mieszkania komunalne w Krakowie

06.10.04, 23:09
Aniu, można i tak:
Pierwsze czynsze wylicytowane. (2004-09-27)
W piątek, 24 września odbyła się w Krakowie pierwsza z zaplanowanych aukcji
czynszów, których celem ma być zagospodarowanie niszczejących i przeważnie
wymagających remontów pustostanów w kamienicach, których właściciele są
nieznani.

Łącznie miasto dysponuje prawie 150 takimi mieszkaniami. Do pierwszej
licytacji gmina zgłosiła 11 lokali w przedwojennych kamienicach w Podgórzu i
centrum Krakowa.

Zainteresowanie aukcją było spore, wadium uprawniające do uczestnictwa (w
wysokości od 2 tys. do 9,5 tys. zł) wpłaciło bowiem 85 osób. Ku zaskoczeniu
przedstawicieli gminy, wylicytowane kwoty czynszów przewyższają nie tylko
maksymalne stawki w kamienicach należących do miasta, ale także stawki z
kamienic prywatnych.

Przypomnijmy, że nowi lokatorzy zobowiązują się do wyremontowania mieszkań we
własnym zakresie, za co w zamian gmina odliczy im od przyszłego czynszu
poniesione nakłady. Dodatkowo zwycięzcy licytacji zyskują osłonę prawną na
mocy ustawy o ochronie lokatorów.

Spośród 11 oferowanych mieszkań, tylko jedno, położone w Podgórzu przy ul.
Węgierskiej, nie zainteresowało żadnego z uczestników aukcji. Oto niektóre
wylicytowane stawki czynszów:
• 22,05 zł/m2 za lokal o pow. 26 m2 przy ul. Rakowickiej,
• 17,05 zł/m2 za lokal o pow. 36 m2 przy ul. Mitery,
• 16,20 zł/m2 za lokal o pow. 50 m2 przy ul. Łobzowskiej,
• 12,65 zł/m2 za lokal o pow. 127 m2 przy ul. Dietla,
• 7,05 zł/m2 ( najniższa wylicytowana stawka ) za lokal o pow. 67 m2 przy ul.
Dietla.
Bartłomiej Dyląg

Albo tak:

Nowe propozycje dla lokatorów prywatnych kamienic (2004-10-04)

Już od kilku miesięcy głośno jest o problemie mieszkańców prywatnych
czynszówek, którym właściciele, zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorów z
2001r., wypowiedzieli wówczas umowy najmu. Upływa właśnie trzyletni okres
wypowiedzenia, dlatego lada dzień gminy będą zmuszone do zapewnienia
wykwaterowanym lokatorom lokali zastępczych. Choć o tym, że taki problem
wystąpi, wiadomo było od dawna, ani gminy, ani parlamentarzyści nie zrobili
wiele, aby mu zapobiec.


Od zeszłego roku trwają prace nad nowelizacją ustawy, która miałaby złagodzić
skutki masowych wypowiedzeń. Wprawdzie powinna ona zacząć obowiązywać już od
stycznia 2005r., ale do tej pory nie do końca wiadomo, jakie regulacje będzie
zawierać. Obok projektu rządowego, swoje propozycje zgłosiły bowiem także
Prawo i Sprawiedliwość oraz SdPl.

Rząd chciałby, żeby właściciele kamienic w momencie wypowiedzenia musieli
wskazać przyszłego lokatora. Ustawa stanowi, że wypowiedzieć umowę można
tylko wtedy, gdy lokal zostanie zamieszkany przez samego właściciela lub jego
bliskich, ale do tej pory nie było obowiązku zdeklarowania, kto konkretnie to
będzie.
PiS domaga się całkowitego zniesienia zapisu o trzyletnim terminie
wypowiedzenia. Proponuje, aby w przypadku, gdy właściciel pozbędzie się
lokatora z „kwaterunkowego” lokalu, a potem sam w nim nie zamieszka, lokator
taki mógł powrócić do swojego poprzedniego mieszkania na tych samych
warunkach albo domagać się odszkodowania. Właściciel czynszówki musiałby
wtedy zapłacić 15% tzw. wartości odtworzeniowej lokalu jako karę ustawową
oraz dodatkowo pokryć koszty przeprowadzki „niechcianego” lokatora. Jeżeli
zaś właściciel rzeczywiście potrzebuje mieszkania dla siebie albo rodziny,
miałby prawo zwrócić się do sądu o rozwiązanie umowy najmu.

Lokatorzy, którym okres wypowiedzenia upłynąłby przed wejściem nowelizacji w
życie, zyskaliby natomiast prawo do mieszkania socjalnego, zapewnionego przez
gminę.
Socjaldemokracja proponuje z kolei, aby gminy wynajmowały mieszkania od
prywatnych właścicieli i potem same podnajmowały lokatorom z kwaterunku,
pokrywając różnicę w wysokości czynszu. Przekonuje, że takie rozwiązanie dla
gmin będzie bardziej opłacalne niż pokrywanie kosztów budowy nowych mieszkań.
Oprócz tego SdPl chce zakazu wypowiadania umów osobom samotnym, które
ukończyły 75 rok życia.

O tym, które z powyższych pomysłów znajdą się ostatecznie w nowelizacji,
przekonamy się w najbliższych tygodniach.
B.D.

To są teksty ze strony NPG.COM.PL Kraków. NPG to nieruchomości pomorza
gdańskiego w którym jest link do Krakowa.
Te teksty nie wymagają komentarza. Tak mi się wydaje. Zresztą nie mam czasu i
ochoty. Chleba i igrzysk. Pozdrawiam wszystkie nocne Marki. Ja idę spać.Oskar

    • dora5 Był komentarz 07.10.04, 12:47
      nawet w GW

      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2304440.html
      lecz odczytanie go kosztuje 2 zeta 44 grosze, jest to równowartosc jakiej
      powierzchni mieszkania z najmu...? tez mi się nie chce nawet liczyc

      Mam tylko fragment, o którym z Krotkim rozmawiałam

      >Oczywiście winni tej sytuacji są ci, którzy rządzili dawno temu, ale ciekawa
      jestem, czy któryś z dzisiejszych polityków miałby odwagę zrobić coś w tej
      drażliwej materii. Na przykład zgłosić projekt podwyżki gminnych czynszów,
      która pozwoliłaby np. -----------------------na wyższe zasiłki mieszkaniowe dla
      rzeczywiście potrzebujących-----------
    • jml13060 Mieszkania komunalne w Warszawie 27.10.04, 08:49
      Ciekawa wypowiedź w Rzepie

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041027/prawo/prawo_a_12.html
      • dora5 Re: tekst 27.10.04, 19:51
        Rozmowa z Andrzejem Bratkowskim, wiceministrem infrastruktury ds. budownictwa,
        gospodarki przestrzennej i mieszkalnictwa
        Równo nie znaczy sprawiedliwie

        Rz: Lokale komunalne to z założenia mieszkania dla osób o niskich dochodach.
        Tak mówią przepisy. W życiu jest inaczej. Co pewien czas wybucha afera. Okazuje
        się, że osoba publiczna mieszka w kwaterunku, a przy okazji ma kilka innych
        mieszkań. Sądzi pan, że da się to zmienić?

        ANDRZEJ BRATKOWSKI: Od dawna wykorzystywanie mieszkań komunalnych nie ma nic
        wspólnego z poczuciem sprawiedliwości czy też z ideą solidaryzmu społecznego.
        Od lat nie obowiązują żadne kryteria majątkowe upoważniające do ich zajmowania.

        Mieszkają w nich i biedni, i bogaci. Zajmują je nie dlatego, że nie stać ich na
        inne mieszkanie, choćby spółdzielcze czy własnościowe. Ot, po prostu przed
        wieloma laty dostał na nie przydział ich dziadek lub inny krewny i tak już
        zostało.

        Nie mówiąc już o tym, że w obecnym stanie prawnym wszyscy, tj. i biedni, i
        bogaci, płacą z reguły za lokale komunalne tyle samo. Osoba mieszkająca w
        Warszawie w ekskluzywnej kamienicy przy Alei Róż i ta w ruderze na
        przedmieściach wnosi komorne, które z reguły nie wystarcza na utrzymanie całej
        posesji w dobrym stanie.

        Z naszych podatków gmina do nich dopłaca lub też nie remontując, zamienia swoją
        własność w ruinę. Tak jest od lat i tak będzie dalej, jeżeli nie zmienimy
        przepisów, których korzenie tkwią jeszcze w latach przymusowego kwaterunku
        czasu wojny.

        Punktem wyjścia są więc czynsze, które dzisiaj w zasobach komunalnych
        regulowane są w sposób sztuczny. Gminy nie podnoszą ich nawet do górnej
        dozwolonej przepisami granicy, czyli do 3 proc. wartości odtworzeniowej lokalu.
        Zwykle oscylują one w granicach od 1 do 1, 5 proc. wartości odtworzeniowej, co
        nie ma nic wspólnego z czynszem uzasadnionym ekonomicznie. Nie ma więc środków
        na pokrycie kosztów bieżących ani tym bardziej na niezbędne remonty. Radni
        zwyczajnie boją się, że gdy podniosą stawki czynszów, w następnych wyborach nie
        będą mieli już szans.


        Czego można się więc spodziewać?

        Rząd wniósł niedawno autopoprawkę do nowelizowanej w Sejmie ustawy o ochronie
        praw lokatorów. Zawiera ona trzy zmiany.

        Pierwsza, to wycofanie się z wniesionej przez poprzedni rząd propozycji
        przedłużenia po nowym roku o dalsze cztery lata okresu reglamentacji czynszów.
        W ten sposób skończyłby się 10-letni okres przejściowy. Miał on gwarantować
        łagodne przejście od dawnych czynszów, centralnie ustalanych, do lokalnej
        polityki mieszkaniowej opartej na zasadach gospodarności. Dotyczy to zarówno
        zasobów komunalnych, jak i lokali w kamienicach prywatnych wynajętych przed
        laty w trybie administracyjnego stosunku najmu.

        Druga zmiana wprowadza mechanizm, który trwale ma zapobiegać zbyt szybkim i
        nadmiernym podwyżkom czynszów we wszystkich rodzajach lokali, bez względu,
        czyją są one własnością. Najpierw będzie można podnieść czynsz do 3 proc.
        wartości odtworzeniowej lokalu, co powinno wystarczyć na pokrycie kosztów
        bieżących. Potem można stosować kolejne podwyżki, ale im będą wyższe, tym
        większe będą wymagania dotyczące standardu lokalu stawiane właścicielom.

        Trzecia zmiana ma stworzyć podstawy prawne do stosowania w zasobach komunalnych
        obniżek czynszu dla konkretnych najemców. Będą robiły to gminy na wniosek
        zainteresowanych. Wcześniej jednak będą musiały sprawdzić, czy faktycznie danej
        rodziny nie stać na płacenie czynszu w dotychczasowej wysokości. Gmina
        przeprowadzi więc wywiad środowiskowy, tak jak robi to w tej chwili w wypadku
        przyznawania dodatków mieszkaniowych.

        Inna, równie ważna sprawa to wypracowanie podstaw prawnofinansowych, które
        pozwolą gminom budować na szerszą skalę lokale udostępniane na warunkach najmu
        socjalnego lub przeznaczone na noclegownie i schroniska dla bezdomnych. Na
        razie wdrażany jest projekt pilotażowy. Wiele gmin zgłosiło już akces do tego
        przedsięwzięcia.


        W ten sposób nie przybędzie wiele lokali, a i bogaci się nie wyprowadzą

        Tu nie chodzi o to, by gminy ludzi zamożniejszych eksmitowały ze swoich
        zasobów, lecz by ludzie, których na to stać, płacili w nich tyle, ile za takie
        samo mieszkanie inni obywatele płacą w spółdzielniach mieszkaniowych lub
        wynajmując na wolnym rynku. Jest to kwestia elementarnej przyzwoitości.

        Zmiany w sferze ochrony lokatorów w 2001 r. doprowadziły do tego, że, z jednej
        strony w ogóle zanikł legalny rynek wynajmu mieszkań, z drugiej zaś zasoby
        komunalne nie pełnią dziś żadnej roli społecznej w polityce mieszkaniowej gmin.

        Teraz będzie szansa, że czynsze, również komunalne, przestaną być oderwane od
        rzeczywistości, a zatem gminy przestaną traktować swoje zasoby mieszkaniowe jak
        kulę u nogi i przestaną się ich wyzbywać za grosze, lecz wykorzystywać je będą
        zgodnie z lokalnymi potrzebami.

        Rozmawiała
        Renata Krupa-Dąbrowska
    • jml13060 ... i jeszcze 27.10.04, 08:54
      Jak to najemcy chcą "psim swędem" stać się właścicielami cudzej własności :

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041027/prawo/prawo_a_10.html
      • jml13060 Re: ... i jeszcze 27.10.04, 13:26
        Znamienna filozofia autora tekstu ... z najwiekszej 'głąbi' komunizmu !!!

        >> "Zdarza się niejednokrotnie, że po latach o zwrot utraconych kamienic
        starają się poprzedni właściciele albo ich spadkobiercy. Czy najemcy mogą
        włączyć się do takiej sprawy w celu obrony swych interesów? Formalnie,
        przynajmniej w niektórych sytuacjach - tak. Jednakże muszą liczyć się z tym, że
        ich interes nie będzie stawiany przed interesem poprzedniego właściciela." <<



      • dora5 Re: ... tekst 27.10.04, 19:53
        Nieruchomości Interes byłego właściciela ważniejszy
        Najemcy przeciwko zwrotowi kamienicy

        Zdarza się niejednokrotnie, że po latach o zwrot utraconych kamienic starają
        się poprzedni właściciele albo ich spadkobiercy. Czy najemcy mogą włączyć się
        do takiej sprawy w celu obrony swych interesów? Formalnie, przynajmniej w
        niektórych sytuacjach - tak. Jednakże muszą liczyć się z tym, że ich interes
        nie będzie stawiany przed interesem poprzedniego właściciela.


        Oto konkretny przykład. Najemcy mieszkań w domu będącym własnością miasta gminy
        otrzymali oficjalne zawiadomienia, że gmina zamierza sprzedawać mieszkania w
        tym domu na odrębną własność i że najemcom przysługuje pierwszeństwo w ich
        nabyciu. W zawiadomieniu podane były ceny lokali i wysokość bonifikaty,
        zróżnicowana zresztą w zależności od tego, czy najemca zapłaci od razu całą
        cenę (minus bonifikata), czy chce rozłożenia jej na raty. Wskazano także
        termin, w którym trzeba złożyć wniosek o nabycie. Prawie wszyscy lokatorzy
        złożyli takie wnioski. Po miesiącu otrzymali zawiadomienia, że sprzedaż
        mieszkań jest wstrzymana, ponieważ toczy się postępowanie wszczęte przez
        spadkobierców właściciela o zwrot nieruchomości.

        Jeden z najemców pyta, czy gmina w tej sytuacji mogła się wycofać ze sprzedaży
        i na jakiej drodze najemcy mogą podjąć obronę swych interesów.

        Gmina sprzedać nie może

        Otóż gmina nie tylko mogła, ale musiała wycofać ofertę sprzedaży. W art. 34
        ustawy z 1997 r. o gospodarce nieruchomościami, normującym kwestię sprzedaży
        mieszkań komunalnych i należących do skarbu państwa ich najemcom, wyraźnie
        zapisano, że "zbycie mieszkań nie może nastąpić, jeżeli toczy się postępowanie
        administracyjne dotyczące prawidłowości nabycia nieruchomości przez skarb
        państwa lub jednostkę samorządu terytorialnego".

        W ustawie nie wskazuje się, jakich sytuacji może to dotyczyć. W praktyce chodzi
        o sytuacje, gdy poprzedni właściciel został pozbawiony własności z naruszeniem
        obowiązującego wówczas prawa, a także gdy ubiega się o zwrot wywłaszczonej
        nieruchomości, ponieważ stała się ona zbędną na cel określony w decyzji czy
        orzeczeniu o wywłaszczeniu. Tak może być np., gdy przed laty dom wywłaszczono
        na szkołę, potem szkołę przeniesiono do wybudowanego dla niej budynku, a w domu
        przydzielono mieszkania najemcom kwaterunkowym. Wciąż też np. swe roszczenia
        zgłaszają właściciele, a najczęściej spadkobiercy właścicieli tzw. gruntów
        warszawskich. Dekret z 26 października 1945 r. o tzw. gruntach warszawskich
        pozbawiał wszystkich ich właścicieli prawa własności, ale przyznał im
        jednocześnie prawo do uzyskania po złożeniu stosownego wniosku tzw. wieczystej
        dzierżawy albo prawa zabudowy przekształconej potem w użytkowanie wieczyste.
        Wbrew ówczesnemu prawu wiele takich wniosków zostało załatwionych odmownie albo
        zignorowanych.

        Interes tylko formalny

        Sprawy o odzyskanie domów odebranych właścicielom z naruszeniem prawa toczą się
        w trybie postępowania administracyjnego, a zmierzają albo do stwierdzenia
        nieważności (art. 156 k.p.a.) decyzji pozbawiającej własności, albo w trybie
        wznowienia postępowania i ponownego rozpatrzenia sprawy. Tylko w sytuacji, gdy
        taka sprawa (najczęściej trafiają one do sądu administracyjnego) skończy się
        definitywnym oddaleniem pretensji właściciela, gmina może przystąpić do
        sprzedaży mieszkań najemcom.

        Potwierdzenie, że najemcy mogą uczestniczyć w tego rodzaju sprawach, znaleźć
        można w wyroku Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2002 r. Chodziło w nim o
        odzyskanie domu wywłaszczonego, który stał się zbędny na cel określony w
        decyzji o wywłaszczeniu.

        SN stwierdził, że najemca takiego domu ma prawny interes w uczestniczeniu w
        sprawie o jego zwrot. Jednakże interes ten ma charakter formalny, procesowy.
        Nie można go więc przeciwstawić interesowi właściciela w postaci prawa do
        zwrotu majątku (sygn. III RN 129/02).

        Tezę tę można by odnieść również do innych postępowań, w których właściciel czy
        jego spadkobierca stara się o odzyskanie kamienicy z mieszkaniami zajmowanymi
        przez najemców. Jednakże w praktyce uczestniczenie w takiej sprawie nie mogłoby
        wpłynąć w istotny sposób na zmianę ich sytuacji.

        Kolejność pierwszeństw taka sama

        Nie ma też wpływu na sytuację lokatorów w domach, o których odzyskanie ubiegają
        się poprzedni właściciele, nowy ust. 7 art. 34 ustawy z 1997 r. głoszący, że
        zbycie nieruchomości zabudowanej budynkiem mieszkalnym na rzecz innych osób niż
        wymienione w ust. 1 pkt 1 i 2 tego artykułu nie może nastąpić z pominięciem
        przysługującego najemcom mieszkań pierwszeństwa w ich nabyciu. Zakaz ten
        dotyczy zbycia, darowizny. Oznacza, że gmina czy skarb państwa nie mogą
        sprzedać domu w całości z lokatorami, bez uprzedniego umożliwienia im wykupu
        mieszkań. Nie odnosi się to do sytuacji, gdy dom ma odzyskać poprzedni
        właściciel, i to zarówno w wyniku uchylenia lub stwierdzenia nieważności
        decyzji czy orzeczenia bezprawnie pozbawiającego ich własności, jak i w drodze
        kupna. Art. 34 ust. 7 nie zmienił kolejności pierwszeństw w nabyciu
        nieruchomości. Nadal przed najemcami mieszkań przysługuje ono, jeśli gmina
        zdecyduje się na sprzedaż domu, w pierwszej kolejności osobom, które mają
        roszczenie o nabycie na podstawie u.g.n. albo innych ustaw, a w drugiej - na
        rzecz poprzednich właścicieli, którzy utracili własność przed 5 grudnia 1990 r.
        Zakaz sprzedaży z pominięciem uprawnień lokatorów odnosi się więc do sytuacji,
        gdy nieruchomość ma być sprzedana innym osobom niż mające wedle art. 34 ustawy
        z 1997 r. pierwszeństwo w nabyciu przed lokatorami. Zakaz ten nie dotyczy
        przenoszenia własności takich domów między poszczególnymi zasobami publicznymi
        (skarbu państwa i gminy), bo to nie zmienia sytuacji lokatorów.

        Izabela Lewandowska
        • oskar58 Re: ... tekst 28.10.04, 12:58
          "Gmina sprzedać nie może" - co to znaczy? A jak spróbuje i uda się, to co ? W
          Krakowie gmina sprzedała lokatorom kamienicę przy ul. Batorego, w której
          księdze wieczystej figuruje pewna znana w Krakowie przed wojną (II Światową)
          rodzina żydowska. I co, i nic. Niektórzy ostrożni lokatoży, przepraszam,
          współwłaściciele, już sprzedali swoje mieszkania, bo co by było gdyby znaleźli
          się właściciele (nie byli właściciele, tylko właściciele). Pana
          Kozdronkiewicza - "Lokatorzy w obronie prawa" - taka organizację sobie
          stworzył - już te sprawy nie interesują. Osiągną szczyt swoich możliwości
          intelektualnych i jest, na jedną kadencje, radnym Rady Miasta Krakowa. Pożal
          się Boże co to za Rada. Pozdrawiam. Oskar
          • miluszka Re: ... tekst 29.10.04, 11:24
            A ja mam do czynienia z następujacą sytuacją:
            Właściciela kamienicy gmina wywłaszczyła za remont, który wykonała w kamienicy
            bez jego zgody ( byłą wtedy zarządcą przez PGM czy inny twór) i sprzedała trzy
            lokale lokatorom kwaterunkowym. Wtedy właściciel uzyskał na powrót, po
            postępowaniu sądowym prawo do swojej własności, jednak okrojone o te trzy
            sprzedane mieszkania. czy ktoś zan podobną sytuację, bo właściciele chcieliby
            wystąpic o unieważnienie sprzedazy?
            • oskar58 Re: ... tekst 12.11.04, 08:12
              Miluszko! Dopiero dzisiaj trafiłem na Twój list. Niestety sytuacja właściciela
              nie jest ciekawa. Prawo chroni nabywcę nieruchomości jeżeli działał on w dobrej
              wierze zawierając umowę kupna sprzedaży. Sprowadza sie to do tego, że jeżeli
              przejęcie kamienicy przez państwo albo gminę (tego kogo reprezentował ów PGM
              czy inny potwór)odbyło się z naruszeniem prawa, to nabywca, jeżeli nie był tego
              świadomy jest chroniony, a umowa jest ważna. Ciężar dowodu, że było inaczej, że
              nabywaca wiedział albo mół się domyślać, spoczywa na właścicielu nieruchomości.
              Dowodem takim może być rażąco niska cena mnieszkania i powiązania osobiste,
              brak przetargu (jeżeli był stosowany przy sprzedaży innych mieszkań), itp.
              Jeżeli można udowodnić, że przejęcie kamienicy przez państwo albo gminę odbyło
              się z naruszeniem prawa, to można dochodzić odszkodowania za sprzedane
              mieszkania od gminy albo państwa. W Krakowie sprzedano kilka kamienic, których
              właścicielami byli, zmarli bezpotomnie, Żydzi. Nowi właściciele mieszkań
              sprzedali je czym prędzej innym osobom, często z kręgu swojej najbliższej
              rodziny. Nawet gmina Kraków sprzedała taka kamienicę w centrum Krakowa. Polak
              potrafi. Pozdrawiam. Oskar
    • oswn.poznan Re: mieszkania i czynsze w Krakowie 11.11.04, 22:34
      Uwolnienie czynszów w Krakowie (w przyszłym roku)

      Magdalena Kursa 11-11-2004 , ostatnia aktualizacja 11-11-2004 21:14

      Kraków przygotowuje się na uwolnienie czynszów. Gotowy jest już projekt uchwały,
      który z jednej strony przewiduje nowe dodatki mieszkaniowe, z drugiej jednak
      wzrost czynszów w kamienicach gminnych.

      Planowane na początek przyszłego roku uwolnienie czynszów to ogromny problem dla
      Krakowa, gdzie w prywatnych kamienicach mieszka kilkanaście tysięcy lokatorów
      kwaterunkowych. Gminy nie stać na zapewnienie nowych mieszkań wszystkim tym,
      którzy nie będą w stanie płacić rynkowych czynszów. - Tych ludzi nie można
      zostawić samych sobie - mówi Bogusław Kośmider, radny Unii Wolności, współautor
      projektu uchwały ws. przygotowania Krakowa na uwolnienie czynszów.

      Dodatki dla najbiedniejszych

      Zgodnie z projektem, ci lokatorzy, którzy dogadaliby się z właścicielem i
      chcieli pozostać w dotychczasowych mieszkaniach, otrzymywaliby dodatkową pomoc
      od gminy. Ale dodatki przysługiwałyby tylko najbiedniejszym, których wydatki na
      czynsz przekraczają 25 procent dochodów. Co więcej, gmina dopłacałaby tylko do
      określonej powierzchni mieszkania. Przykładowo: osobie mieszkającej samotnie na
      100 metrach kwadratowych gmina dopłacałaby do czynszu tylko za część tej
      powierzchni. - Ze wstępnych rozmów z właścicielami wynika, że po uwolnieniu
      czynszów wielu z nich wcale nie zamierza wyśrubowywać stawek do jakiś
      niebotycznych poziomów. Wolą otrzymywać mniej, ale za to od lokatorów, którzy
      mieszkają u nich od lat, płacą regularnie, są spokojni. Zwłaszcza że znalezienie
      lokatorów nie jest dziś tak proste - mówi radny Kajetan d'Obyrn, PO.

      Wyższe czynsze

      Aby gminie nie brakło pieniędzy na dodatki dla lokatorów w kamienicach
      prywatnych, radni proponują podwyżkę czynszów w kamienicach gminnych do poziomu,
      który obecnie obowiązuje w kamienicach prywatnych (3 proc. wartości
      odtworzeniowej - obecnie to ponad 6 zł). - To byłoby sprawiedliwe działanie, bo
      na razie, utrzymując niskie czynsze gminne, pomagamy i biednym, i bogatym,
      którzy mieli szczęście dostać przydział do mieszkania komunalnego. Gdy czynsze
      pójdą w górę, dodatki mieszkaniowe otrzymają tylko naprawdę potrzebujący - mówi
      Bogusław Kośmider.

      Już w tym roku gmina wyda na dodatki mieszkaniowe ponad 25 mln zł. Gdyby czynsze
      wzrosły, trzeba by na nie przeznaczyć kolejne 8 mln zł. Radni zobowiązali urząd,
      by do końca marca wykonał konieczne analizy i przeliczenia. Wówczas będzie
      wiadomo, czy podwyżka czynszów gminnych wystarczy na dodatki mieszkaniowe.

      Trzecia droga

      Radni proponują też, by dla najbiedniejszych lokatorów, którzy jednak będą
      musieli się wyprowadzić z dotychczas zajmowanych mieszkań, gmina dzierżawiła, a
      nie kupowała mieszkania socjalne. - Spółdzielnie mieszkaniowe mają sporo takich
      lokali. Z czasem w ich budowaniu wyspecjalizują się prywatne firmy, jeśli będą
      wiedzieć, że gmina jest gotowa je wynajmować - mówi Bogusław Kośmider.

      Projekt ws. uwolnienia czynszów był już omawiany na komisji mieszkalnictwa,
      która zaopiniowała go pozytywnie i przyjęła jako własny.

      Komentarz

      Uwolnienie czynszów wymaga niestandardowych działań. Dobrze, że radni ich
      szukają i że mają rzadką dla polityków odwagę proponować podwyżkę nienaturalnie
      niskich gminnych czynszów. Najbiedniejszych ten wzrost nie zaboli, bo dostaną
      wyższe dodatki mieszkaniowe. Natomiast lokatorom z kamienic prywatnych może
      pozwoli na pozostanie w dotychczasowych mieszkaniach.

      Magdalena Kursa


      Wasze opinie (1)

      • Uwolnienie czynszów w Krakowie (w przyszłym roku) oswn.poznan, 11.11.2004 22:08
      Gratulacje dla Rady Miasta Krakowa za projekty uchwał i wyprzedzanie pomysłami
      pomysłami inne gminy, również Radę Miasta Poznania

      miasta.gazeta.pl/krakow/1,44425,2387820.html
      Radni powoli zaczynają reagować na uwolnienie czynszów.
      Również polecam środa 17.11.2004r. o godz. 9.00
      transmisja obrad sejmu - pkt. nr 1 porządku obrad.
      Już sobie szykuję wolną taśmę na nagrywanie.
      Pozdrawiam
      • oskar58 Re: mieszkania i czynsze w Krakowie 12.11.04, 08:43
        Henryku! Gratuluje dobrego samopoczucia. Ja jestem ostrożny w ocenach.
        Przypomnę: dodatki mieszkaniowe nie rekompensowały różnicy pomiędzy czynszem
        płaconym przez lokatora, a czynszem rynkowym i, co wynika z cytowanego
        artykułu, rekompensowac nie będą. Ponadto wypłacane są tylko na wniosek
        lokatora, a ten nie zawsze jest skory do stania w kolejkach w gminie. Dodatek
        przyznawany jest na okresy półroczne, co zmusza lokatora do aktywności. Nie
        zawsze skutecznie. Dodatek mieszkaniowy przysłauguje tylko wtedy gdu lokator
        nie zalega z płatnościami, jeżeli zalega traci prawo do dodatku. Dodatek
        nienalezny zwraca wynajmujący. Jeżeli wypowiemy najem lokator nie ma prawa do
        dodatku, a odszkodowania za bezumowne zajmowanie lokalu nie płaci bo jest
        bezkarny. Gmina płacić ma odszkodowanie za niedostarczenie lokalu socjalnego
        dopiero od wyroku przyznającego byłemu lokatorowi prawo do lokalu socjalnego.
        Jednym słowem same straty. W Gdyni od trzech lat zwiedzam budynek sądu, a ani
        mieszkania socjalnego, ani odszkodowania nie zobaczyłem. W Krakowie mam podobną
        sytuację. Nie zgodziłem sie na ugodę na bardzo niekorzystnych dla mnie
        warunkach i czekam na termin rozprawy. Henryku! Nie chwal dnia przed zachodem
        słońca, a konia przed metą. (mój znajomy dodawał jeszcze: "a żony przed
        śmiercią", ale on był męskim szowinistą, jak twierdzi wdowa po nim). Radni tak
        jak wszyscy politycy starają się o głosy i drugą kadencję. Poczekajmy na
        uchwałę. Pozdrawiam serdecznie. Oskar
        • oswn.poznan Re: są wyroki o odszkodowanie! 12.11.04, 11:10
          Gmina Miasta Poznania przegrała (wyrok prawomocny) powództwo o zapłatę
          odszkodowania za niedostarczenie lokalu socjalnego i zapłaciła odszkodowanie.
          W internecie "wisi" prawomocny wyrok wraz z uzasadnieniem:

          www.wyroki-decyzje.lokatorzy.info.pl/index-wy-o_pliki/index-w-o_01.htm

          Znam sprawę, rzeczywiście zapadł wyrok o tej treści.
          Kopię tego wyroku posiadam ja, posiada również Pan Tomasz Urbaś.
          Henryk Tubacki
          tubacki@oswn.poznan.pl
Pełna wersja