mirena1
28.09.04, 10:44
niestety nie ma dobrego linka, wiec musialam skopiowac calosc.
Nowiny rzeszowksie 29IX2004
"""Wyrzucają mnie do piwnicy
Przez lata pomagał innym, teraz sam ma kłopoty
- Eksmisja jest upokarzająca dla mojej rodziny - twierdzi Ryszard Puchyr,
prezes Stowarzyszenia Charytatywno-Opiekuńczego “Emmanuel” w Przemyślu. Za
nim, na ścianie wiszą dyplomy uznania od polskich i zagranicznych instytucji.
Fot : ARCHIWUM
» Powiększ zdjęcie
PRZEMYŚL. Do końca września Ryszard Puchyr ma się wynieść z rodziną ze
swojego mieszkania. Od miasta dostał lokal socjalny - w piwnicy. Tam ma się
przenieść prezes charytatywnego stowarzyszenia "Emmanuel”, które od 2001 r.
pomogło kilkuset osobom.
Przez kilka lat Puchyr nie płacił czynszu za mieszkanie w bloku Spółdzielni
Metalowiec. W marcu 2003 r. Sąd Rejonowy w Przemyślu nakazał eksmisję jego
rodziny.
- Nie kwestionuję wyroku sądu. Nie płaciłem czynszu, bo nie miałem z czego. 7
lat temu, po ciężkim wypadku i chorobowym, zwolniono mnie z pracy. Nie
znalazłem nowego zatrudnienia - mówi pan Ryszard. Twierdzi, że opuści
mieszkanie. Jednak lokal socjalny, który proponuje mu miasto, jest nie do
przyjęcia.
- Wysyłają mnie do piwnicy, do małej klitki, w której jest pełno rur. Tuż
obok okna skarpa ziemi. Mnie mogą wyrzucić całkiem na ulicę. Jednak taka
sytuacja jest upokarzająca dla mojej żony i 11-letniej córki - opowiada.
W 2001 r. założył Stowarzyszenie Charytatywno-Opiekuńcze "Emanuel”. Docierał
do powodzian w Polsce i Czechach, ofiar tragedii lotniczej we Lwowie,
biednych dzieci z Bieszczad. Sprowadzał łóżka ortopedyczne z Niemiec, które
za darmo rozdawał mieszkańcom Podkarpacia. Niedawno przywiózł pełnego tira
pieluch dla dzieci. Pokazuje list gratulacyjny z kancelarii prezydenta
Kwaśniewskiego i wiele dyplomów uznania.
- Nigdy, nikogo o nic nie prosiłem, lecz teraz mam nóż na gardle. Pomóżcie
mojej rodzinie - prosi pan Ryszard w pismach do różnych instytucji. Z
osobistą prośbą był u prezydenta Przemyśla Roberta Chomy. Poproszono go, aby
czekał.
dh
27. Września 2004 21:46 """
No i popatrzmy, co robia dziennikarze. Wprawdzie to spoldzielnia, a nie
prywatmna kamienica, ale
facet nie placil czynszu przez KILKA LAT! Nie kwestionuje wyroku sadu! Ale
nalezy mu sie komfortowe mieszkanie. To jakis absurd! Ten dziennikarz to
komuch! I tak sie ustawia publicznosc przeciw wlasnosci, bo mieszkanie sie
nalezy, nieprawdaz?