kwestia nie została rozstrzygnięta i mozna dalej ją
rozważać.
Rozważmy ją zatem!
Spośród kilkunastu tegorocznych turniejów zaliczanych do PN tylko na trzech,
jeśli dobrze liczę, wystąpiły zestawy przygotowane przez jednego autora.
Oprócz Mistrzostw Krakowa (Jerzy Buczek) był to Gigant (Stanisław
Bruszkowski) oraz Mistrzostwa Łodzi (Adam Sumera, w zestawie znalazło się
kilka zadań śp Zbigniewa Sumery). Mozemy dorzucic jeszcze zestawy zadań z
turniejów biesiadnych (myślę o pantropach J. Buczka i zestawie marszobiegowym
Leszka Rydza).
Zatem skala problemu nie jest duża. Głównie dlatego, że takich autorów-
tytanów nie ma wielu. Bo też samodzielne przygotowanie zestawu wymaga
ogromnego nakładu pracy, czasu, sporej wszechstronności.
Jakie są zalety? Po pierwsze, jednej osobie może być łatwiej zapanować nad
doborem materiału w sposób przemyślany, nieprzypadkowy. Po drugie, grono osób
znających zestaw, a więc niemogących startować, jest bardzo wąskie.
A niebezpieczeństwa? W pojedynkę trudniej wyłapać wszystkie błędy. Trudno też
ocenić samemu stopień trudności własnych zadań (wie to każdy autor). Czasami
też zestaw może okazać się zbyt jednolity.
Na wspomnianych przeze mnie trzech turniejach startujący w znacznej
większości wiedzą, kto zestaw przygotowuje i sa na to przygotowani. Wszyscy
mają równy start - i to najważniejsze.