maciejmjm1 Ciekawa wypowiedż min. Cimoszewicza 24.11.04, 23:09 Cimoszewicz uważa też, że "Polska powinna ponosić konsekwencje błędnych decyzji sprzed lat, tj. bezprawnego pozbawiania obywatelstwa czy niezgodnego z prawem przejmowania majątków" Ciekawe jak daleko zmieni zdanie jeszcze Pan minister, niedawno uważał że sprawy te są przedawnione. Odpowiedz Link
maciejmjm1 Najnowszy wyrok SN 27.11.04, 11:46 Sąd nie przyzna zapłaty za pozostawione majątki Po wyroku Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z 22 czerwca tego roku kwestia roszczeń zabużan wciąż czeka na generalne rozwiązanie. Polska dostała na to pół roku. Z wyroku Sądu Najwyższego z 19 listopada 2004 r. jednoznacznie wynika, że zabużanie nie mogą liczyć, iż wartość tego, co zostawili na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej, otrzymają z mocy wyroku polskiego sądu. Wyroki zasądzające takie rekompensaty zapadły wprawdzie przed polskimi sądami (ostatni w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku - "Rz" z 22 października: "5,7 mln za pozostawiony majątek"). Jednakże w świetle dotychczasowych orzeczeń SN w sprawach zabużan - w obecnym stanie prawnym - nie mają raczej szans na akceptację tego sądu. W pełni potwierdza to wyrok SN z 19 listopada. Sędzia Iwona Koper, uzasadniając wyrok, powiedziała, że podjęta w tej sprawie jeszcze jedna próba poszukiwania konstrukcji prawnych, które by pozwoliły uzyskać na drodze sądowej pełną rekompensatę za pozostawione majątki, nie odniosła skutku. Rekompensaty przewidziane w umowach Zdzisław M. domagał się od skarbu państwa jako spadkobierca swej matki odszkodowania za pozostawiony majątek w wysokości równej jego wartości. Chodzi o 573 tys. zł. Jako prawną podstawę roszczeń wskazał tzw. umowę republikańską zawartą w 1944 r. między ówczesnym Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego a rządem Ukraińskiej SRR oraz analogiczną umowę z ZSRR z 1952 r., oficjalnie ratyfikowaną. Według twierdzeń Zdzisława M. przewidziane w nich rekompensaty za majątki pozostawione na wschodnich terenach II RP, które nie weszły w skład terytorium powojennej Polski, stanowią samodzielną prawną podstawę roszczeń osób przesiedlonych. Należy potraktować je jako umowę na rzecz osoby trzeciej albo tzw. przyrzeczenie publiczne, przewidziane w obowiązującym w momencie jej podpisania art. 104 kodeksu zobowiązań z 1934 r. Teraz normuje tę instytucję art. 919 kodeksu cywilnego ("Kto przez ogłoszenie publiczne przyrzekł nagrodę za wykonanie oznaczonej czynności, obowiązany jest przyrzeczenia dotrzymać."). Zarzut naruszenia przepisów Zdzisław M. przegrał w sądach obu instancji. W kasacji zarzucił naruszenie szeregu przepisów: konstytucji marcowej z 1920 r., tej z 1952 r. i obecnej, kodeksu cywilnego, kodeksu zobowiązań, wspomnianych dwu umów międzynarodowych. Pełnomocnik Zdzisława M. powoływał się też m.in. na wyrok SN z 6 października 2004 r. (sygn. I CK 447/03, "Rz" z 7 października: "Zabużanom należą się odszkodowania i odsetki"), z którego wynika, że państwo miało obowiązek czynnego działania w postaci dostarczenia mienia rekompensującego pozostawiony majątek. Jeśli go zatem nie dostarczyło - argumentował pełnomocnik - roszczenie zabużan przekształciło się w roszczenie pieniężne, do którego nie mają zastosowania ograniczenia wysokości rekompensaty przewidziane w aktualnych przepisach. Istnieją podstawy do zasądzania odszkodowań równych wartości pozostawionego mienia - przekonywał. Nie było przyrzeczenia SN oddalił kasację. Sprawa skończyła się dla Zdzisława M. przegraną. - SN konsekwentnie pozostaje przy swej linii orzecznictwa - zaznaczyła sędzia Iwona Koper. - Sąd w tym składzie nie znalazł podstaw do twierdzenia, że ta linia się zmieniła. Fundamentem jego poglądów jest stwierdzenie, że tzw. umowy republikańskie ze względu na swą treść nie stanowią źródła uprawnień podmiotowych osób przesiedlonych. Tą podstawą są ustawy krajowe przewidujące rekompensatę w naturze. Skoro uprawnienie tych osób wywodzi się z porządku prawnego krajowego, to pozbawiona doniosłości prawnej jest polemika dotycząca odpowiedzialności państwa za brak tych umów. Także gdyby je opublikowano, nie stanowiłyby źródła uprawnień zabużan. Trudno więc mówić o adekwatnym związku przyczynowym między szkodą a zaniechaniem ich publikacji - tłumaczyła sędzia Koper. W ten sposób SN odniósł się do tezy pojawiającej się w wielu procesach o mienie zabużańskie, iż deliktem (czynem niedozwolonym) państwa, z którego można wywodzić prawo do odszkodowania za brak rekompensaty, jest nieopublikowanie umów republikańskich, które w związku z tym w świetle obecnej konstytucji nie mogą być źródłem prawa, a więc źródłem roszczeń zabużan. - Z gruntu fałszywa jest też konstrukcja traktowania umów republikańskich jako przyrzeczenia publicznego - powiedziała sędzia Koper. - Jest to jeszcze jedna próba poszukiwania konstrukcji prawnych, pozwalających na uzyskanie na drodze sądowej pełnej rekompensaty za pozostawione majątki, która nie odniosła skutku. To samo dotyczy koncepcji umowy na rzecz osoby trzeciej (sygn. V CK 245/04). Chyba już czas na podjęcie uchwały przez Sąd Najwyższy, bo zaczyna wydawać już sprzeczne wyroki. Odpowiedz Link
maciejmjm1 Wyrok Sądu Administracyjnego 02.12.04, 08:18 Układy republikańskie poza kontrolą Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odrzucił, jako niedopuszczalną, skargę na nieogłoszenie drukiem tzw. umów republikańskich z 1944 r., odgrywających rolę w sprawach mienia zabużańskiego. Publikacja umowy międzynarodowej jest etapem procesu legislacyjnego, na który nie przysługuje skarga do sądu administracyjnego - orzekł WSA, podzielając stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego, wyrażone w wyroku z września 2004 r. Skargę na bezczynność ministra spraw zagranicznych wniósł do WSA Eugeniusz B. Domagał się, aby sąd zobowiązał ministra do wystąpienia do premiera o opublikowanie w Dzienniku Ustaw traktatów z Ukraińską, Białoruską i Litewską SSR, dotyczących ewakuacji ludności polskiej. Zabużanie uważają, że dają im one bezpośrednio prawo do odszkodowań za pozostawione mienie. WSA uznał, że nie może tego ministrowi nakazać, ponieważ ogłoszenie umowy międzynarodowej w Dzienniku Ustaw nie podlega kognicji sądu administracyjnego. Niedopuszczalna jest więc także skarga na bezczynność. Za podstawę prawną przyjął art. 3 obowiązującej od stycznia tego roku ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, określający zakres sprawowanej przez nie kontroli. Warto przypomnieć, że dotychczasowe orzeczenia w tych sprawach nie były jednolite. W wyroku z 12 grudnia 2003 r. NSA zobowiązał ministra spraw zagranicznych do rozpatrzenia wniosków zabużan o publikację układów republikańskich. Natomiast w wyroku z 16 września 2004 r., uwzględniającym kasację ministra spraw zagranicznych, uchylił tamto orzeczenie i odrzucił skargi zabużan. I właśnie to stanowisko podzielił obecnie również WSA (sygn. II SAB/Wa 285/04). Zabużanie powołują się na umowy republikańskie, jako na tzw. przyrzeczenie publiczne, również w procesach odszkodowawczych przed sądami powszechnymi. Ich zdaniem nieopublikowanie układów jest deliktem (czynem niedozwolonym) państwa, z którego należy wywodzić prawo do odszkodowania za brak dotychczas rekompensaty. W kilku sądach (Gdańsk, Kraków) zapadły wyroki przyznające takie rekompensaty, ale w świetle dotychczasowych orzeczeń Sądu Najwyższego nie mają raczej szans powodzenia. Potwierdza to m.in. relacjonowany ostatnio na naszych łamach wyrok Sądu Najwyższego ("Rz" z 27 listopada). SN konsekwentnie twierdzi, że umowy republikańskie nie mogą być źródłem uprawnień podmiotowych osób ewakuowanych, ponieważ te wywodzą się z aktów prawa krajowego. Nawet więc, gdyby umowy opublikowano, nie stałyby się podstawą roszczeń. Obecnie kwestię rekompensat za mienie zabużańskie reguluje ustawa z 2003 r. D.FR. Odpowiedz Link
maciejmjm1 Najnowsze wieści z Trybunału Konstytucyjnego 02.12.04, 09:22 Sygnatura: K 2/04 Termin: 15 XII, godz. 10.00 Miejsce: sala rozpraw Trybunału Konstytucyjnego Wnioskodawca: Grupa posłów na Sejm RP Trybunał Konstytucyjny rozpozna wniosek w sprawie zgodności następujących przepisów ustawy z dnia 12 grudnia 2003 roku o zaliczaniu na poczet ceny sprzedaży albo opłat z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości Skarbu Państwa wartości nieruchomości pozostawionych poza obecnymi granicami państwa polskiego: -art. 2 ust. 1 pkt 2 z art. 2, art. 21, art. 31 ust. 3, art. 32, art. 52 ust. 1, art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP; -art. 2 ust. 1 pkt 3 z art. 2, art. 21, art. 31 ust. 3, art. 32, art. 52 ust. 1, art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP; -art. 2 ust. 2 z art. 2, art. 21, art. 31 ust. 3, art. 32, art. 52 ust. 1, art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP; -art., 2 ust. 4 z art. 2, art. 21 ust. 2, art. 32, art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP; -art. 3 ust. 2 z art. 2, art. 21 ust. 2, art. 31 ust. 3, art. 32, art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP; -art. 5 ust. 2 pkt 2 lit. a) z art. 2, art. 32 Konstytucji RP; -art. 9 ust. 2 z art. 2 Konstytucji RP; -art. 15 z art. 2 Konstytucji RP; -art. 16 z art. 2, art. 21 ust. 2, art. 32, art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP; -art. 53 ust. 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 1996 roku o komercjalizacji i prywatyzacji z art. 2, art. 21 ust. 2, art. 31 ust. 3, art. 32, art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny rozpozna wniosek w składzie: Marek Safjan - przewodniczący Marian Grzybowski - sprawozdawca Biruta Lewaszkiewicz-Petrykowska Jerzy Stępień Bohdan Zdziennicki Odpowiedz Link
maciejmjm1 Wyrok TK -Ustawa z 2003 o "mieniu zabużańskim" 15.12.04, 18:59 Konstytucyjność ustawy regulującej kwestie rekompensat za tzw. mienie zabużańskie Trybunał orzekł, że art. 2 ust. 1 pkt 3 oraz art. 2 ust. 2 (w części stanowiącej zwrot: "i zamieszkująca stale w Rzeczypospolitej Polskiej, co najmniej od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy") ustawy z dnia 12 grudnia 2003 r. o prawie do zaliczenia są niezgodne z art. 2, art. 31 ust. 3, art. 32 oraz art. 64 ust. 1 i 2 oraz nie są niezgodne z art. 21 i art. 52 ust. 1 Konstytucji. TK orzekł także, że art. 2 ust. 4 i art. 16 ustawy o prawie do zaliczenia (w zakresie wskazanym w sentencji) są niezgodne z art. 2, art. 32 w związku z art. 64 ust. 1 i 2 oraz nie są niezgodne z art. 21 ust. 2 Konstytucji. Trybunał uznał, że art. 3 ust. 2 ustawy o prawie do zaliczenia oraz art. 53 ust. 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji są niezgodne z art. 2, art. 31 ust. 3, art. 32 oraz art. 64 ust. 1 i 2 przez to, że ustalają arbitralnie granice realizacji prawa zaliczenia w sposób nie uwzględniający zróżnicowanej sytuacji osób uprawnionych Trybunał orzekł, że art. 2 ust. 1 pkt 3 oraz art. 2 ust. 2 (w części stanowiącej zwrot: "i zamieszkująca stale w Rzeczypospolitej Polskiej, co najmniej od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy") ustawy z dnia 12 grudnia 2003 r. o prawie do zaliczenia są niezgodne z art. 2, art. 31 ust. 3, art. 32 oraz art. 64 ust. 1 i 2 oraz nie są niezgodne z art. 21 i art. 52 ust. 1 Konstytucji. TK orzekł także, że art. 2 ust. 4 i art. 16 ustawy o prawie do zaliczenia (w zakresie wskazanym w sentencji) są niezgodne z art. 2, art. 32 w związku z art. 64 ust. 1 i 2 oraz nie są niezgodne z art. 21 ust. 2 Konstytucji. Trybunał uznał, że art. 3 ust. 2 ustawy o prawie do zaliczenia oraz art. 53 ust. 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 1996 r. o komercjalizacji i prywatyzacji są niezgodne z art. 2, art. 31 ust. 3, art. 32 oraz art. 64 ust. 1 i 2 przez to, że ustalają arbitralnie granice realizacji prawa zaliczenia w sposób nie uwzględniający zróżnicowanej sytuacji osób uprawnionych (przepisy te tracą moc obowiązującą z dniem 30 kwietnia 2005 r.) oraz nie są niezgodne z art. 21 ust. 2 Konstytucji. Art. 5 ust. 2 pkt 2 lit. a ustawy o prawie do zaliczenia jest niezgodny z art. 2 i nie jest niezgodny z art. 32 Konstytucji. Pozostałe zaskarżone przepisy Trybunał uznał za zgodne z Konstytucją. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 19 grudnia 2002 r. (K 33/02) uznał, że tzw. "umowy republikańskie" - zawarte przez Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego z władzami Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, Ukraińskiej SRR oraz Litewskiej SRR- nie stanowiły wprost podstawy prawnej dla roszczeń kompensacyjnych z tytułu utraty mienia pozostawionego poza granicami państwa polskiego. Umowy te stworzyły natomiast zobowiązanie władz państwa polskiego do uregulowania w prawie wewnętrznym rozliczeń z obywatelami polskimi (repatriowanymi na teren państwa polskiego w jego obecnych granicach), którzy utracili mienie nieruchome w związku ze zmianą granic na skutek wojny. Zakwestionowane przepisy ustawy z 12 grudnia 2003 r. stanowią kolejną regulację prawną, której celem jest realizacja zobowiązań państwa wynikających z tzw. "umów republikańskich". Trybunał Konstytucyjny w pierwszej kolejności rozpatrzył zarzuty kierowane pod adresem konkretnych przepisów ustawy o zaliczeniu. Art. 2 ust. 1 pkt. 2 i pkt 3 oraz art. 2 ust. 2 wyłączają z kręgu uprawnionych do odszkodowania osoby, które zamieszkują od dnia wejścia w życie ustawy poza obecnymi granicami Polski lub nie mają obywatelstwa polskiego. Trybunał podkreślił fakt, iż już same "umowy republikańskie" jednoznacznie wiązały przyrzeczoną kompensację z wymogiem posiadania obywatelstwa polskiego, oraz faktem przemieszczenia celem zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w jej nowych granicach. Ustawodawca regulując kwestie zakresu podmiotowego prawa zaliczenia (służącego urzeczywistnieniu prawa do kompensacji) mógł zatem zasadnie nawiązać do wymogów objętych zobowiązaniami wskazanymi w umowach republikańskich. Zaskarżone przepisy nie naruszają zatem zasady ochrony praw słusznie nabytych ani zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przezeń prawa (art. 2 Konstytucji). Zgodnie z wyrokiem TK z 19 grudnia 2002 r. prawo zaliczenia wartości utraconego mienia na poczet ceny sprzedaży nieruchomości (lub opłat z tytułu użytkowania wieczystego) jest szczególnego rodzaju prawem majątkowym o charakterze publicznoprawnym. Do tak specyficznie ujętego prawa majątkowego nie ma bezpośredniego zastosowania wzorzec z art. 21 Konstytucji, odnoszący się wprost do ochrony własności i dziedziczenia. Zdaniem TK, nie zostały także dostatecznie uzasadnione zarzuty dotyczące sprzeczności art. 2 ust. 1 pkt 2 i 3 oraz art. 2 ust. 2 kwestionowanej ustawy z zasadą proporcjonalności (art. 31 ust. 3) oraz zasadą równości obywateli wobec prawa (art. 32 Konstytucji). Nieadekwatny jest również zarzut sprzeczności przepisów ustawy o prawie do zaliczenia z postanowieniem art. 52 ust. 1 Konstytucji. Ograniczenie kręgu podmiotów uprawnionych do skorzystania z prawa zaliczenia nie stoi bowiem na przeszkodzie korzystaniu z wolności poruszania się po terytorium RP bądź wolności wyboru miejsca pobytu i zamieszkania (art. 52 ust. 1 Konstytucji). Zdaniem TK wymóg zamieszkiwania przez uprawnionych na stałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej od dnia wejścia w życie kwestionowanej ustawy (tj. od 30 stycznia 2004 r.) ma charakter arbitralny i został do ustawy wprowadzony w sposób dowolny - bez dostatecznego uzasadnienia merytorycznego. Trybunał uznał ten przepis za sprzeczny z art. 31 ust. 3, art. 32 i art. 64 ust. 2 Konstytucji. Wnioskodawcy zakwestionowali także ograniczenia prawa do zaliczenia zawarte w art. 53 ust. 3 ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych oraz w art. 3 ust. 2 ustawy o prawie do zaliczenia. Przepisy te wprowadzają ilościowe ograniczenia prawa do zaliczenia na poziomie 15% wartości pozostawionych za granicą nieruchomości, przy jednoczesnym wymogu, że wysokość zaliczonej kwoty nie może przewyższać 50.000 PLN. Zdaniem TK wprowadzone ograniczenia ilościowe są nadmierne i społecznie niesprawiedliwe, tym samym naruszają art. 2 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny nie wyłącza możliwości "miarkowania" kompensacji stosownie do realnych możliwości majątkowych państwa podyktowanych potrzebami jego bezpieczeństwa, interesem publicznym bądź ochroną innych wartości konstytucyjnych. Wprowadzone ograniczenia są jednak niedostatecznie uzasadnione i zbyt arbitralne, przez co nie odpowiadają wymogom art. 2, art. 31 ust. 3 i art. 64 ust. 2 Konstytucji. Trybunał stoi na stanowisku, że zastosowanie jednolitego ograniczenia kwotowego na poziomie 50.000 PLN prowadziłoby do nierównego traktowania uprawnionych (naruszającego art. 32 ust. 1 Konstytucji) oraz do nierównej ochrony prawnej ich praw majątkowych (wbrew art. 64 ust. 2 Konstytucji). Art. 2 ust. 4 ustawy z 12 grudnia 2003 r. pozbawia prawa do zaliczenia osoby, które na podstawie odrębnych przepisów częściowo zrealizowały prawo do zaliczenia. Trybunał uznał, że przepis ten godzi w konstytucyjną zasadę równej dla wszystkich ochrony praw majątkowych (art. 64 ust. 2 Konstytucji). Przepis ten prowadzi także do naruszenia zasady równości obywateli wobec prawa (art. 32 Konstytucji) oraz dyskryminuje osoby, które przed wejściem w życie ustawy z 12 grudnia 2003 r. podjęły działania prowadzące do urzeczywistnienia swego prawa do zaliczenia. Unormowanie takie należy uznać za społecznie niesprawiedliwe i podważające zasadę zaufania obywateli do państwa, a zatem niezgodne z art. 2 Konstytucji. W razie braku dokumentów pozwalających na ustalenie opisu i wartości mienia pozostawionego poza granicami państwa polskiego, potwierdzenie prawa do zalic Odpowiedz Link
maciejmjm1 cd. Wyrok TK -Ustawa z 2003 o "mieniu zabużańskim 15.12.04, 19:00 Wnioskodawcy zakwestionowali także ograniczenia prawa do zaliczenia zawarte w art. 53 ust. 3 ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych oraz w art. 3 ust. 2 ustawy o prawie do zaliczenia. Przepisy te wprowadzają ilościowe ograniczenia prawa do zaliczenia na poziomie 15% wartości pozostawionych za granicą nieruchomości, przy jednoczesnym wymogu, że wysokość zaliczonej kwoty nie może przewyższać 50.000 PLN. Zdaniem TK wprowadzone ograniczenia ilościowe są nadmierne i społecznie niesprawiedliwe, tym samym naruszają art. 2 Konstytucji RP. Trybunał Konstytucyjny nie wyłącza możliwości "miarkowania" kompensacji stosownie do realnych możliwości majątkowych państwa podyktowanych potrzebami jego bezpieczeństwa, interesem publicznym bądź ochroną innych wartości konstytucyjnych. Wprowadzone ograniczenia są jednak niedostatecznie uzasadnione i zbyt arbitralne, przez co nie odpowiadają wymogom art. 2, art. 31 ust. 3 i art. 64 ust. 2 Konstytucji. Trybunał stoi na stanowisku, że zastosowanie jednolitego ograniczenia kwotowego na poziomie 50.000 PLN prowadziłoby do nierównego traktowania uprawnionych (naruszającego art. 32 ust. 1 Konstytucji) oraz do nierównej ochrony prawnej ich praw majątkowych (wbrew art. 64 ust. 2 Konstytucji). Art. 2 ust. 4 ustawy z 12 grudnia 2003 r. pozbawia prawa do zaliczenia osoby, które na podstawie odrębnych przepisów częściowo zrealizowały prawo do zaliczenia. Trybunał uznał, że przepis ten godzi w konstytucyjną zasadę równej dla wszystkich ochrony praw majątkowych (art. 64 ust. 2 Konstytucji). Przepis ten prowadzi także do naruszenia zasady równości obywateli wobec prawa (art. 32 Konstytucji) oraz dyskryminuje osoby, które przed wejściem w życie ustawy z 12 grudnia 2003 r. podjęły działania prowadzące do urzeczywistnienia swego prawa do zaliczenia. Unormowanie takie należy uznać za społecznie niesprawiedliwe i podważające zasadę zaufania obywateli do państwa, a zatem niezgodne z art. 2 Konstytucji. W razie braku dokumentów pozwalających na ustalenie opisu i wartości mienia pozostawionego poza granicami państwa polskiego, potwierdzenie prawa do zaliczenia następuje na podstawie zeznań trzech świadków. Wnioskodawcy zakwestionowali konstytucyjność art. 5 ust. 2 pkt 2 lit. a w zakresie, w jakim dopuszcza jedynie zeznania świadków pełnoletnich w momencie zawarcia tzw. "umów republikańskich". Trybunał, biorąc pod uwagę nieuzasadnioną arbitralność tej regulacji i niedookreśloność jej przesłanek uznał ją za nie odpowiadającą wymogom art. 2 Konstytucji. Trybunał Konstytucyjny uznał, że niezgodne z Konstytucją przepisy mogą być wyłączone z tekstu zakwestionowanej ustawy i zastąpione nowymi uregulowaniami bez konieczności uchylania pozostałych postanowień. Odpowiedz Link
maciejmjm1 Komentarz z Wprost 20.12.04, 01:56 Dzisiejszy werdykt Trybunału Konstytucyjnego tak naprawdę pokazał do której Europy należy Polska. Niestety okazało się, że należy do tej Europy, które prawo traktuje instrumentalnie. Trybunał uchylił co prawda kuriozalne ograniczenie odszkodowań do 50 tys. zł, ale zgodził się z ich ograniczeniem do 15 proc. wartości utraconego na wschodzie mienia. Łamie to konstytucyjną zasadę równości wobec prawa, bowiem 90 proc. przesiedleńców otrzymało pełną rekompensatę i to kilkadziesiąt lat wcześniej. Tak więc swoim wyrokiem TK dał przyzwolenie na łamanie w Polsce prawa i na wywłaszczanie bez odszkodowania (tym de facto jest ograniczenie odszkodowań). To kolejna kontrowersyjna decyzja TK po uchyleniu się od oceny zgodności z konstytucją reformy rolnej i zaakceptowaniu wprowadzenia podatku od odsetek z lokat bez zachowania czasu na zapoznanie się obywateli z nowym prawem. Trybunał Konstytucyjny to sędziowie wybierani przez polityków i osądzający prawo uchwalane przez polityków. Przypomina to sytuację, w której oskarżony wybiera skład sędziowski. Model amerykański, w którym konstytucyjność prawa stwierdza niezawisły Sąd Najwyższy wydaje się dużo mądrzejszy. Skutkiem dzisiejszej decyzji TK będzie fala polskich procesów w Strasuburgu. Tamtejsze sądy chronią jednak prawo, a nie budżet państwa. Koniec końców rachunek za łamanie prawa wystawiony przez tamten sąd będzie wyższy niż gdyby dziś uczynił to polski Trybunał Konstytucyjny. Odpowiedz Link
maciejmjm1 Decyzja Rządu 21.12.04, 00:43 - Rząd podejmie do końca stycznia decyzję w sprawie wysokości rekompensaty, jaka przysługiwałaby za mienie pozostawione poza wschodnimi granicami Polski po drugiej wojnie światowej, czyli tzw. mienie zabużańskie - poinformował na konferencji prasowej po poniedziałkowym posiedzeniu rządu minister infrastruktury Krzysztof Opawski. Rząd zajmował się projektem ustawy o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu utraty prawa do nieruchomości pozostawionych poza granicami Polski. "Rada Ministrów nie podjęła decyzji i pozostawiła otwartą decyzję w sprawie wysokości rekompensaty" - powiedział Opawski. - Rząd przeprowadzi ponowne analizy w tym zakresie i przedstawi uzasadnienie kalkulacyjne tej wysokości do końca stycznia. Wtedy projekt będzie ponownie dyskutowany przez rząd i skierowany do Sejmu - dodał minister. Poinformował, że w projekcie m.in. rozszerzono zakres prawa do rekompensaty na osoby, które częściowo zrealizowały już to prawo. Opawski zaznaczył, że projekt jest wynikiem orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z czerwca tego i wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 15 grudnia w sprawie odszkodowań za utracone mienie zabużańskie. Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją ograniczenie do 50 tys. zł i 15 proc. wartości utraconego mienia zabużańskiego, które można zaliczyć na poczet kupowanej od Skarbu Państwa lub użytkowanej nieruchomości. Czyli czekamy na określenie wysokości odszkodowania przez "Strasburg" dla Pana Broniowskiego(początek stycznia 2005), to będzie wyznacznikiem na ile mogą liczyć pozostali Zabużanie. Odpowiedz Link
maciejmjm1 Informacja Ministerstwa Infrastruktury 21.12.04, 21:15 Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy w sprawie rekompensat dla zabużan 20 grudnia br. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami państwa polskiego. Projekt uwzględnia zarówno wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 22 czerwca 2004 r. w sprawie Broniowski przeciwko Polsce, jak i wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 15 grudnia 2004 r. w sprawie przepisów obecnie obowiązującej ustawy z dnia 12 grudnia 2003 r. o zaliczaniu na poczet ceny sprzedaży albo opłat z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości Skarbu Państwa wartości nieruchomości pozostawionych poza obecnymi granicami państwa polskiego. W projekcie ustawy wprowadzono regulacje, które pozwolą rozwiązać problemy powstające dotychczas na tle art. 2 ustawy z 12 grudnia 2003 r. Proponowane rozwiązania uwzględniają również wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 15 grudnia 2004 r., zgodnie z którym fakt, że tzw. umowy republikańskie jednoznacznie wiązały przyrzeczoną kompensację z wymogiem posiadania obywatelstwa polskiego oraz przemieszczeniem się celem zamieszkania na terytorium RP, uprawniał ustawodawcę do nawiązania do wymogów objętych zobowiązaniami wskazanymi w umowach republikańskich. Mając na względzie wyroki obu Trybunałów, odnoszące się do ograniczeń, o których mowa w art. 2 ust. 4 obecnie obowiązującej ustawy, w projekcie zawarto regulacje umożliwiające realizację prawa do rekompensaty przez osoby, które częściowo zrealizowały to prawo, w kwocie nie przekraczającej wartości określonej przepisami ustawy. W projekcie ustawy zawarto przepisy dyscyplinujące potwierdzanie faktu pozostawienia nieruchomości pozostawionych za granicą oraz rodzaju i wielkości tych nieruchomości. Zdaniem organów wydających decyzje w sprawach potwierdzania prawa do rekompensaty, obecnie obowiązujące w tym zakresie przepisy nie były wystarczająco spójne. Doprecyzowano zatem zakres dokumentacji przedkładanej wraz z wnioskiem o potwierdzenie uprawnień, a w szczególności określono dowody, które będą mogły świadczyć o posiadaniu nieruchomości oraz o rodzaju i powierzchni tych nieruchomości. Załączane dokumenty mają jednoznacznie potwierdzać pozostawienie nieruchomości w związku z wojną rozpoczętą we wrześniu 1939 r. w wyniku ewakuacji. Zaproponowane regulacje są szczególnie ważne wobec rozszerzenia kręgu osób uprawnionych o osoby, które zrealizowały, na podstawie poprzednio obowiązujących przepisów, uprawnienia w kwocie nie przekraczającej wartości określonej przepisami ustawy. Zaproponowane zapisy wypełniają również dyspozycję Trybunału Konstytucyjnego, aby rzetelnie oceniać stan realizacji uprawnień. Projektowane zapisy mają na celu zapobieżenie nadużyciom, które zdarzały się w tym zakresie. Nowym rozwiązaniem jest wprowadzenie zasady dwuetapowego prowadzenia postępowania w sprawie potwierdzenia prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami państwa - art. 7 projektu. Rozwiązanie takie jest zdecydowanie korzystniejsze dla potencjalnych uprawnionych ze względu na fakt, iż w pierwszym etapie postępowania nie będą zobowiązani do załączania do składanego wniosku operatu szacunkowego, z czym wiąże się ponoszenie kosztów. Operat szacunkowy (lub operaty szacunkowe w przypadku osób, które częściowo zrealizowały swoje uprawnienia) będzie wymagany dopiero w przypadku wydania postanowienia o spełnieniu przez wnioskodawcę wymogów określonych dla osoby uprawnionej z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami państwa polskiego. Szczegółowo określono zasady obowiązujące przy sporządzaniu operatów szacunkowych dotyczących wyceny nieruchomości pozostawionych oraz nieruchomości nabytych w ramach realizacji uprawnień. W celu zapewnienia kompleksowości regulacji dotyczących wyceny majątku pozostawionego w projekcie ustawy zawarto unormowania, które dotychczas znajdowały się w rozporządzeniu regulującym zasady wyceny nieruchomości i sporządzania operatu szacunkowego. W przepisach art. 13 ukształtowano przedmiotowy zakres rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Państwa Polskiego. Zachowano obecnie obowiązującą możliwość nabycia w ramach realizacji prawa do rekompensaty, na własność lub w użytkowanie wieczyste nieruchomości Skarbu Państwa. Zaproponowano jednak również formę realizacji uprawnienia poprzez skorzystanie z możliwości przekształcenia prawa użytkowania wieczystego nieruchomości Skarbu Państwa, które przysługuje osobie uprawnionej, w prawo własności tej nieruchomości. Możliwość taką przewidywały dotychczasowe przepisy odrębne, regulujące kwestie przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności. Jednak wobec tego, że projekt ustawy kompleksowo reguluje kwestie tzw. uprawnień zabużańskich, uzasadnionym wydaje się jednoznacznie wskazanie w projekcie tej ustawy możliwości skorzystania przez osobę uprawnioną z takiej formy zrealizowania uprawnień. Zachowano obecnie obowiązującą zasadę głoszącą, że realizacja uprawnienia następuje w wysokości 15% wartości pozostawionych nieruchomości, z tym że zniesiono kwotę graniczną, której wprowadzenie zakwestionował Trybunał Konstytucyjny. Zaproponowano obowiązek prowadzenia przez wojewodów oraz przez Ministra Skarbu Państwa odpowiednio rejestrów wojewódzkich oraz rejestru centralnego osób, którym potwierdzono prawo do rekompensaty oraz stanu realizacji tego prawa. Propozycje te nawiązują do dotychczas obowiązujących przepisów w tym zakresie. Jednocześnie, w celu wypełnienia dyspozycji Trybunału Konstytucyjnego, Rada Ministrów zaleciła dokonanie pilnej dodatkowej analizy przez Ministra Infrastruktury w porozumieniu z Ministrami: Finansów, Skarbu Państwa i Spraw Zagranicznych, dotyczącej określenia wysokości przysługującego zabużanom prawa do rekompensaty oraz formy, w jakiej prawo to ma być realizowane w sposób uwzględniający interesy innych obywateli oraz możliwości finansowe państwa. Rada Ministrów zaleciła przedłożenie powyższej analizy, dotyczącej art. 13 ust. 2 projektu ustawy w terminie miesiąca. (kz) Odpowiedz Link
maciejmjm1 Wywiad z prof. Markiem Safjanem 22.12.04, 05:19 Rz: Trybunał Konstytucyjny zniósł ograniczenia wartości rekompensat za pozostawione za Bugiem mienie, ale szef Stowarzyszenia Kresowian Wierzycieli Skarbu Państwa był tym wyrokiem zawiedziony. MAREK SAFJAN: Domyślam się, że oczekiwania zabużan idą znacznie dalej, niż wynika to z ustawy z 2003 r. Deklarowali to wielokrotnie - przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu oraz wcześniej przed polskimi sądami. Uchylony przepis dawał im rekompensatę w wysokości 15 proc. ubezpieczeniowej wartości majątków pozostawionych na wschodzie z września 1939 r., nie więcej niż 50 tys. zł. Zabużanie chcieliby dostać pełną równowartość, a przynajmniej 25 proc. - i to bez ograniczeń kwotowych. TK przyznał, że ograniczenia kwotowe są niedopuszczalne, natomiast ustalenia procentowej wartości rekompensat musi dokonać parlament, uwzględniając interesy innych obywateli oraz możliwości finansowe państwa. Należy przy tym pamiętać, że nie dysponujemy precyzyjnymi instrumentami oceny wartości pozostawionych majątków. Nie wzbudziło entuzjazmu także stanowisko Trybunału w kwestii umów republikańskich oraz charakteru świadczenia dla zabużan. Zabużanie opierają swoje roszczenia na dwóch podstawowych elementach: założeniu, że umowy republikańskie, które w 1944 r. Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego zawarł z republikami radzieckimi: Litewską, Białoruską i Ukraińską, są bezpośrednią podstawą ich roszczenia oraz że chodzi o klasyczne odszkodowanie w kategoriach prawa cywilnego za mienie pozostawione na terenach, które po wojnie zostały wyłączone z terytorium państwa polskiego. Trybunał natomiast potwierdził w tej sprawie swoje stanowisko wyrażone w wyroku z grudnia 2002 r., że umowy te nie mogą być samodzielną podstawą roszczeń, lecz jedynie zapowiadają przyznanie rekompensat przez państwo polskie na podstawie przepisów wewnętrznych. Co więcej, zważywszy na okoliczności repatriacji oraz wymaganie obywatelstwa polskiego, wiele wskazuje na to, że rekompensaty miały na celu głównie udzielenie pomocy w osiedleniu się na nowych terenach, a nie wyrównanie pełnej poniesionej szkody. Polska, państwo najbardziej poszkodowane i najbardziej zniszczone w czasie II wojny, nie mogła przyjąć na siebie ciężaru wyrównywania szkód za mienie przejęte przez obce mocarstwo oraz wynikłych z przesunięcia granic, którego nie była sprawczynią. Wiele wskazuje też na to, iż umowy republikańskie nie są umowami międzynarodowymi, lecz jedynie rodzajem porozumienia międzyrządowego. Jakie to mogło mieć praktyczne znaczenie dla ludzi, którzy w tamtych latach zostawiali swoje domy i dobytek, by przenieść się w nieznane, bo tam przesunięto im ojczyznę? Umowy międzyrządowe podpisane w imieniu państwa polskiego zawierały zobowiązanie do kompensowania strat przesiedlanej ludności i tworzyły oczekiwania co do spełnienia tych obietnic. Ale prawną podstawę rekompensat stanowią nie umowy republikańskie, ale przepisy krajowe - kolejne ustawy i dekrety, wydawane od września 1946 r. aż po ustawę z grudnia 2003 r., które określały zasady kompensacji. Na podstawie tych przepisów 90 proc. repatriantów ze wschodu - a było ich ok. 3,5 mln - otrzymało domy, mieszkania, gospodarstwa rolne na ziemiach zachodnich i północnych. Głośny w ostatnich latach problem rekompensat dotyczy jedynie 10 proc. tej społeczności, a głównie ich spadkobierców. Dlaczego właściwie osiemdziesiąt kilka tysięcy ludzi nie załatwiło tych spraw do końca przez ponad pół wieku, skoro ponad trzy miliony zdołało to uczynić? Zapewne z wielu powodów. Pamiętajmy, że - jak to orzekł Trybunał w wyroku z 2002 r. - państwo nie realizowało we właściwy sposób swoich zobowiązań. Głównie w latach dziewięćdziesiątych, kiedy to duża część mienia skarbu państwa została skomunalizowana i pula, z jakiej można było korzystać, znacząco się zmniejszyła. To, co zostało - nieruchomości Agencji Mienia Wojskowego czy zasoby Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa - z powodu nieprawidłowej praktyki były dla nich niedostępne. Faktem jest jednak, że począwszy od 2004 r., sytuacja się zmieniła. Z danych Kancelarii Premiera przekazanych Trybunałowi wynika np., że od lutego do końca października tego roku Agencja Nieruchomości Rolnych zaoferowała 60 tys. ha ziemi w 30 tys. przetargów nieograniczonych. Zabużanie przystąpili jedynie do 60 przetargów i 54 wygrali. Być może oznacza to, że zabużanie oczekują świadczeń pieniężnych, a nie nieruchomości. Ale państwo polskie nie jest zobowiązane do wypłacania ekwiwalentów pieniężnych. Kontrola NIK na Dolnym Śląsku wykazała, że żenująco dużo wniosków okazuje się nieuzasadnionych. Trybunał nie zajmuje się okolicznościami konkretnych spraw i nie może czynić w tym zakresie własnych ustaleń. Jest jednak faktem, że materiały NIK zawierają niepokojące informacje o wadliwościach procedur prowadzących do wydawania zaświadczeń o utraconym mieniu zabużańskim. Nie zawsze, jak się okazuje, takie zaświadczenia odpowiadały prawdzie. Potrzebna jest w tym zakresie ostrożność i rzetelność postępowania, której niejednokrotnie brakowało, na co zwracamy też uwagę w uzasadnieniu wyroku. Przepisy o wartości rekompensat okazały się niekonstytucyjne, choć odroczono ich unieważnienie do 30 kwietnia 2005 r. Nowej ustawy jeszcze nie ma. Co dalej? Jeszcze przez cztery miesiące będzie działał stary przepis o stawkach rekompensat, natomiast z dniem publikacji wyroku TK w Dzienniku Ustaw przestaną obowiązywać rygory dotyczące wieku świadka potwierdzającego posiadanie własności za Bugiem oraz warunek, że osoba ubiegająca się o rekompensatę musi mieszkać w Polsce. Ponadto rząd właśnie kończy prace nad nową ustawą zabużańską, która wkrótce zostanie skierowana do Sejmu. Należy oczekiwać, że rząd uwzględni w niej wyrok TK, a parlament uchwali ją do końca kwietnia. Wykonanie wyroku TK jest wszak absolutną preferencją ustawodawczą. Ponagla także termin nałożony przez Strasburg. Jaki wpływ na kształt nowej ustawy może mieć wyrok Strasburga? Jeśli zabużanie nie dość dokładnie zgłębili ten wyrok, mogą się znów rozczarować. Strasburski Trybunał, prócz nakazu rozwiązania przez Polskę ich problemu, stwierdził bowiem, że państwu z natury rzeczy przysługuje duży margines swobody w kształtowaniu rekompensat i że stan finansów państwa może uzasadniać surowe ograniczenia odszkodowań. I z tym się należy liczyć. Zabużanie odbierają takie stanowisko jako niesprawiedliwość. Jednak państwo musi zaspokajać potrzeby także innych grup społecznych, bo jest dobrem wspólnym. Słuszne oczekiwania zabużan nie mogą być spełnione kosztem innych. Historycznie rzecz biorąc, w Polsce jest wiele grup, które ucierpiały w wyniku wojny, nacjonalizacji, reformy rolnej, rygorów nominalizmu pieniężnego w 1949 r. oraz zmiany systemu pieniężnego w 1950. Ale żadna z tych grup, poza zabużanami, nigdy odszkodowań za swoje straty nie otrzymała. Są oni więc jedyną grupą, która korzysta z możliwości otrzymania, choćby częściowej, kompensacji. A warto zdawać sobie sprawę, że zaspokojenie roszczeń wszystkich, którzy się ubiegają o rekompensaty, na poziomie przez nich oczekiwanym kosztowałoby współobywateli ok. 10 mld zł. Odpowiedz Link
maciejmjm1 Najnowsze komentarze 28.12.04, 02:39 Zabużanie – 15 proc. sprawiedliwe? Rząd zaproponował, aby zabużanie – kupując w przetargach nieruchomości Skarbu Państwa – mogli na poczet ceny nabycia zaliczać 15 proc. wartości nieruchomości pozostawionych po wojnie na Kresach Wschodnich. Czy to sprawiedliwe rozwiązanie? Jak ono wpłynie na stan finansów państwa? poseł Tomasz Maćkała, występował w Trybunale Konstytucyjnym w sprawie ustawy zabużańskiej W pracach nad poprzednią ustawą mój klub, Platforma Obywatelska, wnioskował, aby limit wynosił 25 proc. Trudno powiedzieć, czy teraz w Sejmie podczas prac nad projektem rządowym pojawi się jakaś poprawka podnosząca limit z 15 proc. na wyższy (np. 20-25 proc.). Moim zdaniem, wszystko będzie zależało od tego, jakie wyliczenia przedstawi rząd i czy będą one uzasadniały ograniczenie roszczeń zabużan. TK jasno określił, że musi być wyraźne opisanie możliwości finansowych państwa usprawiedliwiających takie, a nie inne ograniczenia. Z dotychczas przedstawionych materiałów jednak nie wynika, dlaczego ma obowiązywać właśnie limit 15 proc., a nie jakiś inny. Oczywiste jest tylko jedno – nie może być żadnego ograniczenia kwotowego, o czym jasno w ubiegłym tygodniu wypowiedział się Trybunał. Andrzej Korzeniowski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kresowian– Wierzycieli Skarbu Państwa Warto podkreślić, że możliwość zaliczenia wartości nieruchomości pozostawionych za Bugiem nie jest odszkodowaniem. Dlatego zabużanie zasadniczo nie godzą się na zaliczenia, ale domagają się pełnych odszkodowań – nasze żądania opieramy na tzw. umowach republikańskich. Limit 15 proc. zaliczenia jest więc niesprawiedliwością i krzywdą, gdyż nie jest to adekwatne do wartości mienia, jakie zabużanie musieli po wojnie pozostawić. Tłumaczy się to ograniczonymi możliwościami państwa. Rząd – przy okazji prac nad poprzednią ustawą – wyliczył, że średnia wartość roszczeń zabużańskich to 300 tys. zł. Problem polega jednak na tym, że mając do dyspozycji możliwość zaliczenia tylko 15 proc. wartości pozostawionych za Bugiem nieruchomości na poczet ceny nabycia nieruchomości Skarbu Państwa, niewiele można z tym zrobić startując w przetargach. Przykładowo z 300 tys. zł roszczeń zaliczyć można będzie tylko 15 proc., czyli 45 tys. zł. A co do stanu finansów państwa – pełne zaspokojenie roszczeń zabużańskich można byłoby przecież np. rozłożyć w czasie. Notował Michał Kosiarski Odpowiedz Link
maciejmjm1 Rozmowa Z Norbertem Tomczykiem, prezesem Związku W 17.01.05, 09:02 - Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z grudnia zeszłego roku to kolejne zwycięstwo w walce o słuszne rekompensaty dla zabużan. - Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 15 grudnia 2004 r. to jedynie krok do przodu w walce o sprawiedliwe rekompensaty dla zabużan. Jednak nie całe orzeczenie nas zadowala. Trybunał w swych prawnych rozważaniach dopuszcza ograniczenie wysokości odszkodowań za mienie pozostawione na Wschodzie. Takie rozwiązanie jest nie do przyjęcia. Już 3 lata temu Parlament w uchwalonej ustawie reprywatyzacyjnej przyjął, że zabużanom przysługuje ekwiwalent w wysokości 50 procent wartości pozostawionego mienia i takie rozwiązanie stanowić może kompromis, na który mogą zgodzić się zabużanie. Niestety, prezydent Aleksander Kwaśniewski zawetował tamtą ustawę. Nie jest w tym przypadku istotne, że umowy republikańskie nie były umowami międzynarodowymi, ponieważ na ich podstawie większość zabużan otrzymała pełne rekompensaty. Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego rząd zamierza podwyższyć kwotę rekompensaty. Jaka wysokość odszkodowania byłaby sprawiedliwa dla zabużan? - Obecnie rząd opracowuje przepisy mające zastąpić zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny, a które nie będą zawierały ograniczenia górnego pułapu ekwiwalentu w wysokości 50 tys. zł. Rozważana jest przez rząd kwota rekompensaty wyższa od proponowanej dotychczas, wynoszącej 15 procent. Prowadzone są wyliczenia, czy budżet udźwignie wyższy procent ekwiwalentu. Oczywiście, sprawiedliwe dla zabużan byłoby, tak jak to było dotychczas formalnie, przekazanie ekwiwalentu w pełnej wysokości. Jednakże, biorąc pod uwagę obecną sytuację polityczną, zabużanie nie mogą praktycznie liczyć na ekwiwalent wyższy niż 50 procent wartości pozostawionego mienia i o takie rozwiązanie będziemy walczyć. Ostatnie dwa rządy, zasłaniając się szczupłością środków budżetowych, usilnie dążyły i dążą do ograniczenia wysokości rekompensaty dla kresowian, strasząc ponadto rzekomo wysoką skalą roszczeń zabużan. Tymczasem wartość uznanych roszczeń wynosi 2,5 mld zł. Do rozpatrzenia jest jeszcze 53 tys. wniosków, z czego aż 44 tys. niekompletnych. - Ograniczenia wysokości ekwiwalentu dla zabużan nie mają szerszego uzasadnienia. Rzekomo wysoka skala roszczeń jest wyolbrzymiona. Należy pamiętać, że złożone wnioski będą weryfikowane, więc skala roszczeń ulegnie zmniejszeniu. Możliwości Skarbu Państwa są bardzo duże. Kilka milionów hektarów ziemi leży odłogiem, a nieruchomości (budynki, obiekty gospodarcze) ulegają zniszczeniu, bo nie ma kto ich zagospodarować. Najbardziej jaskrawym przykładem niegospodarności i złej woli rządzących ekip jest 3-tysięczne miasteczko Kłomino k. Bornego Sulinowa w woj. zachodniopomorskim, które od kilkunastu lat niszczeje. Od czasu gdy wojska rosyjskie opuściły je 12 lat temu, żaden rząd nie zdążył zabużanom przekazać tego mienia. Czy państwo polskie stać na takie wielkie marnotrawstwo, gdy budynki nieużywane i rozkradane przez kilkanaście lat ulegają ruinie? Agencja Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa, będąc w posiadaniu tysięcy hektarów ziemi, nie przekazywała jej zabużanom w ramach ekwiwalentu, marnotrawiąc jednocześnie majątek budżetu państwa, np. za wiele milionów złotych wybudowała we Wrocławiu przy ul. Mińskiej wystawny biurowiec dla swoich potrzeb. Jakie kroki podejmą zabużanie w przypadku ponownego przyjęcia niekorzystnych uregulowań prawnych? - Jeżeli kolejne przepisy prawne nie będą satysfakcjonować zabużan, to wówczas będą szukać sprawiedliwości przed Międzynarodowym Trybunałem w Strasburgu. Trybunał Konstytucyjny w swoim wyroku wskazał również na złe funkcjonowanie organów państwowych, które zajmują się kwestią odszkodowań dla kresowian. Jak ta sprawa wygląda na Dolnym Śląsku? - Trybunał Konstytucyjny wskazał na konieczność wyeliminowania nie tylko niekonstytucyjnych przepisów, ale również nieprawidłowości w działaniu organów państwowych. Chodziło głównie o agencje organizujące przetargi. Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła na Dolnym Śląsku kontrolę realizacji roszczeń zabużan. W zaleceniach pokontrolnych nakazała usunięcie wielu nieprawidłowości, które ujawniła. Jak Pan ocenia sytuację, że 60 lat po wojnie nadal nie wszyscy zabużanie otrzymali zadośćuczynienie? Kto ponosi za to odpowiedzialność? - Bardzo przykre jest to, że 60 lat po wojnie nadal nie wszyscy zabużanie otrzymali ekwiwalent za pozostawione mienie. Wielu z nich niestety nie doczekało sprawiedliwości. Winę za to ponoszą rządy komunistyczne oraz te ekipy rządzące po transformacji ustrojowej, które przez kilkanaście lat nie zdążyły rozwiązać tego problemu sprawiedliwie i uczciwie, wyznając przecież europejską zasadę, że własność prywatna jest rzeczą świętą. W tej sytuacji zabużanie zostali zmuszeni do szukania sprawiedliwości przed międzynarodowymi trybunałami. Trzeba pamiętać, że stanowią oni nieodłączną część Narodu Polskiego, przeżyli gehennę zsyłek i wypędzeń, ofiarnie odbudowywali ziemie zachodnie i północne ze zniszczeń wojennych i w zamian nie dostali nic. A przecież przyznanie im nieruchomości przysporzyłoby dochodów Skarbowi Państwa z podatków oraz nowych miejsc pracy. Odpowiedz Link
maciejmjm1 NSA. Zabużanie 31.01.05, 15:09 Ekwiwalent pod ocenę Naczelny Sąd Administracyjny zapozna się ze sprawą zabużanina, która zakończyła się wyrokami dla niego korzystnymi. Sąd cywilny I instancji, jak też sąd apelacyjny, stanęły na stanowisku, że zabużaninowi przysługuje prawo do ekwiwalentu za mienie pozostawione poza granicami. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie uwzględnił stanowiska sądów cywilnych i stwierdził, że skarżącemu prawo do ekwiwalentu nie przysługuje. Właściciel folwarku pozostawionego pod koniec sierpnia 1939 r. na terenach zabużańskich wystąpił do starosty powiatu warszawskiego i wojewody mazowieckiego o zaświadczenie o posiadaniu przez niego uprawnień do ekwiwalentu za to mienie. Spotkał się z odmową. Wniósł więc skargę do WSA w Warszawie, który ją oddalił. Wydając wyrok, oparł się na art. 212 ustawy z 1997 r. o gospodarce nieruchomościami, który przyznawał ekwiwalent osobom mającym obywatelstwo polskie, które zamieszkiwały we wrześniu 1939 r. na terenach wschodnich i pozostawiły tam majątek nieruchomy, za który nie otrzymały żadnego ekwiwalentu i obecnie zamieszkują w Polsce. Skarżący opuścił folwark pod koniec sierpnia 1939 r., czyli tuż przed rozpoczęciem wojny. Sąd stwierdził, że nie spełnia on kryteriów. Skargę kasacyjną wniósł rzecznik praw obywatelskich. Powołał się na niezastosowanie przez sąd I instancji art. 365 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego, który stanowi, że prawomocnym orzeczeniem sądu cywilnego związane są sądy i inne organy państwowe. NSA postanowił rozprawę zamkniętą otworzyć na nowo i zapoznać się z aktami sprawy. Sygn. akt OSK 1462/04 Odpowiedz Link