tomasz76
19.11.04, 18:59
Witam Was Wszystkich !!!!
Jestem właścicielem wiadomo jakiego rodzaju kamienicy z lokatorami wiadomo
jakimi i interesuje mnie jak najszybsze urynkowienie wysokości czynszu.
Mam w tym całym bałaganie z nowelą prawa lokalowego pewną niejasność, a
mianowicie:
Na końcu sprawozdania podkomisji sejmowej z druku nr 3391, po tych kompletnie
bzdurnych wnioskach mniejszości, jest projekt ustawy o zmianie ustawy
(zakładam że najbardziej aktualny, bo idzie pod obrady sejmu).
I w związku z tym, czytając ten projekt, dochodzę do wniosku, że jeżeli tak
zostanie znowelizowana ustawa, to mnie, jako właściciela prywatnej kamienicy,
nie będzie dotyczył cały artykuł 8a znowelizowanej ustawy, a więc m.in.:
1)konieczność stosowania trzymiesięcznego wypowiedzenia wysokości czynszu,
2)konieczność uzasadnienia podwyżki czynszu (i to niezależnie od wysokości
tej podwyżki).
Z projektu wnioskuję również, że lokator w moim budynku co prawda może iść do
sądu z powództwem o unieważnienie nowej wysokości czynszu, ale nie dlatego że
nowa ustawa o opl by mu to umożliwiała, ale dlatego, iż każdy może iść i
skarżyć kogokolwiek o cokolwiek.
W kazdym razie w wypadku kwestionowania przez mojego lokatora wysokości
czynszu nowa ustawa o opl nie dawałaby mu możliwości płacenia czynszu w
starej wysokości do czasu postanowienia sądu kończącego drodę prawną w Polsce.
Dlaczego to wszystko nie miałoby zastosowania do mojej kamienicy? Dlatego, że
należy ona do prywatnego zasobu mieszkaniowego, a art. 7 pkt 3 nowej opl
mówiłby że przepisy art. 8a ust.1-6 nie mają zastosowania do podwyżek czynszu
w stosunkach najmu niewchodzących w skład publicznego zasobu mieszkaniowego.
A prywatny budynek niewątpliwie nie stanowi publicznego zasobu mieszkaniowego.
Czy mój tok rozumowania jest słuszny? Czy dobrze logicznie rozumuję, że
jeżeli chociaż jeden punkt z art. 7 nowej uopl jest spełniony, to nie
obowiązuje art. 8a nowej uopl?
Jeżeli tak, to mnie nie dotyczy art. 8a - i to niezależnie czy podwyżka
czynszu przekroczy 10% dotychczasowego czynszu czy też nie przekroczy i
niezależnie od tego czy lokator jest Najemcą z czynszem wolnorynkowym czy też
darmozjadem z czynszem 3%.
Wskażcie błąd w moim rozumowaniu bo dla mnie jest proste jak słońce że mnie
nie dotyczy art. 8a.
I na koniec refleksja:
Załóżmy, że albo:
1) jest jakiś błąd w moim rozumowaniu,
albo
1) nadal jestem właścicielem prywatnej kamienicy ale że nie ma ustępu 3 w
artykule 7,
a więc załóżmy że artykuł 8a mnie jednak obowiązuje.
Wynika z tego, że bardzo sprawiedliwie i ekonomicznie rozumują twórcy tej
noweli. Bo przecież skutecznie utrudniają mi podwyżkę czynszu z wysokości 252
zł (realny czynsz jaki płaci mi jeden darmozjad) do wysokości na przykład 278
zł, czyli o wartość przekraczającą 10% czynszu dotychczasowego. Najwyższy
czynsz, jaki mógłbym zastosować bez wejścia do sądu to 277,2 zł.
A gwarantuję że pierwsze co zrobią darmozjady z mojej kamienicy to polecą do
sądu. I zrobi to każdy co bardziej sprytny lokator w Polsce, bo choćby nawet
wiedział że nie ma za co zapłacić opłaty sądowej, to złoży wniosek o
zwolnienie z kosztów itp itp (jest jeszcze kilka sposobów opóźnienia
prowadzenia sprawy), no i tym sposobem może sobie mieszkać, a my,
właściciele, będziemy mogli im nagwizdać.
Za te 25,2 zł to sobie mogę kupić akurat dwie szczotki do podłogi lub pięć
ścierek. A ja stoję przed koniecznością wykonania PEŁNEGO remontu instalacji
wewnętrznych w budynku. Bez tego nie wynajmę lokali i nie sfinansuję dalszego
remontu. A jeżeli władze RP nie zabraniałyby mi zmusić darmozjadów do
zapłacenia mi przynajmniej trzy razy tyle ile płacą, to miałbym zdolność
kredytową i uzyskałbym kredyt na remont. A tak, to nie mam zdolności
kredytowej i nie jestem w stanie zrobić remontu - zwłaszcza przy darmozjadach
którzy nie dość że mieszkają za śmieszną cenę, to jeszcze uprzykrzają mi
życie na wszelkie możliwe sposoby.
I jak w tym wypadku nie nazwać takiej noweli kolejnym bublem, tym razem roku
2004? Przecież przedłuża ona reglamentację czynszu i przedłuża ten
dotychczasowy cholerny stan rzeczy. Przecież przy obecnym stanie sądów w
Polsce to jest dokładnie to: reglamentacja czynszu. Inaczej tego nie można
nazwać.
Co za paranoja !!!! Ochrona lokatora przed podwyżką czynszu wyższą niż 10%
dotychczasowego mogłaby mieć jako taki sens w wypadku czynszu wolnorynkowego,
ale nie w wypadku czynszu 3% płaconego przez tych darmozjadów z mojej
kamienicy.
Przypomina mi się w tym momencie sytuacja z połowy 2001 roku, kiedy to
sejmowe debile (nie patrzac na wyrok TK z 2000 roku) dopuściły ustawę opl, i
to ustawę opl z tak totalnie bzdurnym artykułem jak art.9 ust.3, który
powodował, że do wysokości 3% wartości odtworzeniowej czynsz miał możliwość
dojść dopiero po KILKUDZIESIĘCIU latach. I przypominam, że dopiero TK musiał
to wyprostować, i wyprostował to dopiero po ponad dwóch latach.
I ostatnie moje zdanie: jeżeli czynsz w wynajmowanym przeze mnie mieszkaniu
będzie wynosił 7-8 % wartości odtworzeniowej, to NAWET MI SIĘ NIE BĘDZIE
ŚNIŁO żeby podwyższać najemcy czynsz, bo będę dziękował że mam tego najemcę i
że płaci mi tyle, że mi się opłaca wynajmować.