Sprzatanie, zamiast czynszu...

16.08.04, 23:53
Zwracam sie do szanownych Forumowiczow z nastepujaca kwestia.
Jednym z moich lokatorow, jest bezrobotny (pracuje dorywczo od czasu, do czasu) czlowiek z malym dzieckiem (lokator wolnorynkowy). Jego zaleglosci czynszowe siegaja 3 miesiecy wstecz. Widac wyraznie, ze nie jest mu lekko. Biorac pod uwage standard kawalerki jaka zajmuje (ubikacja na korytarzu, brak ogrzewania i biezacej wody), chcialbym isc mu na reke i zamiast (w ramach) czynszu zlecic mu dozorcostwo na terenie posesji. I stad moje pytanie.
W jaki sposob (prawnie badz nieprawnie) rozwiazac ta kwestie? Czy istnieje mozliwosc czegos na ksztalt barteru? Moze sa jeszcze jakies inne mozliwosci?
Serdecznie dziekuje z gory za podpowiedzi.
Pozdrawiam!

Slawek.
    • krotki Re: Sprzatanie, zamiast czynszu... 17.08.04, 07:39
      Dla mnie osobiście to pytanie jest bardzo ciekawe, jego wymiar cywilistyczny
      jest prosty, natomiast ogromnie trudny podatkowy, lecz rozmaitych kwesti jest
      kilka:
      1/ czy to praca ( umowa, stos. pracy itp) jeśli tak to PITy i ZUS,
      2/ kto ? ma to załatwiac ja? czy on?,
      3/ zwolniene z czynszu to ewidentny przychod zatem on musi go do PIT,
      4/ Zwolnienie z czynszu - czy to moja strata? i księgoac tylko płacony czynsz,
      czy ksiegoac całosc, ale wówczas skąd podstawa do kosztów ?
      5/ kwestia odszkodoania za ew np. złamanie nogi na nie sprztanietym z lodu
      chodniku -
      6/ mandat od policji za niespratniety snieg, balagan na podwórku - kto lokator
      czy ja?
      7/ drobne naprawy - wkręcenie żarówki , dokęcenie domofonu , drzwi wchodzi w
      zakres czy nie jeśłi tak to lokatorzy do kogo do niego czy do mnie?

      I pewnie jest jeszcze wile innych problemów - nad którymi sie nie zastnawiałem
      wiele i zawarłem umowę na utrzymywanie czystości całoroczne wewnątrz i zewnątrz
      jedną z firm na naszym rynku - pseudo-państwą, po co? Juz odpowiadam - co
      miesiac mam rachunek - fakture razem ze śmieciami!, oni są ubezpieczeni! tak
      naprawde g. robia (może w zimie trochę)ale mi nikt nie podskoczy co najwyżej
      ponarzekam z lokatormi jak to źle pracuja :).
      Też mam oczywiście chętnych na sprzątanie wsród lokatorow ale ... łaczy mnie z
      nimi węzeł - najmu i TYLKO najmu. Jak zaczne rozliczac sprzatanie i inne
      kwestie do tego nielegalnie mają mnie w ręku, kestem kumplem, pracodawca i co
      tam jeszce - Ja wole płacić firmie i mieć spokój! Tym bardziej, że mam koszty,
      VAT, ewentualne procesy to ich przypozywam ( kwestia treści zawartej umowy!).
      Ile mnie to kosztuje , mom policzę juz 16 gr na 1 m2 powierzchni wynajmowanej.

      Pozdrawiam
      To mój pomysl a jaki mają inni?

      Pozdrawiam
      4/
      • oswn.poznan Re: Sprzatanie, zamiast czynszu... - nie. 17.08.04, 11:19
        Najem za wykonywanie dozorstwa, to już przerabialiśmy na decyzjach
        administracyjnych. Też miałem decyzję administracyjną na czas wykonywania
        obowiązków dozorcy, skończyła się eksmisją, I po co teraz do tej samej rzeki
        wchodzić. Było i nie wróci więcej. Chyba lepiej skierować lokatora po dodatek
        mieszkaniowy, lub też o specjalne wsparcie finansowe z Miejskiej Opieki
        Społecznej. Krotki ma rację (krotki 1x pri.). Pozdrawiam
    • plastek1 Re: Sprzatanie, zamiast czynszu... 01.12.04, 21:26
      Szanowny Panie.
      Miałem taki przypadek ale nie prosilem o sprzątanie tylko naprawiał mi dach i
      robił inne prace za ktore musiałbym płacić więcej. W końcu i tak facet
      przesadził bo pił na umór. Ale zawsze warto mieć takiego człowieka w kamienicy,
      któremu jednak zależy.
      Marcin
    • jml13060 Re: Sprzatanie, zamiast czynszu... 02.12.04, 12:20
      To jest tylko problem zaufania na linii właściciel-lokator. To tradycyjne
      zaufanie między ludźmi zostało zabite przez złe, komunistyczne prawo.

      Oczywiście relację z lokatorem możesz sformalizować przez spisanie stosownych
      umów i zawiadomienie o nich urzędu podatkowego ... co cały pomysł zniweczy.

      Jeśli ufasz facetowi, a on Tobie, to sprawę załatwcie tak, jak gentelmani - na
      słowo honoru. Nie będziesz ścigał lokatora za zaległości i zmniejszysz mu
      (wyzerujesz) bieżący czynsz - bo Ci wolno, a lokator będzie sumiennie robił za
      dozorcę i za darmo - bo mu wolno. Żaden urząd podatkowy i inspekcja pracy się
      nie przyczepią bo nie znajdą podstaw. Twoja pozycja w tym układzie będzie nadal
      mocniejsza, bo pamięć do pieniędzy może wrócić kiedy lokator przestanie
      sumiennie pracować.

      Pozdrawiam,
      • slawcio.xww Re: Sprzatanie, zamiast czynszu... 03.12.04, 08:23
        Dziekuje za wszystkie porady! Teraz przynajmniej wiem na czym stoje. Na razie w
        ramach "zadoscuczynienia za zwloke w platnosciach" lokator zobowiazal sie do
        darmowego sprzatania posesji do konca roku. Naleznosci uregulowal w calosci...
        Tutaj wlasnie widac roznice pomiedzy lokatorami kwaterunkowymi i
        wolnorynkowymi...

        W zwiazku z powyzszym - mam jeszcze jedno pytanie. Czy ktos z Szanownych
        Forumowiczow orientuje sie - jakie sa srednie stawki wynajecia "serwisu
        sprzatajacego" dla 4 pietrowej kamienicy w Srodmiesciu Krakowa?

        Jeszcze raz dziekuje za pomoc w rozwiazaniu tego problemu.
        Pozdrawiam!

        Sl@wek.
        • miluszka Re: Sprzatanie, zamiast czynszu... 03.12.04, 11:10
          oczywiście zalezy to od np wielkości podwórka czy chodnika do sprzatania, ale
          stawki chodzą w granicach od 300 - 450 zł . Taka firma powinna tez zapewniać
          środki czystości, powiesic flagę na święta państwowe, dowieźć piasek czy sól
          oraz kontaktować się z lokatorami np w celu odczytania wodomierzy lub
          rozniesienia pism.
          • slawcio.xww Re: Sprzatanie, zamiast czynszu... 03.12.04, 21:19
            Slicznie dziekuje za odpowiedz! :o)
            Sl@wek.
        • oskar58 Re: Sprzatanie, zamiast czynszu... 04.12.04, 08:05
          Na Kremrowskiej płacę 300,00 zł
          • slawcio.xww Re: Sprzatanie, zamiast czynszu... 04.12.04, 12:01
            Dzieki! S.
Pełna wersja