lokator z 3letnim wypowiedzeniem

20.09.04, 12:56
przeczytalem sporo wypowiedzi na tym forum dotyczacych 3-letnich wypowiedzen,
ale pewno nie wszytskie.
Dominuja panswto wlasciciele.
Rozumiem rozgoryczenie wielu, ktorzy chcea odzyskac swoja wlasnosc i niedlugo
moze im zycia nie starczyc, ale... jest i inna strona memdalu.
Autor ustawy o ochronie lokatorow z 2001 chyba chcial umozliwic wlascicielom
odzyskanie lwasnosci, przynajmniej w kuriozalnych sytuacjach, gdzie
rzeczywiscie wlasciciel nie moze zamieszkac u siebie, a lokator "gra sobie na
nosie", placi smieszne pieniadz i smieje sie z wlasciciela.

Zycie (w moim przypadku) jest nieco inne, jednakowoz.
Moja rodzina mieszka z przydzialu w kamienicy od 1942 roku. Zawsze byl
kwaterunek. Administracja byla panstwowa, za komuny, teraz jest to prywatna
firma.
W latach 80tych podejmowalem proby skontaktowania sie z wlascicielem w innymn
miescie w celu wykupienia od niego przynajmniej mojego mieszkania. na cala
kamienice oczywiscie nigdy nie bylo mnie stac. Niestety, mimo kilkakrotnych
prob, nie udawalo mi sie to. Urzad Meldunkowy nie potrafil, administracja
twierdzila, ze wlasciciela nie ma...
No wlasnie. Wreszcie w 1997 roku odnalazlem wlasciciela i zaczalem z nim
rozmowy, ale bylo juz za pozno. Kamienice "moja" kupil od niego wazny
pracownik mojej administarcji...
ten Pan - dawny wklasciciel - byl rzeczywiscie porzadnym i pokrzywdzonym
przez komune wlascieielem, ktory nigdy nic nie mial z tej kamienicy.
Ten nowy natomiast wlasciciel, to zwykly kombinator. Coz prawa biznesu, prawa
buszu...
Wiedzialem, ze bedzie zle, no i stalo sie 3-letnie wypowiedzenie.
Juz mija, jest eksmisja.
Ale wypowiedzenia dostali WSZYSCY lokatorzy w kamienicy! Ustawa jest
oczywiscie idiotycznie pomyslana, skoro wlasciciel ani nie musi pokazac, kto
zamieszka, a ni nie musi udowodnic, ze zamieszka. on tylko powie, ze chce dla
siebie i mieszkanie ma. Ja sie pytam, gdzie tu jest ochrona lokatorow?
Nie wymagajcie ode mnie, zebym w tej lekcji prawa byl po stronie takiego
wlasciciela. Moja nienawisc jest tak wielka, ze zgromadze wszelkie srodki i
bede sie staral wygrac. Mysle, ze przegram w koncu
    • mirena1 Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem, errata 20.09.04, 12:59
      omylkowo wpuscilem stara kopie tekstu. oto poprawiony.Przepraszam za balagan.




      przeczytalem sporo wypowiedzi na tym forum dotyczacych 3-letnich wypowiedzen,
      ale pewno nie wszystkie.
      Dominuja panstwo wlasciciele.
      Rozumiem rozgoryczenie wielu, ktorzy chca odzyskac swoja wlasnosc i niedlugo
      moze im zycia nie starczyc. Maja w tym bolu swieta racje, ale... jest i inna
      strona medalu.

      Autor ustawy o ochronie lokatorow z 2001 chyba chcial umozliwic wlascicielom
      odzyskanie lwasnosci, przynajmniej w kuriozalnych sytuacjach, gdzie
      rzeczywiscie wlasciciel nie moze zamieszkac u siebie, a lokator "gra sobie na
      nosie", placi smieszne pieniadze i smieje sie z wlasciciela.
      A moze jestem naiwny i wcale nie o to chodzilo...

      Zycie (w moim przypadku) jest nieco inne, jednakowoz.
      Moja rodzina mieszka z przydzialu w kamienicy od 1942 roku. Zawsze byl
      kwaterunek. Administracja byla panstwowa, za komuny, teraz jest to prywatna
      firma.
      Czynsz przez wszystkie te lata byl placony terminowo, a ostatnimi laty, to nie
      sa juz grosze, bo stawka wynosi ponad 6 zl za metr.

      W latach 80tych podejmowalem proby skontaktowania sie z wlascicielem w celu
      wykupienia od niego przynajmniej mojego mieszkania. Wowczas taka cena byla
      znacznie nizsza od rynklowej. Na cala kamienice oczywiscie nigdy nie bylo mnie
      stac. Niestety, mimo kilkakrotnych prob, nie udawalo mi sie to. Urzad
      Meldunkowy nie potrafil, administracja kamienicy twierdzila, ze wlasciciela nie
      ma...
      No wlasnie. Wreszcie w 1997 roku odnalazlem sam wlasciciela i zaczalem z nim
      rozmowy, ale bylo juz za pozno. Kamienice "moja" kupil od niego wazny pracownik
      mojej administarcji...
      ten Pan - dawny wlasciciel - byl rzeczywiscie porzadnym i pokrzywdzonym przez
      komune wlascieielem, ktory nigdy nic nie mial z tej kamienicy.
      Ten nowy natomiast wlasciciel, to polski biznesman=zwykly kombinator. Coz,
      prawa biznesu, prawa buszu...
      Wiedzialem, ze bedzie zle, no i stalo sie 3-letnie wypowiedzenie.
      Juz mija, jest eksmisja.
      Ja sie nie mam gdzie podziac, a o kupnie mieszkania moge tylko pomarzyc- w
      moim miescie stac mnie na niecale 10m2. I dlatego przez 3 lata wypowiedzenia
      nic nie zrobilem. A co mialem zrobic? Zarobic na mieszkanie?Wolne zarty!Napasc
      na bank?

      Ale wypowiedzenia dostali WSZYSCY lokatorzy w kamienicy! Ustawa jest oczywiscie
      idiotycznie pomyslana, skoro wlasciciel ani nie musi pokazac, kto zamieszka,
      ani nie musi udowodnic, ze zamieszka. On tylko powie, ze chce dla siebie i
      mieszkanie ma. Ja sie pytam, gdzie tu jest ochrona lokatorow? (no bo tak sie ta
      ustawa nazywa)

      Moj wlasciciel ma swoje mieszaknie wlasnosciowe spoldzielcze i jego 2 dzieci -
      rowniez.

      Nie wymagajcie ode mnie, zebym w tej lekcji prawa byl po stronie takiego
      wlasciciela. Moja nienawisc jest tak wielka, ze gromadze wszelkie srodki i bede
      sie staral wygrac sprawe w sadzie.
      Rozsadek mi mowi, ze w koncu przegram i to mnie bardzo boli.

      czuje sie bardzo zzyty z tym miejscem. Przypominam to jest 62 lata w tym samym
      mieszakniu!
      Sasiad w kamienicy obok (gminna, choc wybudowal ja ten sam czlowiek, co moja,
      przed wojna!) wykupil swoje mieszkanie w 1988r. za cene namiotu!

      Zwracam sie raczej do lokatorow, niz do wlascicieli.
      Co zamierzacie robic w takim przyapdku, gdy wlasciciel wypowiwada WSZYSTKIM. Co
      na to sad?
      Czy nikt nie moze zaskarzyc (chyba do TK) tego, ze wlasciciel nie musi
      udowodnic, ze zamieszka. W to, ze po pol roku jego niemieszakania bede mogl
      wrocic (tak stoi w ustawie) NIE WIERZE!

      PS.
      Uwazam generalnie, ze o wiele zdrowsza sytuacja dla wszystkich bylaby, gdyby w
      dziedzinie najmu byl juz naprawde wolny rynek, bo wtedy ceny najmu by troche
      spadly i dzialalby prawdziwy rynek.
      Byc moze byloby mnie stac na cene w garnicach owych 10zl/m2.
      • gniazdko Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem ma pecha. 20.09.04, 13:34
        miremal, po prostu masz pecha i nic na to nie zrobisz.

        > mirena1 napisała:
        .........
        > PS.
        > uważam generalnie, że o wiele zdrowsza sytuacja dla wszystkich byłaby,
        gdyby w
        > dziedzinie najmu był już naprawdę wolny rynek, bo wtedy ceny najmu by
        trochę
        > spadły i działałby prawdziwy rynek

        i tu masz rację, ale przemów do rozsądku tym parlamentarzystom, którzy
        nadmiernie chroniąc lokatorów działają na szkodę i lokatorów i właścicieli.
        Pozdrawiam.
        • mirena1 Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem ma pecha. 20.09.04, 14:57
          jeszcze suplemencik.
          W tej chwili w "naicy polowa mieszkan jest pusta, tzn. wolna od lokatorow z
          przydzialu.
          To akurat dobra strona tej ustawy, ze sie "przeczyscilo".

          a do "gniazdka".
          pecha to mozna miec, jak sie wejdzie w psie g.
          To jest raczej tragedia.
      • krotki Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem, errata 21.09.04, 17:56
        Trochę długo pomarudzę, bo poruszyłeś kilka wątków. Jednakże nie czuję się upoważnionym do dawania Tobie jakichkolwiek rad. Decyzja należy do Ciebie i Twojej rodziny, radzenie Ci takiego i lub innego zachowania bez znajomości niuansów (np. układu towarzyskiego, zawodowego, szkól dla dzieci) jest nieodpowiedzialne. Jedynie, co mogę to przedstawić Ci moje spojrzenie na poruszone przez Ciebie kwestie.
        Nie czarujmy się wypowiedzenie 3 letnie tylko w sferze argumentacji było po to by konkretne mieszkania zajęli konkretni ludzie, pod tym szyldem ideologicznym kryła się prawdziwa treść, czyli wychodzenie spod kwaterunku. Przyznasz, że dziwnym było to, że wnuku właścicielki wynajmowały za ciężkie pieniądze 40 m 2 w bloku za kwotę, która babcia uzyskiwała z wynajmu kilku mieszkań czasem o powierzchni i 300 a nawet 400 m 2 ( Warszawa) a w mniejszych miastach odpowiednio mniej np. w Toruniu za jakieś 120 ?150 m, 2. Ale po wyroku TK z 2 X 2002, gdzie de facto w większości Polski czynsze urynkowiono, wypowiedzenie 3 letnie ma sens jedynie, gdy faktycznie ktoś konkretny (uprawniony) ma w danym mieszkaniu zamieszkać. Mityczna babcia teraz powinna dostawać 5-6 zł za m dać to wnuczce, która tam gdzie chce wynajmie sobie inne mieszkanie. Problem pozostał na teraz w Wawie, Krakowie czy Gdańsku I to problem coraz mniejszy, bo czynsze regulowane jeśliby poszły do góry nawet jak chce SDLP poszły, o 10 % czyli 0.3% lub jak chce SLD o 0.25% znowu zmniejszą presje na wypowiadanie. Jest jeszcze jeden aspekt niestety też naturalny, chodzi wywalenie konkretnych nielubianych lokatorów. Zatem wypowiedzenia 3 letnie straciły swa ostrość i dzisiaj właściciel raczej winien skupić się na tym by mieć sensownych, czytaj płacących lokatorów, a nie wywalaniem ich ? chyba, że kamienica sto na głównym trakcie handlowym danego miast. Tyle ogólnej ideologii, co do konkretów to faktycznie w aktualnym stanie prawnym właściciel nie musi podać, kto zamieszka ba... Przepis jest dość bałaganiarsko sformułowany
        "Jeżeli właściciel, który wypowiedział stosunek prawny na podstawie przepisu ust. 5, nie zamieszkał w swoim lokalu lub zaprzestał w nim zamieszkiwać przed upływem pół roku od ustania wypowiedzianego stosunku prawnego, lokator jest uprawniony,"

        Pewne w tym jest tylko pół roku od ustania wyp. stos. pr., czyli dzień X gorzej z resztą, bo.... nie zamieszkał lub... zaprzestał. Wynika z tego, że dla świętego spokoju uprawniony musi się wprowadzić w 5 miesiącu i 29 dniu, ale nie musi mieszkać po 6 miesiącach i 1 dniu - tyle wykładnia językowa oczywiście prowadząca do swego rodzaju ominięcia prawa. Zatem należy sięgnąć po inne rodzaje wykładni, ale i tu nie ma jednoznaczności, bo istotą owego przepisu (założenie idealne) jest wypowiedzenie najmu po to by zaspokoić potrzeby mieszkaniowe właściciela ( lub....). tak się stanie, gdy wykażemy, że nie było naszym zamiarem wyprowadzenie lokalu spod czynszu regulowanego, ( którego właściwie już nie ma!). Musimy wykazać, że uprawniony miał faktyczny zamiar zamieszkać, ba zamieszkał w rzeczywistości a nie w celu ominięcia prawa, ale....musiał się zaraz wyprowadzić bo np. "niespodziewanie" wzięto ślub , "dostał" się ktoś na studia w innym mieście i pewnie wiele innych przyczyn. Reasumując udowodnienie właścicielowi, że działał w złej wierze jest możliwe, ale tylko przy pomocy samego właściciela -). Inna sprawa ilu uprawnionych do zamieszkania ma właściciel - czy mógł dać na więcej niż ma uprawnionych wypowiedzenia - gdyby lokator sądownie zacząć walczyć w tej kwestii to właściciel powie pewnie, że wypowiedzą wszystkim, bo myślał, że ma więcej upragnionych, popatrz katalog niby zamknięty a jednak!!!??Przepisy ust. 4-6 stosuje się, jeżeli w lokalu właściciela ma zamieszkać jego pełnoletni zstępny, wstępny lub osoba, wobec której właściciel ma obowiązek alimentacyjny? Popatrz ma na ostatnie wystarczy wspomnieć, że ...kiedyś ..... z jakąś panią i ?zamierzałem w tym momencie przyznać się i ustanowić obowiązek alimentacyjny. Dziś się rozmyśliłem? ? Nie do udowodnienia!!! A danych nie podam, bo nie...... ? Zresztą pomysłów może by c więcej to tylko taki zabawny i ilustrujący absurdalność przykład
        Natomiast właściciel znajdzie się w gorszej sytuacji, gdy faktycznie zwolni się mu więcej mieszkań niż ma uprawnionych, ale i tu może się tarmosić np., bo przepis mówi "ma zamieszkać" i nic czy to ma być 1 czy 10 mieszkanie, bo ma np. 10 miejsc pracy!
        Może tez powiedzieć, że nie wiedział, kto wprowadzi się bez walki i dał wszystkim a jak się już zaspokoi to cofnie wypowiedzenia . Przepis nic nie mówi by cofnięcie wypowiedzenia 3 letniego miało być inną czynnością niż cofniecie jakiegokolwiek innego wypowiedzenia, zatem właściciel łatwo się wybroni z innych mieszkań, ? Ale jak Ty pójdziesz do sądu to ze zwykłej przekory powie, że chodzi mu konkretnie o twoje mieszkanie bo je ukochał ;). !!! A
        Zatem Twa sytuacja nie jest najlepsza, ale.... czy tak naprawdę zależy Ci na TYM mieszaniu, w którym mieszkasz czy na niskim czynszu? Jeśli na mieszkaniu to dogadaj się z właścicielem ? o ile sprawy nie poszły za daleko a jak na czynszu to daj pasa podwyżki czynszów są nieuniknione (do poziomu rynkowego oczywiście a nie jakieś wydumane?!) Sam musisz sobie odpowiedzieć czy warto szargać sobie nerwy i walczyć przecież wchodząc w konflikt z właścicielem skazujesz się na życie na wulkanie czy warto?
        Teraz chciałbym przejść do.. wykupienia tu mam dla Ciebie niestety przykre słowa - popatrz na siebie nieco z boku
        " Sąsiad w kamienicy obok (gminna, choć wybudował ja ten sam człowiek, co moja, przed wojną!) wykupił swoje mieszkanie w 1988r. za cenę namiotu!"
        I co? Pochwalasz to, że dostał kosztem de facto właściciela - chociaż przecież sprzedał z własnej woli! I co? Pewnie chętnie też byś tak kupił? I wówczas wszystko byłoby ok. ale co z sąsiadem któryby nie kupił? Czy tak przejmowałbyś się jak swoją sytuacją? Ale wiesz co? Chyba się mylisz w kwestii zakupu całej kamienicy, bo skoro sąsiad kupił mieszkanie za cenę 1 namiotu to cała kamienica była by w cenie np. 12 namiotów sądzę że na tyle byłoby Cię stać a dziś byłbyś kamienicznikiem. Popatrz za cenę 12 namiotów ;) Ale powiem ci więcej w 1988 roku we Włocławku kilka osób oddało za darmo!! Kamienice, bo nie stać było ich na płacenie za kanalizacje lokatorów ( autentyk!!) Widzisz prawdopodobnie w takie sytuacji był poprzedni właściciel, gdy za 1 namiot sprzedawał mieszkanie i jak sądzisz czy nie było to wykorzystanie sytuacji? Ów nabywca po prostu wykorzystał okazję by właściciela de facto po raz kolejny wydymać (raz komuna a teraz on, a przecież to mogłeś być Ty!!). Wyobraź sobie, że jeszcze do połowy lat 90-tych ludzie sprzedawali mieszkania + reszta kamienicy ? na dorzutkę - gratis!. W Twoim przypadku ten bieg wygrał facet z administracji, bo.. był przy korycie znał namiar i wygrał. Ty miąłeś pecha. Ale zupełnie realne jest, że gdybyś wygrał Ty to dziś byłbyś po naszej stronie - byłbyś kamienicznikiem I wonczas wszystko byłoby ok? Nieprawdaż!!
        Jestem nieco zlośliwy, ale nie personalnie tą drogą chcę tylko ukazać, że "punkt widzenia jest zależny od punku siedzenia?. I chyba nie możesz mieć do kogoś pretensji ze skorystał okazji, która mu się trafiła - ty pewnie też byś z niej skorzystał. Natomiast przegranym, (ale też nie do końca ) jest ów właściciel. Szkoda - nie wytrzymał. Pewnie miał już dość czekania i wolał wziaśc to, co się dało. Takie życie.
        I oczywiście 100 % zgadam się z tobą, że gdyby był rynek to ceny by spadłyby np. do ok. 10 zł i tyle byś wytrzymał. I TO jest właśnie optymistyczne. Wierz mi rynek jest już w większości miast Polski i tam poza prawdziwymi sytuacjami 3 letnie wypowiedzenia są już bez sensu. Zatem właściciele powinni, czym prędzej z nich się wycofywać, ?jeśli je dali tylko dla wyjścia spod kwaterunku. Ja osobiście nie dałem żadnego po pierwsze, dlatego że nie miałem, na kogo ( ale jak wiesz to nie jest w momencie wysyłania wypowiedzenie obecnie istotne) a po drugie, dlatego że mam in
        • krotki c.d.---- 21.09.04, 18:01
          c.d.
          Pewnie miał już dość czekania i wolał wziaśc to, co się dało. Takie życie.
          I oczywiście 100 % zgadam się z tobą, że gdyby był rynek to ceny by spadłyby np. do ok. 10 zł i tyle byś wytrzymał. I TO jest właśnie optymistyczne. Wierz mi rynek jest już w większości miast Polski i tam poza prawdziwymi sytuacjami 3 letnie wypowiedzenia są już bez sensu. Zatem właściciele powinni, czym prędzej z nich się wycofywać, ?jeśli je dali tylko dla wyjścia spod kwaterunku. Ja osobiście nie dałem żadnego po pierwsze, dlatego że nie miałem, na kogo ( ale jak wiesz to nie jest w momencie wysyłania wypowiedzenie obecnie istotne) a po drugie, dlatego że mam inna koncepcję ? ja chcę lokatorów płacących nawet sporo mniej od rynku, ale regularnie ? liczę na to, że w Polsce wreszcie się polepszy sytuacja gospodarcza i wówczas wszystkim będzie lepiej a jak moim lokatorom będzie lepiej to i mnie, zatem ja życzę moim lokatorom powodzenia finansowego by ich było stać na czynsz ? a jeśli tak im się uda, że się wyprowadzą to pożegnam ich i będę życzył powodzenia, bo.... przecież nic do nich nie mam!!
          Pozdrawiam
          • mirena1 Re: c.d.---- 21.09.04, 18:33
            O kurcze, ales sie rozpisal! Przeczytalam. Moge troche podyskutowac.

            „””
            Nie czarujmy się wypowiedzenie 3 letnie tylko w sferze argumentacji było po to
            by konkretne mieszkania zajęli konkretni ludzie,
            pod tym szyldem ideologicznym kryła się prawdziwa treść, czyli wychodzenie spod
            kwaterunku.””””

            No wlasnie....


            „”””Zatem wypowiedzenia 3 letnie straciły swa ostrość i dzisiaj właściciel
            raczej winien skupić się na tym by
            mieć sensownych, czytaj płacących lokatorów, a nie wywalaniem ich ?””””

            no wlasnie, nie rozumiem tego mojego wlasciciela, bo ma juz polowe kamienicy
            pustej od roku. Straszna kasa sie marnuje a on dalej z nami walczy... A my
            wlasnie jestesmy tymi porzadnymi lokatorami.

            „”” chyba, że kamienica sto na głównym trakcie handlowym danego
            miast”””

            nie stoi

            „””Zatem Twa sytuacja nie jest najlepsza, ale.... czy tak naprawdę zależy Ci na
            TYM mieszaniu, w którym mieszkasz czy na niskim
            czynszu? Jeśli na mieszkaniu to dogadaj się z właścicielem ? o ile sprawy nie
            poszły za daleko a jak na czynszu to daj pasa
            podwyżki czynszów są nieuniknione (do poziomu rynkowego oczywiście a nie jakieś
            wydumane?!) Sam musisz sobie odpowiedzieć czy
            warto szargać sobie nerwy i walczyć przecież wchodząc w konflikt z właścicielem
            skazujesz się na życie na wulkanie czy warto? „”””

            Wiem, ze stoje na straconej pozycji, generalnie. Nie chce sie latwo sprzedac.
            Ten nowy wlasciciel strasznie zalazl mi za skore swoim postepowaniem. ZUPELNIE
            inaczej zachowywalabym sie w stosunku do tego wlasciciela sprzed wojny,
            ktorego ten nowy na pewno niezle orznal przy kupnie!


            „””Teraz chciałbym przejść do.. wykupienia tu mam dla Ciebie niestety przykre
            słowa - popatrz na siebie nieco z boku
            " Sąsiad w kamienicy obok (gminna, choć wybudował ja ten sam człowiek, co moja,
            przed wojną!) wykupił swoje mieszkanie w 1988r. za
            cenę namiotu!" „”””

            Tu male nieporozumienie.
            Wlasciciel sprzed wojny wybudowal obok siebie 3 kamienice. Jakims dziwnym
            trafem srodkowa z nich ni stad ni z owad stala sie gminna (PGM, czy cos
            takiego) i tam sie latwo wykupowalo mieszkania od gminy. Na taki wykup stac
            mnie bylo i jest, i zazdroszcze strasznie ludziom, ktorzy znalezli sie w takiej
            sytuacji. Oczywiscie suma sumarum zrobiony w konia jest ten wlasciciel sprzed
            wojny. Ale na milosc Boska, gdybym wykupila byla to mieszkanie, to nie
            czulabym, ze go okradam. To taka nasza trudna rzeczywistosc. (choc wiem, ze on
            jest pokrzywdzony)

            „”””Jestem nieco zlośliwy, ale nie personalnie tą drogą chcę tylko ukazać,
            że "punkt widzenia jest zależny od punku siedzenia?.”””

            Jestes, ale ja to rozumiem. Rozumiem tez te sentencje.

            Pozdrawiiam.


            • krotki jakże małe pole sporu!~! 21.09.04, 21:12
    • oskar58 Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem 20.09.04, 15:11
      Czy mieszkasz sam, czy z rodziną, mężem, żoną, kto wprowadził sie w 1942 r. Kto
      z obecnych mieszkańców twojego mieszkania wprowadził sie do niego w 1942 r. Do
      kogo adresowane jest wypowiedzenie? Odpowiedz na te pytania, a wyjaśnię jakie
      są twoje szanse. Oskar
      • mirena1 Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem 20.09.04, 15:34
        mieszkam z rodzina 2+2.
        Nikt z obecnie mieszkajacych nie wprowadzil sie do tego mieszkania w 1942 r.
        Wowczas wprowadzili sie dziadkowie mojego meza z dziecmi, czyli m.in. z moja
        tesciowa.
        Potem byl przydzial na tesciowa.
        Decyzja sadu o przydziale na osobe obecnie tu zamieszkala, czyli na meza, byla
        w 1985 roku.
        Wypowiedzenie jest adrersowane do meza, oczywiscie.
        Pozdrawaiam.
        • oskar58 Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem 20.09.04, 18:23
          Świat jest pełen frustratów, nie przejmuj się.
          W mojej ocenie wypowiedzenie które dostałaś jest nieskuteczne, ale nie
          przyznawaj się do tego publicznie. Niech to orzeknie sąd w postępowaniu
          eksmisyjnym z powództwa wynajmującego. Teściowa raczej nie miała przydziału, to
          pewnie było zaświadczenie kierownika wydziału spraw lokalowych o nabyciu prawa
          do lokalu po śmierci rodziców albo postanowienie sądu o wstąpieniu w stosunek
          najmu. Jednak skutki były te same jak w przypadku umowy albo przydziału. Mąż
          twój też prawo do lokalu nabył przez wstąpienie w stosunek najmu po śmierci
          matki. Sąd wydaje postanowienie, nie przydział. Nie to jest jednak
          najważniejsze. Najważniejsze jest to, że najemcami lokalu są z mocy prawa oboje
          małżonkowie. Zatem wypowiedzenie najmu winno być kierowane do obojga, a nie
          tylko do jednego. Wypowiedzenie najmu jednemu z nich nie oznacza wypowiedzenia
          najmu obojgu. Nim wynajmujący sie o tym dowie trochę czasu minie. Na
          nowelizacje ustawy bym jednak nie liczył. Pozdrawiam. Oskar - kamienicznik.
          • mirena1 Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem 20.09.04, 19:02
            chyba nie oskarze. ja nie jestem zameldowana w tym lokalu, bo wlascicielka sie
            na to nie zgodzila.....
            • oskar58 Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem 20.09.04, 19:28
              To jest bez znaczenia jeżeli tam mieszkasz. A że mieszkasz, to wynika z listu.
              Zameldowanie jest czynnościa administracyjną i potwierdzeniem stanu
              faktycznego, nie wymaga zgody wynajmującego. Na tym forum niedawno było
              wyjaśnienie tej sprawy autorstwa kierownika wydziału czy referatu ewidencji
              ruchu ludności (tak to sie nazywa) z jakiegos urzędu miasta, poszukaj.Jak
              znajdę to podam Ci temat tej dyskusji. Oskar
              • oskar58 Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem 20.09.04, 19:32
                To była dyskusja pod tytułem "meldunek", Oskar
            • oskar58 Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem 21.09.04, 07:24
              Mirena! Uściślijmy fakty. Mieszkasz w tym mieszkaniu. Jest ono jedynym Twoim
              miejscem zamieszkania, Twoim "centrum życiowym". Mieszka w nim Twój Mąż i
              dwójka Waszych dzieci. Wynajmujący nie zgodził sie na zameldowanie, a mimo to
              mieszkasz od lat. Wypowiedzenie najmu zaadresowane zostało tylko do Twojego
              Męża. Twoje imię i nazwisko nie było w nim wymienione. Skoro piszesz, że mąż
              dostał wypowiedzenie to kwestia doręczenia jest, jak sądzę, też niesporna.
              Sprawdź. Jeżeli to wszystko się zgadza wypowiedzenie nie wywoła oczekiwanych
              przez wynajmującego skutków prawnych. Sąd oddali pozew o eksmisję. Na
              marginesie; gdzie zameldowane są Twoje dzieci. Zwykle melduje sie je z mocy
              prawa w miejscu zameldowania matki w chwili narodzin. Oskar
              • gniazdko Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem - pytanie 21.09.04, 08:17
                oskar58 napisał:

                > Mirena! Uściślijmy fakty.
                > ...
                > Sprawdź. Jeżeli to wszystko się zgadza wypowiedzenie nie wywoła
                oczekiwanych
                > przez wynajmującego skutków prawnych. Sąd oddali pozew o eksmisję. Na
                > marginesie; .... Oskar

                Oskar, zdecyduj się:
                czy ty jesteś lokatorem, czy właścicielem, bo ja już nie wiem.
                Jeżeli jesteś lokatorem to powiedz to otwarcie i nie udawaj kamienicznika.
                Jeżeli jesteś właścicielem to daj mi adres twojej kamienicy, a chyba zacznę
                buntować przeciw tobie twoich lokatorów.
                Jeżeli jesteś adwokatem to dlaczego nie robisz kasy w swojej kancelarii
                adwokackiej? No chyba że kasy masz już dość i nie wiesz co z nią zrobić.
                Pozdrawiam

              • mirena1 Re: lokator z 3letnim wypowiedzeniem 21.09.04, 09:01
                dzieci sa zameldowane akurat u ojca...czyli w przedmiotowym mieszkaniu.
                Oskarze, masz maila :-)
          • oswn.poznan Re: lokator jest z 3letnim wypowiedzeniem 20.09.04, 20:53
            oskarze, w sprawie 3- letnich wypowiedzeń nie masz racji.
            Żeby właściciel mógł egzekwować swoje uprawnienia, wystarczy, aby 3-letnie
            wypowiedzenie było skutecznie doręczone.
            Pozdrawiam
    • jml13060 Wypowiedzenie 20.09.04, 15:36
      Piszesz o swojej nienawiści i determinacji. Po drugiej strony "umowy" najmu
      emocje są nie mniejsze.

      Byłeś łaskaw napisać :
      >> skoro wlasciciel ani nie musi pokazac, kto zamieszka, a i nie musi
      udowodnic, ze zamieszka. on tylko powie, ze chce dla siebie i mieszkanie ma. <<

      Odpowiadam :
      A niby dlaczego właściciel musiałby cokolwiek pokazywać ..., w szczególności
      kto zamieszka, albo czegokolwiek w tym względzie dowodzić ? Nie rozumiem tej
      dialektyki marksistowsko-engelsowsko-leninowsko-stalinowsko-bierutowsko-
      ikonowiczowskiej.

      Zapytam Ciebie ... a kto zje 10 dkg szynki "babuni" cienko pokrojonej, którą
      właśnie kupiłeś w spożywczaku ? Odpowiesz mi niechybnie : "C..j ci do tego
      zboczeńcu. Skoro kupiłem te 10 dkg szynki cienko pokrojonej, to mogę się najeść
      sam, tu i teraz, albo jutro, zamrozić, dać psu, a nawet spuścić do klozetu,
      chociaż to nie po bożemu. I nie muszę niczego dowodzić, bo te 10 dkg szynki
      jest MOJE !!!!!!!". Tak samo jest z MOIM domem. Mogę w nim sam mieszkać, mogę
      trzymać go jako pustostan, mogę sprzedać, mogę wynająć ... mogę ze swoją
      własnością robić wszystko to, co nie jest czynem prawem zabronionym.

      A tak w ogóle, to grozi Ci jedynie przeprowadzka do gminnego lokalu socjalnego,
      a i to nieprędko, niestety. I to jest właśnie ochrona lokatorów, o którą byłeś
      zapytałeś.
      • mirena1 Re: Wypowiedzenie 20.09.04, 15:41
        chyba mnie cos zle zrozumiales...
        W tym watku nie mialem na mysli dsykusji o wlasnosci, tylko o ustawie o
        ochronie lokatorow z 2002 roku.
        Moze przeczytaj koncowke mojej wypowiedzi i odczep sie z przytykami
        ideologicznymi.
        • oswn.poznan Re: Wypowiedzenie i ustawy o ochronie ... 20.09.04, 21:04
          mirena1 napisała:

          > chyba mnie cos zle zrozumiales...
          > W tym watku nie mialem na mysli dsykusji o wlasnosci, tylko o ustawie o
          > ochronie lokatorow z 2002 roku.

          Ale niestety ustawa o ochronie praw lokatorów dotyczy własności i najmu, a nie
          dotyczy kwiatków dla cioci na imieniny
          Pozdrawiam
        • jml13060 Wypowiedzenie 21.09.04, 10:15
          Przepraszam. Uniosłem się. Świadczy to o moich emocjach i frustracji. Gdybyś
          przeczytała listy mojej cioci i wujka do mojej mamy (lata '60-'83), w których
          opisują swoje krzywdy i pełne buty zachowanie lokatorów, to byś mi wybaczyła.

          Twój post przypomniał mi "moich" lokatorów i spowodował wzrost ciśnienia.
          Najpierw wydawało się im, że mój dom należy już do nich z tytułu zasiedzenia,
          no bo przecież mieszkają w nim od '42, od paru pokoleń. Zaraz po wyprowadzeniu
          ich z błędu stwierdzili, że należy się im prawo pierwokupu. Po konsultacji ze
          swoim adwokatem zrezygnowali z pierwokupu i teraz deklarują, że chcą jak
          najdłużej mieszkać u mnie, oczywiście za zapłatą czynszu regulowanego.
          Wykorzystują (na razie skutecznie) kruczki prawne opisywane Ci przez "Oskara".

          Skoro chciałaś kupić mieszkanie, i nawet w tym celu specjalnie szukałaś
          właściciela, to znaczy, że masz dość kasy żeby samodzielnie zadbać o dach nad
          głową. Jedynym problemem jest więc Twój sentyment do CUDZEGO mieszkania.

          Druga teza Twojego posta, która spowodowała moją irytację, to żądanie żeby
          właściciel musiał w akcie wypowiedzenia (3-latka) i pozwie o eksmisję wskazać
          osobę, która zamieszka w opróżnionym mieszkaniu. Proszę pomyśl ... . Od 1 maja
          2004 roku jesteśmy w UE. W jakim demokratycznym kraju nakłada się na
          właściciela tak absurdalny obowiązek ?

          Odczepiam się.
          Bye
          • mirena1 Re: Wypowiedzenie 21.09.04, 10:34
            milo mi, ze sie zreflektowales. OK.
            Ty piszesz o prawach wlasnosci i tu sie z Toba zgadzam. ja tez uwazam, ze tak
            powinno byc.
            Ale ja dyskutuje o tej konkretnej ustawie i jej sie czepiam.
            To nie jest "ustawa o odzyskaniu wlasnosci przez prawowitych wlascicieli",
            lecz "ustawa o ochronie lokatorow".
            jezeli ustawodawca sie tak troszczyl o tych lokatorow i udawal, ze chodzi mu o
            to, zeby wlasnie wlasciciel nie wyrzucal wszystkich jak leci, to czemu puscil
            tyle bykow?
            -brak wskazania, kto bedzie mieszkal
            -niby koniecznosc zamieszaknia przez wlasciciela, ale ja wiem i Ty wiesz, ze to
            fikcja.
            To sa wlasnie te byki - z punktu widzenia tej ustawy i jej rzekomego ducha.
            natomiast to nie sa zadne byki z punktu widzenia swietego prawa wlasnosci!

            Jeszcze raz powtarzam, jestem za tym, zeby puscic wszystko, wtedy wszyscy
            bedziemy na rownych warunkach i czynsze beda naprawde rynkowe.(choc na poczatku
            przez pare miesiecy byloby spore zamieszanie)
            A w tej sytuacji przegraja jeleenie, ktorzy pierwsi nie wytrzymaja i sie
            wyprowadza...
            • aniapol Re: Wypowiedzenie 21.09.04, 12:19
              Prosze tylko nie zapominac, ze ustawa reguluje sprawy zwiazane z najmem lokali
              mieszkalnych - a najem to przeciez nic innego jak umowa miedzy 2 stronami. A
              kazda umowa powinna regulowac warunki jej rozwiazania z obu stron. Prosze
              zwrocic uwage na to, ze do tej pory wlasciciel w ogole nie mial mozliwosci
              zaprzestania wynajmowania swojego mieszkania czy domu, jesli mial w nim
              lokatorow kwaterunkowych. Jesli regulowali terminowo czynsz, to wlasciciel nie
              mial W OGOLE mozliwosci wypowiedzenia takiego najmu. Byl zatem zwiazany z
              lokatorem wiezami silniejszymi i trwalszymi, niz malzenstwo! Bo o ile mozna sie
              bylo rozejsc z mezem lub zona, to z lokatorem nie! Pozdrawiam.
            • jml13060 Re: Wypowiedzenie 21.09.04, 13:50
              Nie wytrzymałem w milczeniu. Mam słaby charakter, niestety. Przepraszam.

              Ustawa "o ochronie praw lokatorów" rzeczywiście i nadmiernie chroni lokatorów
              (vide orzeczenia TK). W szczególności ogranicza wzrost czynszu i możliwość
              zerwania umowy. Piszesz o równowadze wynajmujący - najemca. Zważ na to, że
              właściciel oddaje w umowie (są tacy, którym zabrano aktem administracyjnym)
              swój majątek wart kilkaset tysięcy <-> kilka milionów złotych. Ten majątek
              przechodzi we władanie obcych mu osób i ... w obecnym stanie "prawa" właściciel
              traci nad nim wszelką kontrolę, tj. nie ma wpływu na to : kto, dlaczego, za ile
              i jak długo u niego zamieszka. To nie jest równowaga. Według mnie stroną
              słabszą jest właściciel. Jeśli odwiedzisz kiedyś stronę internetową
              www.kamienica.pl to zobaczysz fotografie ilustrujące, jak wyglądają mieszkania
              odzyskane przez właścicieli po wyprowadzkach i eksmisjach lokatorów. Serce
              boli, a strach gardło ściska jak pomyślę, w jakim stanie "moi" lokatorzy
              oddadzą mi moją własność.

              Lokatorów chroni ponadto bezwładność polskiego sądownictwa, brak egzekucji i
              pokrętność prawa, stosunek sędziów, urzędników gminnych i komorników do
              eksmisji i egzekucji zaległości czynszowych. Lokatorów chronią też organizacje
              lokatorskie, akcje bojówkarzy wszechpolskich i spod znaku Ikonowicza, polityków
              od lewa do ... lewa, doradza im nawet "Oskar" - jakoby kamienicznik. Właściciel
              musi dokładnie wypełniać nakazy ustawy, bowiem każdy, nawet najmniejszy błąd
              jest interpretowany w sądzie na jego niekorzyść, pisać pisma, śledzić
              nowelizacje ustaw, ponosić koszty pocztowe i sądowe - ciężar dowodu spoczywa na
              powodzie. A mnie to nie interesuje. Ja mam ciekawy zawód i nie interesuje mnie
              sektor mieszkalnictwa, tylko fizyka kwantowa. Właścicielem nieruchomości
              zostałem przez spadkobranie, a prawo chroniące lokatorów nie pozwala mi wyjść z
              tego biznesu (dawano mi "dobrą" radę, żebym się zrzekł spadku).

              Inkryminowana ustawa oczywiście zawiera bublowate przepisy i, o ile dobrze
              pamiętam, została uznana za bubel prawniczy 2001 roku. Jakość stanowionego
              prawa to wynik dokonanych wyborów politycznych. Czasami oglądam w tv obrady
              sejmu i słyszę, że nasi wspanialcy nie potrafią czytać z kartki, poprawnie
              budować zdań, a nawet wymawiać co trudniejsze słowa. Pewnie ich zamysłem było
              jeszcze większe ograniczenie możliwości wypowiedzeń w trybie 3-latki, ale im
              się coś popśniło. Niestety, skubani coś jeszcze kombinują ...

              Pozdrawiam
              • aniapol Re: Wypowiedzenie 21.09.04, 22:16
                w 100% popieram stanowisko jml i solidaryzuje sie z kazdym slowem. Nic dodac
                nic ujac! Ustawa istotnie jest bublem prawnym, ale nie dlatego, ze za slabo
                chroni prawa lokatorow. Wrecz odwrotnie. Jest to populistyczny bubel bioracy
                pod uwage tylko jedna strone, ktora i tak jest nadmiernie uprzywilejowana w
                stosunku do innych obywateli: miala dostatecznie duzo szczescia, znajomosci,
                itp., zeby "zalapac" sie na przydzial mieszkania komunalnego, lub odziedziczyc
                taki przydzial. A wypowiedzenia trzyletnie to wreszcie jakis ochlap rzucony
                wlascicielom - prawdopodobnie wzial sie przez indolencji naszych prawodawcow, a
                nie z zamiaru stopniowego rownowazenia praw obu stron. I tylko mam nadzieje, ze
                zanim ojcowie narodu zabiora nam chocby te 3-latki, uda mi sie wywiklac z
                mojego niechcianego kamienicznictwa, odzyskac moj dom i raz na zawsze zapomniec
                o ochronie lokatorow. Czego zycze wszystkim zainteresowanym!
Pełna wersja